wizyta „koszmar”

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 40)
  • Autor
    Wpisy
  • #19987

    nautica

    zastanawiam się jak to możliwe, że tacy lekarze na jakiego trafiłam utrzymują się na swoich posadach. Chodzę „podwójnie” do lekarza: do swojego prywatnego i do przychodni, żeby mieć darmowe badania. Wyobrazcie sobie, że wczoraj poszłam na taką wymuszona wizytę do przychodni i weszłam do zadymionego od papierosów gabinetu, sama musiałam wymienić sobie ligninę na fotelu, bo on zajęty był wpisywaniem moich danych do „dziennika wizyt”, po kilkusekundowym badaniu powiedział: szyjka jest, macica jest, nie ma co więcej oglądać. Smiać mi się chciało z takiej szopki, na koniec 2 min. wizyty powiedział: za miesiąc poczujesz ruchy, a ja mu na to dumnie, ze juz czuje! A on: EEEEE co Ty mi tu dziecko opowiadasz! Pokazałam mu jeszcze wynik z cytologii, który swiadczył o grzybicy, na co stwierdził, że ja to jestem na dalszym miejscu, wiec nic mi nie przepisze, bo teraz trzeba mysleć o dziecku. Aha i USG to on nie poleca, bo ruscy już dawno opisali jego zły wpływ na dziecko. Własciwie, to mogło by być mi to obojętne jak wyglądała ta wizyta, bo mam swojego solidnego gina i nie obchodzi mnie ten konował, ale przecież chodzą do niego inne kobiety, dla których to jedyna możliwosc… Włos mi się jeży na głowie, że ktos taki udziela porad lekarskich i prowadzi ciąże.

    nautica i nureczek (22.12.03)

    #279254

    effcia

    Re: wizyta \”koszmar\”

    krew sie we mnie gotuje jak czytam o takich pacanach!!!!!

    Effcia+ FRANUŚ (11.08.03)



    #279255

    lea

    Re: wizyta \”koszmar\”

    O Boże… jak mi przykro ze ktoś na niego trafi… i tylko na niego…. straszne… z drugiej strony pewnie pacjentki są zadowolone, bo szybko i bezproblemowo, i w dodatku nic nie dzieje się źle (bo on i tak tego nie wykryje…)
    Czy on wie że masz drugiego lekarza… Boże co za facet…
    hodować grzybki dla dobra dziecka.. ciekawe..

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #279256

    paula26

    Re: tak bywa 🙁

    znam ten ból. mój poprzedni lekarz (przypadkowo – przychodniowy) po błyskawicznym badaniu powiedział tylko „koniec wizyty”, nie skierował mnie na żadne badania a o USG poweidział, że to „wymysł nowoczesnych bab, które chcš tylko oglšdać dziecko na monitorze i nic więcej” !!! wymysłem nazwał również moje pytanie o toksoplazmozę. od koleżanek słyszałam póŸniej takie historie o zachowaniu tego „lekarza”, ze włos na głowie mi się zjeżyl. szybciutko go zmieniłam. polska rzeczywistoœć… :-((((

    Paula i Borysek (16.07.2003)

    #279257

    marbella

    Re: wizyta \”koszmar\”

    Ja też, tak jak ty, chodzę do dwóch lekarzy: prywatnego i w przychodni i powiem Ci że jestem zachwycona podejściem do pacjenta zarówno jednego jak i drugiego. Obydwaj są skrupulatni, dokładni, zawsze pytają mnie czy mam jakieś pytania, cierpliwie wyjaśniają. Nawet zastanawiałam się, czy nie zostać u tego lekarza w przychodni, zeby nie bulić za wizyty prywatne. Wiadomo, u tego lekarza w przychodni warunki są trochę gorsze, niż prywatnie ale wynagradza to jego osobowość i cudownie ciepła i wpaniała pani położna.
    Wiesz, wszędzie się trafi jakiś konował, nawet w prywatnych gabinetach. Ale o ile takiego prywatnego można zmienić w każdej chwili to na takiego w przychodni jesteś skazana jaki by on nie był. Masz rację, żal tych dziewczyn, które muszą tam chodzić. Oby ich ciąże przebiegały bez problemów.
    Pozdrawiam,

    Marbella i (26/11/03)

    #279258

    orlika

    Re: wizyta \”koszmar\”

    Wiesz,wspolczuc nalezy takim typom.Mnie spotkala podobna sytuacja z tym,ze w troche gorszym wydaniu. W bodajze 10 tygodni ciazy robilam sobie kasowo cytologie i poprosilam od razu pania doktor o skierowania na badania-krew,mocz,takie podstawowe ciazowe. Wiecie co uslyszalam?Ze takie badania to sie robi dopiero od 12 tyg.,bo ciaza moze byc obumarla i szkoda nawet pieniedzy wydawac.Bylam zaszokowana takim podejsciem, tym bardziej,ze dopiero co wyszlam ze szpitala, bo mialam ciaze zagrozona. Wyszlam z gabinetu i ryczalam jak bobr. Jak tak mozna…Nie rozumialam i nadal tego nie rozumiem,jak lekarz moze miec takie podejscie do pacjenta.

    Or&Patryczek 15-08-2003



    #279259

    monia27

    Re: wizyta \”koszmar\”

    To straszne co napisalas.Od razu przypomina mi sie moja pierwsza i jedyna wizyta u ginekologa w przychodni ,az mnie ciarki przechodza ,bo bylam mlodziutka a lekarz starszy i wyzywal mnie strasznie bo mialam jaksas infekcje i ,ze jak moglam juz rozpoczac zycie plciowe(bez zamazpojscia,pytal sie mnie o to!) podczas gdy widzialam chwile wczesniej jaki byl przeslodki dla conajmniej dwa lata mlodszej dziwczyny tylko dlatego,ze miala obraczke na palcu.
    Przerazaja mnie czasami lekarze w przychodniach, teraz bym sobie nie pozwolila na takie zachowanie ale wtedy bardzo mnie nastraszyl.Troche z innej beczki polecialam ale dla mnie to taki sam brak kompetencji jak w przez Ciebie opisanej wizycie.Straaaaaszne,wlos sie na glowie jezy!

