wredne babska…skąd się takie biorą????!!!!!!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 38)
  • Autor
    Wpisy
  • #26343

    Anonim

    chyba los sie na mnie uwziął…meża nie ma od poniedziałku… potem znowu bedzie musiał wyjechać..ja jestem chora….dzisiejszy dzień był najgorszy w moim życiu…. jeszcze teraz ręce mi sie trzesa ze zdenerwowania… maz dzis rano dzwonil ze wraca, bo zle sie czuje i nie da rady tam wytrzymac (tez zachorował) w zwiazku z tym odwolalam spotkanie z kolezanka …potem okazalo sie ze kupil leki i juz mu lepiej i nie wraca.,,, bylo mi smutno, ale przelknelam to jakos..w koncu jutro tak czy inaczej bedzie juz z nami…a spotkanie zawsze mozna przelozyc… wygladalo ze juz bedzie jako tako..a tu o 18:40 wiercenie wiertarą w ścianę naszego mieszkania…sąsiadka robi remont…Krzys oczy w słup i zaraz krzyk…. jest bardzo skrachliwy (wstarczy kichnąc lekko a on już podskakuje i zanosi się od płaczu)…juz tydzien temu maż chodzil do sąsiadow prosic ich zeby po 19 nie wiercili, bo wtedy mały idzie spać i jest juz zmeczony calym dniem… uslyszał an to, że ich corka tez byla mala i sasiedzi im wiercili…ze musieli to jakos zniesc…maz tlumaczyl ze krzys jest strachliwy i caly az sie trzesie..ze nie da sie go uspokoic… oni na to ze rozumieją ale nie moga inaczej MUSZA to skończyc… wtedy do zakonczenia kapieli przestali wiercic…a dzis to samo…na poczatku probowalam uspokajac malego…poszlam do najbardziej oddalonego pokoju ale to nic nie dawalo…chcialam poczekac , bo sadzilam ze pamietają prosby i szybko skończą…a tu juz grubo po 19 i nic… poszłam z Krzysiem poprosic ich zeby przestali..przeciez moga wiercic jutro chocby caly dzien..wyjde z malym na spacer i zwisa mi to czy halasują… krzys wrzeszczal jak oszalały a kretyn nadal wiercil…sasiadka (wredna s….) powiedziala mi zebym poszla do tesciow z dzieckiem…szczyt chamstwa!!!!!!!!!! ja mam uciekac ze swojego mieszkania bo oni robią zasrany remont!!!!!!!!!!!!! tego jej oczywiscie nie powiedzialam tylko prosiłam zeby przestali..zeby zrozumieli bo 3 miesiecznemu dziecku nie da sie wytlumaczyc ze nie moze spac bo ktos musi sobie wywiercic akurat o tej porze dziure… powiedzialam ze dzwonie po policje i poszlam bo krzys az byl siny od płaczu… myslalam ze oszaleje..ci nadal wiercili dziecko plakalo a jak czekalam az ktos odbierze telefon na policji…kiedy juz odebrali poplakalam sie jak glupia do sluchawki i tlumacze jaka jest sytuacja…sadzilam ze mnie zbedą bo cisza nocna jest od 22..ale pan byl bardzo mily..uspokoil mnie najpierw i powiedzial ze zaraz ktos przyjedzie… przyjechali dwaj mlodzi faceci …jeszcze raz poweiedzialam co sie dzieje…a oni poszli do sasiadow…widzieli jak maly plakal ..no i ja tez wygladalam jak kupa nieszczescia z rozmazanym makijarzem… maly nadal darl sie w nieboglosy..nawet nakarmic sie nie dal tak by roztrzesiany… potem przyszli znowu do mnie i powiedzieli ze nie powinno juz byc klopotow, a jesli sytuacja sie powtorzy to mam dzwonic znowu i ktos przyjedzie interweniowac…wyplakalam sie im niemal do rekawa…podziekowalam i zabralam sie za kapiel krzysia…kapiel to szumnie powiedzialne…ochalapalam go tylko wodą bo nie dalo sie go nadal uspokoic….na szczescie w tej cisdzy butle juz wzial chetnie i zasnal…

