wieczorne awantury dwumiesięczniaka – proszę o radę

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)
  • Autor
    Wpisy
  • #112200

    doriss80

    Dziewczyny, mam problem z niunią, która skończyła dwa miesiące. Od jakiegoś półtora tygodnia pojawił się u niej przeraźliwy, wieczorny płacz nie do opanowania.
    Pojawia się po 18.00 (dziecko je o 18 i później 21). Po jedzeniu potrafi gaworzyć, bawić się nawet półtorej godziny i nagle stwierdza, że chyba się zmęczyła i się zaczyna. Bez uprzedzenia wpada w histeryczny płacz, aż się zapowietrza, którego nie mogę opanować, wrzeszczy w łóżeczku, na rękach, w pionie, poziomie, smoczek wypluwa, pić nie chce, jeść też nie, macha rękami, nogami, wręcz mnie odpycha, kolek nie ma.
    Jak się zmęczy (kilka minut) to albo śpi, albo rozgląda się ogromnymi oczami po okolicy (zazwyczaj bowiem jeździ wtedy na rękach żeby mi się nie udusiła tym zawodzeniem), żeby za chwilę bez uprzedzenia znowu wpaść w histerię.
    Między 18-21 jest to jednorazowe i kończy się drzemką, najgorzej jest po 21 (czyli po kąpieli, jedzeniu itd). Dzisiaj walczyłam z nią ponad pół godziny aż padła ze zmęczenia 🙁
    Doświadczone mamy – o co może chodzić? Czy to normalne zachowanie niemowlęcia?
    Za dnia takie zachowanie nie ma miejsca, jak jest zmęczona to po prostu zasypia, jak płacze to zwyczajnym marudzeniem niemowlaka, nic specjalnego. Jazdy są tylko wieczorami.

    #5081904

    goracakawa

    Kolka?

    A próbowałaś jej brzuszek rozmasować (zgodnie z ruchem wskazówek zegara)
    lub właczyć suszarkę do włosów i delikatkie skierować na brzuszek – tylko UWAGA !! nie oparz dziecka.



    #5081905

    aktyde

    A może rzeczywiście jest zmęczona ? Jak mówisz że 1,5 godź się bawi to dużo dla takiego malucha.W dodatku wieczorem,po całym dniu ma prawo wpaść w złość.
    I u takiego malutkiego człowieczka normalne są gwałtowne zmiany zachowania.Dziecko będzie radośnie gaworzyło by potem nagle zacząć płakać albo na odwrót ?
    A o której ją kładziesz spać ? Może za późno to robisz i krzyczy ze zmęczenia.A wiadomo że im bardziej dziecko zmęczone tym trudniej mu usnąć.
    U nas od samego początku wyglądało to tak że o 19 była kąpiel,potem cycanie i spanie.Najpóźniej o 20 Młody spał.I tak pozostało do tej pory :Hyhy:

    A,i jesteś pewna że to nie kolka ?

    #5081906

    beamama

    No właśnie, skąd wiesz, że to nie kolka? :Hmmm…:
    Jakiś ruch większy w domu, stresy jakieś Twoje?
    Nadmiar bodźców?

    #5081907

    doriss80

    To nie kolka, ponieważ wiem jak ona wygląda w wykonaniu mojej córki, od kiedy jest na sab simplexie sprawa ucichła.
    Z tym nadmiarem bodźców się zastanawiałam, ale nie wydaje mi się, nic się nie zmieniło w rytuałach dniowych.
    Takie zachowanie pojawiło się nagle, bez uprzedzenia, po prostu dnia pewnego się rozdarła i od tamtej pory dzień w dzień jest ta sama historia i to o mniej więcej stałych porach. Nic nie zmieniam w wieczornych ustawieniach, jest kąpiel, jedzenie i próba uśpienia i tutaj właśnie od jakiegoś czasu poległam. Wcześniej po prostu zasypiała.
    Dodatkowo zmieniło jej się od razu w nocy. Wcześniej zasnęła i spała do 3 (ma stałe pory posiłków, odrzuciła sama karmienie o 24.00), teraz ledwo ją uśpię ok 23-24 (ze względu na te właśnie wrzaski) a już ok 1.30 zaczyna się kręcić i wybudzać :(.
    Ale jak dostaje jedzenie (udaje mi się ją suszarką nieco pacyfikować) to na butlę się raczej nie rzuca, zje spokojnie i śpi dalej.
    To wygląda jakby ona ze snem walczyła, ale bardzo martwi mnie to, że nie mogę jej uspokoić, ma wtedy zamknięte oczka i ciężko ją w jakikolwiek sposób wyrwać z tego transu. Potrafi też przysnąć i nagle się rozwrzeszczeć (raz mnie tak wystraszyła, że aż mi się słabo zrobiło, bo zasnęła ze smoczkiem w buzi i nagle się tak rozdarła, bez jednego nawet kwęku uprzedzającego).
    Pytałam pediatry przy szczepieniach, ale olała temat, wg niej dziecko jest zdrowe i nic jej nie dolega.

