Wciąż ten sam problem (długie)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)
  • Autor
    Wpisy
  • #92457

    kasiaw

    Mam taki problem… właściwie już wcześniej o nim pisałam, ale nadal brak rozwiązania a ja chyba niedługo osiwieje bo juz nie wiem co robić…
    Tak jak pisałam już kiedyś Pawełek ma dość duży problem z koncentracją, ze skupieniem się na jednej wykonywanej czynności.
    Byałam z nim kilka razy u psychologa w niedalekim Józefowie w instytucie psychiatrii i neurologii, wydawało by sie że pracują tam ludzie którzy znają sie na tym co robią, ale…
    No własnie pani psycholog nie widzi problemu. Zrobiła Pawełkowi test na inteligencje i wyszło że jest inteligentyny i to nawet ponad swój wiek. A na zgłaszany mój problem twierdzi, ze synek jeszcze ma czas z tego wyrosnąć, i dopiero jak w szkole zaczną sie problemy to wtedy można zacząć sie nad tym głębiej zastanawiać.
    Moim zdaniem i zdaniem pani wychowawczyni Pawła (Paweł chodzi do szkolnej zerówki) zajęcie się tym problemem dopiero w szkole to zdecydowanie za późno. Ostatnio Paweł przyniósł mi do domu swoją prace którą robił w szkole, z dopiskiem pani „Paweł wykonywał tą pracę 65 minut”, miałam to podpisać. Ta praca to była kartka papieru gdzie były trzy linijki szlaczków które były zaczęte i Paweł miał je dokończyć do końca szerokości strony. Szlaczki żadne skomplikowane.
    Byłam u pani i rozmawiałam z nią na ten temat i mówi że inne dzieci robiły to średnio 5 minut, Pawłowi zajęło to godzinę dłuzej! I nie jest problemem to ze gada w tym czasie z kolegą. Ostatnio juz go pani sadza przy osobnym stoliku żeby nie dekocentrowały go inne dzieci. Wychowawczyni Pawła twierdzi że problem jest i to poważny. Bo nie ma szans żeby Paweł dał sobie rade w szkole. Bo tu inteligencja mu nie pomoże. Bo co z tego ze np. on będzie znał odpowiedzi na teście, ale nie zdąży nic na nim napisać.
    Próbuje sama z nim ćwiczyć, pilnuje go. Ostatnio znowu był chory i ja pracowałam w domu przy komputrze a on obok przy stoliku rozwiązywał książeczkę z zadaniami dla dzieci. Co chwila go upominałam i zerkałam co on robi. On 10 minut potrafi wybierać kredkę, rozgląda sie po ścianach, ogląda wszystkie przedmioty które stoją obok, dotyka ich, bawi się, a nie robi tego co ma wykonać.
    Jednym z lepszych rozwiązań jest ustawianie mu zegarka i pokazywanie masz np. 15 minut na zjedzenie posiłku, i kiedy mu czas ucieka to w miare to kontroluje, choć czasem się zdaża, że wzrok zawiesi gdzieś indziej niż zegarek i nawet wyznaczenie czasu nie pomaga. Ja nie moge stać nad nim jak kat nad każdym zadaniem lub czynnością i pilnowac ile czasu mu to zajmuje.
    Nawet tak prozaiczna czynność jak robienie siusiu. Idzie do łazienki. Nie ma go 5 minut, 10 minut. Wreszcie go wołam, popędzam i wtedy szybko kończy i wychodzi. Pytam sie co tam robiłeś? dlaczego tak długo? Odpowiada „nie wiem”. I rzeczywiście wygląda tak jakby nie wiedział. Odpływa w jakiś dziwny stan i nie wie co sie dzieje.
    Nie wiem czy to wszystko dobrze opisałam, ale jestem tym zmęczona, już nie wiem jak mam mu pomóc. Acha w tym instytucie byłam też u neurologa. Wizyta trwała z 5 minut, pacjentów nadmiar i lekarka bardzo się spieszy żeby wszytskich zdążyć przyjąć. Zbadała go pobieżnie i powiedziała ze problemu nie ma, neurologicznie jest wszystko w porządku.
    Pani psycholog ze szkoły powiedziała, że warto byłoby mu zrobić może tomografie komputerowa głowy, neurolog nie widziała takiej potrzeby, skierowania nie dostałam 🙁 Prywatnie nawet nie mam co marzyć, bo finanse wciąż bardzo kiepsko, a nawet jeszcze gorzej… Paweł po raz trzeci w tym roku jest chory, na antybiotyku, a wiadomo jak ja biorę zwolnienie to wypłata mniejsza a jeszcze dodatkowy koszt na leki, także ostatnio co miesiąc musze pożyczać pieniądze od znajomych. Ale to nic… z tym mam nadzieję poradze sobie z czasem. Martwi mnie Paweł, bo do września do rozpoczecia pierwszej klasy coraz mniej czasu. Jedyne co mi przychodzi do głowy to spróbować z nim pójść do jeszcze jednego psychologa i skonsultować to wszystko.
    Co Wy na to? Macie jakieś rady, pomysły?
    Pozdrawiam

