wada genetyczna płodu – i co dalej ?

cześć dziewczyny,
mam prośbę, sprawa jest dość delikatna, nie dotyczy mnie, ale chciałabym poznać Wasze zdanie w tej sprawie,,,
jakbyście mogły odpowiedzieć na pytanie – co zrobiłybyście w sytuacji, kiedy jesteście w ciąży, badanie usg wykazuje jakieś nieprawidłowości w rozwoju płodu, kierowane jesteście na badanie prenatalne, po tym badaniu okazuje się, że Wasz dzidziuś ma poważną wadę genetyczną – załóżmy, że zespół edwardsa – ma niewielkie szanse w ogóle na urodzenie, a już po urodzeniu też minimalne na przeżycie chociaż roku.
Aborcja w takim przypadku jest dozwolona, ale czy zdecydowałybyście się na nią ???

z góry dziekuję za odpowiedzi
pozdrawiam serdecznie

Ola i Dominika ur. 8.12.2002 r.

45 odpowiedzi na pytanie: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

tak,
i to nie jest aborcja tylko indukcja porodu.

www (10.03.2004)

olasz Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

może złego słowa użyłam – sorki,
ale wiadomo o co chodzi.
na szczęście nie musiałam się tym tematem interesować głębiej i nikomu tego nie życzę :(((

Ola i Dominika ur. 8.12.2002 r.

Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

zanim zaszłam w ciążę – odpowiedź była prosta – indukcja porodu (jak to ładnie napisała Szpilki). Gdy byłam w ciąży z Natką poprosiłam mojego prowadzącego o skierowanie na badania. Dał mi pare dni na zastanowienie – co zrobiłabym gdybym się dowiedziuała, że dziecko będzie chore. Nie musiałam czekać parę dni – odpowedziałam, że urodziłabym je tak czy inaczej..

Kaśka z Natusią (4 lata 🙂

porky Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

chyba tak

Juleczka, 19 m-cy

qr-chuck Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

To nie takie proste…

Parę lat temu odpowiedziałabym: indukcja porodu…

Ale teraz pamiętam, jak leżałam w szpitalu z krwotokiem, którego progesteron nie zatrzymał i pamiętam jak połozna opowiadała (chyba na pocieszenie – było wtedy nas dwie czekające na łyżeczkowanie) jak to nie tak dawno udało im się wstrzymać poronienie, a później okazało się, że dziecko ma liczne wady i trzeba było indukować poród… A ja myślałam, że moje mogłoby by być i potworkiem, byleby żyło… Zostało ze mną jeszcze chociaż parę miesięcy…

Pozdrawiam,
Anka i Aśka (29.04.04)

ika Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Nie wiem co bym zrobiła. Teraz mogę sobie gdybać, ze urodziła bym albo nie urodziła.. ale myślę, ze bardzo wiele zmienia się jeśłi naprawdę dochodzi do konieczności podjęcia takiej decyzji. Teraz mogę uważać tak, a moze gdybym była ( nie daj panie Boże) to zachowała bym się zupełnie inaczej…

ika i Igor 01.04.04 + słoneczko

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Już kiedyś pisałam w podobnym wątku:

Nie chcę nigdy musieć dokonywać takich wyborów.
Obecnie mogę sobie gdybać, że “tak, urodziłabym, w końcu to moje dziecko-jakie by nie było” lub ” indukowałabym poród”. Ale byłoby to tylko gdybanie.

Podałaś jako przykład Zespół Edwardsa….ciężko mi, bo przez wiele miesięcy pomagałam finansowo i nie tylko rodzicom chorej Agniesi. Agniesi już z nami nie ma, ale wiem,że dla Jej Rodziców mimo wszelkich trudnośc czas spędzony z Nią był najcudowniejszym okresem w życiu. Agniesi też nie dawano szans na przeżycie porodu- a jednak przez prawie 1,5 roku cieszyłą swoich Rodziców i przyjaciół.

Monika i Basia (22.09.2003)

gosik Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Moja pierwsza ciąża przebiegała bezproblemowo…..nie było żadnej wady genetycznej, nic co mogłoby wzbudzić niepokój….

Do 36 tygodnia gdy serduszko mojej córki po prostu przestało bić, przestałam czuć jej ruchy.
Rodziłam martwe dziecko. Przyczyna? Brak.
Moje dziecko było ZDROWE

Wspomnienia związane z Weroniką są tylko wspomnieniami związanymi z ciążą.

