Wielki dół

Dziewczyny,

Dawno nic nie pisałam, ale nie znaczy to, że wcale nie zaglądam na forum. Czytam regularnie wszystkie posty, trzymam kciuki za wszystkie starające się, testujące, cieszę się z tymi które zobaczyły dwie kreski. Po ostatniej porażce, gdzie wszystko wyglądało różowo i już prawie były kreski, przyszła małpa i dołek. Wtedy radziłyście żeby wyluzować więc postanowiłam tak zrobić. Jednak nie chciałam stracic kolejnej szansy w lipcowym cyklu więc jak zwykle kupiłam test ovu, zgonie z instrukcją wyszły dwie kreski wskazujące, że te dwa najbliższe dni to własnie najlepszy czas na przytulanie i ….. zaczęły się schody. Oboje z mężem planowaliśmy dziecko, bardzo chcemy je mieć, jak test ovu wychodzi to on o tym wie i ostatnio mi powiedział, że wtedy jest tak zdenerwowany, że coś się nie uda, że poprostu nie może. Ale w drugim dniu rano sięudało, więc we mnie kolejna nadzieja, że może tym razem wreszcie będzie Ok. Niestety, małpa się spóźniała ale przyszła i koniec złudzeń i marzeń o dzidzi. Muszę powiedzieć, że wpadłam w tak wielki dół, że nie mogę się pozbierać. jak już wcześniej pisałam na forum, jestem po zabiegu usunięcia pustego pęcherzyka i leczeniu bakterii ureoplasma u męża też, więc teraz zastanawiam się, czy może nie jest tak, że nie mogę utrzymać ciąży i przy terminie małpy wszystko się roni. Cykle mam regularne, wg. testu ovu też, mąż już w porządku, a wciąż nic nam nie wychodzi. Dziewczyny poradźcie czy może powinnam zrobić jakieś dodatkowe badania? Z waszych doświadczeń, jak to jest z tym testem ovu, jak wychodzą dwie kreski to kiedy najlepiej próbować?

Trochę się rozpisałam, ale poprostu mam już tego wszystkiego dość. Czas płynie, lata też i chyba nie pozostanie mi nic innego jak zaadoptować dziecko.

Jak któraś dobrnie do końca moich wywnętrzeń to może coś napisze czego będę mogła się znowu zaczepić i wyjść chociaż do połowy tego ogromnego dołu w który własnie wpadłam.

Z góry Wam dziękuję

Pozdrawiam

Iwona

45 odpowiedzi na pytanie: Wielki dół

erica Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

misiu, głowa do góry, a może po prostu nie mów mężusiowi, że tosą te dni, to nie będzie się stresował, cio? Sama zobaczysz, jeszcze będziesz mamusią. Jeszcze będziecie się cieszyć. Wiem, że każde niepowodzenie jest straznie bolesne – sama bardzo mocno przeżywam nieudane próby. Ale wierzę, że keidyś sie uda i Ty też nie mozesz tracić tej wiary.
Buziaczki i uśmeichnij się, a zobaczysz, że wszystko sie jakoś ułoży

erica

kathrin78 Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

Nie mów mężusiowi o testach, po co ma się chłopina denerwować – to w końcu ma być przecież dla Was obojga przyjemność. Tak więc bawcie się i czerpcie z tego przyjemność. Jak człowiek coś musi, to mu się najczęściej aż tak nie chce

[Zobacz stronę]
gg: 1832817

anusia25 Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

Jestesmy po slubie 2 lata (rocznica 18 sierpnia). Zdecydowalismy, że w lipcu zaczniemy się mocno i często przytulać, by na pewno trafic. Wyczytałam wszystko o przytulaniu, o tym że plemniki żyjš 2-5 dni a jajeczko do 24 godzin. Aby trafić więc nie nie trzeba przytulać się codziennie. Ech…. chcielismy mieć pewnosć, że się uda od razu i staralismy przytulać się codziennie. Jednak tak jak u Twojego męża, u mojego również stres tym że “trzeba i że musi” był tak ogromny, że czasami nam nie wychodziło pomimo wielkich i róznorodnych starań. Było nam z tego powodu strasznie przykro i głupio. Jak nie planowalismy dzidzi wystarczyło, żesmy pomysleli o przytulaniu a samo wszystko wychodziło rewelecyjnie. A tu teraz takie porażki.
Mam nadzieję, że jednak nam się udało. Już nie moge się doczekać 14.08 kiedy sie okaże. Jestem pełna nadziei, a z drugiej strony boję się, że przez te paplanie zapeszę.
Trzymam kciuki za wszystkie starajšce się, przesyłam pomyslne fluidy 🙂

