wegetarianki w szpitalu

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)
  • Autor
    Wpisy
  • #49226

    georgina

    Do dziewczyn, które nie jedzą mięsa: jak się odżywiałyście (lub macie zamiar) w szpitalu? Czy rodzina wam dowoziła posiłki, czy też można sobie zażyczyć bezmięsnej kuchni? A może zrezygnowałyście na ten czas z diety? I czy spotkały was jakieś nieprzyjemne sytuacje z tego powodu w szpitalu?

    georgina

    #635089

    duska

    Re: wegetarianki w szpitalu

    Po prostu nie jadłam mięsa i zup (bo też gotowane na mięsie). Na śniadanie i kolacje zawsze dają jakiś serek (a jak nie to jadłam chleb masłem). A na obiad po prostu surówkę z ziemniakami. Gdy panie kucharki rozwoziły obiady, wychodziłam do nich i od razu prosiłam żeby mi mięsa nie nakładały. Dostawałam za to podwójną porcję surówki, albo warzywa. Ale oczywiście jakieś zapasy z domu mogą się przydać. Ja byłam w szpitalu tylko 3 dni, więc nie był to dla mnie żaden problem.
    No, i nikt mnie nie zmuszał do jedzenia mięsa „dla dobra dziecka” …….. oprócz mojej teściowej.
    Pozdrawiam

    Duśka i Emila (09.10.2003)



    #635090

    lea

    Re: wegetarianki w szpitalu

    U mnie w szpitalu po prostu nie trzeba jesc miesa, nikt złego słowa by z tego powodu nie powiedzial, ale na wegetariańskie dania nie ma co liczyc.

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #635091

    macierzanka

    Re: wegetarianki w szpitalu

    Hej! Wszystko przede mną ale ja w ogóle nie dopuszczam myśli zjedzenia czegokolwiek z mięsem, bo wegetarianizm to nie dieta a styl życia (u mnie to już 12 lat jak nie jem mięsa) – po prostu nie zjem ani zupy ani mięska na obiad i nic sie nie stanie – rodzinka dowiedzie coś pysznego :O). Moja koleżanka która niedawno rodziła też dostawała posiłki z domu i nikt nie robił problemów. Dodam, że w 28 tygodniu wyniki mam b. dobre, moja pani doktor jest w pełni za i mówi, że wyniki mam lepsze od niejednej mięsożernej. Byleby tylko dieta była urozmaicona. (Piję mleko i jem jajeczka kurze). Pozdrawiam
    Macierzanka i wrześniowy chłopczyk

    #635092

    neti

    Re: wegetarianki w szpitalu

    U mnie w szpitalu też nie było wyboru, a ponieważ byłam tam ponad 2 tygodnie to mąż mi dowoził jedzenie 🙂 Chyba nigdzie nie ma co liczyć na obiady wegetariańskie do wyboru. Jeszcze jeden problem jest taki, że dużo osób nie rozumie na czym polega niejedzenie mięsa. Ja zawsze pytałam czy zupa jest z mięsem i przeważnie twierdzono, że nie, ale dla niektórych kości to nie mięso a raz jak poprosiłam o niedawanie mi mięsa panie odpowiedziały, że dzisiaj nie ma mięsa na obiad i dostałam ziemniaki, surówkę i kaszankę :):):)

    Neti i Dominik 15.01.04

    #635093

    georgina

    Re: wegetarianki w szpitalu

    No właśnie. Przy pierwszym dziecku, jak powiedziałam w szpitalu, że nie jem mięsa, to dostawałam ziemniaki polane sosem z mięsa ;).
    Ale to było 10 lat temu, miałam nadzieję, że coś się w tej sprawie zmieniło – i stąd moje pytanie.
    I tak mam szczęscie, bo mam urodzić w lipcu, a mój synek przyszedł na świat pod koniec marca, więc za dużo warzyw nie było. W dodatku tuż przed Wielkanocą, więc panie kucharki chciały nam dogodzić i serwowały mięsko i szyneczkę, bez cienia czegoś wegetariańskiego.
    A co do rozumienia słowa „bezmięsny” – moja babcia twierdzi, że rosół jest bez mięsa, bo tylko na kościach. Nie mówiąc już o serniku na zimno, bo żelatyna jest z torebki, a nie z żadnego zwierzątka. No cóż…

Postów wyświetlanych: 6 - od 1 do 6 (wszystkich: 6)


Forum ‘Wszystko o porodzie’ jest zamknięte dla nowych tematów i odpowiedzi.

Close