Wiosenne sierpniówki 2008

Z uwagi na naniesione poprawki na naszą listę, niniejszym zakładam nowy wątek!!!

Pozdrawiam,

989 odpowiedzi na pytanie: Wiosenne sierpniówki 2008

siasia2008-04-14 14:24:06

Kasia,

Sliczna lista, tylko szkoda, ze reszta dziewczyn nie uaktualnila jeszcze danych. Moze nie wszystkie jeszcze wiedza jaka plec?

A tak poza lista, to jak dziewczyny wygladaja Wasze brzuszki i samopoczucie? Bo moj jest coraz wiekszy i coraz ciezej cokolwiek zrobic.
Krostki mnie nadal obrzucaja tu i tam; coz chlopiec mi wdzieku nie dodaje ;). Krwotoki z nosa tez sie utrzymuja, a czemu nie ;).

Piszcie cos dziewczyny, bo kurcze ciagle spadamy a nowy watek sliczny 🙂

misia812008-04-14 16:59:49

Witam, lista jest super, ja jeszcze nie wiem jaka bedzie płec maluszka, być może ,że to dziewuszka , ale na 100 % lekarz nie powiedział. Mam zamiar wybrac sie na 3D moze za 2 tyg. to będę wiedziała. A i numer gg 1549818.
Ogólnie mam bardzo kiepski humor, krostki na buzi i na dekolcie też oczywiście. Brzuszek rośnie powoli i już nie mieszczę się w ani jedne spodnie.:)
Pozdrawiam

ewami2008-04-14 19:29:24

Siasia – podejrzewam, że ze mną ciężko będzie wygrać jeśli chodzi o wielkość brzucha 😉 Co najwyżej pewnie masz mniej więcej taki sam. Ostatnio porównywałam się ze znajomą, która jest w tym samym tygodniu co ja i brzuch ma taki sam jak ja… z bliźniakami.
Trochę poczochrana, nieumalowana i wymęczona po ciężkim dniu w ubiegłym tygodniu wyglądałam

Misia – ja w spodniach ciążowych chodzę już od 4 miesięcy. Jeśli ty jeszcze ostatnio wchodziłaś w normalne spodnie to gratuluję 🙂

karolciadg2008-04-15 06:13:07

Wąteczek śliczny. Ewami ja mam brzuchol taki jak ty, tylko u mnie bardziej to tłuszczyk niż moja mała (z lodówki mogę nie wychodzić).
Za 15 dni będę mieć wynik amnio już nie mogę spać po nocach. Martwię się bo mała jest o 3 tygodnie mniejsza niż wychodzi z OM, ale podobno to wada serduszka to powoduję. Kazano mi się nie martwić, bo rośnie podobno proporcjonalnie.

ula772008-04-15 07:04:09

Śliczny wąteczek
mój brzuch z kazdym dniem coraz większy i coraz częściej bardzo szybko się męczę a o schyleniu się bez przeszkód nie ma mowy.
Samopoczucie różne ale wychodzę z założenia że zawsze może być gorzej więc cieszę się tym co mam.

ewami2008-04-15 07:51:57

Zamieszczone przez karolciadg: Kazano mi się nie martwić, bo rośnie podobno proporcjonalnie.
Mnie moja siostra powiedziała właśnie coś podobnego. Najważniejsze, żeby główka nie była 2 tygodnie do przodu a kość udowa 2 tygodnie do tyłu. Jeśli wszystko równo rośnie to na pewno będzie dobrze. Nawet nie wiesz jak tu wszystkie czekamy na wynik twojej amnio. Ja wierzę, że ten wątek będzie do końca szczęśliwy 🙂

sabka2008-04-15 19:55:16

Wreszcie mamy swoją listę, jest imponująca.

Karolcia, tak jak Ewa wierzę, że wyniki będą pozytywne.

