We Wrocławiu poród musi boleć…

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #98435

    najeli

    To tytuł artykułu, z gazety wyborczej.
    A o to niektóre fragmenty:

    ”We Wrocławiu kobieta nie ma szans na znieczulenie przy porodzie. Żadna porodówka nie oferuje takich ekstrawagancji.[..]Marta jest gotowa zapłacić za rodzenie w komforcie, jednak wrocławskie szpitale odmawiają.[…]We Wrocławiu żadna z porodówek nawet za dodatkową opłatą, nie gwarantuje komfortu rodzenia bez bólu.[…] Nie robimy znieczuleń, bo nie mamy anestozjologów- mówi prof. Marian Gryboś, kierownik Klinik Ginekologii Położnictwa AM przy ul. Chaubińskiego. […]
    Na brak anestezjologów narzekają również ordynatorzy pozostałych wrocławskich oddziałów położniczych. […] Żeby skorzystać ze znieczulenia, zdeterminowane wrocławianki przynoszą do szpitala skierowanie od lekarza. Na forach internetowych radzą, żeby załatwiać sobie zaświadczenie od psychiatry lub neurologa, wtedy warunek „wskazań medycznych” zostaje spełniony.[…]

    :Stres::Boje się:

    Teraz się cieszę, że otrzymałam skierowanie na cc…

    #2415269

    karinas

    Dokładnie to prawda. Rodziłam rok temu na Kamienskiego. Tak samo było. Generalnie położne uważają, że to fanaberie kobiet. Rodzić ma się naturalnie….



    #2415270

    yoko

    W Łodzi tak samo.
    Zostaje jedynie ICZMP.

    #2415271

    ewa250

    coraz bardziej przerażające wieści dochodzą o wrocławskich porodówkach, mieć dzieci źle, nie chcieć rodzić też źle…… szczerze mówiąc 6 lat temu nie byłam taka przerażona perspektywą rozwiązania ciąży a teraz się normalnie boję. mam co prawda nadzieje na wskazania do cc ale z lekarzami nigdy nic nie wiadomo

    #2415272

    vinga

    No i to jest prawda… Ale nie spotkałam się z odmową znieczulenia wogóle… Przy pierwszym porodzie zaproponowano mi znieczulenie, ale… Dolarganem… niezły odlot się przy tym ma ;)… Żadna z położnych nie twierdziła, że moja niechęć do bólu to fanaberia, pewnie miały dość mojego jęczenia, ze same zproponowały, ale też poród skończył się cesarką, nie wiadomo, czy nie „dzięki” temu Dolarganowi 🙁
    Przy rodzeniu Klary od razu zaproponowano mi cc…, jakoś nie miałam odwagi odmówić…

    #2415273

    ewa250

    Zamieszczone przez Vinga
    No i to jest prawda… Ale nie spotkałam się z odmową znieczulenia wogóle… Przy pierwszym porodzie zaproponowano mi znieczulenie, ale… Dolarganem… niezły odlot się przy tym ma ;)… Żadna z położnych nie twierdziła, że moja niechęć do bólu to fanaberia, pewnie miały dość mojego jęczenia, ze same zproponowały, ale też poród skończył się cesarką, nie wiadomo, czy nie „dzięki” temu Dolarganowi 🙁
    Przy rodzeniu Klary od razu zaproponowano mi cc…, jakoś nie miałam odwagi odmówić…

    rozumiem że miałaś jakieś wskazania do cc, bo z tego co wiem to niełatwo się doprosić cesarki nawet jeżeli poród się przeciąga (niestety byłam świadkiem takiej sytuacji i dziewczyna bardzo się namęczyła, po czym musiała zostać w szpitalu sporo dłużej bo mały miał problemy z powodu przeciągania porodu, ale urodziła naturalnie)



    #2415274

    bep

    Zamieszczone przez najeli
    To tytuł artykułu, z gazety wyborczej.
    A o to niektóre fragmenty:

    ”We Wrocławiu kobieta nie ma szans na znieczulenie przy porodzie. Żadna porodówka nie oferuje takich ekstrawagancji.[..]Marta jest gotowa zapłacić za rodzenie w komforcie, jednak wrocławskie szpitale odmawiają.[…]We Wrocławiu żadna z porodówek nawet za dodatkową opłatą, nie gwarantuje komfortu rodzenia bez bólu.[…] Nie robimy znieczuleń, bo nie mamy anestozjologów- mówi prof. Marian Gryboś, kierownik Klinik Ginekologii Położnictwa AM przy ul. Chaubińskiego. […]
    Na brak anestezjologów narzekają również ordynatorzy pozostałych wrocławskich oddziałów położniczych. […] Żeby skorzystać ze znieczulenia, zdeterminowane wrocławianki przynoszą do szpitala skierowanie od lekarza. Na forach internetowych radzą, żeby załatwiać sobie zaświadczenie od psychiatry lub neurologa, wtedy warunek „wskazań medycznych” zostaje spełniony.[…]

    :Stres::Boje się:

    Teraz się cieszę, że otrzymałam skierowanie na cc…

    Jak zwykle w wykonaniu Wyborczej wyolbrzymione… Niestety.
    Przy Szy bardzo chciałam mieć zewnątrzoponowe. Już na porodówce położna podała mi numer telefonu do zaufanego anestezjologa i T za „odpowiednią opłatą” ściągnął Go do szpitala (było po północy bodajże). ZZO wykonał i jeszcze przez dlugi czas interesował się moim samopoczuciem. Co gdzieś spotkał T to ciągle pytał o mnie 🙂 Więc nie wziął kasy, a po porodzie miał w poważaniu… Wydaje mi się, że to uczciwe podejście.
    Przy eM-ie chciałam bez niczego i też bez problemu. Opieka w trakcie porodu SUPER po wszystkim o własnych siłch zeszłam z fotela porodowego :Hyhy:
    Z tych dwóch opcji lepszy i krótszy był poród bez ZZO. Ale to był drugi poród. Mam wrażenie, że jeżeli komuś bardzo zależy to sobie to ZZO załatwi bez problemu – niestety odpłatnie…

    #2415275

    vinga

    Zamieszczone przez ewa250
    rozumiem że miałaś jakieś wskazania do cc, bo z tego co wiem to niełatwo się doprosić cesarki nawet jeżeli poród się przeciąga (niestety byłam świadkiem takiej sytuacji i dziewczyna bardzo się namęczyła, po czym musiała zostać w szpitalu sporo dłużej bo mały miał problemy z powodu przeciągania porodu, ale urodziła naturalnie)

    Przy pierwszym dziecku powodem cc był przedłużający się poród i problemy z tętnem dziecka, przyznam, że jak tylko tętno dziecka zaczęło wyglądać „dziwnie”, błyskawicznie trafiłam na stół operacyjny…
    Przy drugim dziecku, lekarze przeprowadzili wywiad z poprzedniego porodu, posłuchali KTG i stwierdzili, że nie będą ryzykować, zaproponowali cc…
    Ani za pierwszym, ani za drugim razem nie miałam skierowania, ani pisma o specjalnych wskazaniach… Zresztą przyznam, że oprócz kiepskich warunków sanitarnych w szpitalu, nie mogę nic złego powiedzieć o opiece medycznej…

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close