Wracam do pionu-także dzięki Wam…

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #67197

    maduxia

    No, właśnie, dziękuję Wam, dziewczyny, Wasz masowy odzew naprawdę mi pomógł. Dziękuję zwłaszcza jednej z Was, (tak, tak, to o Tobie, Szpilki :-)), która miała odwagę napisać do mnie na priva; miałam się komu wypisać, dziękuję jeszcze raz.

    Jest coraz lepiej, wzięłam się w garść. Pomieszkujemy jeszcze u moich Rodziców, mama za bardzo nie chce mnie wypuścić do domu, za tydzień jedziemy nad morze, do Dębek, żeby się trochę oderwać od tego wszystkiego…

    Nie bardzo mam ochotę na spotkania z ludżmi, nie wychodzę nigdzie, całymi dniami z Antosiem na podwórku, ale ze mnie typ samotnika, więc jestem zadowolona. Wkurzaja mnie te współczujące spojrzenia a zwłaszcza pytania- jak się czujesz? Bosko sie, k…wa, czuję!!! Obawiam się trochę powrotu do domu, mieszkamy w bloku, dużo ludzi, plac zabaw, jak to będzie- jeszcze dwa tygodnie temu byłam z brzuchem, a teraz…? Tu nie muszę się nikomu tłumaczyć, ale… już dwa razy słyszałam stwierdzenie, że teraz przydałaby się córeczka, oczywiście od osób, które nie mają o niczym pojęcia, tylko się uśmiecham, nie mówię, że córeczkę juz miałam…

    Plany są takie: za tydzień wyjazd na około 7-10 dni, po powrocie zabieram sie za skończenie nieszczęsnej pracy mgr, która leży odłogiem już nawet nie przyznam się Wam ile….
    Od tygodnia intensywnie się odchudzam (-3,5kg, dieta kapuściana) bo jeśli za kilka miesięcy chcemy starać się o dzidziusia, to muszę być w formie, lepszej niż byłam teraz.
    Antoś wreszcie nie cycowy, no cóż, mój pobyt w szpitalu zrobił swoje.
    Czekamy na wyniki sekcji zwłok Ali i wyniki badania histopatologicznego po łyżeczkowaniu, jeszcze kilka tygodni.
    Wyniki badania krwi Ali już mamy, trisomia 13. chromosomu, holoprozencefalia, anoftalmia… nie chcecie wiedzieć, co jeszcze… pocieszajace jest to, że nikt nie jest winny, tylko natura, tzn. ani ja ani Maciek, z nami wszystko w porządku. Powiedzieno nam, że niestety, obecnie takie wady zdarzają się coraz częściej tam, gdzie teoretycznie nie miały prawa zaistnieć. Mamy potraktować to jako wypadek przy pracy i …. za kilka miesiecy brać się do roboty.
    To tyle, moje kochane, dziękuję Wam wszystkim jeszcze raz.

    Magda

    Antoś (24.11.03)

    #858006

    ania27

    Re: Wracam do pionu-także dzięki Wam…

    Witaj Maduxia !!
    Cieszę sie bardzo, ze dochodzisz do siebie. Najważniejsze to nie załamywac się chociaz co ja moge powiedzieć skoro tego nie przezyłam. Nie wiadomo w ogóle co w takiej sytuacji napisać. Powodzenia Ci życzę, głowa do góry. A tych wszystkich sąsiadów i wścibskich ludzi to centralnie olej. Miej ich w dupie.
    Trzymaj sie cieplutko. Buziaczki

