Wiarygodność testów skórnych…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)
  • Autor
    Wpisy
  • #97925

    brawurkot

    … jak to z nią jest??

    Jonatan miał dziś pierwsze testy skórne (jaja, mleko, kakao, pies, kot, roztocza, trawy) i NIC nie wyszło!!!! A jestem pewna, że reaguje na wszelkie przetwory mleczne i jaja. Do jogurtu robiliśmy już 4 podejścia… za każdym razem to samo, po 3 dniach sucha, kaszkowata wysypka, zlewające się plamy, skóra jak tarka. To samo po jajach, ostatnie podejście do żółtka było w grudniu. To co, od tej pory by się odczulił??? Pani doktor wydała diagnozę: atopowe zapalenie skóry, niezależne od IgE, nakaz natłuszczania skóry i kontrola. I mamy mu wciskać te jaja. ogólnie żadnych dalszych poszukiwań.
    Słyszałam, ze skórne testy potrafia kłamać, mojej znajomej córki wręcz dusiły się od mleka, a na skórze nic nie wyszło…
    To jak to jest? wierzyć tym testom i lekarce? Moje obserwacje się nic nie liczą????

    #2331744

    klucha

    przeszukaj archwium alergików
    wpisz w wyszukiwarkę “testy”
    wyskoczy ci mnóstwo wątków, podobnych do tego:

    ale z tą wiarygodnością różnie jest
    jedni lekarze uważają że skórne można robic małym dzieciom, inni że dopiero po 5 roku życia są najlepiej wiarygodne
    u nas akurat pierwsze testy skórne w wieku 3,5 lat (twój Jonatanek jest jeszcze młodszy) nic nie wykazały, chociac moje obserwacje były jednoznaczne
    testy wykonane gdy Zu skończyła 5 lat pokryły się z moimi obserwacjami, ale też nie wszystkie, ponieważ skórne nie wykazały uczulenia na białko mleka krowiego,
    dlatego zrobiłam testy z krwi – które w kwestii mleka potwierdziły moje obserwacje.

    tyle z naszych doświadczeń
    aaale miałam lekarkę, która liczyła sie z rodzicem i z tym co zaobserwował
    nie opierała się tylko na wynikach testów medycznych
    nigdy nie usłyszałam od niej że mam dziecku wciskac nabiał, bo w testach nic nie wyszło.



    #2331745

    lilavati

    Wyniki testów mogą wyjśc zarówno fałszywie dodatnie jak i fałszywie ujemne, dlatego ważna jest też obserwacja pacjenta.

    Lekarka zapewne proponuje rozszerzanie diety aby sprawdzić czy będzie gorzej, bardzo często jest tak, ze dieta wprowadzona na dłuższą metę niczego nie zmienia, nie jest ani lepiej, ani gorzej, lekarze muszą miec też na uwadze fakt, że wielu rodziców wpada w błędne koło i ogranicza dietę coraz bardziej, bo każde zmiany skóry z alergią (która nie koniecznie być musi) wiąże.

    Możesz ewentualnie szukać potwierdzenia w testach z krwi, choćby na własną rękę na produkty które w 90% wydają się podejrzane. Ponoć skóra jest mniej czuła na alergeny pokarmowe niź na wziewne

    #2331746

    brawurkot

    Tak sobie myślę, że chyba rzeczywiście spróbujemy jeszcze testów z krwi, żeby zobaczyć jak to wygląda z tymi najbardziej podejrzanymi produktami.

    W tej całej sytuacji dziwi mnie to, że moje obserwacje nie był w ogóle brane pod uwagę, choć szczegółowo wszystko opisywałam, tylko od razu padło stwierdzenie: widzi pani, nie jest na to uczulony…

    Poszłabym do innego lekarza, ale na prywatnego alergologa mnie teraz nie stać 🙁

    Do tego młodszy znowu wysypany – na łokciach robią się juz ranki :Boje się: Robimy już drugie podejscie do rozszerzania diety i mam obawy, że to jednak od tego…

    #2331747

    adonay

    Zamieszczone przez brawurkot
    … jak to z nią jest??

