wiem, ze nie na temat, ale…zwolnienie

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)
  • Autor
    Wpisy
  • #34325

    Anonim

    jestem na zwolnieniu, poszlam, bo juz nie mam sily siedziec w pracy, stres mnie zjada, boli mnie glowa, plecy i brzuch od siedzenia przy komputerze, ale to jedyny powod, badania mam dobre
    lekarz dal mi zwolnienie na miesiac, w pracy chca zebym na zwolnieniu juz byla do konca, bo to dla nich mniejszy koszt w gruncie rzeczy…
    wygladam i czuje sie jak zombie, mam wyrzuty sumienia…
    nie wiem, lekarz pewnie nie bedzie mi chcial dac wiecej zwolnienia, bo nie ma medycznych podstaw… nie wiem co robic…

    Gaba i Marysia + Fasola! (18 tyg.)

    #449888

    smoki

    Re: wiem, ze nie na temat, ale…zwolnienie

    Powiesz ze cie brzuch boli i da bez gadania

    W pracy wola zebys byla do konca na zwolnieniu bo oni placa za pierwszy miesiac a pozniej ZUS a tak kalkuluja sobie ze posiedzisz miesiac na zwolnieniu, pozniej wrocisz na tydzien-dwa i znowu zwolnienie i tak w kolko i oni beda musieli placic

    smoki i Dawidek (15 miesięcy)



    #449889

    mrowa

    Re: wiem, ze nie na temat, ale…zwolnienie

    Zgadzam się ze Smoki.Powiedz że Cię boli brzuch,a jak nie będzie chciał dać Ci zwolnienia to idź do innego. Mie mój dawał bez ściemniania, od samego początku ciąży, bo miałam baaardzo dużo stresów w pracy. Teraz jestem na wychowawczym i czekam na wypowiedzenie, ale to nie było do uniknięcia.
    Pozdrawiam, trzymaj się

    mrówa+Oskarek (12-03-03)

    #449890

    wiolka30

    Re: wiem, ze nie na temat, ale…zwolnienie

    Witam.
    Jasne ze zwolnienie powinien ci dac bez zadnego problemu, ale uwazaj a raczej licz sie z tym ze po urodzeniu dziecka w czasei gdy bedziesz na urlopie wychowawczym ten cholerny ZUS moze sie do ciebie doczepic w postepowaniu dotyczacym wylaczenia z ubezpieczenia. Oni sie teraz starsznie czepiaja i maja za zadanie kwestionowac wszystkie zwolnienia. Nie pisze tego po to zeby cie straszyc wiem ze tak jest bo ja i wszystkie moje kolezanki tak mialy. Chociaz zapewne to nie jest regula, Ale ja i tak na twoim miejscu poszlabym na to zwolnienie. A lekarz ma tysiac mozliwosci na wystawienie ciezarnej zwolnienia.
    Pozdrawiam

    Wiolka i Julka 05-03-2003

    #449891

    wiolka30

    Re: wiem, ze nie na temat, ale…zwolnienie

    Jeszcze raz ja – nie na temat tym razem – bylam na twojej stronie – ogladnela portfolio PIEKNE – jak ja strasznie zazdroszcze takich umiejetnosci. Mieszkanie sliczne.
    Pozdrawiam

    Wiolka i Julka 05-03-2003

    #449892

    pluto

    Re: wiem, ze nie na temat, ale…zwolnienie

    właśnie…..powiedz, że boli Cię brzuch……….jakby co dam Ci namiary na lekarza, który od ręki da Ci zwolnienie….

    Julka i prawie 18 miesięczny Karolek



    #449893

    Anonim

    Re: wiem, ze nie na temat, ale…zwolnienie

    uhm…od razu mi lepiej!
    zebym mogla tylko w ten sposob zarabiac na zycie to o zadnym zwolnieniu nie byloby mowy…
    taka praca uskrzydla….
    a tak, ech szkoda gadac….

    Gaba i Marysia + Fasola! (18 tyg.)