    #5081908

    apolosiek

    Zamieszczone przez Doriss80
    Dziewczyny, mam problem z niunią, która skończyła dwa miesiące. Od jakiegoś półtora tygodnia pojawił się u niej przeraźliwy, wieczorny płacz nie do opanowania.
    Pojawia się po 18.00 (dziecko je o 18 i później 21). Po jedzeniu potrafi gaworzyć, bawić się nawet półtorej godziny i nagle stwierdza, że chyba się zmęczyła i się zaczyna. Bez uprzedzenia wpada w histeryczny płacz, aż się zapowietrza, którego nie mogę opanować, wrzeszczy w łóżeczku, na rękach, w pionie, poziomie, smoczek wypluwa, pić nie chce, jeść też nie, macha rękami, nogami, wręcz mnie odpycha, kolek nie ma.
    Jak się zmęczy (kilka minut) to albo śpi, albo rozgląda się ogromnymi oczami po okolicy (zazwyczaj bowiem jeździ wtedy na rękach żeby mi się nie udusiła tym zawodzeniem), żeby za chwilę bez uprzedzenia znowu wpaść w histerię.
    Między 18-21 jest to jednorazowe i kończy się drzemką, najgorzej jest po 21 (czyli po kąpieli, jedzeniu itd). Dzisiaj walczyłam z nią ponad pół godziny aż padła ze zmęczenia 🙁
    Doświadczone mamy – o co może chodzić? Czy to normalne zachowanie niemowlęcia?
    Za dnia takie zachowanie nie ma miejsca, jak jest zmęczona to po prostu zasypia, jak płacze to zwyczajnym marudzeniem niemowlaka, nic specjalnego. Jazdy są tylko wieczorami.

    Podobnie było z moją małą, ale doszłam co to. Przemęczenie, nadmiar bodźców. W ciągu dnia nie jest na tyle zmęczona, żeby jej to przeszkodziło w zaśnięciu, ale pod koniec dłuuugiego dnia już nie ma tak łatwo. Dorośli też tak mają – jak człowiek bardzo zmęczony, to może mieć problemy z zaśnięciem.

    Ja, jak zbliżał się ten moment, choć jeszcze oznak nie widziałam, zaczynałam małej ograniczać bodźce, wyciszać. Zazwyczaj się udawało. A jak już wpadła w to swoje wycie, to u nas działało mocne przytulenie i „szuszanie”. Po chwili ją to wyciszało i było ok.



    #5081909

    doriss80

    Zamieszczone przez a-polonia
    Podobnie było z moją małą, ale doszłam co to. Przemęczenie, nadmiar bodźców. W ciągu dnia nie jest na tyle zmęczona, żeby jej to przeszkodziło w zaśnięciu, ale pod koniec dłuuugiego dnia już nie ma tak łatwo. Dorośli też tak mają – jak człowiek bardzo zmęczony, to może mieć problemy z zaśnięciem.

    Ja, jak zbliżał się ten moment, choć jeszcze oznak nie widziałam, zaczynałam małej ograniczać bodźce, wyciszać. Zazwyczaj się udawało. A jak już wpadła w to swoje wycie, to u nas działało mocne przytulenie i „szuszanie”. Po chwili ją to wyciszało i było ok.

    Tak właśnie staram się robić, idę z nią do jej pokoju, przygaszam światło, zamykam drzwi i uruchamiam suszarkę. Staram się ją mocno przytulać do siebie, ale ona tak jakby usiłowała mnie odepchnąć (jak jej nie przytulę, to macha wszystkimi kończynami i jeszcze bardziej się wścieka) – sytuacja patowa jednym słowem.
    Długo to u Was trwało? Też było codziennie? Skąd ten nadmiar bodźców skoro nic się nie zmieniło?

    #5081910

    apolosiek

    Zamieszczone przez Doriss80
    Tak właśnie staram się robić, idę z nią do jej pokoju, przygaszam światło, zamykam drzwi i uruchamiam suszarkę. Staram się ją mocno przytulać do siebie, ale ona tak jakby usiłowała mnie odepchnąć (jak jej nie przytulę, to macha wszystkimi kończynami i jeszcze bardziej się wścieka) – sytuacja patowa jednym słowem.
    Długo to u Was trwało? Też było codziennie? Skąd ten nadmiar bodźców skoro nic się nie zmieniło?

