Uzależnienie od dziecka

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)
  • Autor
    Wpisy
  • #58920

    kaszanna

    Muszę to przyznać. Uzależniłam się od swojej córki. Nic nie robię bez niej, oprócz chodzenia do pracy. Do sklepu chodzi albo mój mąż albo chodzimy wszyscy razem. Od czasu urodzenia Gabrysi wyszliśmy bez niej dwa razy: do kina na naszą rocznicę ślubu i na wesele mojej przyjaciółki. Nie ciąży mi to absolutnie, ja po prostu nie potrafię bez niej żyć. Śpimy nadal w trójkę, bo bez niej nie potrafię (chociaż mąż też przyznaje że nie potrafi). Po pracy bawię się z Gabrysią, czasem kogoś odwiedzimy, nawet jak zmywam to muszę mieć ją koło siebie. Mąż przebąkuje że może sobie skoczę do jakieś koleżanki na ploty, przecież on z Gabrysią spędza i tak dużo czasu (pracuje na zmiany) a te dwie godziny więcej to nic, poszaleją razem. Mam iść bez mojej Gabrysi?? Nie mam mowy! A jak będzie czegoś potrzebowała? A jak coś się stanie, zachoruje, zrobi coś sobie itd.? I ja nie mam przy niej wtedy być?

    W pracy często się zastanawiam co robi, czy czasem nie płacze (mimo zapewnień męża i mojej mamy że Gabrysia praktycznie wcale nie płacze, jak już to ze złości). Nie wiem czy jest to spowodowane. Co chwilę wraca do mnie wspomnienie dnia porodu, kiedy mogliśmy ją stracić, ciągle myślę o tych jej 5 pkt Ap., a potem o tym strachu że może mieć wadę serca. Tego dnia obiecałam sobie że nie pozwolę na to żeby cierpiała, że zrobię dla niej wszystko. I staram się tej obietnicy dotrzymać.

    Jakoś nie potrafię sobie przemówić że Gabrysia za niedługo skończy roczek, że jest coraz bardziej samodzielna. Myśl o tym że mam ją odstawić od piersi powoduje że zaraz chce mi się ryczeć (choć wiem że muszę bo ciągle chudnę).
    Zaczynam się bać że zrobię krzywdę Gabrysi. Nie jestem nadopiekuńcza, otoczenie to potwierdza. Tylko że nie lubię jej tracić z oczu…

    Kaszanna i Gabrysia (13.01.04)

    #752669

    mamma

    Re: Uzależnienie od dziecka

    Obyśmy wszystkie były w tak sympatyczny sposób uzależnione od swoich dzieci
    Fajna z Ciebie Mamusia…

    pozdrowionka świąteczno-noworoczne !


    DOMINIKA 5.XII 2001



    #752670

    marta-g

    Re: Uzależnienie od dziecka

    Oj jesteś uzależniona 🙂 ALe jest nas więcej. ja też jestem. Ja po prostu nie potrafię spęzać czasu inaczej, jak z moim maleństwem (no nie jest to już takie maleństwo, ale gdy przytula się do mnie, zasypia mi na rękach, widzę, że to wciąż maleńki, całkowicie od nas zależny człowieczek). Nie potrafię, bo nie chcę. Fakt, pracuję, w pracy spęzam sporo czasu, więc ta codzienne rozłąka sprawia, że każdą wolną chwilę chcę poświęcać jej. My też śpimy we trójkę. Pamiętam, że kiedyś, gdy mała miała kilka m-cy zdecydowaliśmy, że bęzie spała w łóżeczku. Kładłam się z nią wieczorem do łóżka, karmiłam i… nie mogłam. Nie potrafiłam odłożyć jej do łóżeczka. Bo jak niby miałam spać, nie mając jej obok siebie. Nie wyobrażałam sobie tego. I wciąż sobie nie wyobrażam 🙂 Jej by przecież było źle samej w tym łóżeczku!

    Lenka to mój największy skarb. Jej narodziny były najwspanialszą rzeczą, jaka mnie spotkała w życiu. I każdy dzień teraz jest jeszcze piękniejszy od poprzedniego.

    Ostatnio znajomy pytał mnie, czy my z mężem gdzieś chodzimy, do restauracji, kina, czy wyjeżdżamy na weekend tylko we dwoje. Dziwił się, że nie. Ale ja nie chcę. Jak mogłabym wyjechać na weekend bez Lenki?

    Co wieczór, gdy usypiam Lenkę, obiecuję jej, że zrobię wszystko, żeby była szczęśliwa. I tak będzie.

    Pozdrawiamy Cię serdecznie! To uzależnienie od dziecka nie jest groźne i z czasem troszkę przechodzi podobno 🙂 Ucałuj małą Gabrysię!