Ania

riiba Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

Iwonka, mam dokładnie to samo. Może ktoś zauważył, że ostatnio dużo mniej się udzielam.
W lipcu byłam pewna, że może coś zaskoczy. Mąż podleczony, Wolski nawet już powiedział, że się szanse zwiększają. Pomyślałam, czemu nie…ale właśnie NIE.
Z badań wynika, że być może trzeba będzie jeszcze mnie nieco obniżyc poziom prolaktyny, ale osobiście czuję, intuicyjnie (tak, jak wcześniej, kiedy się staraliśmy wiedziałam, że coś będzie nie tak), że problem tkwi gdzie indziej.
Zaczynam naprwdę się martwić, i dobrze wiem, co czujesz…Nie wiem, czy Cię pocieszę, ale ja ciągle staram się w sobie ten nikły płomyczek nadziei rozpalać…a jak nic nie wyjdzie, to cóż, i z myślą o adopcji powoli się zaczynam oswajać…chcę z kimś jeszcze dzielić moje życie, pasje, radości…

Buziaczki.

Marysia zwana riibą

gosiaf Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

ja tez mysle, ze nie powinnas mowic mezulkowi, bo w koncu jego ten stres tez dotyka. Zamiest tego w ‘te’ dni mozesz go uwiesc przygotowac kolacje lub kieliszek winka do lozka czy jakas seksi bielizna.
wszystkie znamy to rozczarowanie kiedy w kolejnym miesiacu znowu i znowu pojawia sie ta jedna krecha, no ale przeciez do cholery(sorry) jasnej kiedys musi sie udac!!!

Gosia

kiki25 Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

Witaj
Rozumiem Cie doskonale bo też się tak czuje ciągle mam żal do losu że zabrała moją dzidzię w 3 miesiącu-ciąża obumarła najpierw cieszyłam się jak głupia z tej ciąży bycie w ciąży było najcudowniejszym uczuciem na świecie a tu nagle taki cios i jeden wielki żal do tej pory zastanawiam się dlaczego? Teraz zaczął się okres ponownych starań o fasolkę i jakoś mała jest we mnie ta nadzieja że sie uda nie wiem czemu ale tak czuje. Mam malutką nadzieję że się może udało w tym cyklu ale pewnie nie…..i tak wkółko raz sobie mówię tak a raz nie…nie wiem jak mam Cię pocieszyć jedno co tylko mi sie nasuwa to to że los może i dla nas w końcu będzie łaskawy i obdarzy nas fasolką tylko żebyśmy już nie musiały na to czekać zbyt długo czego życzę nam wszystkim trzymam kciuki

Kasiek
[Zobacz stronę]

aggulka Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

Doskonale Cię rozumiem. Nie załamuj się, nie jesteś sama. Ja straciłam maleństwo w 10 tygodniu, teraz znów zaczynamy starania i boję się jak nie wiem co. Jeszcze nigdy na niczym mi tak nie zależało, nigdy się tak nie bałam, jak teraz. Ale nie wolno się poddawać! Łatwo doradzać, żebyś nabrała dystansu itp, ale to naprawdę pomoże ! Wspierajcie się nawzajem z mężem, nie myślcie, czy dziś jest ovu, czy nie, przytulajcie się często i spontanicznie. Pozwólcie zadziałać opatrzności . Wszystko będzie dobrze, życzę tego nam wszystkim, Agata

iwonaj Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

Dziewczyny, dzięki, że jesteście. Powiedzcie jakie badania robiłyście? Co należy sprawdzić, żeby mieć pewność, że wszystko OK?