    Ania 27tc



    #858007

    vievioorka

    Re: Wracam do pionu-także dzięki Wam…

    Cieszę się Magduś, że powoli wracasz do równowagi.
    Ja nigdy nie wiem co napisać w takich momentach, wydaje mi się, że wszystkie słowa są tylko pustymi słowami, że niewiele znaczą, niewiele są w stanie pomóc
    Było mi niezmiernie przykro kiedy cię ściągałam z naszej wrześniowej listy Miałaś termin 4 dni po mnie, byłam w wielkim szoku kiedy przeczytałam poprzedniego twojego posta…… myślałyśmy, że na tym etapie to już jesteśmy bezpieczne, ale okazuje się jak bardzo się mylimy…
    Teraz trzymam kciuki za to byście jak najszybciej odnaleźli spokój i równowagę….
    A jeśli chodzi o wścibskich ludzi, a takich dookoła mnóstwo to jednak najlepiej powiedzieć prawdę… wtedy szybko ludzie milkną i przestają pytać…
    Życzę teraz spokoju, w miarę szybkiego powrotu do tego kącika z kruszynką pod serduszkiem… oby nigdy taka tragedia się nie powtórzyła…
    Całuję serdecznie

    rrenya & donum Dei

    #858008

    Anonim

    Re: Wracam do pionu-także dzięki Wam…

    dobrze , ze to napisałas, bo nie miałam smiałosci pytac, a martwiłam sie:)
    mam nadzieje, że z czasem Twój ból bedzie bardziej znośny…
    Magda, cóż wiecej mogę powiedzieć? Lepiej już nic, bo pewnie wszystko powiedziała Ci szpilki – to cool dziewczyna i dobrze mówi.
    Ja chciałam tylko dodać od siebie w kwestii diety i bardzo Cię proszę – przemyśl to co powiem.
    Dieta kapuściana jest jednym z najgorszych wyjść jesli chcesz się doprowadzic do porzadku, jak piszesz.
    Skutek bedzie wrecz odwrotny:(
    Naprawde polecam Ci bardzo zdrową diete Montignac.
    W zasadzie to nie tyle dieta, co zdrowy sposób zywienia, ale stosując pierwszą jej faze chudniesz, a po osiągnieciu odpowiednich rozmiarów przechodzisz na etap 2gi i utrzymujesz wage…
    Ja od jutra znów na Montim:)
    Do tego bierz witaminy i kwas foliowy:)
    Magda, krzycz i wrzeszcz, jak masz ochote, kurwuj na los jaki Cie spotkał… Masz do tego prawo!
    Pamietaj o Antosiu – potrzebuje Ciebie i nic nie rozumie…
    Na razie zostań u Rodziców, nie spiesz sie… moze tak lepiej…

    Kiedy już wrócisz i trafisz na pytania, których sie boisz, bedziesz musiała odpowiadac na nie.
    Myśle, że udzielaj krótkich prawdziwych odpowiedzi i mów, że nie chcesz by to było tematem rozmów i tyle.
    Jeszcze raz napiszę, że jest mi bardzo przykro, że tak sie stało, że stało sie Wam, Waszej Ali…
    “wypadek przy pracy” – tak bedzie Wam na to ciężko spojrzeć i ja myślę, że nie warto w ten sposób tego usprawiedliwiac.
    Śmierc jest dookoła nas, tak jak zycie, choc to drugie bardziej cieszy. Dziś widziałam w Kościele rodzinę – rodziców z 2 córkami, jedną chorą na raka, po chemioterapii co było widac gołym okiem… Pojawia sie tysiac pytan “dlaczego”, a w głowach rodziców tej dziewczynki pewnie tych pytań jest jeszcze wiecej. Znam te pytania. Pamietam je z okresu kiedy Filip był chory i … było bardzo źle…
    Wtedy pierwszy raz w życiu zrozumialam- cieszmy się tym co jest nam dane, bo w każdej chwili zupełnie bez naszej woli, to może zniknąć i niczyja to wina, a tylko nasz ból…
    Świat jest tak urządzony – tak zgrabnie myslimy i sie temu poddajemy, dopóki jego prawidła nie biorą sie za urządzanie naszego życia…
    Słuchaj się Mamy, odpoczywaj, ciesz sie Antosiem, rozmawiaj z bliskimi o swoim bólu i uczuciach… Najgorzej gdy zamkniesz je w sobie…

    Bruni

    bruni i CHŁOPAKI :

    #858009

    porky

    Re: Wracam do pionu-także dzięki Wam…

    Dobrze że wróciłaś 🙂

    Trzymaj się cieplutko.

    P.S. napisałam na priva.