    #1757777

    Anonim

    Zamieszczone przez KasiaW
    Mam taki problem… właściwie już wcześniej o nim pisałam, ale nadal brak rozwiązania a ja chyba niedługo osiwieje bo juz nie wiem co robić…
    Tak jak pisałam już kiedyś Pawełek ma dość duży problem z koncentracją, ze skupieniem się na jednej wykonywanej czynności.
    Byałam z nim kilka razy u psychologa w niedalekim Józefowie w instytucie psychiatrii i neurologii, wydawało by sie że pracują tam ludzie którzy znają sie na tym co robią, ale…
    No własnie pani psycholog nie widzi problemu. Zrobiła Pawełkowi test na inteligencje i wyszło że jest inteligentyny i to nawet ponad swój wiek. A na zgłaszany mój problem twierdzi, ze synek jeszcze ma czas z tego wyrosnąć, i dopiero jak w szkole zaczną sie problemy to wtedy można zacząć sie nad tym głębiej zastanawiać.
    Moim zdaniem i zdaniem pani wychowawczyni Pawła (Paweł chodzi do szkolnej zerówki) zajęcie się tym problemem dopiero w szkole to zdecydowanie za późno. Ostatnio Paweł przyniósł mi do domu swoją prace którą robił w szkole, z dopiskiem pani „Paweł wykonywał tą pracę 65 minut”, miałam to podpisać. Ta praca to była kartka papieru gdzie były trzy linijki szlaczków które były zaczęte i Paweł miał je dokończyć do końca szerokości strony. Szlaczki żadne skomplikowane.
    Byłam u pani i rozmawiałam z nią na ten temat i mówi że inne dzieci robiły to średnio 5 minut, Pawłowi zajęło to godzinę dłuzej! I nie jest problemem to ze gada w tym czasie z kolegą. Ostatnio juz go pani sadza przy osobnym stoliku żeby nie dekocentrowały go inne dzieci. Wychowawczyni Pawła twierdzi że problem jest i to poważny. Bo nie ma szans żeby Paweł dał sobie rade w szkole. Bo tu inteligencja mu nie pomoże. Bo co z tego ze np. on będzie znał odpowiedzi na teście, ale nie zdąży nic na nim napisać.
    Próbuje sama z nim ćwiczyć, pilnuje go. Ostatnio znowu był chory i ja pracowałam w domu przy komputrze a on obok przy stoliku rozwiązywał książeczkę z zadaniami dla dzieci. Co chwila go upominałam i zerkałam co on robi. On 10 minut potrafi wybierać kredkę, rozgląda sie po ścianach, ogląda wszystkie przedmioty które stoją obok, dotyka ich, bawi się, a nie robi tego co ma wykonać.
    Jednym z lepszych rozwiązań jest ustawianie mu zegarka i pokazywanie masz np. 15 minut na zjedzenie posiłku, i kiedy mu czas ucieka to w miare to kontroluje, choć czasem się zdaża, że wzrok zawiesi gdzieś indziej niż zegarek i nawet wyznaczenie czasu nie pomaga. Ja nie moge stać nad nim jak kat nad każdym zadaniem lub czynnością i pilnowac ile czasu mu to zajmuje.
    Nawet tak prozaiczna czynność jak robienie siusiu. Idzie do łazienki. Nie ma go 5 minut, 10 minut. Wreszcie go wołam, popędzam i wtedy szybko kończy i wychodzi. Pytam sie co tam robiłeś? dlaczego tak długo? Odpowiada „nie wiem”. I rzeczywiście wygląda tak jakby nie wiedział. Odpływa w jakiś dziwny stan i nie wie co sie dzieje.
    Nie wiem czy to wszystko dobrze opisałam, ale jestem tym zmęczona, już nie wiem jak mam mu pomóc. Acha w tym instytucie byłam też u neurologa. Wizyta trwała z 5 minut, pacjentów nadmiar i lekarka bardzo się spieszy żeby wszytskich zdążyć przyjąć. Zbadała go pobieżnie i powiedziała ze problemu nie ma, neurologicznie jest wszystko w porządku.
    Pani psycholog ze szkoły powiedziała, że warto byłoby mu zrobić może tomografie komputerowa głowy, neurolog nie widziała takiej potrzeby, skierowania nie dostałam 🙁 Prywatnie nawet nie mam co marzyć, bo finanse wciąż bardzo kiepsko, a nawet jeszcze gorzej… Paweł po raz trzeci w tym roku jest chory, na antybiotyku, a wiadomo jak ja biorę zwolnienie to wypłata mniejsza a jeszcze dodatkowy koszt na leki, także ostatnio co miesiąc musze pożyczać pieniądze od znajomych. Ale to nic… z tym mam nadzieję poradze sobie z czasem. Martwi mnie Paweł, bo do września do rozpoczecia pierwszej klasy coraz mniej czasu. Jedyne co mi przychodzi do głowy to spróbować z nim pójść do jeszcze jednego psychologa i skonsultować to wszystko.
    Co Wy na to? Macie jakieś rady, pomysły?
    Pozdrawiam