Mój brzuch jest mały, przynjamniej jak porównuję się w poprzednich ciążach to wtedy miałam większy, ale wcale mnie to nie martwi, wręcz przeciwnie ciesze się, bo jeszcze nie odczuwam żadnych nieprzyjmeności związanych z posiadaniem dużego brzuszka.

kevlar-girl2008-04-16 09:14:24

Hej Kochane,
u mnie brzuch z dnia na dzień coraz większy, a mały coraz bardziej smera, skacze i mizia – rety jak ja to uwielbiam. To uczucie, którego żaden facet nigdy nie poczuje, coś wspaniałego i tego będzie mi później brakować. Powoli juz też zaczyna mi brzuch przeszkadzać w codziennym funkcjonowaniu, np: ubranie skarpetek, albo w goleniu się na dole – robię to już po omacku jak to niektórzy nazywają mam lustrzycę. Wieczorami po całym dniu łażenia boli mnie kręgosłup w odcinku lędźwiowym i dół brzucha w okolicach spojenia łonowego. Podobnie jak ula77 też się już szybciej męczę i sapię – i tu znowu mogę nazwać się niedźwiedziem, nie dość że sapię to jeszcze chrapię…

Wczoraj byłam z Igorem w kinie – liczba osób obecnych na sali 4!!! Nie polecam filmu ” Horton słyszy ktosia”.

Dzisiaj wstałm lewą nogą – boli mnie głowa, za oknem deszcz, nic mi się nie chce i wszystko mnie wkurza – czytaj “bez kija nie podchodź”.

Pozdrawiam,

misia812008-04-16 16:43:02

Witam, ja też mam takie wrażenie , że z dnia na dzien robię się coraz większa hmmm. Inna sprawa, że mam coraz wiekszy apetyt :eek:. Nigdy nie przepadałam za słodyczami, a teraz jakoś mi się odmieniło. Oglądałam jakiś program na discovery w którym było, że dzidzia pije wody płodowe, a one mają smak tego co się zjada. Przez to poznaje częsciowo smak jedzenia i potem tak samo podobnie smakuje mleko – zależne w smaku od tego co je mama. Chyba moje maleństwo ma ochote na słodkie – tak sobie tłumaczę:).

Mam ochote też pobiegać po sklepach i kupić coś sobie i może maleństwu. Żeby tylko zrobiło sie cieplej i bardziej wiosennie. Trzymajcie się mamuśki. Pa

chrupka772008-04-16 18:17:05

Witam sierpniowe cieżarówki!

Bardzo się cieszę, że w końcu udało mi się znaleźć jakieś aktualne forum, na wielu już nic się nie dzieje. Mam pytanie, jak dodać siebie do tabelki?
Dzisiaj dowiedziałam się, że na 90% będę miała chłopaka, bardzo się cieszę, bo marzył mi się synek. Ale dowiedziałam się też, że szyjka mi się skróciła i rozwarła na 1cm i teraz mam szlaban, leżeć, nic nie robić. 🙁 A tak mi się marzyło, że jak w końcu pójdę na zwolnienie, to tyle porobię :p akurat

kevlar-girl2008-04-16 18:32:31

Zamieszczone przez chrupka77:Bardzo się cieszę, że w końcu udało mi się znaleźć jakieś aktualne forum, na wielu już nic się nie dzieje. Mam pytanie, jak dodać siebie do tabelki?
Dzisiaj dowiedziałam się, że na 90% będę miała chłopaka, bardzo się cieszę, bo marzył mi się synek. Ale dowiedziałam się też, że szyjka mi się skróciła i rozwarła na 1cm i teraz mam szlaban, leżeć, nic nie robić. 🙁 A tak mi się marzyło, że jak w końcu pójdę na zwolnienie, to tyle porobię :p akurat