Pozdrawiam

Iwona

gosiaf Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

Ja nie mialam zadnych badan tutaj nie robia. Na wlasna reke mam zamiar zrobic sobie badanie czy mam przeciwciala na rozyczke i toxo.

Gosia

iwonaj Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

Dzięki Ci, własnie zauważyłam, że też rzadko gościsz na forum. Powiem Ci, że ja nie mam pomysłu jak wykrzesać jeszcze iskierkę, którje mogłabym się przyczepić.

Buziaczki i trzymaj się

Iwona

okulanka Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

wiem jaki to smutek , tez robilam test ovu i byly kreski a potem malpa 🙁 , teraz znow przesuwajacy sie sporo okres i znow nadzieja , ale niestety prozna 🙁 nic ztego ,
z moim mezem jest podobnie , zreszta co tu sie dziwic jak nie robi sie tego z milosci tylko w stresie bo musi sie udac , sama zauwazylam ze jemu tez jest ciezko . Doluje mnie fakt ze nie moge o tym z nikim porozmawiac na zywo , a nie chce w kolo walkowac o tym mezowi , wiem ze kolezanki by mnie nie zrozumialy , nawet sie nie przyznaje ze probujemy bo moze by sie i smialy ze tak dlugo i nic , przynajmniej zaoszczedze sobie przykrosci , dobrze ze przynajmniej jeszcze tutaj moge sie wyzalic . Ale coz dol jest , nawet nie moge zagladac ” do oczekujacych ” bo jest jeszcze gorzej .
Wierze ze kiedys sie uda , trzymam za nas kciuki 🙂
Aga

Agnieszka
[Zobacz stronę]

riiba Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

najgorsze, że ja też…nie umiem…na zewnątrz może nie wyglądam na zdołowaną ( w końcu ile możn patrzeć na wiecznego smutasa), ale w środku…moje okna wychodzą na plc zabaw, naszego domu, ile tam teraz dzieciaczków siedzi, z mamusiami, a ja????kiedy tam dołączę? kiedy będę z nimi plotkować? patrzeć, jak moje dzieciątko nawiązuje pierwsze, często najważniejsze w życiu przyjaźnie, od tak zwanej piaskownicy do grobowej deski?
no, sama widzisz, miało być coś na pociechę, a wyszedł mi kolejny smut…może dlatego wolę już nic nie pisać, niż dosmucać.
Mocno ściskam.

Marysia zwana riibą

okulanka Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

u mnie dokladnie to samo , jak widze dzieci to serce mi sie kraja , za kazdym razem sobie powtarzam koniec z tym smutasowaniem , ale nie pomaga 🙁
Kiedys musi sie udac !!!!!!!!:))))))
Aga

Agnieszka
[Zobacz stronę]

kiki25 Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

Ja tez Was za bardzo nie pocieszę wyobraźcie sobie moja koleżanka w wielką sobote tego roku ur synka a ja jeszcze u niej nie byłam?nie potrafie sie przełamać miałam miec termin na połowe października i miałyśmy razem jeździć z wózkami na spacery ale niestety nie udało się mimo wszystko że teraz sie znowu staramy to i tak nie potrafię się przełamać nie wiem jak bym miała sie u niej zachować chyba jak bym wzięła małego na ręce to bym wyła jak głupuia. To nie to że sie nie cieszę jej szcęściem owszem cieszę sie i to bardzo ale co z tego taka teraz jestem chyba lekarstwem na to będzie dzidzia i to moja własna o której marze dniami i nocami mam nadzieję że się już niedługo uda czego nam wszystkim życzę

Kasiek
[Zobacz stronę]

okulanka Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

oj tak widak takiego malenstwa rozkleil by mnie natychmiast , takze unikam takich sytuacji ,od mojego meza strony byly w zeszla niedziele chrzciny , ciesze sie ze na nich nie bylismy bo bym tego nie wytrzymala , a nie chce aby inni widzieli mnie w takim stanie , najbardziej to lubie teraz siedziec w domu nie widze ani kobiet w ciazy ani dzieci i sie nie doluje .
aga

