Wakacje, słońce, woda..i…

Postów wyświetlanych: 1 (wszystkich: 1)
  • Autor
    Wpisy
  • #14598

    Anonim

    Pewnego lata liczyłam sobie 16 wiosen. Koleżanka z klasy namawiała mnie na wyjazd na obóz płetwonurków. Swietna atmosfera, sympatyczni ludzie, no moze z paroma wyjątkami. Jeden z wyjątków został opisany bardzo trafnie:złośliwy wobec dziwczyn, cholernie inteligentny i nie da się go ignorowac ;-/).Pomyślałam sobie, ze tego gościa to ja juz nie lubię ;-).No i miałam trochę do myślenia..bo do wyboru był jeszcze obóz wędrowny. Decyzja zapadła. Pojechałam z koleżanką.No i tak poznałam chłopaka, który miał zawsze przygotowane kąśliwe uwagi i potrafił doprowadzac co nerwowsze dziwczyny do płaczu ;-).O nie..pomyślałam sobie, ze mną mu się nie uda.Zastosowałam powoli swoją taktykę obserwującbacznie jego reakcje ;-).. Starałam się dobrze bawic. Jak się potem okazało został złowiony na moje wdzieki..niczym ryba na haczyk :-)Nie wiedziałam, ze to będzie aż tak proste.Wystarczyło tylko przebrac sie w strój kąpielowy i dobrze sie bawić w wodzie ;-)).I wtedy zaczęła sie moja przewaga, oczywiście próbował swoich słownych sztuczek, łapania za słowa,ale szybko ripostowałam. To był poczatek naszej znajomości. I tak naprawde myślałam, ze to będzie tylko wakacyjna przygoda.Ale im więcej czasu spędzaliśmy ze sobą, tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, ze to nie jest tylko zwykła znajomość.Jak to się mówi..trafiła kosa na kamień. Wzajemnie sie oczarowaliśmy.On swoją wytrwałością , próbą zdobywania moich względów, tym, jak podpłynął do mnie w kajaku w swojej nieziemskiej khaki czapeczce, jak prosił po imieniu bym zapięła mu zamek od pianki.Gdy spiskując z moją koleżanką porwał mnie kajakiem do pieknej zatoczki.Oczywiście nie obeszło się bez spięć, bo gdy coś nie idzie po mojej mysli potrafię być złośliwym diabełkiem.Na koniec obou podał mi swój adres i poprosił, zebym napisała. Zaraz po wakacjach wyjechał na 4 lata do Wrocławia na studia. Ja nadal mieszkałam z rodzicami w Toruniu.Spotykaliśmy się, kiedy tylko była możliwość.Po 4 latach na długi , letnim spacerze nad morzem poprosił mnie o rekę…myśląc chyba, ze mogę jeszcze zmienic zdanie ;-).I tak w wieku 20 lat wyszłam za niego.Pięc lat zleciało jak 5 minut, udało nam się połaczyc po połowie genów w jedna małą istotkę…to połaczenie bardzo mnie frapuje ;-).I mam nadzieję, ze scementuje jeszcze bardziej nasz związek;-)

    Edited by Mola on 2003/04/02 11:34.

Postów wyświetlanych: 1 (wszystkich: 1)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close