Witaj kochana,
ale niespodzianka a już myślałam że mamy komplet – nie znamy dnia ani godziny.
Tabelkę robię ja, więc wszystkie dane do niej możesz wysłać mi na priv lub zamieścić w poście.
Napisz coś więcej o sobie, jak znosisz ciążę itd – dane do tabelki.
Witam serdecznie w naszym wątku ogólnego wsparcia.
Pozdrawiam,

ewami2008-04-16 19:20:28

A ja wam muszę się przyznać, że wczoraj miałam trochę schizę bo mój synek był coś mało aktywny i zaczęłam już mieć od razu czarne myśli. Tym bardziej, że w poniedziałek trochę zalatana byłam i wydaje mi się, że też nie za wiele się ruszał. A wczoraj przez pół dnia kompletnie nic. Już tak się martwiłam, że go trochę pomaltretowałam to się obudził i łaskawie dał kilka znaków życia, ale potem znowu nic. Wieczorem zjadłam coś i znowu czekam, bo to pora na ruchy była, a on nic. Już zaczęłam mężowi płakać, że coś z nim nie tak, ale jak ojciec przemówił mu do rozsądku że matkę denerwuje to w końcu troszkę się odezwał. Na szczęście dziś od calutki dzień się wiercił, więc jestem spokojna. Pewnie wczoraj mu się nie chciało.

siasia2008-04-16 19:36:50

Ewami, tak odnosnie schiz – to ja nie mialam zadnych powazniejszych problemow ani z zajsciem w ciaze ani podczas dotychczasowych moich doswiadczen. Ale nadal mam jakies takie podswiadome obawy, ze jakby cos sie dzialo (tfu tfu) to moj dzidziulek nadal za maly na samodzielne zycie. Lapie sie na myslach tego typu i nawet nie chce o tym pisac, bo az strach. Tak mi sie skojarzyl ten temat, bo zauwazylam, ze Ty juz jestes w 25 tygodniu!!… To juz dopiero z gorki! No i brzuszek spory :). Ja musze mezyka o zdjecie zmaltretowac wkrotce 🙂

basienka262008-04-16 19:48:11

Cześć dziewczyny 🙂
Chciałabym się dopisać do Waszej listy 😉
Mój nick jest mylący 🙂 26 lat miałam 5 lat temu, wtedy to urodził się mój synek – Wojtuś (2003r.)
Termin mam na 08.08.2008 i jeszcze nie wiem czy będzie dziewuszka czy chłopaczek, ale może jutro się dowiem (na usg). Dam znać 🙂
Pozdrawiam Was serdecznie, odezwę się wkrótce,
Basia

ps. dolegliwości mam takie same jak Wy:
zgaga, poranne bóle w plecach ostatnio, zadyszka 🙂

ula772008-04-17 06:01:57

Witam nowe mamusie, życzę miłego pobytu w naszym wątku.
Jeśli chodzi o obawy to wasze posty trochę mnie uspokoiły że nie jestem sama, która ma ciągłe obawy że coś może być nie tak itd.

chrupka772008-04-17 09:37:20

A czy na naszym forum jest ktoś ze Szczecina?
A może któraś z “ciężarówek” 🙂 ma wątpliwą przyjemność skróceonej szyjki z cm rozwarcia, to mogłybyśmy się powymieniać poradami.
Ja właśnie wczoraj się dowiedziałam i juz mi się robią odleżyny 🙂

misia812008-04-17 14:15:37

Cześć, serdecznie witam w naszym gronie Chrupkę i Basieńkę. Coraz nas więcej może jeszcze ktoś dołączy.:)
Ewami ja mam tak samo, jak dzidzia się nie rusza tak z pół dnia to chodzę zła i smutna i martwie sie, że coś się dzieje. Schizy niezłe. Najchętniej popędziłabym na USG. Mam w domu słuchawki znaczy stetoskop, ale ja tam nic w nich nie słyszę, a podobno można usłyszeć bicie serduszka.
To dziwne, ale ja też myślę czasami, że dzidzia jeszcze za mała jakby co……
Ja urodziłam się w 29 tyg i ważyłam ok 1kg i żyję i mam się zupełnie dobrze, więc myślę, że aby dotrwać do tego 29, a potem to już będzie dobrze.
Chyba wszystkie mamy mają takie myśli……
Pozdrawiam, bużki.

kik772008-04-17 17:33:09

Czesc dziewczyny,
u mnie minela kolejna kilkudniowa handra. Ile sie naplakalam w tym czasie to moje, ale juz na szczescie po wszystkich i dobre(normalne) samopoczucie wrocilo:) U mnnie to samo, jak nie czuje ruchow malucha to juz mam czarne wizje, i rozne schizy tez mnie dopadaja, ale nawet nie bede pisac jakie…
Dziewczyny polmetek za nami na cale szczescie, byle do sierpnia:) Pozdrawiam was goraco.

kevlar-girl2008-04-17 18:08:55

Basia witam,
czekam na info czy będzie chłopiec czy dziewczynka i wówczas poprawie naszą listę.
Daj też znać z kąd do nas klikasz?