    Jonatan miał dziś pierwsze testy skórne (jaja, mleko, kakao, pies, kot, roztocza, trawy) i NIC nie wyszło!!!! A jestem pewna, że reaguje na wszelkie przetwory mleczne i jaja. Do jogurtu robiliśmy już 4 podejścia… za każdym razem to samo, po 3 dniach sucha, kaszkowata wysypka, zlewające się plamy, skóra jak tarka. To samo po jajach, ostatnie podejście do żółtka było w grudniu. To co, od tej pory by się odczulił??? Pani doktor wydała diagnozę: atopowe zapalenie skóry, niezależne od IgE, nakaz natłuszczania skóry i kontrola. I mamy mu wciskać te jaja. ogólnie żadnych dalszych poszukiwań.
    Słyszałam, ze skórne testy potrafia kłamać, mojej znajomej córki wręcz dusiły się od mleka, a na skórze nic nie wyszło…
    To jak to jest? wierzyć tym testom i lekarce? Moje obserwacje się nic nie liczą????

    ja podobnie mialam z Paula testy skorne do dzis dnia nie wychodza wszystko jest ok,ale jak zrobilismy testy z krwi to powychodzily pewne rzeczy(mleko jajko,marchew,mandarynki…)takze moze zrob testy z krwi i wtedy bedziesz miala jasna sytuacje nam profesor w Warszawie powiedzial,ze sa dzieci,ktorych odczynniki na skorze nie chca sie uaktywnic,sa tak oporne i do takich dzieci zalicza sie moja Paula,jedynie co nam wyszlo test na plecach -uczulenie na kobalt.natomiast szymonowi wychodza jak nic testy skorne.najmlodsza moja corka miala w grudniu pierwsze testy majac 2.5 roku i juz nam cos wyszlo,drugie testy za 2 lata nas czekaja.obserwacje sa bardzo wazne.nam kiedys lekarz zrobil testy skorne histamina wyszla zerowa zostalismy oszukani stwierdzil,ze alergii dzieci nie maja ja cala szczesliwa zaczelam wszystko dawac dzieciom i o malo sie nie wykonczyly,az wyladowalismy w Warszawie,bo nie wiedzielismy co sie dzieje.zycze powodzenia i trafnej diagnozy co do alergii

    #2331748

    lilavati

    Zamieszczone przez adonay
    nam kiedys lekarz zrobil testy skorne histamina wyszla zerowa zostalismy oszukani

    O właśnie jak wyszedł bąbel histaminowy? Aby mówić o jakiejkolwiek interpretacji powinien mieć 2-3mm
    Leków żadnych nie braliście?



    #2331749

    brawurkot

    Wyszedł bąbel, wyszedł!! 6mm czyli kontrola ok. Leków nie braliśmy.

    #2331750

    lilavati

    Zamieszczone przez brawurkot
    Wyszedł bąbel, wyszedł!! 6mm czyli kontrola ok. Leków nie braliśmy.

    Podpowiem jak proponowała wprowadzać nowości moja lekarka, może się przyda
    Powiedzmy jajo:
    pierwszego dnia 1/8 żółtka
    drugiego dnia podajemy dawkę z dnia poprzedzającego czyli 1/4
    trzeciego 1/2 żółtka itd.
    Cały czas obserwujemy dziecko, jeśli któregoś dnia pojawi się reakcja wracamy do dawki z dnia poprzedniego i utrzymujemy ją aż do momentu zniknięcia zmian wtedy kolejnego dnia znowu zwiększamy dawkę dwukrotnie.
    Ważne aby zacząć od malutkich dawek
    Karmisz wiec możesz wystartować u siebie z 1/4 plastra żółtego sera, łyżeczki jogurtu (kwaśne mleko bezpieczniejsze)
    Jeśli lekarka ma rację i chłopcy mają AZS ta skóra zawsze będzie bylejaka, raz będzie lepiej raz gorzej ale niestety ze zmianami będziecie się caly czas bez względu na dietę.
    Do natłuszczania zawsze polecam Lipobasę, emulsję Oilatum, polecają też serię Emolium (u mnie nie zdaje egzaminu), kąpiele w krochmalu