    szukać do skutku odpowiedniej poradni pedagogiczno – psychologicznej;
    dużo dobrego słyszałam o ośrodku wczesnej interwencji na Pilickiej
    , ale i z relacji naszej kas i psycholożki przedszkolej słyszałam, że kolejki tam są kilkumiesięczne (sama jeszcze się nie orientowałam);



    #1757778

    qulka

    równiez polecam ten osrodek.
    nam sie udało „dostac” bez kolejki bo akurat zwolniło sie miejsce tego dnia.
    powodzenia,

    #1757779

    Anonim

    a przedszkole nie moze wyslac dziecka do poradni psychologiczno pedagogicznej???
    u Huberta jeden chlopiec jest wlasnie teraz tzn. od miesiaca diagnozowany, pod katem wlasnie braku koncentracji, w szatni ubiera sie on ok. 20 min i to ciagle ma przypominane,ze trzeba sie ubrac. z tego co wiem, neurologicznie z nim ok.

    #1757780

    kas

    Kasiu, mam ten sam egzemplarz, więc mogę się z Tobą łączyć w bólu. Zu chodzi na różne zajęcia, we wspomnianym OWI, pedagog specjalny pracuje z nią w przedszkolu – jest lepiej, ale do ideału to bardzo, bardzo daleko.

    #1757781

    kas

    Zamieszczone przez aoh
    równiez polecam ten osrodek.
    nam sie udało „dostac” bez kolejki bo akurat zwolniło sie miejsce tego dnia.
    powodzenia,

    aoh, a macie tam jakieś zajęcia? Może my się tam spotykamy?



    #1757782

    nusiak

    poszukalabym innego specjalisty. moze Pani w szkole kogos zna i moglaby polecic ? warto szukac, zeby zdazyc przed szkola.
    pozdrawiam