Nigdy nie spojrzałam jej w oczka, jej mała rączka nie zacisnęła się nigdy wokół mojego malca.
Nie przytuliłam jej by mogła uspokoić się przy biciu mojego serca.
Nie usłyszałam jej płaczu.
Nie mam żadnego jej zdjęcia
Nie…

Czy to wystarczy byś poznała odpowiedź na pytanie?

Gdybym wiedziała że odejdzie….. chciałabym jak najlepiej wykorzystać ten krótki czas, jaki został nam dany.
Chciałabym przygotować się….jeśli wogóle można przygotować się na odejście dziecka

Gosia

I moje Cuda

Filip i Igor

elik Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Mysle ze jest to ptanie tak trudne, ze odpowiedzi nalezy poszukac tylko i wylacznie we wlasnym sercu, sumieniu, jak sie to ma do wartosci jakimi kieruje sie w zyciu
Musi pomyslec jak bedzie dalej wygladac jej zycie po/z taka a nie inna decyzja,Bardzo wspolczuje Twojej znajomej ze musi dokonywac takich wyborow :-(. Niech tego wyboru dokona i jakakikolwiek by on nie byl niech nie szuka akceptacji u innych. Tylko u siebie i ojca dziecka

Elik i Antek 2,5 latek

olasz Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

wiesz – tu nie chodzi o akceptację decyzji – ja po prostu jestem ciekawa Waszych opinii. Ja nawet nie wiem, co ona myśli na ten temat…
ja ze swej strony na dzień dzisiejszy byłabym za tym, żeby ciążę przerwać, ale nie wiem, jakbym się zachowała w sytuacji, gdybym się w niej znalazła – oby nie 🙁

Ola i Dominika ur. 8.12.2002 r.

nucha Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

tak


[Zobacz stronę]

emalka Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

w ciazy z Zuza mialam amniopunkcje, na jakieklowiek postepowanie w sumie i tak bylo juz za pozno (badania robilam w okolicach 20 tyg, na wyniki czeka sie dlugo) – i kiedy mnie osiwecono po co nalezy sie spieszyc (zeby moc przerwac ciaze – mozna to zrobic do 22 tyg ) jak sie wyrazila pielegniarka “zeby cos z tym zrobic jakby co” – juz wtedy wiedzialam, ze ciazy nie przerwe, ze donosze ja do konca, niezaleznie od wynikow. Teraz nawet nie ide na takie badania, odpowiedz juz znam. Jest tylko jedna sytuacja, kiedy musialabym zrewidowac swoje poglady – gdyby sama ciaza lub porod zagrazaly mojemu zyciu.

emalka Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Gosiku…
i jak zawsze kiedy przypomniam sobie Wasza historie mam straszna ochote Cie przytulic i powiedziec, ze strasznie dzielna, silna i madra z Ciebie Mama ….

monikaapj Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Pola, nie pytaj lepiej , co sie dzieje z takim płodem, bo …Generalnie wiele zabiegów ze strony rodziców wymaga odzyskanie ciałka dziecka. Zwłaszcza gdy rodzi się przed 22 tygodniem.

Monika i Basia (22.09.2003)

chilli Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

poszukaj na forum chore dziecko – strata dziecka na gazecie – tam jest cała prawna wyliczanka.

www (10.03.2004)

alina Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

no to może ja się wypowiem jako matka dziecka upośledzonego.
Dominik ma odmianę malformacji dandy-walkera. wiem o tym od 2 miesięcy poprzednia diagnoza to było wodogłowie(wiem, że to dziwne, ale takich mamy lekarzy)
Patrząc na niego ani chwili nie przeszła mi myśl po głowi, że gdybym wiedziała, że będzie chory to bym usuneła ciąże. Ale patrząc na inne upośledzone dzieci w dużo gorszych stanach to daje do myślenia. Pomijając fakt, że dziecko głęboko upośledzone (będę brutalna) męczy siebie i rodziców to dziecko z upośledzeniem umiarkowanym jest wyśmiewane przez inne dzieci. A to najbardziej boli mnie matkę. A co będzie jak my już umrzemy? Czy Monika się nim zajmie czy będzie chodził po śmietnikach albo trafi do zakładu? W każdej chwili może przyplątać sie jakaś dodatkowa choroba ( w naszym przypadku epilepsja) i co? I ja i tak mam luz. Kocham moje dziecko i cieszę się, że jest tak a nie gorzej, bo wyglada normalnie, mówi, jest sprawny ruchowo…
W ciąży z Moniką miałam robione badania genetyczne. Gdyby coś było nie tak na pewno bym usuneła ciążę. POPatrzcie sobie na wyraz twarzy matek upośledzonych dzieci. Ból, zmeczenie itp. Ja starałam się, żeby Dominik miał jak najwięcej kontaktu ze zdrowymi dziećmi. Zależało mi bardzo, żeby jak najwięcej się nauczył i zachowywał normalnie. Jutro ( a właściwie już dziesiaj) kończy 11 lat. Już coraz trudniej jest mi wpajić w niego poprawne zachowanie. Czeka nas okres dojrzewania. Bardzo wzrośnie mu wada wzroku a już teraz ma -13,5. Co z pociągiem seksualnym, masturbacją? To są normalne zjawiska, ale czy on będzie potrafił je kontrolować?