    powiedzcie czy mozna byc az tak nieczulym????? male dziecko za scianą…wiedza o tym doskonale…bo znamy się…. i nie mogą isc na rękę… jak mozna straszyc swiadomie male dziecko?????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! czy ci ludzie nie mają serca???????????? dzis chyba nie zasne…mezowi wyplakalam sie do sluchawki..chcial natychmiast wracac ale go powstrzymalam…. kolejnym razem nie bede tam chodzic i prosic tylko zadzwonie znowu pod 997…

    mam tylko nadzieje ze to koniec katastrof… pewnie jak jutro powiem tesciowej to bedzie niezadowolona i powie ze zle zrobilam (to jej „przyjaciolka”)..jak tylko cos podobnego uslysze biore malego i wychodze… do jasnej ciasnej co jest ważniejsze remont i „dobra twarz” przed sasiadami czy dziecko????? mam w d…. dobre stosunki sasiedzkie jesli moja 10 razy powtorzona prosba i placz dziecka nie przekonuja ich do przelozenia wiercenia na wczesniejsze godziny…

    przepraszam ale musialam to z siebie wyrzucic…a nie mam do kogo sie wyzalic… szkoda, ze nie mozna tu klac, bo mam ochote ….tak jak nigdy tego nie robie teraz chyba by mi uszy zwiedly gdybym siebie uslyszala….

    Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

    #350828

    styna24

    Re: wredne babska…skąd się takie biorą????!!!!!!

    Bardzo dobrze zrobilas!!! Kretyni i juz!

    trzymaj sie cieplo

    Justyna i Tomek 9.04.2003



    #350829

    beatab

    Re: wredne babska…skąd się takie biorą????!!!!!!

    oczywiście masz rację, powinni robic remont w takich godzinach, aby nie utrudniac życia innym lokatorom.
    mój sąsiad przyszedł do mnie przeprosić, ze robia imprezę imieninową..i będzie głośno, ja mały miał mieisąc.

    z sąsiadami lepiej nie zadzierać…. mówię tak z własnego doświadczenia……
    u moich rodziców swego czasu mieszkało starsze małżeństrwo, facet hulaj dusza, luibił zaglądac do kieliszka, ona, zdziwaczała…. i pies, którego NIE WYPROWADZALI na spacery!!! pies był dziki i rzucał sie na ludzi, nie mówiąc juz o tym, ze załatwiał swoje potrzeby w domu – strasznie śmierdziało, jak otwierali drzwi. i kiedyś ten pies zaczął się wyrywac z domu, uciekać i pogryzł jednego sąsiada, potem dziewczybkę ok 12 lat i na koniec mnie…. wszystko w ciągu jednego tygodnia. rodzice wezwali policję, bo nie można było otrzymac świadectwa szczepienia, a pies wyglądał na dzikiego i istaniało przypuszczenie, ze jest chory. przyjechał policjant i… pies rzucił sie na policjanta i ugryzł w rękę!!! wtedy go zabrali na obserwację i juz nie oddano właścicielom. a policjant złożył sprawę w prokuraturze… a potem, to juz nie było sąsiedzkiego życia:(((

    nie życzę podobnych konsekwencji:(((

    a swoją drogą – jestem pod wrażeniem interwencji policji! :)))) jesteśmy w Europie – hihi:)))

    Beata&Patryk(03.03.03) http://betka.prv.pl

    #350830

    ala25

    Re: wredne babska…skąd się takie biorą????!!!!!!

    kupa chamów
    oj faktycznie szkoda, ze nie mozna klnąć.niezła wiązanke bym na ich temat pusciła


    Ala i Filipek
    ur.29.07.2003

    #350831

    agak

    Re: wredne babska…skąd się takie biorą????!!!!!!