    #1757783

    kotus

    Kasia nie wiem,czy Cię poieszę,ale z moją najstarszą miałam ten sam problem.Z jednej strony dzieko inteligentne,a nie mogła zrozumiec np niektórych prostych rzeczy z matematyki przez to,że myślała o niebieskich migdałach i podczas mojego tłumaczenia zadawała setki pytań o „kosmosie”hmmmNa lekcjach też nie wyrabiała się z czasem przez rozkojarzenie.Pani na nią narzekała.Uważałam ją za dziecko zdolne mądre ,inteligentne,a do domu w klasach 1-3 przynosiła tylko trójki i czwórki.Kosztowała mnie bardzo dużo cierpliwości do 12 roku zycia.Nie chodziłam do żadnego psychologa robiłam wszystko po swojemu wychowywałam ja tak jak potrafiłam.Starałam się jej wiele zadawać ponad materiał szkolny tak zeby uczyła się koncentracji.Do 4 kl wpajałam jej miłośc do nauki,aż w końcu powiedziałam -stop!od 5 kl zaczęłą uczyć się bez mojej kontroli.Wtedy poczuła wolność i sama poczuła się za nauke odpowiedzialna.W 5 kl przyniosła pierwsze świadectwo z czerwonym paskiem i tak już jej zostało.teraz chodzi do oststniej kl gimnazjum i nie poznaje własnego dziecka.jest jedną z najlepszych uczennic w klasie.Potrafi się sama do wszystkiego zdysyplinować.Uczy się,biega po kilka km,ćwiczy
    Być może Twój synek interesuje się wszystkim i niczym konkretnie tak jak moja Wiktoria przez co miała rozbujane mysli na prawo i na lewo.Z czasem powinno mu się to wszystko poukładać.Z czasem może poznasz jego konkretne zainteresowania w które bedzie mój inwestować i ćwiczyć swoją koncentraję.Moze nauka na instrumencie…??Ona uczy koncentraji.Może taniec też uczy zapamiętywania figur.Od razu efektów nie zobaczysz,ale za kilka lat bedziesz się cieszyc:)Ucz go ,tłumacz,ćwicz z nim do pewnego wieku,ale nie wywieraj za silnej presji,bo to może być dla niego zbyt silnym stresem przez co może zamykac się i opóżniac wszystko w czasie.
    To są takie moje praktyczne rady prostej kobiety,ale wiadomo psycholodzy maja swoje mądrzejsze metody:)

    #1757784

    Anonim

    Mój syn zachowuje się podobnie, ja nie odbieram tego jako jego negatywną cechę, choć bywa to nieraz denerwujące. Jest roztargniony w takich codziennych sytuacjach, jest zamyślony, miał problemy z pracą taką typowo odtwórczą (jak te szlaczki u twojego syna), nauczycielka zwracała mi uwagę, ze się łatwo dekoncentruje, ze ma problem z zakończeniem rozpoczętej pracy, ale… na rzeczach, na których mu zależy potrafi się niesamowicie skupić, skoncentrować, wykonać je precyzyjnie, mistrzowsko, ze jest niesamowicie inteligentny, jako jeden z nielicznych ma fantazję, ze interesuje go coś poza komputerem i piłką. Szkoła zmusiła go do tego, żeby jednak skupił się na czymś na dłużej i o ile pierwszy miesiąc wspominam jako pasmo koszmarów, to teraz jestem z niego niesamowicie dumna i myślę, ze Twój syn ma też szansę „zaskoczyć”.
    Mój ma głowę zaprzątniętą tymi wszystkimi ważnymi rzeczami, tym „kosmosem”, ze przeraża mnie np jego nierozwaga na ulicy, co parę kroków sprowadzam go na ziemię, pytam czy jedzie za nami samochód itp. Nie powiem, że się z tym pogodziłam, ale lubię to jego roztargnienie, błysk w oku, jego zamyślenia sie nad różnymi rzeczami. Takie życie z artystą 😉
    Kotuś ma racje pisząc, ze takiemu dziecku potrzebna jest chyba taka świadomość, ze musi sam za siebie choć po części odpowiadać.

