w końcu wróciłam ze szpitala

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)
  • Autor
    Wpisy
  • #11798

    ejva

    Witam po długiej 2 tyg nieobecności… Zaczął mi się już 31 tydz. i czuję się teraz dość dobrze… Założyli mi w szpitalu szew na szyjce bo miałam ją króciutką i miękką z niewielkim rozwarciem na opuszek.. U nasz podszywają jeszcze do 30 tyg. Mam nadzieję że teraz pójdę do szpitala dopiero na ściągnięcie szwów albo do porodu
    MARCÓWKI odezwijcie się co u WAS
    pozdrowienia

    Ewa i Julia:)
    termin: 29.03.03

    #183729

    izolda

    Re: w końcu wróciłam ze szpitala

    Witamy z powrotem, dobrze,że już u Ciebie OK. Marcówki zostały opanowane poczuciem szybko upływającego czasu oraz wizją zbliżajacego sie porodu i wpadły w wir przygotowań-głównie zakupowych. Zresztą sama sie przekonasz…..

    Izolda i maleństwo w 35 tyg (02.03.03)



    #183730

    skally

    Re: w końcu wróciłam ze szpitala

    Witaj Ewuniu! Właśnie ostatnio myslałam o Tobie i zastanawiałam się gdzie się podziałaś? mam nadzieję, że dobrze się czujesz. Pozdrawiam Cie cieplutko. Fajnie że wróciłaś.

    kangurzyca i jej 32 tyg. maleństwo

Postów wyświetlanych: 3 - od 1 do 3 (wszystkich: 3)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close