Ja dzisiaj byłam “u cioci w piwnicy” gdzie ciuszki po swoim synku trzyma mój kuzyn. I tak właśnie skończyłam wszystko układać, to co od nich wziełam, to co dostałam od drugiego kuzyna i to co zdażyliśmy dotychczas kupić my i moja mama. Jak tak sobie poukładałam w kartonach to doszłam do wniosku, że małego do przyszłego lata mam już ubranego. Teraz tylko grubsze wydatki zostały.

Pozdrawiam,

ula772008-04-18 06:38:38

Ewami ja mam tak samo, jak dzidzia się nie rusza tak z pół dnia to chodzę zła i smutna i martwie sie, że coś się dzieje. Schizy niezłe. Najchętniej popędziłabym na USG. Mam w domu słuchawki znaczy stetoskop, ale ja tam nic w nich nie słyszę, a podobno można usłyszeć bicie serduszka.

Mój lekarz stwierdził że można słyszeć bicie serduszka ale skóra i te wszystkie warstwy są za grube więc trzeba uzyć jakiegoś przwodnika czyli żelu lub wody, wtedy lepiej słychać.
Co prawda z tym jeszcze nie próbowałam ale pewno coś w tym jest skoro oni też stosują żele.

chrupka772008-04-18 08:43:35

Ja też się martwię za każdym razem,kiedy wydaje mi się, że coś jest nie tak. Teraz mam uwazać na skurcze i liczyć je i czy każdy z nich nie trwa dłużej niż 0,5 minuty i płakać mi się chce, bo czasami już sama nie wiem, czy to skurcz, czy to Fasola się tak rozpycha 🙁

chrupka772008-04-18 08:46:11

Dziewczyny, a czy na coś trzeba jeszcze specjalnie zwracać uwagę w okolicach 24 tc? Gdybym wiedziała, że skurcze macicy są groźne (właśnie to skrócenie i rozwarcie szyjki) to szybciej poleciałabym do lekarza. A tak, to bylam spokojna, bo przeczytałam gdzieś, że to normalne, bo macica zaczyna “się ćwiczyć”. A to jednak nie do końca tak. Dopiero jak rano, w dniu badania cały brzuch mi stwardniał na kilka minut, to się porządnie przestraszyłam. Czy ktoś może poradzić, na co jeszcze warto zwracać baczną uwagę?

sabka2008-04-18 11:30:29

Witam nowe dziewczyny w naszym wątku.

U mnie po staremu, cały ten miniony tydzień siedziałam z małą na zwolnieniu (angina). W poniedziałek wybieram się do pracy.

Tak jak Kata, robiłam porządki, segregowałam rzeczy po dzieciach i znalazłam sporo fajnych ciuszków na dzidziusia, ponadto sporo dostałam od koleżanek, więc jest obciuchany. Ponadto zakupiłam wózrek na allegro, Inglesinę Magnum, teraz poluję na fotelik do niej i będę miała wszytsko co jest mi potrzebne. Wózek jest super, miękkie zawieszenie, na pompowanych kołach, obszerna gondola, a potem robi się z niej spacerówkę. Można montować ją przodem lu tyłem do kierunku jazdy. Wózek jest cięzki, ale ja mam dwie windy, więc to nie miało dla mnie znaczenia. Potem zamierzam kupić jakąś specrówkę taką na wypady, lekką, rozkładaną i tyle.

Nie martwi mnie jak maluch się nie rusza przez jakiś dłuższy czas, może to kwestia tego iż wiem że tak bywa, ponadto tak samo było w poprzednich ciążach.

