walczę z “kryzysem laktacji’

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)
  • Autor
    Wpisy
  • #50198

    anika2004

    Od jakiegoś czasu walczę z “kryzysem laktacyjnym”, po każdym karmieniu odciągam jeszcze marne ilości mleczka, przystawiam dziecko jak najczęściej, piję herbatki na laktację, jem kminek, piję piwo karmi, ostatnio też słyszałam o tym, że podobno sok z jabłek pomaga, zainteresowałam się homeopatią… Nie wiem czy coś mi jeszcze zostało, a efektów na razie nie widać. Po dwóch i pół godzinie od karmienia odciągam 70ml… Za to teraz mam jeszcze taką przypadłość, że jak już odciągnę co sie da przy pomocy laktatora (prawie wywlekam się na lewą stronę!) czuję niesamowite swędzenie piersi przechodzące w takie drobne igiełki. Czy to normalne, kiedyś, gdy jeszcze miałam pokarmu ile trzeba nie czułam czegoś takiego?

    Ania i Alicja (1.05.2004)

    #645550

    kaccha

    Re: walczę z \”kryzysem laktacji\’

    Uważaj na te wszystkie specyfiki, a szczególnie na kminek. Ja jak wypiłam wszystko naraz to dostałam kolki wątrobowej. W nocy zwijałam się z bólu, a wątroba bolała mnie jeszcze dwa dni. Pokarmu miałam cały czas mało i też czułam po każdym karmieniu jakby kłuło mnie tysiące igiełek. Przeszło nawet nie wiem kiedy.

    Kasia i też Alicja 12.05.2004

    Edited by Kaccha on 2004/07/17 21:14.



    #645551

    kas

    Re: walczę z \”kryzysem laktacji\’

    A ile czasu to trwa? Jak musiałam zwiekszyc ilość mleka to trwało to kilka dni… Cierpliwości 🙂

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)

    #645552

    anika2004

    Re: walczę z \”kryzysem laktacji\’

    Męczę się już od około tygodnia, może jest już trochę lepiej, ale po trzech godzinach od karmienia chciałabum odciągać 150ml, tyle potrzebuje Alicja, a dziś odciągnęłam 90ml…

    Ania i Alicja (1.05.2004)

    #645553

    mimmi

    Re: walczę z \”kryzysem laktacji\’

    Karmisz piesia czy butelka?
    U mnie kryzys objawial sie tym, ze musialam czesciej przystawiac malego- czasami jadl co godzine (a jadl normalnie co 2,5- 3 h). Natomiast zauwazylam, ze stres wplywa na ograniczenie pokarmu- wiec wiecej luzu :))

    aga i michalek

    #645554

    arabella

    Re: walczę z \”kryzysem laktacji\’

    też walczyłam kilka dni temu z kryzysem laktacji. U mnie wyglądało to tak, że przede wszystkim odstawiłam dopajanie, przystawiałam do piersi jak najczęściej, po każdym karmieiu odcioągałam jeszcze mleko (ale to były nędzne ilości) no i piłam zioła mlekopędne. Z każdym dniem udawało mi się odciągac co raz więcej mleka po 3 dniach wszystko się unormowało.
    Jeśli mówisz że walczysz z kryzysem już tydzień, to może zadzwoń do jakiejś poradni laktacyjnej.
    Poza tym ilości które ściąga laktator nie są dokładnie wyznacznikiem ilości które jest w stanie ściągnąć sobie dziecko. Jeśli mały pije mleczko bezpośrednio z piersi to na pewno jest w stanie wyciągnąć więcej niż 70 ml, ale jak dużo więcej to niestety nie wiem.
    Życzę wytrwałości i pozdrawiam

    Ania i Bartuś (26.04.2004)



    #645555

    Anonim

    Ja Też!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Jak tak czytam odpowiedzi na Twój post to zaczęłam mieć nadzieję, że jeszcze wrócą te dobre dni…. Tosia jadła co 2-3 godziny. A od około 10 dni – szaleństwo. 40 minut przerwy, jak w zegarku. Na szczęście noc przesypia, bo karmię ją odciągniętym po nocy pokarmem z jednej piersi . Inaczej – awantura. Tez piję Hippa, ale zaczynam wymiękać. Nie mogę sie nigdzie ruszyć, bo Tosia tak się wydziera, jakby ją ze skóry obdzierali. Karmię ją z obu piersi, a i tak się denerwuje. Ja po 9godzinnej przerwie w nocy odciągam max 130 ml. W dzień – nie ma o czym marzyć. Dziś dałam jej setke Nana, żeby zobaczyć czy będzie róznica. No i wytrzymała ponad 2 godz.
    W szkole rodzenia mówili nam, że nie ma tzw. mało treściwego pokarmu, ale juz im nie wierzę. Kiedyś jak wstawiłam do lodówki odciągnięte mleko to była na nim spora warstwa tłuszczu. Teraz to z lupą go szukać. I od razu mówię, że tak było jeszcze przed upałami.
    Czy narawdę moge mieć nadzieję, że to minie….. Nie chcę jej dokarmiać sztucznym!!

