W jakim wieku sam?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 78)
  • Autor
    Wpisy
  • #109447

    kamelia

    … na podwórko… do sklepu… do szkoły… do kolegi, koleżanki…

    Jakie macie doświadczenia i czym się kierujecie/ kierowałyście?

    To wszystko dopiero przede mną i przed Michałem…

    #4761292

    wyki

    zalezy od dziecka

    Iza lat 8, mieszkamy na 10 pietrze co tez ma znaczenie:

    do sklepu wyjdzie po wielkich bólach ale takiego co ma 2 kroki
    do szkoły nie chodzi sama – za dużo przejść przez ulice, ok 1200 m
    na podwórko sama nie wychodzi, jej koleżanka w tym samym wieku wychodzi sama i to bynajmniej nie na najbliższy plac zabaw ale na który jej się podoba na osiedlu
    na wakacjach wychodziła sama (mieliśmy pokój z wyjściem na teren pensjonatu) i znikała nam nawet na godzinę
    do koleżanki sama nie chodzi ale zostaje sama i ja odbieramy np. po 2-3 godzinach



    #4761293

    irena

    Dziewczyny 6 Szymon 8. Mieszkamy w domu przy wewnetrznej ulicy . Na podworku sami od switu do nocy. Melduja sie co chwila,ze sa i jak sa glodni. Jesli chca isc do kolegi,kolezanki zawsze pytaja o zgode i ida sami (najdalszy ich znajomy mieszka w odleglosci moze 500 m) i wracaja o umowionej godzinie.Do sklepu nie chodza,bo za daleko i przy ruchliwej ulicy,do szkoly wozi autobus.W domu na dluzej sami nie zostaja, mimo ze juz sa gotowi.

    #4761294

    ciapa

    8 latek – chodzi sam do sklepu ok 300 metrów – jedno przejście z pasami
    Chodził sam do szkoły (od wiosny)- 200 m za sklepem – już bez przejścia
    Od września ma sam ze szkoły wychodzić o 14, dostanie klucz, ale dziadkowie zwykle sa w domu
    Zostaje sam w domu
    Ma komórkę

    Oczywiście na własne podwórko i „”podwórkową” ulicę wychodzi na sąsiednie osiedle nie puszczam, chociaz pewnie od tego roku juz sam bedzie po zeszyty do kolegów naginał

    #4761295

    banzi07

    to zależy od dziecka, jego odpowiedzialności i posłuszeństwa 😉
    moja siostra zostawia już od roku swoje dzieci same na całe wakacje, znaczy się rodzice wychodzą z domu 7:30- 8:30 i tata jedzie do pracy daleko a siostra od miesiąca pracuje ok 1,5 km od domu. J ma teraz 5 lat a M 9,5. Jak ostatnio była w delegacji przez 4 dni, to szwagier wychodził chwilkę po 7 a wracał ok 17:30 a nawet dużo później. Dzieci wstawały, zjadły coś, ubrały się i poszly gdzieś, dzwonił M do taty i mowił gdzie są i ten ich odbierał po pracy…

    Ja osobiście nie odważyłabym się zostawić 5 leniego dziecka nawet pod opieką 10 letniego brata :Boje się: dla mnie to brak odpowiedzialności, owszem na chwilkę ale nie całymi dniami, siostra uważa, ze jestm glupia i nadopiekuńcza.

    Kilka lat temu kolegę brata odwiedził kolega, gdy ten opiekował się dwójką dzieci w wieku właśnie ok 5-7 tal i jak kolega chciał wychodzić, to on mówi do dzieci, że wyjdzie tylko wujka odprowadzić i kupi w kiosku po drugiej stronie ulicy coś i wróci. Poszli, kupił fajki w kiosku, odwracają się od okienka i widzą dym z mieszkania leci, biegiem na gorę a tam pożar, bo dzieci sobie kocen stół przykryli i ognisko robili tak jak indianie :Boje się::Strach:

    nawet nie chcę myśleć co by się mogło stać a to było tylko 5-10 minut a nie cały dzień :Boje się:

    #4761296

    lilavati

    Zamieszczone przez Kamelia
    … na podwórko… do sklepu… do szkoły… do kolegi, koleżanki…

    Jakie macie doświadczenia i czym się kierujecie/ kierowałyście?

    To wszystko dopiero przede mną i przed Michałem…

    do dzisiaj (7l i 5l) wychodzili sami na podwórko-zaczęłam pozwalac rok temu,
    kilka razy puściłam do sklepu – w bloku obok
    do szkoły wożę i jeszcze długo powożę
    do kolegów prowadzę albo meldują rodzice ze dzieci doszły
    …..
    pisze do dzisiaj bo w obliczu tragedii jaka wczoraj wydarzyła się koło nas

    raczej więcej sami nie wyjdą 🙁
    Jestem wstrząśnięta



    #4761297

    klucha

    Zu 9 lat
    – od 2 lat w sezonie letnim sama biega przed blokiem
    zawsze melduje przez domofon zmianę miejsca zabawy, abym wiedziała gdzie jest w danej chwili.
    – w tym roku szkolnym sama zaczęła zostawać w domu na całe 8 godz., do tego była przyzwyczajana juz od dłuższego czasu, zaczynaliśmy od 15 minut. Fakt mam sąsiadkę niepracujacą, miłą starszą panią i zawsze ma na uwadze nasze mieszkanie. zawsze też uprzedzamy że my idziemy do pracy a dziecko zostaje samo w domu.
    – do pobliskiego sklepu chodzi sama
    – miała zapędy aby w tym roku szkolnym (3 klasa) sama wracać do domu, klucz miał na nią czekać u sąsiadki. Ale w końcu zrezygnowała i postanowiła że jeszcze pochodzi do świetlicy.
    – do koleżanek mieszkających w poblizu chodzi sama. Chyba że jest zima i wcześnie robi się ciemno to ją podprowadzam do klatki.

    moja jest rozsądna i odpowiedzialna.
    nie rzuciłam ja od razu na głęboką wodę. Od paru lat przygotowywana do samodzielności jaką może osiągnąc na ten wiek.