Agnieszka
[Zobacz stronę]

riiba Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

A ja byłam teraz na wakacjach i tam było dużo zachodnich rodzin z często trojką!! niektórzy z nich chyba nie bardzo na miano rodziców zasługiwali. Przykład? angielska mamcia pijana dopadła dziecka, sprawnym ruchem powaliła je na ziemię i zaczęła okładać pięściami…wiecie jak się czułam??Jak idiotka. To ja się staram, jak głupia, leczę, często narażam na upokarzające zarzuty, że nie mamy dziecka z wygodnictwa (też mi coś!) , a tu taka mamcia ma dwoje dzieci (drugie stało obok, jak trusia, pewnie też się bało oberwać) i może sobie na nich swoje emocje odgrywać.Szok. I co niby natura chce tym udowodnić mi?? że zwycięży silniejszy? dziękuję, już wiem…

Marysia zwana riibą

iwonaj Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

A ja myślę, że powinnas pisać, bo wtedy będzie Ci lżej. Ja też stwierdziłam, że daję na luz, nie będę pisać, płakać bo to i tak nic nie pomaga, ale jak sama widzisz niewiele taka strategia przyniosła.

Od wtorku totalnie nie moge sobie poradzić ze sobą, najchętniej zamknęłabym sie gdzieś i płakała, ale muszę chodzić do pracy, więc poszłam do apteki kupiłam NERVENDRAGETES, ziołowe tabletki uspakajające i próbuje jakoś z tego wyjść.

Mnie dobija jeszcze myśl, że niedługo kończę 31 lat i naprawde nie mam już czasu, bo w marzeniach miałam dwoje dzieci. Postanmowiłam też przestać robić testy i sprawdzać czy to już czy nie. Mam nadzieję, że uda się wprowadzić to w zycie.

Trzymaj się przecież wreszcze kiedyś musimy byc mamusiami i może spotkamy się właśnie w piaskownicy z naszymi maluchami, bo wiesz mam takie przeczucie, że uda nam się w tym samym czasie.

Pozdrawiam

Iwona

betsi Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

Kochanie, największy dół masz już za sobą. Trzeba teraz podnieść głowę do góry i zabrać się do pracy…. z przyjemnością!!! Postaraj sobie przez najbliższy cykl odpuścić wszystkie te testy, obliczenia i pomiary matematyczne. Z przyjemnością stań przed mężem i powiedz, ze ot tak masz ochotę sie z nim kochać. Zobaczysz jak się uciesz ze nie jest tylko dawcą nasienia /mój też się tak kiedyś czuł, więc wiem o czym piszę/, ale poczujesz na sobie jaki bedzie szczęśliwy ze z przytulanka czerpiesz radość nie tylko w TE dni. Powodzenia. Kto wie może jak będziesz odprężona to dzidzia zapuka do komóreczki…

Proszę o kciuki, aby w tym cyklu się udało!
Betsi

iwonaj Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

Dzięki,

Trzymam mocno kciuki

Pozdrawiam

Iwona

wodnik Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

Cześć Iwonko,
Mam bardzo podobne doświadczenia do Twoich i nawet jestem w tym samym wieku. Wiem doskonale co czujesz. My staramy się już ok. 6 lat i w ciągu tego czasu różne doły mi się zdarzały – czasem naprawdę bardzo głębokie, zresztą sama wiesz jak to jest… Wydawało mi się, że to, że nie mogę mieć dziecka sprawia, że nie jestem pełnowartościową kobietą, wyrzucałam sobie, że mój mąż tak bardzo o tym marzy, a tu nic, odczuwałam to wszystko jako wielką niesprawiedliwość losu. Rozpoczęliśmy już z mężem procedurę adopcyjną, ale chyba trochę się przestraszyliśmy tej odpowiedzialności i odłożyliśmy to jeszcze na później. Teraz też jestem w trakcie któregoś z rzędu leczenia – mój doktorek rozbroił mnie ostatnio, bo powiedział mi, żeby niczym się nie przejmować bo jestem jeszcze “młodziutka”, a ja czuję, że on nastawia się przede wszystkim na wyciągnięcie kasy. Powiedziałam sobie, że popróbujemy tak jeszcze do jesieni, a jak się nie uda, to chyba zdecydujemy się na in vitro. Ale muszę powiedzieć, że po tych latach podchodzę do tego problemu już o wiele spokojniej. Mogę spokojnie pójść do koleżanek, które mają dzieci (choć nie chodzę zbyt często, bo są trochę monotematyczne i co tu dużo mówić nudne). I powtarzam sobie – co nam pisane, to nas nie minie, a życie naprawdę pisze niesamowite scenariusze. Gorąco Cię pozdrawiam “towarzyszko niedoli” i życzę spełnienia marzeń.

