Walka o cud

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 73)
  • Autor
    Wpisy
  • #110743

    Anonim

    Witam !!!!

    Na forum jestem od niedawna i czasem coś napiszę na zawziętych , jednak postanowiłam założyć swój wątek , swoje myśli i pokazać swoja walkę . Moja historia jest krótka , jednak pełna niespodzianek i wątpliwości i płaczu . Wśród znajomych postrzegana jestem jako Bohaterka . Ja się tak nie czuję a może nią jestem.
    Jak czytam, że ktoś stara się o malucha już np 10 lub 20 cykli i już nie ma siły i lamentuję , jest mi przykro aczkolwiek w środku czuję lekko duma . Dlatego to ja moment ?
    Pierwszy raz gdy sobie uświadomiłam ,że będzie problem to był sam fakt @.Nie dostałam jej jako 12 latka lecz jako 18-latka . I już wtedy była nieregularna i wędrówka po ginekologach . Musiałam pokonać :Wstyd:samego badania i całego tego zamieszania. Tłumaczyłam , że moja mama miała podobny problem . Odp. była : po współżyciu się unormuję .Niby prawda , jednak nie do końca . 20 dni po ślubie pierwsza operacja i pierwsze zdanie : jak się uda pani w ciągu roku zajść w ciążę i urodzić to będzie wszystko OK . Inaczej już nigdy nie będzie miała pani dzieci . Miałam 21 lat . W lipcu 2001 roku udało się jednak prawdopodobnie około 5 tygodnia już było po wszystkim. Wtedy jeszcze młoda byłam i miałam tą siłę. Potem Laparoskopia , HSG. Nabawiałam się cukrzycy .I na dzień dzisiejszy Sprawa wygląda tak .
    Mija wolnym dniem 134 cykl starania o malucha . Mam :PCO , Wada wrodzona nad nerczo-płciowa , cukrzyca typu II , zespół LUF.To ostatnie stwierdzona niedawno przez super lekarza który wysłuchał mnie i poprosił o cierpliwość a wszystko będzie dobrze . Mało tego sam dziwił się , że tylu lekarzy , tyle lat i nikt na to nie wpadł . Po prostu dla nich byłam kobietą skazaną która nie nadaje się do bycia matką . Słyszałam od lekarzy jak rozmawiali między sobą o mnie : Dla tej pani szkoda USG , badań bo i tak nic z tego . A ja stoję jak słup soli . Powiedziałam sobie dość .
    Muszę od nowa nauczyć się cierpliwości . Najgorsze są różne teksty innych kobiet oto przykłady :
    1) Taka jak ty to do gazu .
    2) Jesteś pasożytem społecznym .
    3) Możesz pracować ponad godziny bo i tak w domu nic nie musisz robić .
    A ostatnio usłyszałam . Co ty tam wiesz o ciąży skoro na co dzień nie masz styczność . Trzeba się takimi litować i współczuć ja jestem duma z mej ciąży . Fakt starała się o nią dwa lata niecałe . Jednak ja nie potrzebuję litości ani współczucie . Fakt mogę wtedy sobie popłakać jak się dowiem o kolejnej ciąży bo mam Prawo i każda z NAS ma to prawo.A o ciąży wiem dozo moja siostra niedługo robi drugie maleństwo :).
    Uff napisałam . Wierzę w ten mały cud , choć wiem że mogę go nie mieć . Będę walczyć ile mi starczy sił i ducha Walki w końcu jestem zodiakalnym Lwem 🙂

    #4945412

    anka332

    trzymam za ciebie kciuki bardzo mocno
    jak przeczytalam twoj post to tak jakbym czytala o sobie tylko inne dane wstawila

    cuda sie zdarzaja:Kciuki:



    #4945413

    zozo

    Zamieszczone przez kukułka79
    Muszę od nowa nauczyć się cierpliwości . Najgorsze są różne teksty innych kobiet oto przykłady :
    1) Taka jak ty to do gazu .
    2) Jesteś pasożytem społecznym .
    3) Możesz pracować ponad godziny bo i tak w domu nic nie musisz robić .
    A ostatnio usłyszałam . Co ty tam wiesz o ciąży skoro na co dzień nie masz styczność.

    :Strach::Strach::Strach:
    Życzliwość ludzka nie zna granic :Niepewny:
    Też usłyszałam podczas moich starań od „koleżanki”, która zaskoczyła w pierwszym cyklu, że „jak się uwolni umysł, to się zachodzi” oraz „czy ściska mnie macica teraz z żalu”. Dodam, że „koleżanka” już koleżanką nie jest i to samo radzę zrobić z osobami, które miały czelność powiedzieć Ci to co napisałaś.