    I bardzo dobrze zrobiłaś. Myślę że następnym razem 100 razy pomyślą nim wejdą Ci w drogę. A tak nawiasem mówiąc to rzeczywiście podli ludzie.
    Pozdrawiam cieplutko AGAK + 17 tyg Izunia

    #350832

    anwa30

    Re: wredne babska…skąd się takie biorą????!!!!!!

    bardzo dobrze zrobiłas dzwoniac po policje, rzeczywiscie wredni sąsiedzi potrafiza uprzykrzyc zycie. trzymaj sie.

    pozdrawiamy
    ania z agulką 04.03.03.



    #350833

    Anonim

    Re: wredne babska…skąd się takie biorą????!!!!!!

    policja faktycznie stanela na wysokosci zadania… myslalam ze przyjda jakies gbury i to ze sie od nich naslucham… naprawde teraz czuje sie bezpieczniej…

    Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

    #350834

    basiogroszek

    Re: wredne babska…skąd się takie biorą????!!!!!!

    Weronko, rzeczywiście sąsiedzi powinni uszanować spokój małego człowieczka (choć niestety mają prawo hałasować do 22). Tak naprawdę sami powinni o tym pomyśleć, a przecież już Twój mąz interweniował. Niestety nie każdy ma dobre chęci. Dobrze, że to wyrzuciłaś na forum, ale wydaje mi się, że teraz siedzisz i się trochę napędzasz. Nie pomoże Ci to w uspokojeniu się. Masz rzeczywiście powód, tym bardziej, że sytuacja jest dla ciebie trudna (jesteś sama, źle się czujesz). Całym sercem jestem po Twojej stronie, ale nie wyobrażaj sobie, co będzie jutro, gdy dowie się o tym Twoja teściowa. Może nie będzie tak źle, a Ty będziesz miała nerwy zszargane. Zostaw to do jutra. Mówię, że się „napędzasz”, bo ja zwykle robię to samo (i przyznam, że też najczęściej w sytuacjach mających związek z moją teściową). Naprawdę szkoda nerwów. Dobrze, że policja zainterweniowała i masz spokój. Trzymaj się i zdrowiej szybko. Pozdrowienia


    Basia ze Stasinkiem (02.07.03)

    #350835

    kleeo

    Re: wredne babska…skąd się takie biorą????!!!!!!

    To faktycznie mialas kiepski dzien, ale wiesz…ja zaskoczona jestem reakcja policji, oczywiscie pozytywnie, myslalam ze oni beda mieli to w nosie, a tu prosze… A twoim sasiadom bardzo dobrze, pewnie teraz na tobie psy wieszaja, ale niech wiedza ze musza sie z sasiadami liczyc. Naprawde nie wiem jak mozna byc tak bezdusznym…:(

    A propos…
    Kiedys bylam na urodzinach chrzesniaka (w niedziele), byl uroczysty obaid, dziadkowie przyjechali z daleka specjalnie na 2,3 godzinki dla wnusia i zaczelo sie wiercenie, ale to takie ze zwykla wiertarka wysiada! Oczywiscie ktos poszedl poprosic o przestanie, ale okazalo sie ze sasiedzi (bardzo fajni ludzie zreszta) wypozyczyli jakis bardzo drogi sprzet do wywiercenia jakichs otworow, oni chyba jakas scianke burzyli czy cos. W kazdym razie sprzet byl wypozyczony na godziny i dosc duzo ich to kosztowalo. Sytuacja byla naprawde trudna, bo z jednej strony u nas dziadkowie tez na chwile, a tam akurat tez nie mozna przelozyc wiercenia. Ale to sasiedzi bili sie w piers bo mogli uprzedzic, zapytac i byloby po sprawie. Uzgodnilismy wiec ze powierca jeszcze 15 mnut (poszlismy w tym czasie na balkon z drugiej strony), a dokoncza innego dnia. Moral jest taki ze z normalnymi ludzimi mozna sie dogadac i wiercic, i usypiac dziecko. I nie przejmuj sie dobrymi stosunkami z takimi sasiadami, bo co to za sasiedzi….wrrr


    kleeo i Natalia (ur.26.07.02)