    Juleczka (Puchatek) 12.12.04

    #858010

    ika

    Re: Wracam do pionu-także dzięki Wam…

    Wiem, że po takich przejsciach dłuuugo dochodzi się do siebie.
    Dobrze, ze masz Antosia który pomoże ( tak myślę) wyrwać sie z dołka.. Mnie się kiedyś zdawało, ze nigdy nie doznam tej przyemności przytulenia własnego wymarzonego maluszka.
    Prawda o Ali jest smutna i brutalna – błąd natury.. wiec sama go sobie poprawiła.. bardzo bolesny błąd.. bardzo smutny dla was wszystkich. Przykro mi szalenie, ze musieliście/ musicie przez to przechodzić. Cieszę sie, ze już wracasz ” do pionu” i myślę, ze to dobrze, że jedziecie na wakacje. Moze dzięki temu uda sie Wam wrócić do domu z nabranym juz dystansem.
    No cóz.. i badania histopatologiczne rzadko coś wykazują.
    Cieszy mnie wiadomosć, że zabierasz się za siebie i znów będziecie próbować .
    Naprawdę mooocno będę trzymać za Was kciuki, bardzo serdecznie pozdrawiam

    ika i Igor 01.04.2004



    #858011

    chilli

    Re: Wracam do pionu-także dzięki Wam…

    Proszę uprzejmie. Cieszę się, że cokolwiek mogłam pomóc (chociaz wirtualnie). Reszte znasz – jestem w pełnej gotowości 🙂

    madzia i Wicia (15 miesiecy)

    #858012

    viccy

    Re: Wracam do pionu-także dzięki Wam…

    bardzo, ale to bardzo ci współczuję, nie da się tego wyrazić słowami. Mi osobiście chce się ryczeć jak takie tragedie słyszę.
    Będę trzymać kciuki, żeby następny raz był jak najszybciej i też żeby było dziewczynką, choć już nigdy nie będzie Alą.
    Pozdrawiam gorąco.
    viccy

    #858013

    olinja

    Re: Wracam do pionu-także dzięki Wam…

    Nad morzem jest teraz bardzo ładnie. mam nadzieje, ze odpoczniecie.
    Wszystkiego dobrego dla Was

    Jonatan (20.04.2005)

    #858014

    magdusiek

    Re: Wracam do pionu-także dzięki Wam…

    Magdusiu,
    Cieszę się, że powolutku dochodzisz do lepszego, na pewno musi minąć jeszcze sporo czasu, ale to dobrze przeczytać słówko od Ciebie.
    Smutno mi, że tak się stało, wielu z nas smutno, tak jak napisała Rrenya, wydaje się, że nasze dzieci sa już bezpieczne, a nigdy nic nie wiadomo.
    Ludzie – cóż, różni są. Najczęściej głupio gadają z bezmyślności tak jak Wam – że córeczka by się przydała. Smutne, że wiele osób nie używa szarych komórek i uważa, że warto wtrącić swoje dwa grosze.
    Dobrze, że jeszczesz wypocząć, Olinka ma rację, nad morzem teraz jest pięknie, a poza tym – mimo wszystko daleko:) od ludzi, spojrzeń i wszystkiego co boli.
    A jeśli chodzi o dietę kapuścianą – też słyszałam o niej niezbyt pochlebne słowa, dotyczyło głównie efektu jojo.
    Odpoczywaj, dbaj o siebie i mam nadzieję, że już niedługo Ktoś Malutki zawita do Was:)

    pozdrawiam serdecznie

    Magda



    #858015

    aneci

    Re: Wracam do pionu-także dzięki Wam…

    Cieszę się, że wracasz do pionu:-)))
    Widzę, że plany masz napięte, to dobrze, oby tak dalej:-)
    Życzę Ci jak najmniej ciekawskich i ” życzliwych” osób po powrocie do domu.
    Powodzenia.
    Pozdrawiam serdecznie:-)

    Aneta + Kinga i Igorek – 20 marca

    #858016

    pasiasta

    Re: Wracam do pionu-także dzięki Wam…

    3maj się Madzia, odpocznij sobie i z grubej rury do pracy – wszelkiej pracy.

    [*]
    Dorota 08.08.04

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close