Kasia
[Zobacz stronę]

gablysia Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

dokładnie ale to dokładnie cię rozumiem bo gdy czytam twoje słowa to tak jakbym swoje myśli słyszała. ja też mam doły większe i mniejsze ale nie myślę o adopcji, bo ostatnio przeczytałam że właściwie nie ma takiego schorzenia, przez które nie można zostać rodzicami. In vitro, inseminacja cuda nie widy. Pytasz jakie badania? jest tego tyle że można dostać kręćka. Robiłaś już wszystkie hormonalne? Obserwację owulacji? Ja z tego zrezygnowałam bo przecież to Matka Natura najlepiej wie co i kiedy. Najgorsze są stresy a tego najtrudniej uniknąć. Dla mnie najtrudniejsze są ciąże moich koleżanek, które albo wcale nie planowały albo planowały 2 miesiące i im się udało. A nam się nie udaje. Pozdrawiam cię serdecznie i trzymaj się

iwonaj Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

Nie robiłam badań hormonalnych. Monitoringu owulacji też nie, ponieważ mój lekarz twierdzi, że wszystko jest OK i nie ma takiej potrzeby. Mimo wszystko postanowiłam iść na badania. Wymyśliłam, że zrobię wszystkie hormony i podstawowe badanie krwi i moczu, do tego jeszcze raz toxo.

Powoli jednak tracę nadzieję.

pozdrawiam

Iwona

riiba Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

hormony warto robić, choćby po to, żeby się upewnić, ze wszystko jest ok. a może być jakiś drobiazg do podleczenia.
Ja z kolei byłam szczęśliwa po monitoringu owu, bo bałam się, że może w ogóle nie mam owu, jakoś nie mogłam przyuważyć po swoich objawach. I to mnie nieco pokrzepiło. Tak, że osobiście polecam.
Buźka!!

Marysia zwana riibą

gablysia Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

Słoneczko nie trać nadziei jak lekarz mówi że ok to ok. Czasem to wszystko w naszych głowach siedzi. Co to jest toxo?
A poza tym ja słyszałam że powinno się zrobic badanie po stosunku ( oczywiscie ja tylko gadam bo sama nic nie robie), zeby sprawdzić czy sluz nie jest przypadkiem nieprzychylny plemniczkom. Ale ja nic nie robie bo jak chodziłam na monitoring ovu to wydałam 500 złotych. Mój lekarz kazał mi przychodzić dwa razy w tygodniu od 7 dc. a ja mam 60 dniowe cykle więc sobie wyobraź. Twierdzę więc twardo.
B E D E M I E Ć D Z I D Z I U S I A I K O N I E C K R O P K A ! czy to się komu podoba czy nie.
Ty też będziesz mieć zobaczysz!!!!

iwonaj Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

Toxo – to toksoplazmoza. Myślę, że ze śluzem jest OK, bo już byłam w ciąży. Wprawdzie zakończonej niezbyt pomyślnie, ale tłumaczono mi, że tak się zdarza więc staram się narazie nie martwić. Zacznę jak okaże się, że jestem w ciąży jeszcze wciąż w to wierzę.

Postanowiłam całkowicie odpuścić temat, zrobię badania tak dla własnego spokoju i zobaczymy.

