Wodniak jądra u dwulataka (prawie)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)
  • Autor
    Wpisy
  • #102444

    koniczynka

    Filip złapał jakiegoś wirusa (5 dni wysokiej gorączki), po trzech dniach zauważyłam opuchniete jąderko (prawe). Byliśmy na konsultacji u chirurga-urologa dziecięcego – wodniak do operacji :Strach: (myślałam że sie przewrócę jak to usłyszałam). Czasami troszeczkę się zmniejsza a czasami jąderko jest jakby 5 razy większe od drugiego – skóra trochę podsinona. Na kosultacji byliśmy u ordynatora z Niekłańskiej (Wróbel), byłam w szoku że tak szybko zdiagnozował (bez żadnego usg, jak tylko zdążyłam mu zdjąć pieluszkę).
    O urodzenia miał wodniaka, wchłoną mu się (niby) a teraz wyskoczył z impetem, ponoć przy okazji osłabienia organizmu.

    Bardzo, bardzo sie boję. :Boje się:
    Ktoś miał do czynienia z p. W ? Kto poddał dziecko zabiegowi ?
    Jak to wygląda? Jakie badania zrobić, upewnić się?
    Poradźcie mi. :Stres::Stres::Stres:

    #3083936

    goooosia

    Zamieszczone przez Koniczynka
    Filip złapał jakiegoś wirusa (5 dni wysokiej gorączki), po trzech dniach zauważyłam opuchniete jąderko (prawe). Byliśmy na konsultacji u chirurga-urologa dziecięcego – wodniak do operacji :Strach: (myślałam że sie przewrócę jak to usłyszałam). Czasami troszeczkę się zmniejsza a czasami jąderko jest jakby 5 razy większe od drugiego – skóra trochę podsinona. Na kosultacji byliśmy u ordynatora z Niekłańskiej (Wróbel), byłam w szoku że tak szybko zdiagnozował (bez żadnego usg, jak tylko zdążyłam mu zdjąć pieluszkę).
    O urodzenia miał wodniaka, wchłoną mu się (niby) a teraz wyskoczył z impetem, ponoć przy okazji osłabienia organizmu.

    Bardzo, bardzo sie boję. :Boje się:
    Ktoś miał do czynienia z p. W ? Kto poddał dziecko zabiegowi ?
    Jak to wygląda? Jakie badania zrobić, upewnić się?
    Poradźcie mi. :Stres::Stres::Stres:

    nie znam sie na wodniakach. byc moze nie da sie ich nieperacyjnie pozbyc. ale jak mi we wroclawiu dziecko nagle do operacji zakwalifikowali bez zadnych badan to postanowilam sie udac do innego lekarza aby skonsultowac(z innego szpitala i miasta, nie wspominajac o tym co poprzednik mowil). no i ten mial inna wizje zupelnie.
    zostalismy przy metodach nieinwazyjnych tego drugiego (a raczej tej drugiej, z wawy, czd) i mam nadzieje, ze nie bede tego zalowac.



    #3083937

    martowska

    Zamieszczone przez garstka
    nie znam sie na wodniakach. byc moze nie da sie ich nieperacyjnie pozbyc. ale jak mi we wroclawiu dziecko nagle do operacji zakwalifikowali bez zadnych badan to postanowilam sie udac do innego lekarza aby skonsultowac(z innego szpitala i miasta, nie wspominajac o tym co poprzednik mowil). no i ten mial inna wizje zupelnie.
    zostalismy przy metodach nieinwazyjnych tego drugiego (a raczej tej drugiej, z wawy, czd) i mam nadzieje, ze nie bede tego zalowac.

    Bo z wodniakami to tak jest, ze diagnozuje się je „gołym okiem” i kwalifikuje do zabiegu. Z tego co mi wiadomo, jeśli dzieć ma ok 2 lat i nie jest wchłonięty, to tylko zabieg, bo już samoczynnie nie zniknie. Ale garstka masz rację, co dwóch lekarzy, to nie jeden, zwłaszcza, że kompetentny poinformowałby o obowiązkach przed zabiegowych, badaniach i samym przebiegu zabiegu.

    #3083938

    ahimsa

    Jeremi mial w tym roku operajcę na wodniaka m.in.

    #3083939

    koniczynka

    Zamieszczone przez ahimsa
    Jeremi mial w tym roku operajcę na wodniaka m.in.

    proszę o szczegóły (jak można :Niepewny:), jakieś wcześniejsze badania, jak przygotowanie do zabiegu i po nim….

    #3083940

    koniczynka

    Zamieszczone przez garstka
    nie znam sie na wodniakach. byc moze nie da sie ich nieperacyjnie pozbyc. ale jak mi we wroclawiu dziecko nagle do operacji zakwalifikowali bez zadnych badan to postanowilam sie udac do innego lekarza aby skonsultowac(z innego szpitala i miasta, nie wspominajac o tym co poprzednik mowil). no i ten mial inna wizje zupelnie.
    zostalismy przy metodach nieinwazyjnych tego drugiego (a raczej tej drugiej, z wawy, czd) i mam nadzieje, ze nie bede tego zalowac.

    też tak myślę… że przejdziemy się dla pewności do innego lekarza….:Stres:



    #3083941

    ahimsa

    Zamieszczone przez Koniczynka
    proszę o szczegóły (jak można :Niepewny:), jakieś wcześniejsze badania, jak przygotowanie do zabiegu i po nim….