Chrupka77 pamiętam, że jak byłam w pierwszej ciąży też ciężko mi było rozpoznać czy to skurcz macicy czy maleństwo, teraz rozpoznaję to. Kiedy masz skurcz macicy to cały brzuch ci się napina, czasem nawet możesz to odczuwać bardzo boleśnie, mnie się tak zdarza, robi się jak kamień. Natomiast jak maleństwo się napina to tylko w jednym miejscu jest coś twardego.

Jeśli masz uważać na te skurcze to niestety generalnie zwolnij, więcej odpoczywaj, staraj się nie stresować, a naco jeszcze trzeba uważać nie przesadzać ze sprzataniem, broń boże nie myć okien, nie zdejmować firanek ( można spaść).
Ja oczywiście wszytsko to robię choć wiem że powinnam uważać.

Pozdrawiam słonecznie

chrupka772008-04-18 12:39:37

Sabka, bardzo dziękuję za rady! W pierwszej ciaży wszystko wydaje się być takie straszne.
A ja chciałam jeszcze zapytać Was o doświadczenia z wcześniejszych porodów odnośnie znieczulenia. Opinie położnych są bardzo różne, nie mówiąc już o tym,*że niektóre nie uznają znieczulenia ota tak, dla zasady Zamotany

kevlar-girl2008-04-18 12:47:47

Ania wiesz wydaje mi się że temat znieczuleń to bardziej kwestia szpitala w którym rodziśz, jakie tam są tendence odnośnie porodów. Ja Igora akurat rodziłam w szpitalu gdzie cały personel jest “nastawiony” na naturalne porody, a skoro naturalne to bez znieczulenia. Oczywiście podają jakieś tam kroplówki i podają tableteczki ,ale tak na prawdę przy takich bólach to raczej nie pomaga. Jedynie zewnątrzoponowe mogłoby pomóc, ale nie w każdym szpitalu Ci je podadzą, więc dobrze się jest wcześniej dowiedzieć jakie są ukierunkowania personelu w danym szpitalu.
Pozdrawiam,

sabka2008-04-18 13:52:39

Zgadzam się z Katą, musisz porozmawiać jak jest w szpitalu gdzie zamierzasz rodzić.

U mnie też stawiają na naturalne porody.

Patrząc z perspektywy czasu cieszę się, że nie miałam przy narodzinach mojej dwójeczki znieczulenia, przez co mogłam “świadomie” kontrolować co się dzieje, wcale tego nie żałuję, a ból jest do zniesienia. Zresztą jak zobaczysz swoją kruszynkę już o nim zapomnisz.

chrupka772008-04-18 16:34:52

Kasia,
dziękuję bardzo za wpisanie mnie do tabelki. Miło tam siebie zobaczyć.
Tak, z tymi znieczuleniami to faktycznie zależy od nastawienia personelu. Tam, gdzie ja będę rodzić, nie robią problemów z zewnątrzoponowym, ale podają zamiennie jeszcze jakieś farmeceutyki.
Chciałam się podpytać mam, które miały zewnątrzoponowe, czy to faktycznie może przeszkadzać w porodzie, jak to niektórzy twierdzą.
Moja koleżanka rodziła z takim znieczuleniem i mówiła, że podziwia wszystkie kobiety radzące sobie bez.
Och, wiecie jak to jest, strach ma baaardzo duże oczy.

siasia2008-04-18 16:42:47

Ania, przed Toba jeszcze daleka droga do sierpnia wiec sie nie strachaj ;).
Ja mialam chyba wszelkiego rodzaju znieczulenia przy pierwszym porodzie, ale tak naprawde to w 100% pomaga tylko zewnatrzoponowe. Prawde mowiac nie wyobrazam sobie nawet rodzic silami natury. Nie mam niestety porownania co do odczuc w ostatniej fazie porodu z takim znieczuleniem, bo nie doczekalam naturalnego rozwiazania, ale goraco polecam, nie ma co sie meczyc jak mozna miec ulge. Wejdz w watek o porodach, tam na pewno znajdziesz wiecej komentarzy na ten temat.
Pozdrawiam,

chrupka772008-04-18 16:46:18

Magda, to znaczy, że miałaś cesarkę? Jeśli tak, to zazdroszczę 🙂 Chciałabym, żeby moja Fasola tak się ułożyła 🙂
Wiem, że są różne opinie na ten temat, jednak, gdybym mogła wybierać, to wybrałabym cc.