Ja jestem za aborcją. Ból po stracie dziecka po urodzenu bezie ogromny a jeśli umrze po kilku latach to już można sobie z tym długo nie dawać rady.

Alina

filipinka2004 Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Nie, nie zdecydowałabym się – odsyłam na forum gazety ” Chore dziecko, strata dziecka” polecam historię Igusi, nieżyjącej już córeczki założycielki forum Agiblues. Jest tam też link do strony Agnieszki Wysockiej – jednego z forumowych aniołków. Obie miały zespół Edwardsa.

Agnieszka i Małgosia – 08.05.2004

Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

tak, zdecydowalabym sie.

moja mama w 3 miesiacu ciazy usunela dziecko, ktore nie mialo glowy, a oczy wrosniete byly w tulow (kilkakrotne rtg na poczatku ciazy, o ktorej jeszcze nie wiedziala). dziecko zyloby do momentu odciecia pepowiny.
przez rok nie mogla dojsc do siebie, majac juz dzieci ciezko bylo jej podjac decyzje.
potem bylismy w domu dla dzieci bardzo uposledzonych pod warszawa. bylo to wiele lat temu i nie pamietam dokladnie miejscowosci, ale jako dziecko zapamietalam jedno- ogromne nieszczescie tych dzieci. byly strasznie traktowane- pamietam jednego chlopca przywiazanego sznurkami do wozka inwalidzkiego. do dzis mam go przed oczyma.
dlatego usunelabym taka ciaze, choc mam ogromna nadzieje,ze Bog nie pozwoli stanac mi przed takim wyborem.

pozdrawiam

ania & yosik

figa Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Nie.

Beata i Ptysia 3l. 5m.

gabrycha Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

To strasznie trudy temat.Ale myślę,że urodziłabym to maleństwo i kochała całą sobą.Choć wiadomo,że swoich decyzji nie jesteśmy w stanie przewidzieć..Możemy sobie mówić,że tak lub nie,a tak naprawdę nikt nie może przewidzieć swoich reakcji jeśli nie jest postawiony w takiej sytuacji. Boże to starszne decydować czy maleństwo,które nosimy pod sercem ma przyjść na świat czy nie.Czy mamy prawo bawić się w Pana Boga?

julia5 Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Proponowano mi ( pewnie ze względu na wiek ) zrobienie badań prenatalnych. Nie zgodziłam się na nie ponieważ , bez względu na ich wynik chciałam urodzić moje dziecko. . Nie wiem jaki procent prawdopodobieństwa mają te badania, które przeprowadzono u twojej znajomej, ale one b. często są omylne. Jestem głeboko wierząca i to kształtuje mój pogląd na tę sprawę. Poza tym nie widzę różnicy między dobijaniem już urodzonych chorych…Wiem, że to bardzo trudne, ale nigdy nie zdecydowałabym się na aborcje.

elik Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Dobrze ze wypowiedziala sie w koncu mama, ktora na codzien boryka sie z trudami kochania i opieki nad dzieckiem uposledzonym.
Gdybanie gdybanie, ale co innego wyobrazac sobie co by bylo gdyby a co innego miec takie doswiadczenie osobiscie.
J agdybam, ale wlasnie nurtowalyby mie pytania – a co z dzieckiem bedzie po mojej smierci? Czy ktos inny bedzie na tyle go kochal, zeby zaopiekowac sie nim dalej.
A w przypadku diagnozy, ze uposledzenie dziecka bedzie sie wiazalo z jego cierpieniem, co wtedy> Czy moglabym patrzec na zycie mojego dziecka w bolu, bez nadziei na dalsze zdrowe zycie? Chyba bylabym w stanie podjac trudna decyzje o skroceniu cierpienia takiemu dziecku albo moze o zaoszczedzeniu cierpienia.
Zapewne podjelabym sie opieki i kochania dziecka z wada tzw lekka

Zapewne…

Elik i Antek 2,5 latek

kateczka Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

w takim przuypadku zdecydowalabym sie na aborcje na pewno byloby mi ciezko ale lepiej niz potem patrzec jak cierpi moje chore dziecko i umiera

wasia Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Myślę, że byłaby to najtrudniejsza decyzja w moim życiu. Nie chciałbym nigdy tego doświadczyć. Chyba jednak aborcja…

Aga i Ania 3 latka

milunia Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

W odpowiedzi na:


Proponowano mi ( pewnie ze względu na wiek ) zrobienie badań prenatalnych. Nie zgodziłam się na nie ponieważ , bez względu na ich wynik chciałam urodzić moje dziecko.