    #645556

    karmiza

    Re: Ja Też!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    przepraszam. Zapomniałam się zalogować!!
    :)))))

    Karolcia i Tosia

    #645557

    gusia2004

    Re: walczę z \”kryzysem laktacji\’

    Wymiękam jak czytam Twojego posta…:) Śmieję się (z siebie) ale to już na szczęście jest szczery śmiech a nie śmiech przez łzy… Ja od około 4 tygodni odciągam przed każdym karmieniem – to mój sukces – około 20 ml. Lekarka powiedziała, że taka ilość też zapewnia odpowiednią ilość przeciwciał małemu i że lepiej tyle niż nic – później dorabiam sztuczne, mieszam…
    Skoro Ty walczysz z kryzysem laktacji to co ja mam powiedzieć? Chyba tyle, że ja już nie walczę…hihi…
    Pozdrawiam,

    GUSIA2004 + Oskar (16.06.2004)

    #645558

    miau

    Re: walczę z \”kryzysem laktacji\’

    w 3, 6 i bodaj 13 tygodniu po porodzie sa takie krzysy!!wytrzymaj, daj radę- ja wiem przez co przechodzisz- bo miałam to samo- byłam bliska kupienia jakiegoś sztucznego mleczka- dałam radę.. teraz karmię i mogę wykarmić przedszkole!!
    wiesz co- produkcja mleka odbywa się w głowie!!!myś cały czas- myśl”mam melczko, mam melczko wykarmię swoje dziecię” – ja anwet podczas karmienia czytałam jednocześnie artykuły o pozytywach karmienia!!!!!!pamiętaj- mleko masz w głowie!!!!!

    Anita i Zosia 20 03 04 .



    #645559

    anika2004

    Re: walczę z \”kryzysem laktacji\’

    Dzięki za wsparcie, ale to już tak długo trwa, że powoli zaczynam wątpić… Jest pierwsza godzina, ja zamiast spać ściągam co się da, pewnie znowu tak jak wczoraj marne 70ml… Jestem już przykra dla otoczenia, wrzeszczę na męża, złoszczę się na kota… A w nocy ostatnio śniło mi się, że odkręciłam kran i popłynęło mleko. Chyba już coś ze mną nie tak…

    Ania i Alicja (1.05.2004)

    #645560

    mamisia

    Re: walczę z \”kryzysem laktacji\’

    Miau ma racje z tymi kryzysami. Trzeba wtedy jak najczęściej przystawiać do piersi bo ssanie pobudza laktacje. Nie zupełnie rozumiem po co odciągacie laktatorem zamiast przystawiać dzidzia częściej do piersi. I co podajecie je póżniej przez smoczek(błąd! bo rozleniwia dziecko i póżniej nie chce ssać piersi.,czy wylewacie(szkoda!)
    I podstawa to dużo pić 3 litry wody mnineralnej niegazowanej w te upały!!!!!!!!
    I broń Boże nie dokarmiać sztucznie bo wówczas cycusie mniej będą produkować.W rezultacie rzadziej będziesz opróżniać piersi, co spowoduje stopniowe zmniejszenie produkowanego mleka.. Jest to niestety podstawowy błąd prowadzący do przedwczesnego odstawienia dzieci od piersi.
    Powodzenia i wytrwałości!



    #645561

    miau

    Re: walczę z \”kryzysem laktacji\’

    moim zdaniem nie powinnas także odciągać- na pewno robisz to z myślą: ciekawe ile tym razem się uda?”- a w podświadomości:” na pewno mało”…
    ja tak robiłam- i sama radziłam s ię na forum!!! teraz wiem, ze wystarczy przystawiac dziceko do piersi a laktacja się wreszcie pobudzi!!!ja miałam pogryzione do krwi sutki!!! ale przetrwałam- ona piła ciągle- ale wreszcie zaczęło się lać!! do dziś nosze pieluchę w staniku a na wkładki laktacyjne nie wyrabiam!!
    przeszłysmy kilka takich kryzysów- a moja Duża Zet , czeteromiesiączna, waży 9 kilo!!!!!!
    naprawdę trzytmam kciuki!!!

    Anita i Zosia 20 03 04 .

    #645562

    anika2004

    Re: walczę z \”kryzysem laktacji\’

    Wiecie co, chyba coś się zmienia na lepsze. Alisia mi nie wrzeszczy co pół godziny, byłam już nawet na spacerze z malutką! Ale na wszelki wypadek zaraz znowu ją przystawię do cyca. Nie wiem, czy dalej katować się herbatkami na laktację i granulkami homeopatycznymi, tak na wszelki wypadek, czy to mi zaszkodzi? Jejku, byle bym nie zapeszyła…

    Ania i Alicja (1.05.2004)

    #645563

    mamisia

    Re: walczę z \”kryzysem laktacji\’

    Gratulacje!!!
    Mysle, że te herbatki nie są szkodliwe i można je pić. Jeśli zauważyłayś nadmiar pokarmu to wówczas zmniejsz ich ilośc (rób słabsze) lub odstaw.
    Powodzenia i trzymamy kciuki.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 25)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close