    Badanie- wizyta u chirurga w przychodni, skierowanie do szpitala.
    Tam już badań nie, umówilismy się na termin, rano o 7.00 na odział.

    Tam badanie krwi, założenie weflonu i głupi jaś. Takie gorzkie do popicia.
    Po tym J. był sfazowany, i dopiero na salę- już bez nas.

    Tam go uśpili, znieczulili w kręgosłup i zoperowali.

    Potem byłam z nim na sali wybudzeń- i 2 pielęgniarki. Monitorowany był. Ja czekałam aż się obudzi- był skołowany na pocz. ale nie zwracał.

    Potem pewnie nieco bolała rana, dostał przeciwbólowe w weflon. Dłuugonie jadł i nie pił-niestety. Po narkozie tak jest.

    I wieczorem w ten sam dzień do domu! da się przeżyć:)

    #3083942

    koniczynka

    Zamieszczone przez ahimsa
    Badanie- wizyta u chirurga w przychodni, skierowanie do szpitala.
    Tam już badań nie, umówilismy się na termin, rano o 7.00 na odział.

    Tam badanie krwi, założenie weflonu i głupi jaś. Takie gorzkie do popicia.
    Po tym J. był sfazowany, i dopiero na salę- już bez nas.

    Tam go uśpili, znieczulili w kręgosłup i zoperowali.

    Potem byłam z nim na sali wybudzeń- i 2 pielęgniarki. Monitorowany był. Ja czekałam aż się obudzi- był skołowany na pocz. ale nie zwracał.

    Potem pewnie nieco bolała rana, dostał przeciwbólowe w weflon. Dłuugonie jadł i nie pił-niestety. Po narkozie tak jest.

    I wieczorem w ten sam dzień do domu! da się przeżyć:)

    Dzięki za opis. Trochę mi rozjaśniłaś jak to może wyglądać.

    #3083943

    krzemianka

    moj mlodszy, wowczas 10-miesieczny, mial usuwanego wodniaka
    odbylo sie to bardzo podobnie jak opisuje ahimsa
    wodniak u mojego h. byl na tyle duzy, ze usuniecie go bylo niezbedne

    #3083944

    ahimsa

    Zamieszczone przez krzemianka
    moj mlodszy, wowczas 10-miesieczny, mial usuwanego wodniaka
    odbylo sie to bardzo podobnie jak opisuje ahimsa
    wodniak u mojego h. byl na tyle duzy, ze usuniecie go bylo niezbedne

    No u nas też . Teraz to jądro jest wyżej…a jak u Was?

    A oprócz tego miał ( jak się okazało na stole już) przepuklinę plus odklejanie napletka.

    Dużo bólu naraz- ale szybko preszło:)



    #3083945

    krzemianka

    ahmisa, u nas nie obylo sie bez komplikacji, bo przez zrosty pooperacyjne jaderko zawedrowalo wysoko, az do jamy brzusznej, tj pojawilo sie wnetrostwo
    w marcu tego roku hubi mial zabieg sprowadzania jadra z brzucha do moszny
    i teraz jest juz ok

    #3083946

    ahimsa

    Zamieszczone przez krzemianka
    ahmisa, u nas nie obylo sie bez komplikacji, bo przez zrosty pooperacyjne jaderko zawedrowalo wysoko, az do jamy brzusznej, tj pojawilo sie wnetrostwo
    w marcu tego roku hubi mial zabieg sprowadzania jadra z brzucha do moszny
    i teraz jest juz ok

    No właśnie! U nas jądro tak w połowie- ale zdecydowanie jest za wysoko! czekam na decyzję lek. co z tym robimy. Być może też kolejna operacja.



    #3083947

    krzemianka

    w przypadku mojego h na interwencje chirurgiczna lekarze czekali ponad 4 lata
    przez caly ten czas jaderko systematycznie wedrowalo ku gorze, az w koncu stwierdzili, ze nie ma na co czekac

    oby u Was taka interwencja nie byla potrzebna

    #3083948

    ahimsa

    Zamieszczone przez krzemianka
    w przypadku mojego h na interwencje chirurgiczna lekarze czekali ponad 4 lata
    przez caly ten czas jaderko systematycznie wedrowalo ku gorze, az w koncu stwierdzili, ze nie ma na co czekac

    oby u Was taka interwencja nie byla potrzebna

    O to sporo czekali…sama nie wiem co lepsze? chyba jednak jak dzieciak mniejszy.:Hmmm…:

    #3083949

    olinja

    Zamieszczone przez Koniczynka
    proszę o szczegóły (jak można :Niepewny:), jakieś wcześniejsze badania, jak przygotowanie do zabiegu i po nim….

    I mamy wodniaka za sobą.
    Tez jak u Was był tzw komunikujacy czyli chowa sie i pokazuje.
    Lekarz chirurg, który operował Jonka powiedział nam, że w sumie do 10 roku zycia mozna czekac (w naszym przypadku).
    Ale, że lepiej zrobic zabieg wczesniej tak ok 3 roku zycia.
    Zdecydowalismy sie i było podobnie jak u Ahimsy.
    Gdzies tu na forum opisywałam nasz zabieg.
    Wpisujac „wodniak” na pewno cos znajdziesz 🙂

    Powodzenia 🙂

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 17)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close