siasia2008-04-18 16:56:51

Ania, pierwsze dziecie probowalam silami natury, ale po kilkunastu godzinach nie wyszlo i bylo cc. Ale podczas tamtego falstartu wykorzystalam wszystkie znieczulenia, ktore madrzy ludziki wynalezli :). Drugi porod to juz planowana cesarka, teraz tez zakladam, ze mnie na stol poloza i juz. Chociaz, nie moge powiedziec, aby moje doswiadczenia po cieciach byly rozowe. Trudno powiedziec co gorsze a co lepsze tak naprawde.
Ale nie ma sie co na zas martwic 🙂

chrupka772008-04-18 17:10:08

Właśnie znalazłam twoje posty na wątku o znieczuleniach. Tak z ciekawości, czy w Polsce dają gaz rozweselający? 🙂 I czy faktycznie chce się po nim śmiać? 🙂

siasia2008-04-18 17:26:07

Moze jakbys go powdychala w innych warunkach niz na porodowce…, moze to i byloby rozweselajace przezycie ;). Mnie sie bynajmniej smiac nie chcialo ;).
Nie wiem czy w Polsce maja i polecaja ta metode. Tutaj to jest pierwsze co proponuja. Tylko ja nie zauwazylam zadnych zmian co do usmierzenia bolu.
Radze Ci jeszcze raz; na razie odpusc sobie myslenie na temat porodu. Ale jak przyjdzie co do czego to bierz wszystko co beda mieli przeciwbolowego w ofercie :).

chrupka772008-04-18 17:39:36

Tak, masz rację, na razie skupiam się na leżeniu i trzymaniu Fasoli 🙂
I skorzystam z rady i bede brala wszystko jak leci 🙂

basienka262008-04-18 18:06:36

Już jestem dziewczyny !!!
Miałam małe problemy z zalogowaniem się 🙂
Co do listy: obecnie mieszkam w Pułtusku w mazowieckim 🙂
I będzie…. córcia 🙂 tak przynajmniej twierdziło 2 lekarzy od usg i dzisiaj potwierdził to mój osobisty na podstawie zdjęc z wczorajszego usg 🙂

widzę ze sie martwicie jak sie dzidziuś nie rusza ciut dłuzej, ostatnio przekonałam się ze moja kruszynka reaguje bardzo na głośniejszą muzykę 🙂 od razu fika, może spróbujcie 🙂 (tylko nie za głośną oczywiście)

a o porodzie na razie nie myślę 🙂 poczekamy, zobaczymy 🙂

Całuski!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

elis112008-04-18 20:17:40

Dziwię się, że niektóre z mam “wolą” cesarkę..dziewczyny Wy chyba nie wiecie jakie mogą być komplikacje po cc? Mam to szczęście, że moja mama pracuje w szpitalu a konkretnie to asystuje przy operacjach..i jestem bardzo dokładnie uświadomiona co to znaczy..jest to normalna operacja, która jest niebezpieczna bardziej dla dziecka niż dla matki. Chociaż to ja właśnie bałabym się tego, że powłoki brzuszne zrosną się nie tak jak trzeba (jest duże ryzyko) a poza tym co te biedne maleństwo przeżywa..koszmar!! Natura wymyśliła sobie najlepszy i najbezpieczniejszy sposób na ten cud..i dla dziecka i dla matki!!! I zrobię wszystko żeby rodzić tak jak za pierwszym razem-naturalnie. I bez znieczulenia oczywiście..nie pozbawię się tej przyjemności czerpania z życia wszystkiego co możliwe takiego jakim jest. A poród ma boleć i tyle..ale ten ból jest niczym gdy kładą Ci na brzuchu Twoje cudo..
I dziwne jest tylko to, że ja po tym swoim pierwszym nieszczęsnym porodzie pierwsza powinnam domagać się cesarki hmmm
Sorki za ten wywód, ale ja to tak odczuwam i nie rozumiem kobiet, które mając możliwość porodu naturalnego wybierają operację..
Teraz będziecie mnie krytykować, co?:)