    #449894

    jagoda

    Re: wiem, ze nie na temat, ale…zwolnienie

    Ja też byłam na zwolnieniu prawie 8 miesięcy, na poczatku z powodu mdłości a później w zasadzie dla większego komfortu przeżywania ciąży (pracowałam 150 km od miejsca zamieszkania).
    Pracodawca pokrywa pierwsze 33 zwolnienia w danym roku kalendarzowym a następne dni zwolnienia pokrywa ZUS wiec to nie ma znaczenia czy chorowałbyś z przerwami czy ciągle, ale rozumię, że jeśli pracodawca będzie wiedział, że do końca ciąży już nie wrócisz to będzie mógł inaczej zorganizować twoje zadania i jest mu tak wygodniej no i taniej (po 33 dniach w 2004 roku resztę chorobowych dni pokrywa ZUS).
    Podobnie jak Pluto jesli Twój lekarz nie będzie chciał wystawić zwolnienia to moge dać ci namiary na moją lekarkę.
    I ja na twoim miejscu powiedziałabym prawdę , tzn. że ogólnie żle się czujesz i Twój pracodawca zgadza sie na twoje chorobowe wiec możesz sobie na nie pozwolić.
    Powodzenia

    Basia z Jagódką (28.06.2003)

    #449895

    Anonim

    Re: wiem, ze nie na temat, ale…zwolnienie

    dzieki dziewczyny…naprawde mi pomoglyscie…
    troche przestalam sie czuc jak ostatni luj i nierob…

    Gaba i Marysia + Fasola! (18 tyg.)

    #449896

    kamkar

    Re: wiem, ze nie na temat, ale…zwolnienie

    smoki przepraszam ale to chyba jaks pomyłka bo mi szef mówił zebym poszła na zwolnienie na miesiąc a potem mogę chodzić kiedy chce bo zus już płaci i moja kierowniczka powiedziała ze to nie jest traktowane jak zwykłe zwolnienie chorobowe , w ciązy liczy się wszystkie zwolnienia razem i nie ma znaczenia czy byłam w przerwie zwolnienia w pracy teraz szef mi powiedział zebym po nowym roku poszła do konca miesiąca na zwolnienie a potem w miare możliwośći przychodziła lub nie jak będę chciała bo potem za każde dni zwolnienia płaci zus ale może to ja się mylę i źle zrozumiałam zapytam jeszcze raz dokładnie papa
    p.s. zresztą to samo napisała jagoda tylko ja troche bardziej zamotałam :)))
    Pozdrowionka

    Aga z czerwcowym Słoneczkiem



    #449897

    smoki

    Re: wiem, ze nie na temat, ale…zwolnienie

    Nie wiem, moze cos sie zmienilo od tego czasu jak ja bylam w ciazy?

    A moze szef chcial zebys bedac na zwolnieniu przychodzila do pracy jak chcesz?

    smoki i Dawidek (15 miesięcy)

    #449899

    kamkar

    Re: wiem, ze nie na temat, ale…zwolnienie

    nie napewno nie chodziło o to żebym przychodziła do pracy bo już teraz mi zapowiedział że jeśli zdecyduje się pójść na zwolnienie do końca ciąży muszę kogoś znaleść w zastępstwie moja praca polega na spisywaniu umów z klientami i mamy do czynienia z danymi osobowymi (chodziło o to że wie że moja siostra nie pracuje i byłaby zadowolona z pracy na conajmniej 9 miesięcy w moim zastępstwie od lutego do października i nie liczyłaby na dalsze zatrudnienie skoro na mnie czeka miejsce).papa

    p.s. lepiej to opisała jagoda42 w tym samym wątku.

    Pozdrowionka

    Aga z czerwcowym Słoneczkiem



    #449900

    lea

    Re: wiem, ze nie na temat, ale…zwolnienie

    no nie do konca, liczy sie miesiac zwolnienia w ciągu roku
    potem juz za wszystko placi ZUS
    tak mi tlumaczono…

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #449901

    lea

    Re: wiem, ze nie na temat, ale…zwolnienie

    o, widze ze juz ktos to pisal…
    no wiec to co ja napisalam to wiem od mojej mamy ktora w tym siedzi
    moj dyrek sam o tym chyba nie wiedzial, bo smęcił ze jak wroce do pracy i potem znowu na zwolnienie to on straci – szkołą straci na mnie
    ale sie na pewno mylił, bo pytałam potem w kadrach u nas

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #449902

    smoki

    Re: wiem, ze nie na temat, ale…zwolnienie

    Z tego Forum mozna sie wiele nauczyc 🙂

    smoki i Dawidek (15 miesięcy)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close