Wiesz, czasem można zoperować takiego malucha jeszcze w brzuchu mamy. Moim zdaniem, powinno się wykorzystywać aktulne możliwości medyczne, jeżeli tylko mogą pomóc.

Pozdrawiam Milunia
Aga 2002

aniek22 Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Ciężko powiedzieć, ale myslę, że jednak aborcja.

Ania i Marta 2 latka

pierwszy Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Utożsamiam się z tą wypowiedzią. Jest ona o tyle bardziej wartościowa, iż pochodzi od matki dziecka upośledzonego. Zespół Edwardsa to bardzo poważna nieuleczalna choroba genetyczna. Być może niektóre z matek wypowiadających się przeciwko aborcji nie przeczytało sobie czym się on objawia i jakie są szanse na przeżycie takiego dziecka…
Ale jeśłi nawet dziecko przeżyje ten rok, 2 czy 10 lat – co to za życie?!
Alina w swojej wypowiedzi zawarła to, co mnie przychodzi do głowy myśląc o dzieciach upośledzonych, a zwłaszcza głęboko upośledzonych: wielkie cierpienie rodziców i dziecka, zmęczenie fizyczne i psychiczne rodziców, odrzucenie dziecka przez lokalną społeczność (czym mniejsza miejscowość tym gorzej), brak jakichkolwiek perspektyw, a przy naszej “wspaniałej” służbie zdrowia… Ech – szkoda słów…
Hmm – czy ja jestem głęboko wierzący? Na pewno jedna z matek zabierająca głos w tej sprawie nie zaliczyłaby mnie do tej “kategorii”. Ale do kościoła chodzę co niedzielę, spowiadam się w miarę często, ale bynajmniej nie z tego, że mam taki pogląd. Czy to jest złe oszczędzić cierpienia conajmniej kilkunastu osobom? Ból po aborcji pewnie jest, ale chyba nie współmierny z tym codziennym, gdy trzeba by patrzeć na cierpiące w niemal każdej minucie dziecko.
Ciężko mi powiedzieć co ja bym zrobił, gdybym nosił w brzuchu chore, no ale żyjące, dziecko. Nigdy tego nie doświadczę, więc trudno mi się jednoznacznie określić…
Na dzień dzisiejszy jednak mój pogląd jest taki, że w takich sytuacjach mniejszym złem jest aborcja.

ciapa Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Miałam na studiach kiedys koleżanke, starsznie długo starali sie o dziecko, pierwsze dziecko poroniła w 3 miesiacu. Kiedy zaszła w ciążę, koło 20 tygodnia okazało się na usg że dzicko jest zdeformowane, ma bardzo wiele wad i żadnych szans na przezycie, lekarze proponowali jej indukcję. Dziewczyna sie nie zgodziła, donosiła dziecko, urodziła naturalnie, dziewczynka żyła 5 godzin i zmarła. Została ochrzczona, pochowana na cmentarzu. Rozmawiałąm kiedyś z ta koleżanka o tym, ona sama zaczeła temat i tłumaczyła mi to tak, że teraz ma do kogo przychodzić, chodzi na cmentarz, nosi kwiaty, że nigdy nie wybaczyłaby sobie gdyby usunęła dziecko. MJówiła że okres ciązy był dla niej najpiekniejszym okresem w zyciu, gdy czuła ruchy, zawsze pamietam że głaskała brzuch, najgorsza była ta świadoomość że jej dziecko nie ma szans na przezycie, ale ona do tego podchodziła inaczej, cieszyła sie czasem, dzickiem jaki im został. Do dzisaj jak o niej myślę, a nie widziałąm jej juz kilka lat to chce mi sie płakać. Kazdy postępuje wg sumienia, wiary, w zalezności od tego jak zinterpretuje sytuację.
Ja tez bym urodziła. Bo myśle, że ni znosłaby mysli że zabiłam swoje dziecko, bez względu na to czy miało szanse przezycia czy tez nie.