    U nas też tak właśnie było. Wypracowałam metodę, jak już się zdarzała ta histeria – brałam małą nie na ramię, tylko tak jakby do karmienia, kładłam jej główkę w zgięciu mojego łokcia, rączkę od mojej strony wkładałam pod swoją pachę i przytulałam mocno do siebie, uważając, żeby mogła swobodnie oddychać. Unieruchamiałam tak kończyny, żeby ich ruchy jej nie prowokowały do dalszego płaczu.

    Niby nic się nie zmienia, ale to dla nas. Dla takiego małego dziecka mimo wszystko dzień jest bardzo długi. W nocy się inaczej śpi i odpoczywa, niż w dzień. Są inne dźwięki, różnej głośności – Ty do tego jesteś przyzwyczajona i nie zauważasz różnic – dziecko jest bardziej wyczulone, bo dla niego to nowość.

    U nas się to zdarzało czasami raz na tydzień, a czasami trzy razy dziennie. Staraj się tym nie stresować, bo dziecko dodatkowo to wyczuwa. Jak tak płacze, to próbuje zagłuszyć otoczenie, krzywda mu się nie dzieje. A Ciebie ma przy sobie i się nauczy, że tu bezpiecznie jest.

    Trzymam kciuki za wytrwałość – to się może skończyć już niedługo 🙂

    #5081911

    m-amp-m-s

    Zamieszczone przez Doriss80
    Tak właśnie staram się robić, idę z nią do jej pokoju, przygaszam światło, zamykam drzwi i uruchamiam suszarkę. Staram się ją mocno przytulać do siebie, ale ona tak jakby usiłowała mnie odepchnąć (jak jej nie przytulę, to macha wszystkimi kończynami i jeszcze bardziej się wścieka) – sytuacja patowa jednym słowem.
    Długo to u Was trwało? Też było codziennie? Skąd ten nadmiar bodźców skoro nic się nie zmieniło?

    Dla Ciebie nic – ale dla maluszka bardzo prawdopodobne że tak:)
    Może zaczęła lepiej widzieć i zauważać szczegóły – bardziej rozróżniać twarze, zabawki – wszystko jest coraz ciekawsze itp.
    Też jestem a tym że to może być nadmiar bodzców – sama to przerabiałam.

    Z języka niemowląt zaczerpnelam na tamten okres że przy pierwszym/ drugim ziewnieciu kładłam małego spać. W praktyce wychodzilo że karmienie przewijanie – zabawa 20-30 min i drzemka:Kciuki: i odkąd więcej spał – skończył się problem z wieczorna histerią –

    Ile ci malutka śpi? To spokojnie może być 18h na dobę :Kciuki:

    #5081912

    aktyde

    Uważam podobnie jak dziewczyny- tylko Tobie się wydaje że nic się nie zmieniło.Twoja córcia prawdopodobnie przeszła albo być może przechodzi 2 skok rozwojowy.Dla niej to ogromne przeżycie 🙂

    Podobnie jak M&M’s sporo skorzystałam z „Języka niemowląt ” Nie stosowałam się dokładnie do wskazówek ale wiele podpowiedzi mi pomogło. Min to jak u M&M’s że kładziemy dziecko po pierwszym, drugim ziewnięciu albo to że dobrze dziecko jest owijać.Młody spał wtedy w dzień nawet 3 godź 😀

    A co do suszarki to długo była w użyciu :Hyhy: Tylko że nagrana na komórkę bo stwierdziliśmy z M że na prąd nie wyrobimy :Fiu fiu: Dobrze się też sprawdzały w szumy w radio.Młody dostawał wścieklizny w kąpieli,M wtedy załączał wieżę i szumy,no i jakoś dawaliśmy radę 😀



    #5081913

    doriss80

    U nas z tymi ziewnięciami jest problem, bo nie zauważyłam takowych 🙁
    M&Ms- mała na pewno nie śpi tylu godzin. Właśnie wszystko jej się poprzestawiało, też przedtem spała za dnia, teraz nie idzie jej uśpić, jeśli chce spać to zaczyna płakać i się rozbudza i tak w kółko. Dzisiaj od karmienia o 9 rano do 21. spała może w sumie pół godziny. Nie mam szans jej przespać (nie wspominając, że w domu też nie mam kiedy zrobić czegokolwiek).
    Co do owijania – stosowałam to na początku, aż mi się młoda zaczęła wściekać i odmawiać takiego traktowania. W pewnym momencie stwierdziła, że dosyć tego i uspokajała się dopiero po rozwinięciu, więc rożek ma już od kilku tygodni zmieniony na kołderkę.
    Ale teraz to jakiś koszmar. Teraz też leży w łóżeczku od godziny, właśnie mnie mąż zmienił bo mi plecy wysiadają. Macha łapami, jak smoczek wypadnie to wrzask, oczy jak pięć złotych… Przynajmniej histerii uniknęłam.
    Zjadła o 21, zasnęła przy butli i odłożyłam ją do łóżeczka, po 5 minutach już była wyspana i tak do teraz (po całym praktycznie dniu niespania).