ewami2008-04-18 20:29:30

Chrupka, mnie moja siostra-anestezjolog wytłumaczyła na czym polega niechęć w niektórych szpitalach do znieczulania zewnątrzoponowego. Po prostu nie każdy anestezjolog umie to zrobić. I często jest tak, że na dyżurze nie ma anestezjologa, który to potrafi. Więc naciągają kobiety jak mogą żeby rodziły naturalnie i wmawiają im że tak jest lepiej. Wydawało mi się to na początku dziwne, zwłaszcza że prawie każdy szpital chwali się, że znieczulenie zewnątrzoponowe jest u nich możliwe. Zazwyczaj jednak okazuje się, że tylko od 8 do 15 albo jak masz szczęście, że dobry anestezjolog ma tego dnia dyżur.

ewami2008-04-18 20:35:03

Elis ja cię nie skrytykuję, bo moja siostra opowiadała, że w Anglii prowadzono badania i kiedy upowszechniono cc to bardzo poprawiły się statystyki odnośnie umieralności niemowląt oraz powikłań u rodzących. Jednak po kilku latach okazało się, że nagle jest coraz więcej powikłań po cc. A to dlatego, że przy drugim porodzie, który jest przez cc częściej występują powikłania, a co dopiero przy kolejnych. Dlatego ja jestem zwolenniczką, żeby stosować cc wtedy kiedy jest to niezbędne. Natomiast jestem gorąco za znieczuleniem zewnątrzoponowym.

siasia2008-04-18 22:20:53

Widze, jakies czarne scenariusze piszecie dziewczyny ;). To co, mam sie nastawiac, ze za trzecim razem to umre przy cesarce? ;). Ja nie mam niestety porownania z porodem silami natury, ale powiem jedno: gdyby nie cesarka to bym chyba z wycienczenia umarla, a i Sara nie wiadomo jak by zniosla dluzsze czekanie i meczenie sie. Ja osobiscie komplikacji zadnych nie mialam. Caly “zabieg” wspominam zle, ale to chyba do przyjemnosci nie ma nalezec? Stres robi swoje. Pierwszym razem z wyczerpania, czekania i bolu chcialam umrzec wiec bylo mi wszystko juz jedno. Drugim razem ze stresu umieralam caly dzien i noc poprzedzajaca. Teraz pewnie tez bede umierac – taka kolej rzeczy. Zazdroszcze tak naprawde tym kobietom, ktore moga rodzic naturalnie i bezproblemowo. Cesarki nie ma co polecac, i prawde mowiac to strach przed kolejna mrozi mi krew w zylach. No ale chcialam tego dziecka bardziej. Tak a’propos wyborow, to przy drugiej ciazy naklaniali mnie do porodu naturalnego, ale dawali mi tylko 50% szansy na sukces. To nie bylo wiele aby stawic czola takiemu samemu koszmarowi przez jaki przeszlam pierwszy raz… Poza tym, w Polsce lekarz powiedzial, abym nawet nie ryzykowala naturalnie. Teraz jakbym sie upierala to chyba ten system nadal by mi pozwolil na proby sn, ale po raz kolejny w Polsce mi powiedzieli, ze po dwoch robi sie trzecia, bo jest ryzyko popekania powlok.
Znam wiele matek, ktore musialo miec cesarki i nie slyszalam o zadnych powiklaniach wiec nie wiem skad te statystyki. Co do umieralnosci niemowlat przy porodach to ja czesciej znowu slysze o uduszeniach itp. w trakcie normalnych porodow… Ale to by mozna bylo dlugo pisac.
Uwazam, ze kazda kobieta ma przed soba prawo wyboru. A to co my myslimy na ten temat to inna sprawa :).
Pozdrawiam,