Pozdrawiam

kamkar Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

iwonko czy u ciebie stwierdzili przyczyne pustego pęcherzyka????
a co do doła to naprawde kazda starajaca go ma i jutro bedzie lepiej i napewno niedługo zobaczysz dwie kereseczki i za 9 miechów bedziesz wklejac nam zdjecia dzidzi:)))
głowa do góry trzymamy kciuki papa
pozdrowionka

Aga już nie lutówka

iwonaj Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

Na 100 % nie stwierdzili jaka była przyczyna. Prawdopodobnie bakteria ureoplasma w nasienu lub infekcja wirusowa, która uszkodziła zarodek bardzo wcześnie. Na początku bardzo chciałam dociec co było przyczyną, ale potem stwierdziłam, że tak do końca to oni sami nie wiedzą więc dałam spokój.

przez 4 miesiące leczyliśmy tę bakterię oboje z mężem ale daliśmy spokój bo kolejne badanie nasienia pokazało, że w 99% jej nie ma, ale należy badnie powtórzyć. Możesz sobie wyobrazić 6 razy badanie nasienia to dla faceta naprawdę załamka. Doszłam do wniosku, że każde kolejen nic nie wnosi do sprawy a odbija się na jego psychice. Teraz od maja próbujemy i mam nadzieję, że jak się uda to wszystko będzie OK.

Pozdrawiam

Iwona

riiba Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

Mój biedak też walczy z bakterią, już kiedyś o tym pisałam. I też ciągle te badania…nawet się go spytałam niedawno, czy na razie nie dać sobie spokoju, bo żal mi go, ale on sam powiedział, ze nie, że chce tak dzieciaka, że już trudno, musi się badać, ,to musi, ale bakterie chce wybić. Dziś ma wizytę u androloga, czekam w nerwach, co powie Mężusiowi…….

Marysia zwana riibą

gablysia Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

powiem wam wszystkim że jestem tu od wczorajszej nocy a czuję się tak jakbym was wszystkie znała. Ciesze się ze mogę powiedzieć wam o wszystkich moich troskach i że rozumiem was tak dobrze jak wy rozumiecie mnie. W zyciu to tak własnie jest że ze swoimi problemami zawsze jest się samotnym. ALe to forum zaprzecza wszystkiemu. Tak dobrze was rozumiem bo czuję sie tak samo. Jakie to niesprawiedliwe że ci którzy nie chcą to mają a ci którzy chcą – kłoda pod nogi.
Trzeba to jednak wszystko przekraczac bo jak tu życ stojąc w miejscu co? Trzeba iśc naprzód i naprzód. Trzymajmy się tej wersji że mamusiowanie i dla nas, a tylko dzidzius wie kiedy ma się pojawic.
Pozdrawiam wszystkie smutaski. Uśmiechnijcie się dzidziusie nie lubią smutnych-przyszłych-mam.

gosiaf Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

To fakt, ze ‘niedola’ laczy. O mojej ciazy, pustym pecherzyku nie wie nikt z mojej rodziny a wy wszystkie wiecie, no bo kto mnie zrozumie jak dziewczyny z forum. Fajnie, ze jestesmy wszystkie razem i mozemy sie wspierac!

Gosia

okulanka Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

jak ja bym chciala aby nikt o mojej tragedii nie wiedzial , niecale dwa tygodnie przed poronieniem pochwalilismy sie wszystkim , rodzinie , znajomym WSZYSTKIM , i to jest najgorsze niecierpie litosci ani pozalowania i tak nikt mi nie pomogl i tak z nikim o tym nie rozmawiam , nikt na ten temat nie wchodzi ale ja wiem swoje ! Teraz nawet nie mowie ze sie staramy a jak zajde w ciaze powiem wszystkim duzo duzo pozniej !!!!!

Agnieszka
[Zobacz stronę]

gosiaf Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

Oj Aga bardzo ci wspolczuje, bo ja z tego wlasnie powodu nikomu nie mowilam, nie znioslabym politowanych spojrzen. Postanowilam ze powiem dopiero w 3cim mcu, no i go nie doczekalam! Mam nadzieje, ze jednak kiedys powiem im radosna nowine!