    #2331751

    brawurkot

    Zamieszczone przez ania_st
    Podpowiem jak proponowała wprowadzać nowości moja lekarka, może się przyda
    Powiedzmy jajo:
    pierwszego dnia 1/8 żółtka
    drugiego dnia podajemy dawkę z dnia poprzedzającego czyli 1/4
    trzeciego 1/2 żółtka itd.
    Cały czas obserwujemy dziecko, jeśli któregoś dnia pojawi się reakcja wracamy do dawki z dnia poprzedniego i utrzymujemy ją aż do momentu zniknięcia zmian wtedy kolejnego dnia znowu zwiększamy dawkę dwukrotnie.
    Ważne aby zacząć od malutkich dawek
    Karmisz wiec możesz wystartować u siebie z 1/4 plastra żółtego sera, łyżeczki jogurtu (kwaśne mleko bezpieczniejsze)
    Jeśli lekarka ma rację i chłopcy mają AZS ta skóra zawsze będzie bylejaka, raz będzie lepiej raz gorzej ale niestety ze zmianami będziecie się caly czas bez względu na dietę.
    Do natłuszczania zawsze polecam Lipobasę, emulsję Oilatum, polecają też serię Emolium (u mnie nie zdaje egzaminu), kąpiele w krochmalu

    Dzięki!!!

    Na pewno się przyda!!!! 🙂

    Co do skóry to starszy jeśli się trzyma diety ma skórkę idealna. Ale młodszy, rzeczywiście skórka byle jaka, raz gorsza raz lepsza od urodzenia.

    U nas Emolium akurat pomaga… no i ten nieśmiertelny krochmal :Hyhy:

    #2331752

    adonay

    Zamieszczone przez ania_st
    O właśnie jak wyszedł bąbel histaminowy? Aby mówić o jakiejkolwiek interpretacji powinien mieć 2-3mm
    Leków żadnych nie braliście?

    jak robil nam lekarz prywatnie histamina wyszla zerowa ja nie mialam wtedy pojecia,ze musi cos byc,wiec nic dziwnego ze testy wyszly ok.teraz wyszla histamina 3/2 bylismy bez lekow 10 dni,ale alergolog tez stwierdzila,ze slaba reakcja histaminowa na skorze dlatego powtarzamy testy za 2 lata



    #2331753

    lilavati

    Zamieszczone przez adonay
    jak robil nam lekarz prywatnie histamina wyszla zerowa ja nie mialam wtedy pojecia,ze musi cos byc,wiec nic dziwnego ze testy wyszly ok.teraz wyszla histamina 3/2 bylismy bez lekow 10 dni,ale alergolog tez stwierdzila,ze slaba reakcja histaminowa na skorze dlatego powtarzamy testy za 2 lata

    Wiem, ze tak potrafią sciemniać, ja pierwsze testy miałam robione jako nastolatka, histamina wyszła zerowa co dla mnie nic wtedy nie znaczyło, brałam wtedy histmanal i zapewniano mnie, ze nie jestem alergikiem.

    U mojego syna sporo starszego (4l9m) podczas testów w styczniu “próba” miała 3mm (był bez clarityny tydzień, rhinocort normalnie podawałam), za to reakcja na odczynniki była:Boje się:, nie obeszło się bez hydrokortyzonu. Lekarz miał zamiar go odczulać, po testach odradził, przynajmniej na razie.

