wózek w pociągu

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #53201

    kra

    Nasz wózek jest z serii tych dużych, co ledwo mieszczą się do bagażnika samochodu, a czasem trzeba nawet zdjąć koła…
    W najbliższym czasie wybieramy się w Tatry. Pociągiem. Zastanawiam się, jak zmieścić taki wózek w przedziale. Na półeczce się nie zmieści, na podłodze zagrodzi przejście. Co znim zrobić? Do wagonu bagażowego? (jeśli taki w ogóle jest)
    Czy któraś z Was jechała z takim wózkiem pociągiem? Jak najwygodniej go przewieźć? Czy są jakieś przepisy tego dotyczące?
    I przy okazji jeszcze jedno pytanie: jak myślicie: lepiej z dzickiem jechać kuszetkami (i gnieździć się całą noc na jednym łóżku), czy przemęczyć się 6 godzin w ciągu dnia?
    Poradźcie…

    Kra i Wiktorek (19.11.2003)

    #681505

    daga-j23

    Re: wózek w pociągu

    Mam podobny problem, więc podciągam wątek, może ktoś wie! Ja będę mieć 9 godzin jazdy..

    Dagmara i Emilka (ur. 13.06.04r)



    #681506

    bratek

    Re: wózek w pociągu

    Ja w lipcu odbyłam podróż (5 h w jedną stronę) pociągiem z wózkiem,, Miśkiem (wówczas 4–mce) plecakiem ze stelażem, mężem i psem. Przeżyłam. I to nawet bez problemu. Też zastanawiałam się nad wagonem bagażowym, ale na szczęście przyjechał pociąg taki bez przedziałów. Wózek stał w przedsionku, pies pod ławką, a Misiek cały czas spał. Aha- konduktor nam bardzo ułatwił życie, po widząc jak wsiadamy przeszedł po nas i przeprowadził na sam przód pociągu gdzie były wolne miejsca:))
    Pozdrawiam- Bratek- Michałowa mama (01.04.2004)

    #681507

    kra

    Re: wózek w pociągu

    Dzięki za odpowiedź. Mnie to niestety nie pomaga, bo pociąg, którym będziemy jechać, o ile się orientuję, ma tylko wagony przedziałowe…
    No i boję się ciągłego biewgania za dzieckiem po korytarzu, bo on przecież nie umie wysiedzieć na miejscu… Może jednak pojedziemy nocą?

    Kra i Wiktorek (19.11.2003)

    #681508

    asia-w

    Re: wózek w pociągu

    Wszystko zalezy od konduktora, czasem ganiają do przedziału bagazowego, zresztą z taki duzym wózkiem nie ma chyba wyjścia. Jak będziecie sobie kupować bilety to dla dziecka musicie wziąść w kasie bilet bezpłatny. Jesli go nie będziecie mieli konduktor może Wam kazać zapłacić karę.
    Asia i Mati (7.05.2002)

    #681509

    lea

    Re: wózek w pociągu

    W sumie moze sie tak zdarzyc, ze bedziesz sama z dzieckiem w przedziale – ostatnio jechalam 2 razy pociagiem, raz w przedziale dla matki z dzieckiem bylismy sami, drugi raz byla jeszcze jedna mama z dzieckiem i wlasnie ona miala ze soba duzy rozlozony wozek. Nikomu on nie przeszkadzał, wózek stał miedzy nią a siedząco naprzeciwko jej mamą, a dziecko spało w wózku. Ze wzgledu na mojego matiego to nawet dobrze sie zlozylo, inaczej by moze za bardzo sie wczuł w towarzysza podrózy 😉

    Lea i Mateuszek



    #681510

    pluto

    Re: wózek w pociągu

    Nasz Implast ( z pompowanymi kólkami) stał przy wyjsciu z wagonu, tyle że zlożyliśmy go. W powrotną drogę miły konduktor wsadził nam go do schowka…….
    My, jadąc nad morze, wybraliśmy ICC. 6 godzin minęło szybciutko….

    Julka i dwuletni Karolek

    #681511

    kra

    Re: wózek w pociągu

    Dobrze, że napisałaś, bo do głowy by mi to nie przyszło. Byłaa przekonana, że dziecko po prostu może jechać bez biletu. Dzięki!

    Kra i Wiktorek (19.11.2003)

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close