Gosia

okulanka Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

ja wlasnie bylam w 3 msc dlatego powiedzialam 🙁
teraz poczekam do 5 msc chyba ze ktos zobaczy wczesniej 🙂 i mam nadzieje ze bedzie wszystko ok .
Aga

Agnieszka
[Zobacz stronę]

kiki25 Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

Rozumiem Cie doskonale my tez o ciazy powiedzielismy wszystkim calej rodzinie i znajomym i tez pozniej jak wszyscz sie dowiedzieli to kazdy mnie zalowal i co z tego jak nikt nie rozumial jak sie czuje. Pozniej jak kolezanki spotykaly mnie na ulicy i pytaly mnie jak dzidzia jak sie czuje i wogole to ja im na to ze juz nie jestem w ciazy nie mowilam im dlaczego to patrzyly sie na mnie jak na idiotke tak jakbym nigdy nie byla w ciazy tylko sobie na poczatku wszystko zmyslila. Tez postanowilam teraz nikomu nie mowic ze sie staramy dopiero jak sie uda to powiem tylko rodzicom a jak bede miala 100 procent pewnosc ze z dzidzia w pozadku i nie ma zagrozenia to powiem reszcie

Kasiek
[Zobacz stronę]

okulanka Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół

ja pamietam sytuacje jak bylam u fryzjera , zrelaksowana robilam nowy kolor i nagle slysze : czesc co u ciebie, juz widac ?( a powinnam byc wtedy cos w 7 miesiacu ) , odpowiedzialam na odczep sie : nie nic nie widac , a ona ( moja kolezanka , z tych co za plecami lubi sie smiac ) mowi : jak to nie widac ? , nie mialam juz sily , siedze w zakaldzie fryzjerskim , pelno ludzi , bylam wtedy jeszcze bez pelerynki i chyba kazdy normalny czlowiek na jej miejscu zauwazylby ze nie mam brzucha , zrobilo mi sie jakos glupio i przykro , akurat juz fryzjerka ze mna konczyla , ale nie chcialam wychodzic z tamta dziewczyna i zdecydowalam sie na extra podciecie to spotkanie naprawde bylo przykre . Boje sie ze moge nadal natrafic na inne kolezanki ktore nie wiedza a juz naprawde nie mam sily niczego prostowac i robic dobrej miny do zlej gry , tymbardziej ze w czerwcu powinnam urodzic i nie zniose pytania czy chlopczyk czy dziewczynka!
Chyba uciekne 🙁

Agnieszka
[Zobacz stronę]

kiki25 Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół troche długie

Zgadza się dziewczyny które przez to nie przeszły nie rozumieją tego tak dobrze jak my im sie wydaje że strata dziecka to jak zwykła choroba która poboli i w koncu minie. Oczywiście nie mam na mysli wszystkich dziewczyn bo ja mówie tylko o wyjątkach i to akurat z mojego kręgu. Ja bym urodziła w połowie października czyli już niedługo wiem że nie powinnam myśleć co by było gdyby…. ale to jeszcze gdzies we mnie siedzi. Opowiem jeszcze coś w czerwcu tego roku miałam obrone mgr i moja promotorka bardzo fajna babka jak sie dowiedziała ze jestem w ciąży powiedziałam jej w lutym o tym to pogratulowała mi i wogóle cieszyła się. Ciągle pytała sie jak sie czuje itp. później bylo poronienie i nie było mnie na uczelni jakies 3 tyg jak wróciłam to jak jej mówiłam o tym co sie stało to miała łzy w oczach okazało się że też pierwszą ciąże poroniła też była obumarła. Ma juz synka 6 lat poźniej mi coś napomkniała że chciała by mieć drugie dziecko. Im blizej było czerwca to zauwazyłam u niej mały brzuszek nie podejżewałam ze była w ciązy bo jest straaaasznie chuda. Dopiero w dniu obrony pracy mgr 25 czerwiec jak weszłam na salę to mnie zamurowało naprawdę zobaczyłam że jest w ciąży okazało sie że to był 7 miesiąc czyli tak jak ja bym była! okazało sie że zaszłysmy w ciąże w tym samym czasie ja i moja promotor nic mi nie mówiła jak poroniłam bo nie chciała mnie dołowac, myślałam że sie nie obronie bo wszystko do mnie wróciło cały czas widziałam jej brzuch ale na szczeście dostałam z obrony 5. Przepraszam że sie tak rozpisałam ale cos mnie wzięło pozdrawiam