    #2331754

    mata-hari

    Zasada generalnie jest taka. Dzieciom małym, czyli gdzieś do ok.4-5 roku życia z reguły robi się testy z krwi, bo są one najbardziej wiarygodne w tym wieku. Na drodze takich testów najlepiej wychodzą alergeny pokarmowe i testy takie (jako jedyne w zasadzie poza płatkowymi) mają rację bytu u osób z AZSem. Dziecko, którego skóra jest czynna pod kątem AZSu nie powinno mieć robione testów skórnych, bo nawet jeśli wyjdą (do czego raczej nie dochodzi), nie mogą być uważane za miarodajne.
    Dodam jeszcze, że testy z surowicy wykrywają tylko alergię IgE zależną. Jeśli więc dziecko ma alergię IgE niezależną, testy tego nie wykażą.
    Powyżej 4-5 roku życia lekarze zalecają głównie testy skórne, bo są one tańsze od testów z krwi i lepiej wychwytują alergeny wziewne, które dokuczają głównie osobom starszym. Nawet jeśli dziecko zaczyna swoje życie jako alergik pokarmowy, to w późniejszym czasie w większości przypadków pokarmówka przechodzi we wziewną. Oczywiście nie zawsze tak jest. Nie należy się jednak dziwić sytuacji w której test skórny nie wykazuje alergii pokarmowej, bo jest on po prostu raczej przeznaczony do wykrywania alergii wziewnych i to u osób nie mających problemów skórnych.



    #2331755

    kodo

    Kuba miał testy 2.02.
    wyszło, że jest uczulony głównie na kakao i orzechy
    nieznacznie jabłko i mąka żytnia

    trudno wypowiedzieć mi się na temat wiarygodności testów, mimo że sporo czytam na temat alergii, jeszcze mało wiem

    #2331756

    brawurkot

    Zamieszczone przez Mata_Hari
    Zasada generalnie jest taka. Dzieciom małym, czyli gdzieś do ok.4-5 roku życia z reguły robi się testy z krwi, bo są one najbardziej wiarygodne w tym wieku. Na drodze takich testów najlepiej wychodzą alergeny pokarmowe i testy takie (jako jedyne w zasadzie poza płatkowymi) mają rację bytu u osób z AZSem. Dziecko, którego skóra jest czynna pod kątem AZSu nie powinno mieć robione testów skórnych, bo nawet jeśli wyjdą (do czego raczej nie dochodzi), nie mogą być uważane za miarodajne.
    Dodam jeszcze, że testy z surowicy wykrywają tylko alergię IgE zależną. Jeśli więc dziecko ma alergię IgE niezależną, testy tego nie wykażą.
    Powyżej 4-5 roku życia lekarze zalecają głównie testy skórne, bo są one tańsze od testów z krwi i lepiej wychwytują alergeny wziewne, które dokuczają głównie osobom starszym. Nawet jeśli dziecko zaczyna swoje życie jako alergik pokarmowy, to w późniejszym czasie w większości przypadków pokarmówka przechodzi we wziewną. Oczywiście nie zawsze tak jest. Nie należy się jednak dziwić sytuacji w której test skórny nie wykazuje alergii pokarmowej, bo jest on po prostu raczej przeznaczony do wykrywania alergii wziewnych i to u osób nie mających problemów skórnych.

    Dzięki, dużo mi to rozjaśniło!!!
    Tylko sie zastanawiam, po co było w ogóle meczyć młodego (nakłuwanie blaszką było dla niego wielkim stresem) jesli wylądowaliśmy u alergologa z diagnozą AZS. Zapewne dlatego, że jak piszesz, skórne tańsze…

    #2331757

    lilavati

    Zamieszczone przez brawurkot
    Zapewne dlatego, że jak piszesz, skórne tańsze…

    Skórne są refundowane a z krwi niestety nie(przynajmniej nie wszędzie)-nie chcą narażać na koszty, nie wszędzie robią te testy
    Ponadto testy z krwi nie są “beznadziejne” – coraz częściej można spotkać się z opinią, że testy skórne są coraz lepsze i te z krwi nie są “konkurencją”, wykonywane są u coraz młodszych dzieci, nawet półtoraroczniaków.
    Niewątpliwie testy z krwi są lepszym rozwiązaniem w przypadku ciężkiej atopii albo gdy nie możemy u pacjenta pozwolić sobie na odstawienie leków.
    Alergia może dawać objawy AZS – stąd myślę próba sprawdzenia czy u Was takiej przyczyny właśnie nie ma, ponadto cały czas macie obserwować się a więc diagnostyka nieskończona

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close