    #5081914

    apolosiek

    Zamieszczone przez Doriss80
    U nas z tymi ziewnięciami jest problem, bo nie zauważyłam takowych 🙁
    M&Ms- mała na pewno nie śpi tylu godzin. Właśnie wszystko jej się poprzestawiało, też przedtem spała za dnia, teraz nie idzie jej uśpić, jeśli chce spać to zaczyna płakać i się rozbudza i tak w kółko. Dzisiaj od karmienia o 9 rano do 21. spała może w sumie pół godziny. Nie mam szans jej przespać (nie wspominając, że w domu też nie mam kiedy zrobić czegokolwiek).
    Co do owijania – stosowałam to na początku, aż mi się młoda zaczęła wściekać i odmawiać takiego traktowania. W pewnym momencie stwierdziła, że dosyć tego i uspokajała się dopiero po rozwinięciu, więc rożek ma już od kilku tygodni zmieniony na kołderkę.
    Ale teraz to jakiś koszmar. Teraz też leży w łóżeczku od godziny, właśnie mnie mąż zmienił bo mi plecy wysiadają. Macha łapami, jak smoczek wypadnie to wrzask, oczy jak pięć złotych… Przynajmniej histerii uniknęłam.
    Zjadła o 21, zasnęła przy butli i odłożyłam ją do łóżeczka, po 5 minutach już była wyspana i tak do teraz (po całym praktycznie dniu niespania).

    Można chyba wnioskować, ze to z przemęczenia i braku snu. Bo takie małe dzieci im więcej śpią, tym lepiej śpią…

    Aż wyciągnęłam zapiski jedzeniowo-spaniowe swojej córki i spojrzałam, jak to u nas było. Młoda była na cycku i wychodziło tak:
    – jedzonko,
    – przewijanie,
    – czas aktywności – pół godziny do półtorej godziny,
    – drzemka,
    – jedzenie,
    i tak dalej – drzemka między wszystkimi karmieniami.
    Pamiętam, że średnio po godzinie od momentu rozpoczęcia karmienia zaczynałam młodą do łóżeczka kłaść, z wcześniejszym wyciszaniem. Niezależnie, czy wydawała się śpiąca, czy nie.

    Mała też nie ziewała i nie znosiła owijania. Dlatego ja działałam wg zegarka (plus, minus). I pilnowałam się mocno, żeby był spokój, niekoniecznie cisza absolutna, ale żeby nie było grającego telewizora, włączonego radia i otwartego na ruchliwą ulicę okna na raz. A w czasie szykowania do spania robiłam wszystko jakby w zwolnionym tempie i przyciszonym głosem mówiłam.

    Tak małe dziecko musi, po prostu musi, spać w ciągu dnia.



    #5081915

    chilli

    moja mloda miala taki uprzejmy zwyczaj ze musiala swoje odryczec przed snem
    w ten sposob sie wyciszala
    dodam ze do dzisiaj jej sie zdarza a za miesiac 8 lat konczy :Hyhy:

    i wszelkie cuda z mojej strony moglam se w buty wsadzic
    poza tym ona mniej snu potrzebowala niz ksiazkowy niemowlak i juz

    #5081916

    asik

    im dziecko bardziej płacze, tym rodzic bardziej się „nakręca” żeby usnęło szybko i bez płaczu
    może jesteś za bardzo zestresowana całą sytuacją i dziecko wyczuwa Twoje zdenerwowanie :Niepewny:
    Moja Młoda szybciej zasypiała jak ja byłam wyluzowana
    siadałam w fotelu czy na kanapie, przytulałam J. i zaczynałam np. czytać książkę
    moje myśli były zajęte książką, nie stresowałam się i Młoda też się mniej denerwowała

    #5081917

    pieski3

    Ja zauważyłam, że bardzo przeszkadzały mojej w zaśnięciu machające ręce i nóżki – to doprowadzało ją do szału więc kupiłam taki fajny niby becik i wieczorem zawijałam ją tak, że rączki miała wzdłuż ciała nieruchomo … pomagało, później nawet nie czekałam na marudzenie tylko zawsze przed spaniem tak zawijałam (można też kocykiem). I faktycznie kolorowe zabawki, muzyka, światełka to jest fajne ale dla starszego dziecka…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 24)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close