Kasiek
[Zobacz stronę]

okulanka Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół troche długie

rozumie Cie , jak dochodza do mnie wiesci ze kolejne kolezanki sa w ciazy to udaje ze mnie to nie obchodzi , stalam sie tak obojetna , poprostu jest mi straszny zal patrzec na te brzuchy , owszem ciesze sie z maluszkow , ale jest we mnie ta okropna zazdrosc czasem az mi wstyd bo wiem ze to niedobre . Ostatnio rozmawialam z moja przyjaciolka , powiedziala mi ze cos jest ze mna nie tak , nie smieje sie , nie mam radosci zycia , nawet moj slub cywilny w czerwcu chociaz byl piekny nie zrobil na mnie wrazenia , poprostu nic mnie nie cieszy , nie mam ochoty wychodzic z domu nawet na zakupy , nie chce mi sie uczyc , chodzic do pracy , wiem ze to nie jest dobre , ale nie umie sie otrzasnac , zawsze szybko radzilam sobie z problemami ale nie potafie teraz .
Wiem ze bedac w takim stanie ciezko bedzie mi zajsc w ciaze ale same slowa nie wystarcza .
Zawsze bylam pelna zycia osoba a teraz jestem zwyklym smutasem 🙁
I jak tu sobie z tym radzic ?

Agnieszka
[Zobacz stronę]

gosiaf Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół troche długie

A mi najbardziej przykro jest jak widze mamy, z takimi dopiero co urodzonymi bobasami, takimi maciupenkimi….

Gosia

kiki25 Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół troche długie

Ja tez po tym poronieniu stałam sie smutasem więc nie jestes sama. Skończyłam studia nie mam pracy siedzę wdomu i to przeważnie przy tym forum i całymi dniami myślę o dzidzi mam fioła na tym punkcie, moja koleżanka w tym roku w wielką sobotę urodziła synka a ja jeszcze do tej poru u niej nie byłam i jeszcze nie pójdę, mężowi sie tłumacze że nie jestem gotowa na to. Nie wiem jak mam sie zachowac jak zobacze jej maleństwoi wezmę na ręcę? poprostu bede ryczec jak głupia i dlatego chcę im tego oszczedzić. Jedynym lekarstwem na to jest znowu miec pod swoim sercem małą fasolkę a wtedy cały świat i nasze życie wróci do normy życze nam tego z całego serca i abyśmy juz nie musiały na to długo czekać!

Kasiek
[Zobacz stronę]

riiba Dodane ponad rok temu,

Re: Wielki dół troche długie

wszystkie z nas mają fioła, no, może ja tak myślę… Ja już zaczynam przeliczać, ile ciężarnych widziałam na godzinę, już chyba rzeczywiście coś ze mną nie tak.

jak chcesz, to podaj mi na priva swój gg, to sobie kiedyś pogadamy (ja też dużo siedzę w domku:)

Marysia zwana riibą

Znasz odpowiedź na pytanie: Wielki dół?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Książka kucharska
na co mi ten kabaczek?
Wczoraj sasiad przyniosl mi kabaczka z dzialki, ale co ja mam z nim zrobic? Poki co Natalka turla go po podlodze :)) [img]http://foto.onet.pl/upload/27/26/_120780_s.jpg[/img] kleeo i Natalia (ur.26.07.02)
Czytaj dalej
Oczekując na dziecko
jestem z wami wrzesńióweczki nadal
Kochane, cały czas czytam wasze wiadomości, ,,mam nadziej że za 2 tygodnie będe miała już działające forum u siebie w domku, bo brat przyjedzie i zainstaluje mi windowsa od nowa
Czytaj dalej