    Najważniejsze, że w dziecko wierzysz. Bo tak długo, jak w nie wierzysz to jest nadzieja.
    Trzymam za Ciebie kciuki i oby Ci się udało jak najszybciej :Kciuki::Kciuki::Kciuki:

    #4945414

    ronda

    Kukułko jestem w szoku czytajc Twoj wpis nt. tego co mówia ludzie :Boje się: osobiscie sama nigdy nie słyszałam takich tekstów pod swoim adresem. Jestem ponad 10 lat po slubie i w sumie to o ile kiedys mnie zagadywano kiedy itd. to teraz nie. Nikt sie nie dopomina, nie dopytuje, nawet jak zyczenia nam jakiekolwiek składaja (kiedys to było zawsze duzo dzieci;)) tak teraz omijaja ten tekst. No i w sumie dobrze…
    takie obelzywe teksty pod adresem kobiet majacych problem z zajściem to miałam „okazje” (:Hmmm…:) poczytac tylko na forum pod jakims arytułem m.in. o in vitro. Uwazam, ze nie warto ani czytac ani słuchac ani sie przejmowac, tylko po prostu litowac nad tymi ludzmi, ze tacy sa beznadziejni i ze nie potrafia czesto docenic tego co maja. Tylko jak straca to sa nieszczesliwi i wówczas szukaja wsparcia i pocieszenia.
    Mam nadzieje, ze doczekasz swojego szczescia. Mocno trzymam kciuki i kibicuje :Przytulam:

    #4945415

    catherineii

    Kukułeczko czytając Twój post jestem w ogromnym szoku.Bardzo Ci współczuję.Przede wszystkim tego ,że to sie tak przeciąga ,bo tyle cykli ,to naprawdę szmat czasu.
    Sama długo starałam sie o drugie dziecko ,bo 7 lat ,ale miałam ten komfort ,ze pierwsze już było.
    Teraz w tych czasach medycyna jest na wysokim poziomie i myślę ,że na pewno Twoje starania zostaną wynagrodzone.
    Co do dziewczyn ,którym łatwo sie zachodzi niestety mają takie dziwne zachowanie-bo przecież syty głodnego nie zrozumie .Tylko dlaczego kosztem tej osoby ,która naprawdę ma problem z zajściem ???Dlaczego niektórzy nie potrafią ugryść sie w język???
    Dlaczego potrafią być tak bezwzględne/ni ,bo faceci też potrafią szczycić sie swoimi umiejętnościami.Jedyne co Ci napiszę to to ,aby nauczyć sie być głuchą na takie świństwa,bo jak zaczniesz drążyć ,to będą ciągnąć temat.
    Miałam dwa przykłady kiedy zaszłam w pierwszym cyklu starań i po długich staraniach.
    Dlatego wiem co czujesz.Mam nadzieję ,ze Twoja walka zostanie wynagrodzona i tego ci życzę.

    #4945416

    Anonim

    Bardzo dziękuję za słowa wsparcia. Fakt ja już nie słucham tego , jednak stałam się pyskata . Jak pewna kobieta ta co nazwała mnie pasożytem i że do gazu powiedziałam wprost jeszcze raz taki tekst usłyszę to sprawą zajmie się prokuratura pracy i miałam spokój.Teraz czeka mnie po za pierwszy raz badanie męża , boję się ogromnie. Pociesza mnie fakt że staramy się zdrowo żyć . Zero nikotyny , zero narkotyku , zero alkoholu ( tylko okazyjnie ). Przez to znajomych straciliśmy , jednak nic na to nie poradzimy.Mam swoje grono i wiedzą , że bez używek można dobrze się bawić .



    #4945417

    madziorex

    Kukułko – cóż mam powiedzieć – straszny to szmat czasu i dla mnie jesteś bohaterką, bo sama nie sądzę, że byłabym w stanie tak długo walczyć i się nie poddać. Ale cały czas nadzieja przed Tobą, lekarz ją widzi i prosi wcale nie o tak więcej czasu, więc pewnie już niedługo i do Ciebie się szczęście uśmiechnie. A innych olać – widać dużo zgorzkniena w ich życiu, że kosztem osób walczących z chorobą muszą sobie podnosić samoocenę. Raczej szczęścia im to w życiu nie przyniesie.

