“uwięziony” – po zapaleniu pluc

Witajcie
musze sie troche pouzewnetrzniac bo sama nie wiem jakie miec podejscie do slow lekarki po wizycie kontrolnej po zapaleniu pluc
generalnie jest lepiej – bierze teraz tylko esberitox pije tran i witaminiki
uffff
Miki jak zwykle szaleje, pelnia sil – no i jest maksymalnie wynudzony i rozdrazniony po siedzeniu w domu w trakcie choroby

no i co
lekarka zabronila nam :
– chodzenia na basen ( to jeszcze jestem w stanie zrozumiec)
– chodzenia do skupisk ludzkich ( sklepy itp)
– znajomi tylko po rozpoznaniu czy wszyscy zdrowi
– no i nie pozwolila nam chodzic na zajecia adaptacyjne do przedszkola, ktore Miki tak zaczal lubic:(

z jednej strony rozumiem – byl powaznie chory – ( chociaz jego zachowanie w trakcie choroby temu przeczylo) – ale czy mam go teraz odizolowac od wszystkiego co lubi – i jesli tak to na ile….

lekarka chce nam za miesiac podac BRONCHOVAX – szczepionke doustna na uodpornienie….jakies doswiadczenia?

a z drugiej strony znajoma mi mowi – ze przeciez dziecko musi przejsc przez te choroby…
i badz tu czlowieku madry?

co o tym myslicie? jakies podobne doswiadczenie?
bede wdzieczna

Monika i Mikolajek z 08.08.2003

10 odpowiedzi na pytanie: “uwięziony” – po zapaleniu pluc

2007-02-19 14:51:08

Re: “uwięziony” – po zapaleniu pluc

na szczęście (odpukać!) nie mieliśmy takich przygód…

Co do zakazu wychodzenia – po zapaleniu płuc organizm osłabiony i stąd ta troska lekarki. Nie wiesz przecież, czy na zajęciach nie będzie jakiegoś zakatarzonego czy kaszlącego Malucha. A znów pójście na takie zajęcia i potem szybka ewakuacja też nie wchodzi w grę, bo jak wytłumaczysz Mikołajkowi, że musi już iść z tych zajęć? Bądź mądry i pisz wiersze wiem….

Pozdrawiamy i życzymy dobrych decyzji, by Mikołajek wreszcie odzyskał swoje ulubione zajęcia, a choróbska omijały go szerokim łukiem:)

Jaś(11.03), Igusia(02.05), Pawełek(31.12.06)

moniczek2007-02-19 15:31:47

Re: “uwięziony” – po zapaleniu pluc

no tak to na pewno jest racja ze organizm jest oslabiony
bede go musiala przetrzymac
i spokojnie wprowadzac w codzienne zabawy i przyzwyczajenia
tylko mi go szkoda bo taki bidulek wynudzony:(

Monika i Mikolajek z 08.08.2003

olaka2007-02-19 15:35:43

Re: “uwięziony” – po zapaleniu pluc

Ja z Niną wyladowałam w szpitalu z zapaleniem płuc. Jak wychodziłyśmy to odbyłam rozmowę z panią ordynator, właśnie odnośnie tego jak postępować po chorobie. Więc ponieważ organizm jest osłabiony i bardziej podatny na infekcje, miałyśmy zakaz spotykania z innymi dziećmi, zakaz sklepów i kontaktów z chorymi. I wogóle zalecenie unikania skupisk ludzkich. Lekarka uznała, że niezbędne minimum to 6 tygodni na zregenerownie organizmu. Do zaleceń sie stosowałam.
Nie myśl o tym w kategorii zakazów, czy wręcz uwięzienia, ale w kategori dobra dla synka. Uwierz mi, my miałyśmy zapalenie z powikłaniami (ściągany płyn z płuc pod narkozą), i po 16dniowym pobycie w szpitalu izolowałabym ją i przez pół roku gdyby to było potrzebne. Ten miesiąc czy 6 tygodni szybko minie i przynajmniej będziesz pewna, ze synek jest bezpieczny. A co jeśli go wypuścisz między dzieci i złapie znowu zapalenie płuc? Lepiej chuchać, uwierz mi…

moniczek2007-02-19 16:08:33

Re: “uwięziony” – po zapaleniu pluc

ojej to sie bidulka wymeczyla:(
ale mam nadzieje, ze jest juz ok

oczywiscie masz racje
do zalecen sie stosuje, a mam pytanko – bralyscie potemjakies szczepionki?

Monika i Mikolajek z 08.08.2003

kasiex2007-02-19 16:27:45

Re: “uwięziony” – po zapaleniu pluc

W odpowiedzi na:


a z drugiej strony znajoma mi mowi – ze przeciez dziecko musi przejsc przez te choroby…


myślę, że chyba nie musi przechodzić przez wszystkie, a lekarka zaleca ostrożność ze względu na spadek odporności po chorobie
zdrówka życzymy!

