Walka ze snem?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)
  • Autor
    Wpisy
  • #93072

    anna-pl

    Może Wy wiecie o co chodzi mojej młodszej?
    Weronika od urodzenia usypiała przy cycu, jak miała ponad 4 miesiące zaczęłam ją usypiać w wózku, nie było tak źle, ale na noc do zaśnięcia dalej był potrzebny tylko cyc. Teraz już w dzień cyca nie daję, dalej usypiam w wózku a na noc w łóżeczku usypia prawie sama (muszę ją pogłaskać, albo poklepać po tyłku). Niby wszystko ładnie i dziecko uczy się samodzielnie usypiać.

    Tylko dlaczego KAŻDE usypianie jest poprzedzone 5-10 minutowym płaczem a właściwie wyciem??? Staram się pilnować by nie była zbyt zmęczona, bo wtedy to już jest koszmar ją uspać. Czasem też wybudza się z takim wyciem, ale to raczej tylko w czasie ząbkowania. Wtedy trzeba ją pokołysać i śpi dalej.
    Zastanawiam się co robię źle? Czy to jej z wiekiem minie (wyjec jest od urodzenia)? Dlaczego ona z tym snem tak walczy? I co mogę zrobić, żeby usypianie źle się jej nie kojarzyło, bo teraz zaczyna wycie już w momencie wkładania jej do wózka czy łóżeczka. Chyba jest coraz gorzej. 🙁

    #1800520

    nunak

    Tak sobie myślę, że niestety pewnie ten typ tak ma…. zwłaszcza że piszesz o tym jak zawsze wyła i zasypiała przy cycu:(, z Niką było podobnie do 2 roku życia zasypiała albo przy cycu albo przy wieczornym mleku…. potem było przenoszenie do łóżka i po 10-15 minutach zazwyczaj pobudka…..Widze jednak światełko w tunelu bo już zaczęłaś ją przyzwyczajac – także chyba może byc już lepiej – chociaż z dziecmi bywa różnie, co się człowiek już przyzwyczai to one coś zmieniają:(

    Wniosek: trzeba przetrwac, a byc może pozamieniac czynności związane z zasypianiem, kąpiel, karmienie itp. bo chyba nic ją nie boli co?

    Oby było dobrze, będzie dobrze:)



    #1800521

    kantalupa

    starszy tak mial, ale wyl znaaacznie dluzej
    wina byly zle przyzwyczajenia, czyli usypianie (cycem, bujaniem, noszeniem)
    problem rozwiazala nauka samodzielnego zasypiania bez zadnych wspomagaczy

    #1800522

    avi

    chyba rzeczywiście – taki typ
    wiktorek tez tak miał, dopiero cos przed roczkiem zaczęło być trochę lepiej ale i tak jeszcze się czasem zdarzy

    #1800523

    qr-chuck

    Moja starsza tak miała (i ma :()- nie lubi spać i tyle. Jako niemowlę usypiała wyłacznie przy cycu albo na rękach – wszelkie zaklinaczkowe metody nie działały, bo zaczynała wyć już w momencie wkładania do łóżeczka. Klepanie po pleckach itp. dawały tylko tyle, że wyła jeszcze głośniej…
    Jak miała jakieś 1,5 roku to potrafiła bić się po twarzy, żeby nie zasnąć, jak ją morzyło…
    Jak się kapnęła, że po kąpieli idzie spać, to… znielubiła kąpiel i za nic nie dawała się do wanny zaciągnąć – musiałam obiecywać, że potem jeszcze będzie mogła się w piżamce pobawić. Wszelkie rytuały skutkowały na krótko, bo jak tylko powiązała rytuał ze snem, to był koniec… Ja długofalowego sposobu nie znalazłam (czasem było czytanie, czasem bajki na rzutniku…) – teraz poprostu odpuściłam i czekam jak padnie 😉
    Młodszy za to był śpioch z urodzenia – nakarmiony, włożony do łóżeczka poprostu zasypiał. Teraz, jak zaczął wstawać, to się popsuł – wystarczy, że jest choć trochę przytomny, a już stoi – i po spaniu :(. Nawet w wózku na spacerze stoi. Mam nadzieję, że jak stanie nie będzie taką nowością i frajdą to spioch powróci…

    #1800524

    avi

    Zamieszczone przez kurczak1
    wystarczy, że jest choć trochę przytomny, a już stoi –

    u nas to samo ale często nie oznacza to końca spania – wystarczy go szybko położyć, przykryć i dać smoczka i śpi dalej, dlatego konieczne jest włączanie niani przy każdej drzemce żeby usłyszeć kiedy się podnosi i nie dopuścić do całkowitego wybudzenia, bo jeśli się wybudzi a jeszcze sie nie wyspał to mamy przewalone do końca dnia