    #4945418

    mamia

    Zaciskam kciuki i wysyłam dobre myśli do Was…

    🙂

    #4945419

    Anonim

    Nie czuję się bohaterką . Choć czasem sama się dziwię sobie że nie zwariowałam jeszcze . Może to miłość tak napędza do walki . Nie wiem , uczono mnie ot małego cierpliwości . więc jestem cierpliwa . cieszę sie zpostępu jaki zrobiłam ( badania męża) . Dla mnie to ogromny postęp i wierzę zę to tylko formalność . Bożę daj mi siłę i wiarę w to

    #4945420

    carlain

    W życiu nie zdawałam sobie sprawy, że chodzą po świecie tacy ludzie którzy potrafią bez namysłu tak sprawić przykrość… I szczerze, takim ludziom życzę tego samego co Ty przeżywasz, albo jeszcze gorzej…
    Widać że jesteś silną kobietą i się nie poddajesz łatwo, dążysz do celu bez względu na przeszkody, trzymam za Ciebie bardzo mocno :Kciuki:
    Mam również nadzieję że spotkamy się razem na oczekujących, niech to się stanie jak najszybciej :Kciuki:



    #4945421

    Anonim

    Witam !!!!

    I kochane widzę światełko w tunelu . Jutro mam wizyte u mojego gina i bedzie narada. Wczoraj odebraliśmy pierwszy nasz wynik badania nasienia . Wiecie co? Jest w miarę okey .Oto on :
    czas abstynencji – 4 dni
    Czas upłynnienia – 10 min
    Objętość- 3,5 ml
    Ph-alkaniczny
    wygląd /kolor – j.słomkowy
    Ruchliwość plemników
    A) Szybki Prostolinijny -66%
    B)Powolny prostolinijny – 4 %
    C)Niepostępowy -2%
    D)nieruchliwe -28%
    Liczba plemników -ok.7,500,000
    Morfologia
    o prawidłowej budowie -86%
    o nieprawidłowej budowie 14%
    defekt główki -4%
    defekt szyjki /wstawki _3%
    defekt witki -7%
    z tego co Nas poinformował androlog to tylko ilość jest słaba , ale reszta zadowalająca.
    Dla porównania z vademecum.
    *BADANIE NASIENIA MĘŻA + HOS *- test (czyli żywotnośc plemników) i tu ważne jest, aby badanie było jak najbardziej dokładne oraz po 3-5 dniach abstynencji
    – objętość ]2 ml
    – lepkość <1cm
    – ph 7,4-8,0 (zaraz po oddaniu może być do 8,5)
    – ruchliwość klasy A* ] 25%
    klasy A i B** ] 50%
    – czas upłynnienia – do 30 min.
    – aglutynacja ? 10%
    – postacie patologiczne ?70 %
    – komórki spermatogenezy ? 2%
    – leukocyty: 0-2 w/w
    – komórki okrągłe ? 5 mln/ml
    – test odporności na eozynę ]70%
    – HOS ]60%

    Bałam się bardzo a tak prawdopodobnie tuning MM i mój i poleci.Endokrynolog moja powiedziała coś dziwnego bo parametry tarczycy mam w normie , jednak że jajeczka nie pękają to coś nie tak . fakt wyszły guzki , ale obojętne.
    Z wynika MM bardzo się cieszę bo wykonuję zawód taki że mógłby być bezpłodny lub niepłodny . A ilość chm może od tego ze ostatnio od początku września przez cały tydzień pracuję po 12 godzin lub więcej i w ciągłym stresie . Jejku on taki wrażliwy . Jednak myślę już dobrze.

    #4945422

    carlain

    Gratuluje wyników Kochana! Oby tak dalej tylko :Kciuki:



    #4945423

    Anonim

    czyli po mimo takie ilości plemników jest szansa . Czyli te warunki jakie ostatnio mój maż przechodzi w pracy mogą wpłynąć na ilość . Jejku

    #4945424

    ronda

    Witaj Kukułko 🙂 zego co widze, to wyniki Twojego m sa całkiem super! teraz czas na kolejne badania i szukania własciwego rozwiazania :Kciuki: znajdz tylko dobrego gina! najlepiej w klinice leczenia niepłodnosci lub u gina, który tym sie własnie zajmuje! Bohaterko nasza forumowa! 🙂 bedzie dobrze! :Kciuki:

    #4945425

    Anonim

    bardzo dziękuję za ciepłe słowa ;). Dziś byłam u gina i co Na USG okazuję się że znowu w lewym jajniku rosną jajeczka a dziś 11 dc. Są już całkiem ładne i w poniedziałek idę i zobaczymy co się będzie działo . Lekarz da mi pregnyl jak dobrze pójdzie i zobaczymy co przyniesie los. Co do wyników mała ilość bo powinno być około 20 mln . Jednak ratuje go jakość są wyborne. Aczkolwiek MM powinien zrobić USG i jeszcze dodatkowe badania . Swoja drogą on jakoś opiera się na usg .Jednak MM nie chce znowu będzie rozmowa z lekarzem w poniedziałek.Dostał Androvit do łykania . ach . Trochę się popłakałam bo jakby zabrakło mi sił.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 73)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close