Kasia, Kuba 01.03 i Borys 06.06

olaka2007-02-19 16:39:07

Re: “uwięziony” – po zapaleniu pluc

Miałyśmy coś brać, ale w końcu Nina nie dostała nic, myślę, że się sama uodporniła, ale może było łatwiej, bo miała zapalenie w maju, więc późiej pogoda była bardziej sprzyjająca niż teraz.

2007-02-20 06:35:51

Re: “uwięziony” – po zapaleniu pluc

Ulkę po antybiotyku tydzień przetrzymałam bez przedszkola. Głównie z uwagi na powiększone migdały.
Ale na specery chodziłyśmy. Miała styczność z dziećmi.
W niedzielę nawet z chorą koleżanką (ale ja jej nigdy specjalnie nie izolowałam)
U nas w przedszkolu nie wpuszczają chorych dzieci.

kra2007-02-20 20:48:33

Re: “uwięziony” – po zapaleniu pluc

Ja miałam trochę przejść z Marcelkiem, który od września miał już dwa razy zapalenie płuc. Sęk w tym, że… jak by to powiedzieć… mieliśmy problemy z diagnozowaniem, to znaczy np. raz mi wmawiali, ze to infekcja, a następnego dnia rentgen wykazał zapalenie płuc i kilka akcji w tym stylu. W związku z tymi “niedomówieniami” Marcel chodził nawet za spacery (w deszczowym październiku) mając zapalenie płuc. Po centrach handlowych też się zdarzało, bywał w przedszkolu wiktorkowym (wprawdzie kilka minut dziennie, ale jednak), gdzie pełno chorych dzieci, no a przede wszystkim sporo jeździł autobusami, a tam wiadomo- wszyscy kaszlą :-(. I to zarówno podczas choroby, jak i bezpośrednio po. Na basenie byliśmy 2 tygodnie po tym, jak przestało mu rzęzić w płucach.
No i oczywiście wiem, ze to wszystko niezbyt dobrze i gdybym wiedziała, co mu tak na prawdę jest, to bym wielu z tych rzeczy nie zrobiła. No, ale nie wiedziałam, zrobiłam, a jemu to raczej nie zaszkodziło.
Moim zdaniem – bez przesady. Wiadomo, trzeba uważać, ale nie odizolujesz dziecka od wszystkich zarazków. Już choćby w przychodni podczas wizyty u lekarza miał z nimi kontakt i to na pewno w większym stężeniu, niż w przedszkolu.

Kra+Wiktor+Marcel

moniczek2007-02-21 11:59:38

Re: “uwięziony” – po zapaleniu pluc

no tak najtrudniej jest znalezc zloty srodek
nie uchroni sie dziecka przed latajacymi zarazkami i chorujacymi ludzmi
na razie zabieram Mikiego na spacery, wyjazdy, ale rzeczywiscie unikam skupisk ludzkich
i sama nie wiem co dalej

Monika i Mikolajek z 08.08.2003

wasia2007-02-25 12:20:38

Re: “uwięziony” – po zapaleniu pluc

Wiesz – własnie sama konczę zapalenie płuc i zalecenia lekarki są sensowne. Ja od swojej usłyszałam,że muszę się bardzo oszczędzać, unikać skupisk ludzi, powoli wracac do normalnego funkcjonowania. Szmery w płucach moga byćsłyszalne przez długi czas…
Prawie 4 tygodnie jestem na L4 i mimo,że objawy prawie ustąpiły to meczę się szybciej niż zwykle. Powoli wracam do formy…

Aga i Ania – prawie 4 lata

Znasz odpowiedź na pytanie: “uwięziony” – po zapaleniu pluc?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Leczenie niepłodności
Ku przestrodze
Wklejam ponownie rozpoczęty wątek ponieważ wydaje mi się bardzo ważny i chciałbym żeby go każda starająca przeczytała. Czasami czyjeś życiowe doświadczenia mogą być pomocne. Przeczytajcie to dziewczyny :-) ...Chciałam napisać jeszcze
Czytaj dalej
Nasze zdjęcia
Krys i Tomek - bracia
[img]http://www.empikfoto.pl/albumy19/189342/285231/previews/8668392_obraz_029.jpg[/img] [img]http://www.empikfoto.pl/albumy19/189342/285231/previews/8668389_obraz_038.jpg[/img] [img]http://www.empikfoto.pl/albumy19/189342/285231/previews/8668390_obraz_072.jpg[/img] I na koniec nowa fryzura Tomka [img]http://www.empikfoto.pl/albumy19/189342/285231/previews/8668388_obraz_056.jpg[/img] Tomek 9.04.2003 i Krystian 9.12.2006
Czytaj dalej