    Monia i chlopaczek (30.08.03)

    #279260

    janet31

    Re: wizyta \”koszmar\”

    Brak słów jak dla mnie to trzeba ich powywalać z tych cieplutkich posad,,,,,,barany

    ja i moja córeczka ( 2.11.2003)

    #279261

    monia27

    Re: wizyta \”koszmar\”

    Szczerze mowiac ja tez sie dziwie jakim cudem tacy lekarze wciaz przylmuja pacjentow

    Monia i chlopaczek (30.08.03)

    #279262

    tigger27

    Re: wizyta \”koszmar\”

    Uważam że pomimo wszystko powinnyście podać na forum ich nazwiska i gdzie przyjmuą. Wiem że to dyskusyjne ale w końcu tu chodzi o zdrowie nas i naszych dzieci i tacy lekarze powinni mieć jak najmniej pacjentek, może wtedy sie zastanowią.



    #279263

    rds

    Re: wizyta \”koszmar\”

    co ca debil, szyjka jest ,macica jest, dupa jest a trafil sobie przynajmniej tam gdzie trzeba???

    monika i dzieciaczek ok.15.08 (tylko ja wiem jaka płeć)

    #279264

    tamara

    Re: wizyta \”koszmar\”

    też chodziłam do przychodni i mój lekarz w ciągu dosłownie 20 minut przyjmował 10 osob.Byłam w czternastym tygodniu jak byłam u niego po raz ostatni gdyż stwierdził że ból kręgosłupa i okresowe bóle głowy to za dużo dolegliwości jak na ten wiek ciązowy.Niezdażyłam mu nawet powiedzieć o bólach brzucha bo wizyta się skończyła.Poszlam prywatnie i sie okazało że mam zagrażające poronienie:szpital,fenoterol i do teraz no spa forte.Może gdybym nie poszła prywatnie nie byłabym już w ciązy!Tak jak ktoś napisał ot polska rzeczywistość.

    tamara,Alicja 6 lat,i Ktosiek 6.11.2003



    #279265

    monjik

    Re: wizyta \”koszmar\”

    Obawiam się, że to co piszecie o „przychodniowych’ ginekologach to standart. Wizyta u mojej pani doktor (państwowo) wygląda tak, że najpierw położna mnie waży i mieży ciśnienie, a później wchodzę do pani doktor. Po zdawkowym „Dzień dobry”, słyszę pytanie czy dobrze się czuje co zazwyczaj potwierdzam. 2 minuty ciszy, w tym czasie wpisuje do ksiązeczki, że przyjeła następną pacjentkę. Potem jeszcze słyszę „Do widzenia’. Jeastem w 6 m-cu, a do badania ginekologicznego doszło 2 razy. Raz jak przyszłam na pierwszą wizytę żeby potwierdzić ciąże, a drugi raz jak zgłosiłam się z bardzo bolesnymi skurczami. Po drugim badania też nie odezwała się domnie słowem i chciąła zakończyć wizytę, musiałam sama się dopytywać czy wszystko jest ok. Skierowanie na badania (mocz, krew) dostaje co 2-3 miesiące, bo „częściej nie trzeba”. Z przychodni przysługuje mi „aż ” 1 badanie USG na które czeka się 1,5 mca. Włos się jeży na głowie. Niestety nie stać mnie na prywatene wizyty, choć bez problemu było by mnie na nie stać gdybym nie musiała płacić tak wysokich składek na przymusowe, ubezpieczneie zdrowotne (300 zł). Same zobaczcie, że nie może być w Polsce dobrze, jeśli 300 zł, płaci się za 2 minutową obecność w gabinecie gin., w dodatku bez badań…
    Monika 24.X

    #279266

    monia27

    Re: wizyta \”koszmar\”

    Jak najbardziej sie z tym zgadzam.Tacy lekarze nie powinni sie czuc bezkarni!

    Monia i chlopaczek (30.08.03)

    #279267

    agusiak

    Re: wizyta \”koszmar\”

    Ja też miałam ciekawe doświadczenie. PRYWATNIE – lekarka stwierdziła w 6 tygodniu, że: macica jest za mała, u ujścia szyjki jest olbrzymi polip zwiastujący poważne kłopoty i powodujący rozwarcie szyjki, oddziela mi się trofoblast i w ogóle ona nie jest pewna dalszego przebiegu ciąży. Koniecznie mnie namawiała na szpital, przy czym zastrzegła, że w razie zagrożenia, to oni i tak mi nie pomogą !!!!
    Wyobraźcie sobie jak mnie wystraszyła !!!! Nie zgodziłam się na szpital i w efekcie przeleżałam kamieniem 3 tygodnie w domu.
    Przyjaciółka skierowała mnie do super lekarza, który jej prowadził ciążę i co się okazało? – Polip nie jest groźny, takie rozwarcie często się zdarza i nie ma co panikować, bo jeszcze jeden zwieracz trzyma, trofoblast porządnie jeszcze się NIE ZDĄŻYŁ przykleić, bo to trwa do 13 tygodnia. Jedyne co zasugerował to zrobienie posiewu (tamta nawet się o tym nie zająknęła). Pozwolił mi normalnie chodzić i stwierdził, że cała panika była bez sensu.
    I co Wy na to?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 40)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close