    #1757785

    Anonim

    Jakbym czytała o swoim dziecku.
    Ja to w ogóle myślałam, że moja U. nie chce/ nie potrafi/ nie lubi rysować. Nie miałam zadnego jej dokończonego rysunku. Nad kartka potrafiła wytrzymać 5 minut. Zaczynała kolorować i nigdy nie kończyła. Myslalam, że po prostu tak ma. Dodatkowo nie siedziała na krzesle tylko podskakiwała. Przy obiedzie co chwile wstawała bo musiała cos zobaczyć, czegoś dotknać, coś poprzestawiać. I tak ciągle jak nakrecona. Kazda zabawa nudziła się po 5-10 minutach. Malo tego – nawet bajki w TV nie potrafiła obejrzeć do końca.
    Myslałam, że „taka jej uroda”.
    Miała większość cech dziecka z ADHD.
    W przedszkolu miałam miec spotkanie z pania psycholog, dostałam namiar na inną psycholog, która miałaby jej zaproponowac terapie bo dodatkowo dziecko przez dwóch neurologów zostało zdiagnozowane jako nadwrazliwe hmmm
    I pewnie bym się tak długo jeszcze bujała po neurologach, psychologach itp. Ale trafiłam do lekarki homeopatki, która wprowadziła Ulce dietę beznabiałową i bezcukrową (w przypadku braku umiejetności koncentracji myślę, że „bezcukrowy” ma tu kolosalne znaczenie).
    Dodatkowo została odrobaczona.

    I powiem tak.
    Nie jest idealnie, ale… moja córka lubi rysować! Mam już kilka jej CAŁYCH, DOKOŃCZONYCH rysunków. Potrafi usiedzieć w jednym miejscu dłużej niż 10 minut!

    Bez terapii.



    #1757786

    olesia

    Ja mam synka z problemami neurologicznymi. Moje problemy są większe, nie będę się rozpisywać, ale jest też i brak koncentracji i uwagi. Pani neuolog zauważyła dziwne zapatrzenia się w dal Piotrusia i zamyślenia. Często nie może skupić uwagi na niczym. Nakazała zrobić badanie mózgu EEG. Piotruś raz miał robione, ale nie wyszło, bo dziecko musi spać, a mały szalał.
    Podobno, jeśli dziecko się zapatrzy i „odpływa”, to może to być padaczka. Warto takie badanie zrobić.
    Poza tym dawaj synkowi tran Kidabion. Znacznie wpływa on na koncentrację. W ogóle poszukaj praparatu z omega3. Znacznie poprawią odporność dziecka i poprawią uwagę.

    #1757787

    kotagus

    Słuchaj, pojawiły się ostatnio w aptekach takie suplementy diety jak

    Niby są głównie na ADHD, ale też normalne problemy z koncentracją u dzieci.
    Poczytaj, pomyśl. To nowość, więc efektów zażywania nie znam. Ale to naturalny produkt, więc może warto spróbować?

    Pozdrawiam!!

    PS. Mój Matis jest dużo młodszy, ale też widzę zadatki na brak koncentracji na tym co robi/ma zrobić. Potrafi siedzieć goły nad kupką swoich ubrań (ma się ubrać – umie!) ,w międzyczasie czyta książeczki, rozgląda się, szuka swojego miska itp. Odrobinę przyspiesza, gdy już wpadam w furię 🙂



    #1757788

    Anonim

    Zamieszczone przez kotagus
    Słuchaj, pojawiły się ostatnio w aptekach takie suplementy diety jak

    ceny zaporowe 🙁

    #1757789

    ciapa

    Po piewsze jak chcesz konsultowac z psychologiem to tylko z klinicznym. Jak wyszedł test inteligencji ok – to najwyraxniej potrafił sie skupic i rozwiazac szybko zadania – bo w tych testach równiez waznym czynnikiem jest szybkość wykonania…
    Spróbuj z nim pracaowac indywidualnie…ale nie przy tv, ani nie przy komputerze, tylko przy stoliku w spokojnym miejscu. I zobacz czy indywidualnie idzie mu lepiej, moze grupa go rozprasza.
    Takie problemy sa dosyc czeste i czasem mijaja wraz z dojerzewaniem układu nerwowego. Z supelementów polecam omege 3 i omega 6 w dosyć spoerych dawkach.
    Po drugie jeśli juz to proponowałabym zacząc od badania eeg na BARDZO DOBRYM sprzecie. techniki obrazowania ew. pózniej.

    #1757790

    kasiaw

    To nie jest przedszkole tylko zerówka w szkole. I to pani psycholog ze szkoły poleciła mi tą poradnię w Józefowie gdzie byliśmy.
    Chyba musze poszukac po prostu kolejnej albo odpuścić psychologów i samej strać się bardziej nad nim pracować. Sama nie wiem :/

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close