    Marta i Lenka 15.01.2004

    #752671

    koliber

    Re: Uzależnienie od dziecka

    Nie ma chyba nic złego w tym, że śpicie i spędzacie dużo czasu z córeczką. Myślę, że większość dzieci pragnęło by takiego bliskiego i częstego kontaktu z rodzicami i narazie raczej nie zrobicie jej tym krzywdy, wręcz przeciwnie. Dla mnie to zrozumiałe, że po tylu przejściach tak boisz się o małą, choć może to lęk trochę irracjonalny. Oczywiście jak będzie większa, to będzie potrzebowała więcej swobody, ale pewnie doskonale o tym wiesz i chyba nie będziesz chodziła za nią krok w krok do osiemnastki. A narazie nie ma chyba w tym nic złego, myślę, że dajesz jej ogromną porcję miłości i to jest super!

    pozdrowionka – Gośka i Filipciu (15.02.04)

    #752672

    fr-ania

    Re: Uzależnienie od dziecka

    Każda mama tak ma
    Jesteś wspaniałą mamą, co tu więcej pisać

    Ania i Szymek 21.07.04

    #752673

    agentka03

    Re: Uzależnienie od dziecka

    witaj w klubie moja droga 🙂

    a na marginesie- wątpie szczerze by tak rozsądna babka jak ty mogła zrobic jej krzywde swoim ” nietraceniem z oczu”…jest ok, a Gabrysia ma szczescie ze trafila własnie na ciebie 🙂 taaaak, wiem- powiesz, ze własnie jest odwrotnie 🙂

    pozdrawiamy was gabrysiowo 🙂

    ola i gabunia 05/06/04



    #752674

    justborn

    Re: Uzależnienie od dziecka

    a ja mam zupełnie odwrotnie. jestem z Kubą cały czas w domu. jest mi z tym dobrze. będę z nim do 3 roku życia – aż pójdzie do przedszkola. podjęłam taką a nie inną decyzję i staram się czas spędzony z nim wykorzystywać najefektywniej jak to możliwe. jednak nie mam oporów by zostawiać go pod opieką moich rodziców czy męża. cieszę się, kiedy mogę pojechać sobie bez niego na zakupy (wiem, że ja mogę spokojnie przeszukiwać wieszaki, a on bawi się w domu, a nie denerwuje w wózku). odważyliśmy się nawet podjąć decyzję o zostawieniu go pod pieczą rodziców w Sylwestra. wyjedziemy 31 grudnia po południu, wrócimy pewnie po 24 godzinach. będzie to pierwsza noc nasza bez niego i jego bez nas, ale wierzę w to, że będzie dobrze. planujemy też weekendowy wyjazd bez niego jakoś w najbliższej przyszłości – chcemy pobyć troszkę tylko we dwójkę bo chociaż synek jest dla nas całym światem to potrzebujemy takiego czasu tylko dla siebie. kiedy 3 tygodnie temu podjęłam decyzję o odstawieniu Kuby od piersi też bałam się, że dużo stracę jako matka. jednak stało się inaczej – widzę, że jestem dla niego czymś więcej niż tylko jadłodajnią. czasem patrząc na mamy tak stuprocentowo zaabsorbowane swoim dzieckiem jak Ty zastanawiam się czy ze mną jest wszystko w porządku, ale CZUJĘ, że jest dobrze. że w naszym przypadku właśnie tak powinno być…

    #752675

    usianka

    Re: Uzależnienie od dziecka

    mnie sie wydaje ze to po prostu miłość…..

    Ula – mama Emilki (4.XI.2003)

    #752676

    kaszanna

    Re: Uzależnienie od dziecka

    Dziękuję wszystkim za ciepłe słowa 🙂
    Przemyślałam wszystko, przemieliłam i przefiltrowałam 😉 I doszłam do wniosku że wszystko okaże się z czasem. Przecież po co mam na siłę wychodzić gdzieś, skoro nie chcę. Może za jakiś czas poczuję że to już, że Gaba da sobie radę beze mnie. Myślę że pierwszym krokiem będzie odstawienie jej od piersi. Zaczynam się psychicznie na to przygotowywać. Boję się że stracę siebie a to dla Gabrysi na pewno nie będzie dobre. Po co jej matka która nie potrafi zająć się sobą, co wtedy jej pokażę?
    Mimo że moja mama nie pracowała i miała nas trzy (nadal ma) to wiedziałyśmy że mama to też człowiek i chwile wytchnienia jej się należą. Tylko że ona nas uczyła tego od samego początku.
    Pozdrowienia 🙂

    Kaszanna i Gabrysia (13.01.04)

    #752677

    ewa250

    Re: Uzależnienie od dziecka

    Rowniez jestem uzalezniona ;))), ale czasami „oddaje” Jasia na godzinke kiedy nie moge czegos zrobic razem z nim. Spimy razem (chociaz raczej nie z wyboru ale dlatego ze tak mi wygodniej i nie musze sie zrywac w srodku nocy kiedy Jas placze, a rzadko jest noc bez pobudki) i maz juz czasami sie wscieka (szczegolnie jak zarobi noga w oko:( ) ze nie ma miejsca i nie moze sie przytulic do zony ;))) (dziecie spi w srodku). Moze jestem nienormalna ale kocham to soje uzaleznienie, tym bardziej ze dziecie bedzie sie robilo niezalezne , czas szybko mija , a przeciez nie bede spac z 10-15 latkiem ;)))

    Ewa i 1,5 roczny Jaś

Postów wyświetlanych: 10 - od 1 do 10 (wszystkich: 10)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close