Kaska i Mikołaj 18.09.2003

edysia Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Kurcze – strasznie cięzko jest odpowiedziec na takie pytanie nie będąc w sytuacji tej biednej kobiety.
Ja myśle, ze bym usiadła z mężem i lekarzem i dokładnie omówiła wszystkie szanse na to, czy dziecko będzie życ ile a przede wszystkim jakie bedzie to jego zycie.
Bo jak miało by po urodzeniu byc cały czas w szpitalu, zupełnie nieświadome i podłaczone do różnych urządzeń podtrzymujących życie to myślę, ze sprawe aborcji w takiej sytuacji, chociaz to ostateczność i bardzo cięzka decyzja ale bym wzieła pod uwagę.


Edysia & Natalka 22 m-ce

edysia Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Miałam łzy w oczach czytając o tej dziewczynie.
Jest strasznie silną i wspaniała kobietą.
Żal, że taką osobę spotkała w życiu taka wielka tragedia.


Edysia & Natalka 22 m-ce

czarna Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

tak

nie wydlalabym swiadomie dziecka na swiat gdzie czekaloby go tylko cierpienie.Nie miglabym patrzec jak powoli umiera.
takie jest moje zdanie

asia ,ewa 4 latka i 7 mies i…

]

gabrycha Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Niewiarygodnie dzielna dziewczyna,mało jest takich osób na świecie.

olinja Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Już kiedys ktoś ten temat poruszał (zapewne nie raz).

Tak jak Monika napisała, modlę się by nigdy nie musiec podejmować takiej decyzji.
Wiem, ze chciałabym z moim dzieckiem spędzić jak najwiecej czasu.
Nie chciałabyn by cierpiało.
Odpowiedź jest trudna i każdy musi ja znaleźć w sobie sam.

*Jonatan (20.04.2005)*

emalka Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

o jenyyyyyy!!!!!
czarna is back :)))))))))))))))))))))))))))))))
gratulacje kochana i witaj z powrtorem!

julia5 Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Oczywiście masz rację, dlatego wydawałam kupę kasy na najdokładniejsze USG ( za długo czekałam na dziecko aby je zaniedbać jeszcze w moim brzuszku :-))). Wszystkie USG wyszły OK i mimo to proponowano mi te badania. A zoperować można np: przepuklinę oponowo-rdzeniową która jest widoczna na USG, ale nie wiem czy operacje takie przeprowadza się w Polsce.
Przypomnij sobie jak wygląda nasza służba zdrowia. Brrrrrrrrrrrr

czarna Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

jeny…dziewczyny…tyle lat mnie nie bylo a wy mnie pamietacie…
nie wiem czy ja jakas wrazliwa sie w tej ciazy zrobilam ale lza mi sie w oku kreci..
nawet nie wiecie jak sie ciesze ze znowu tu jestem…z Wami…

asia ,ewa4 latka i 7 mies i…

]

dorota27 Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

czytalam kiedys taki artykul ..o takich wlasnie ludziach, ktorzy stracili swoje dzieci z powodu ciezkich wad plodowych..i ci ktorzy usuneli ciaze duzo dluzej cierpieli..niz ci ktorzy donosili do konca..i dziecko zmarlo po porodzie..po czym pochowali na cmetarzu..
ponoc swoje trzeba przecierpiec w takim przypadku…a naturalna droga przychodzi to duzo latwiej…

claudia..ur.29maja2003;)))

lilavati Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

Nie mam pojęcia co bym zrobiła ale obawiam się, że nie miała bym w sobie na tyle odwagi aby świadomie odebrać życie malusiej istocie 🙁

kasiaw Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

czarna? ojej! co u Ciebie słychać?

Kasia mama Pawełka

nala Dodane ponad rok temu,

Re: wada genetyczna płodu – i co dalej ?

To jedyna sytuacja gdybym się zdecydowała na aborcję. Urodzenie martwego dziecka lub jescze gorzej ,zeby zmarło w pierwszym roku zycia to było by piekło na ziemi…


Oliwka 13.09.2005.

Znasz odpowiedź na pytanie: wada genetyczna płodu – i co dalej ??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Leczenie niepłodności
Kaja, gratulacje na razie awansu zawodowego...
Zaraz będziesz się tam produkować, ja trzymam kciuki. Żeby komisja była przyjacielsko nastawiona i zadawała "właściwe" pytania :o) Nazbierałaś się papierków, namęczyłaś się z teczką to teraz podwyżka, awansik
Czytaj dalej
Mam z dzieckiem taki problem
Jak mu pomóc???
Witam Mam taki problem.Moj 3 miesieczny syn wczesnije robil kupki codziennie.Teraz ma straszny problem z zrobieniem. Meczy sie bardzo bo jak pierdzi to az placze i wybudza sie. Ostatnio jak
Czytaj dalej