    #1800525

    anna-pl

    Zamieszczone przez Nunak
    Tak sobie myślę, że niestety pewnie ten typ tak ma…. zwłaszcza że piszesz o tym jak zawsze wyła i zasypiała przy cycu:(, z Niką było podobnie do 2 roku życia zasypiała albo przy cycu albo przy wieczornym mleku…. potem było przenoszenie do łóżka i po 10-15 minutach zazwyczaj pobudka…..Widze jednak światełko w tunelu bo już zaczęłaś ją przyzwyczajac – także chyba może byc już lepiej – chociaż z dziecmi bywa różnie, co się człowiek już przyzwyczai to one coś zmieniają:(

    Wniosek: trzeba przetrwac, a byc może pozamieniac czynności związane z zasypianiem, kąpiel, karmienie itp. bo chyba nic ją nie boli co?

    Oby było dobrze, będzie dobrze:)

    Dopóki usypiała przy cycu to nie wyła przed zaśnięciem.
    Na początku nauki usypiania też nie wyła. Zasypiała prawie samodzielnie, wystarczyło delikatnie wózkiem poruszać przez chwilkę.
    Te wycie to jakoś zaczęło się z 2 miesiące temu, chyba przy zębach, potem była choroba i tak już jej zostało, że wyje.

    Mam wrażenie, że ona musi krzyczeć po to, aby się zmęczyć i szybciej usnąć. Nie widzę innego sensu tego krzyku 🙁

    #1800526

    nunak

    Zamieszczone przez annapl

    Mam wrażenie, że ona musi krzyczeć po to, aby się zmęczyć i szybciej usnąć. Nie widzę innego sensu tego krzyku 🙁

    no w tym coś jest……. jedne kręcą z całej siły głową, drugie trą uszy (mój tak ma) a inne krzyczą …. może w tym szaleństwie jest metoda .Zamotany

    #1800527

    anna-pl

    Nie wiem, może też jakaś wina jest kolejnego zęba? Wczoraj zauważyłam, że już pod dziąsłem go widać.
    Jeśli tak, to do końca wyrzynania mam zagwarantowane wiski w domu. 🙂
    Czyli przez jakieś 1,5-2 lata 😉

    #1800528

    errol

    Zamieszczone przez annapl
    Dopóki usypiała przy cycu to nie wyła przed zaśnięciem.
    Na początku nauki usypiania też nie wyła. Zasypiała prawie samodzielnie, wystarczyło delikatnie wózkiem poruszać przez chwilkę.
    Te wycie to jakoś zaczęło się z 2 miesiące temu, chyba przy zębach, potem była choroba i tak już jej zostało, że wyje.

    Mam wrażenie, że ona musi krzyczeć po to, aby się zmęczyć i szybciej usnąć. Nie widzę innego sensu tego krzyku 🙁

    Mój tak ma na spacerze, chyba dlatego nie lubi spacerów bo na nich zasypia i zawsze przed zaśniećiem wyje, poczatek spaceru super, a jak zaczyna mu sie chcieć spać to włącza wyjca i tak mu zostaje póki nie padnie, więc chyba rzeczywiscie tak jest
    pozdrawiam
    R&R



    #1800529

    dorotka1

    szymon mial tak albo gorzej
    z wiekiem minelo
    tak po roku dwoch 🙂
    ale i tak do tej pory musze go zapedzac do lozka prawie przemoca 😉
    ma juz ponad 5 lat
    i on to ma po tatusiu i jego mamie

    #1800530

    anna-pl

    Zamieszczone przez errol
    Mój tak ma na spacerze, chyba dlatego nie lubi spacerów bo na nich zasypia i zawsze przed zaśniećiem wyje, poczatek spaceru super, a jak zaczyna mu sie chcieć spać to włącza wyjca i tak mu zostaje póki nie padnie, więc chyba rzeczywiscie tak jest
    pozdrawiam
    R&R

    U nas identycznie, w aucie to samo 🙂



    #1800531

    dorotka1

    Zamieszczone przez annapl
    U nas identycznie, w aucie to samo 🙂

    szymon mial dokladnie to samo z wozka zrezygnowalismy jak mial 9 mies potem byly krotkie spacery na raczkach u mamay a potem juz od razu na wlasnych nozkach
    do samochodu przyzwyczail sie mzoe jak mial tak z 1,5 roku
    nie lubil tez kolysania na rekach w hustawce i takie tam
    chyba mial cos z blednikiem ale wyrosl z tego w zasadzie

    #1800532

    anna-pl

    Gorzej, że bez kołysania w życiu nie uśnie, bo drze się jak zarzynany prosiak 😉
    Kołysana jednak usypia.

    #1800533

    avi

    Zamieszczone przez annapl
    Gorzej, że bez kołysania w życiu nie uśnie,…
    Kołysana jednak usypia.

    tak, u nas kołysanie nadal niezbędne, bez tego ani rusz
    ale dobrze że przynajmniej COŚ działa

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close