chrupka772008-04-19 07:44:00

Ewami
” mnie moja siostra-anestezjolog wytłumaczyła na czym polega niechęć w niektórych szpitalach do znieczulania zewnątrzoponowego. Po prostu nie każdy anestezjolog umie to zrobić. I często jest tak, że na dyżurze nie ma anestezjologa, który to potrafi. Więc naciągają kobiety jak mogą żeby rodziły naturalnie i wmawiają im że tak jest lepiej. Wydawało mi się to na początku dziwne, zwłaszcza że prawie każdy szpital chwali się, że znieczulenie zewnątrzoponowe jest u nich możliwe. Zazwyczaj jednak okazuje się, że tylko od 8 do 15 albo jak masz szczęście, że dobry anestezjolog ma tego dnia dyżur.”

To by się zgadzało. W moim szpitalu, na oddziale położniczym jest 5 anestezjologów, a jeden z nich nie robi zzo, … bo nie. Może nie umie, a może uważa, że skoro od wieków bolało, to niech boli dalej. Nie będę wylewać swoich żali na taką postawę. Zamotany Ja mam zamiar “zamówić” anestezjologa, który zrobiłby mi zzo, gdybym trafiła na tego niechętnego 🙂

A jeśli chodzi o cc vs natural to niby nie powinnam się wypowiadać, bo nie rodziłam jeszcze w żaden sposób, ale czytam wszystko co mi wpadnie w ręce i ile kobiet, tyle opini.
Tylko jednego nie rozumiem właśnie w kontekście tych powikłań przy cc na życzenie: dlaczego cc “na życzenie” miałaby wywoływać więcej komplikacji niż cc z konieczności?? Tego akurat nie potrafię pojąć.

A tak z innej beczki – nawet nie wiecie, jak się cieszę, że znalazłam to forum. Wiele przejrzałam i wiele jest już nieaktywnych. Bardzo lubie tu zaglądać i czytać wasze posty. 🙂

sabka2008-04-19 14:09:10

Ile kobiet tyle opinii, zwróćcie uwagę, że te które już to przeszły są za taką opcją jakiej doświadczyły.

Ja dwukrotnie rodziłam siłami natury, bolało ale do zniesienia, nie mam zdania nt cc bo go nie doświadczyłam.Przyjaciółka która miała 3-krotnie cesarkę strasznie długo dochodziła do siebie po nich, to jednak operacja. Po porodzie naturalnym nawet jeżeli natną krocze znacznie szybciej zaczynasz funkcjonować normalnie.
Uważam, że cesarki na żadanie to przesada, natomiast jeśli wymaga tego dobro matki lub dziecka to jak najbardziej jestem za cesarką a nie męczeniem kobiety żeby rodziła naturalnie.

Pozdrawiam kochane z deszczowego Lublina

Znasz odpowiedź na pytanie: Wiosenne sierpniówki 2008?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Oczekując na dziecko
Ospa u Doroty w przedszkolu!
Byłam na to przygotowana - ale wtedy nie byłam w ciąży, a teraz mam galara. Od środy młoda ma iść po przerwie do przedszkola, więc ewentualnie mogę ją zatrzymać ... ale
Czytaj dalej
Nasze zdjęcia
Maciek, rower, pies i wiosna :)
[CENTER]I Maciek na rowerku pomyka... Na razie początki, ale są niezłe :) Dziecię dumne i szczęśliwe! A to najwazniejsze...[/CENTER] [CENTER][IMG]http://i163.photobucket.com/albums/t288/amberek80/Kwiecien2008/MaciekNegraiMicha.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://i163.photobucket.com/albums/t288/amberek80/Kwiecien2008/Maciek5.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://i163.photobucket.com/albums/t288/amberek80/Kwiecien2008/Maciek2.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://i163.photobucket.com/albums/t288/amberek80/Kwiecien2008/Maciek3.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER][IMG]http://i163.photobucket.com/albums/t288/amberek80/Kwiecien2008/MaciekiNegra2.jpg[/IMG][/CENTER] [CENTER]A tu nasz czarna diablica...szkodnik i żarłok!![/CENTER]
Czytaj dalej