Wasza największa życiowa wtopa

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #30923

    juik

    Finansowa wtopa mojego zycia ,bo sercowych było sporo, to zakup 10 letniego samochodu golfa za wszystkie uciułene pieniądze z pracy w trakcie studiow .Samochod okazał sie kompletną ruiną , ktorą uparłam sie wyremontować .Wybłagalam ojca o porzyczke i przy jego pomocy doprowadzi lam samochod do użytku. Jak ja sie cieszyłam , lecz króciutko ,nie minął miesiąc i samochód mi ukradziono. Porzyczke spłacałam długo….

    Juik z Piotrusiem 12.04.03

    #408364

    heksa

    Re: Wasza największa życiowa wtopa

    U mnie wtopa tez dotyczyla samochodu – na aukcji za $700 kupilismy takiego grata ze strach bylo do niego wsiasc… pol roku pozniej oddalismy go koledze za splacenie $100 ‘postojowego’ u mechanika … Mimo straconych pieniedzy bylam szczesliwa ze sie pozbylam chociaz tego jednego stresu .

    Luiza i Sophie (11.VI)



    #408365

    kas

    Re: Wasza największa życiowa wtopa

    Największa to chyba dopiero przede mną…
    A Twoja historia przypomina mi kolegę z pracy, któremu zdarzyło się dokładnie to samo. Strasznie, bo urodziło mu się dziecko i samochód naprawde był potrzebny… Kto kradnie takie stare graty??? Chyba tylko na części…

    Kaśka
    I buzi od Zuzi (16.10.02)

    #408366

    lea

    Re: Wasza największa życiowa wtopa

    podzyrowanie siosterze kredytu i jednoczesne pozyczenie przez meza kasy 3 osobom w tym jego eks….
    polowy z tych pieniedzy nigdy nie zobaczymy
    polowe odzyskamy nie wiadomo kiedy, bo mialy byc w czerwcu a nie ma nic
    a po żyrowaniu siostrze grozi nam komornik
    a w domu pracuje tylko ja i zarabiam 800 zlotych
    moze to nie tragedia ale mam nadzieje ze to jest najgorsze finansowo co nam bylo pisane i ze teraz bedzie tylko lepiej

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #408367

    magdawroc

    Re: Wasza największa życiowa wtopa

    Szłam z ojcem do osoby, którą widziałam 1 raz w życiu i znalam tylko z imienia. Przy wejściu dostrzeglam na domofonie nazwisko <BYCZEK> z czego w głos sie roześmiałam, odpowiednio komentując. Po czym okazało się ,że weszliśmy w drzwi, na których widniało właśnie to samo nazwisko a pani oczywiście szła razem z nami i była przy tym jak się z niej nabijalam!!!

    Madzia z Igą ( 7 lat) i Filem (4)

    #408368

    beatab

    Re: Wasza największa życiowa wtopa

    zawodowa to był wtopa.

    była w firmie kontrola nik-u.
    szef schował się w jednym z gabinetów i zastrzegł, ze go NIE MA. Nikowiec przyszedł jak zwykle do mnie, grzebał w papierach, szukał, zapisywał. ja się stresowałam ogromnie i oczywiście na pytanie, czy jest szef powiedziałam mu, ze go nie ma. a mój kochany szef po moich słowach wychodzi z gabinetu obok. dodam, ze nie było innego wejścia do tego pokoju, jak przez mój właśnie…… i co miałam zrobić, podwinęłam ogon i zostawiłam ich samych:)))

    Beata&Patryk(03.03.03) http://betka.prv.pl



    #408369

    callipso

    Re: Wasza największa życiowa wtopa

    ….zaufałam poznanej w pracy dziewczynie, nawet się “zaprzyjaźniłyśmy” …zrobiła tyle okropnych rzeczy, o ktorych tu wole nie pisać że jak ją kiedyś spotkam to niech ją Bóg broni…już nigdy nie zaufam nowo poznanej osobie….

    Ola i Igorek 25.03.2003

    #408370

    Anonim

    wtopa, nie-wtopa…

    kilka lat temu mieszkałam zapragnęło mi się mieć własne lokum. Kupiłam mieszkanie, wypieściłam, włożyłam w nie mnóstwo serca. Mieszkałam w nim prawie rok, gdy zaproponowano mi spory awans – ale z koniecznością przeprowadzki do innego miasta. Szansę wykorzystałam, ale teraz mam to mieszkanie, które chcę sprzedać, a nikt nie jest w stanie zapłacić za nie tyle, iile ja chcę. Kurczę, mogłam sobie dalej mieszkać w wynajmowanym i nie kupować mieszkania… no, ale gdyby człowiek wiedział, że się przewróci, usiadłby sobie

    Kaśka z Natusią (19,5 miesiąca 🙂

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close