    #4761298

    figa

    P. (8,5) ma potężne zapędy do absolutnej samodzielności 😉
    Z koleżanką, która do niedzieli mieszkała w naszym budynku urzędowały same w okolicy domu,
    tyle, że miały być w zasięgu wzroku matki wychodzącej przed budynek.
    Z psem też wychodzi sama (pies zawsze na smyczy)

    Do sklepu długo jeszcze sama nie pójdzie, bo trzeba przejść przez niebezpieczne skrzyżowanie (wypadki kilka razy w miesiącu, ostatnio młodzieniec wbił się w latarnię i bokiem zamiótł miejsce, gdzie zwykle ludzie stoją czekając na zielone :/)
    P. jest toztrzepanym raptusem, nie odważę się jej tamtędy puścić samej póki co.

    Aniast 🙁

    #4761299

    klucha

    Moja nie wychodzi z psem sama
    przez innych nieodpowiedzialnych właścicieli czworonogów.

    Mają duże psy które są wyprowadzane na spacery bez smyczy i kagańca :(.

    #4761300

    mamalyga

    Karol (9 lat) i Kuba (5 lat). Zostają sami i nie ma z tym najmniejszego problemu. Mieszkamy na małym osiedlu w szeregowcu, ogrodzone, brama zamykana, więc na ulice nie wychodzą, bawią się na podwórku z kolegami i koleżankami, meldują się co jakiś czas. Do kolegów też chodzą, nie muszą pytać, bo na osiedlu wszyscy się znamy i wszyscy znają moje dzieci, a ja znam dzieci sąsiadów 🙂 Jesli chodzi o chodzenie do szkoły, to Karol chodzi i wraca sam, choć nie jest blisko, ale tylko raz przechodzi przez ulicę. Do sklepu nie chodzi, bo za daleko.



    #4761301

    madzia-1409

    Kuba (zaraz 8):
    – do szkoły i z powrotem jeździ ze mną
    – do sklepu za daleko
    – na dwór sam – blok mamy ogrodzony,
    – do kolegi w tej samej klatce -jak zapyta

    Maja (6)
    chętnie wszędzie sama by poszła, niczego się nie boi,
    ale na razie tak jak Kuba, tylko do kolegów/koleżanek jeszcze nie chodzi.

    #4761302

    mata-hari

    Nie pamiętam już dokładnie gdzie o tym czytałam i słyszałam, ale po kilku wypadkach do jakich doszło w naszej okolicy kilkukrotnie spotkałam się z informacją, iż pozostawianie samemu, bez obecności osoby dorosłej dziecka do 7 roku życia jest karalne. Chyba nawet fukncjonariusze policji o tym mówili.

    Mój (7 lat) sam nigdzie nie chodzi, bo żeby dojść gdziekolwiek samemu, musi przechodzić przez ulice. Samopas na plac zabaw pod blokiem też jeszcze nie puszczam, bo dzieciakom w tym wieku różne rzeczy do głowy przyjść mogą i uważam, że jeszcze powinny mieć nadzór.



    #4761303

    vieshack

    Nina chodzi sama na podwórko i do sklepu koło domu (do sklepu ma do przejścia jedną nieruchliwą uliczkę, podwórko zwykłe, nieogrodzone). Samodzielne chodzenie do szkoły będzie ćwiczyć od tej jesieni, ale my mamy do szkoły może z 50 metrów chodnikiem, szkoła jest na naszej ulicy. Chodzi też na plac zabaw na sąsiednim podwórku, przez tą samą ulicę co do sklepu, jakies 150 metrów od domu. Na żadnym z podwórek nie jest dla mnie widoczna z okna.
    Na podwórko (wtedy jeszcze mieszkaliśmy gdzie indziej i mieliśmy ogrodzone podwórze) i do sklepu pod dom zaczęła chodzić jak miała 5-6 lat.
    Sama w domu zostaje, na razie tak do godziny. Ma telefon wlasny, co ułatwia jednak kontakt w razie czego.

    #4761304

    kamelia

    Vieshack, spokojnej ciąży! Gratuluję!

    #4761305

    beasia

    Ania lat 7 sama chodzi czasem chodzi do sklepu przy sąsiedniej ulicy – ale tam prawie nie jeżdżą samochody, pierwszy raz mąż za nią skradał się cichaczem 🙂
    do szkoły długo jeszcze jej samej nie pozwolę chodzić, bo mamy spory kawałek drogi i kilka ruchliwych ulic do przejścia, ale wiem, że niektóre koleżanki z jej klasy, rówieśniczki, i to takie które mieszkają nawet dalej od nas wracają same do domu

    Gabrysia lat niespełna 5 nigdzie nie chodzi sama

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 78)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close