    #350836

    iwi

    Re: wredne babska…skąd się takie biorą????!!!!!!

    ojej! Jak czytałam to co napisałaś, to poczułam się jakbym była w Twojej skórze, aż mi łezka poleciała! Ze też tacy kretyni żyją na tym świecie! Biedny Krzysiu! Moja Laura też potrafi się czasem rozpłakać jak ktoś głośniej kichnie, a co dopiero takie wiercenie!
    Dobrze, że zadzwoniłaś na policję. Też jestem w szoku, że przyjechali. Kurcze, szkoda, że nic nie wyszło dziś z naszego spotkania, może miałabym okazję nawrzeszczeć na Twoich wrednych sąsiadow . Trzymaj się Weronko


    Iwcia i Laurusia 4,5 m-ca



    #350837

    Anonim

    Re: wredne babska…skąd się takie biorą????!!!!!!

    wiesz…moze nawet nie pomyslalabym o tesciowej w tym momencie…ale opisana wyzej sasiadka już raz napuscila tesciowa na mnie..i to kiedy bylam w szpitalu tuz przed porodem…pisalam o tym dawniej…zreszta nie ma sensu teraz wywlekać tych spraw… porostu, kiedy ostatnio zalilismy sie jej ze wierca i nie chcą przestac, uslyszelismy „dajcie spokoj… po co u nich byliscie???” dasz wiare?? aż się boję, ze przez glupich sasiadow znowu bede miala na pienku z tesciową… a jesli chodzi o dziecko nie pozwole sobie skakać po głowie i krzywdzic go w jaki kolwiek sposob… jedno jej slowo i nie wytrzymam..do jutra napewno nie ochlone…moze lepiej nie isc do tesciow? juz nie wiem…z drugiej strony wolalabym zeby dowiedzieli sie o tym ode mnie niz od sasiadki…..

    Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

    #350838

    Anonim

    Re: wredne babska…skąd się takie biorą????!!!!!!

    dzieki za wsparcie… teraz jak tak mysle to moze i lepiej ze jednak nie przyjechalas z Laurą,bo jeszcze i ona by się stresowała… a przy takich ludziach chyba nic nie pomoze ani prozba ani grozba..tylko konkretne dzialanie…do tej pory nie moge uwierzyc ze zadzwonilam po policje… nigdy w zyciu nie bylam tak zdesperowana jak dzis…

    Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03



    #350839

    Anonim

    Re: wredne babska…skąd się takie biorą????!!!!!!

    masz racje…z normalnymi ludzmi sie mozna dogadac… przeciez nie chodzi mi o to ze wogole wierca tylko zeby nie robili tego tak pozno… oni mowią ze rozumieją mnie…ale wiercą nadal… prymitywy…dodam , ze na policje to juz nie raz powinnismy byli zadzwonic, bo to jakie awantury tam odchodzą, przechodzi ludzkie pojęcie..krzyki jakby kogos obdzierali ze skory…. inni sasiedzi juz ich straszyli interwencją policji..wtedy pomoglo..dzis pewnie mysleli ze nie zadzwonie..wiedzą ze jestem sama..moze do meza mieliby wiekszy respekt…

    Weronka z Krzysiaczkiem 9.6.03

    #350840

    basiogroszek

    Re: wredne babska…skąd się takie biorą????!!!!!!

    Rzeczywiście to przykre, że nie masz oparcia w teściowej w takich sytuacjach. Skoro one (teściowa i sąsiadka) tak trzymają sztamę, może trzeba byłoby przez nią (teściową) próbować załatwić tą sprawę. Nie wiem. Wydaje mi się jednak, że nie masz obowiązku w takiej sytuacji spowiadać się teściowej, skoro ona nie jest zainteresowana łagodzeniem sprawy na Waszą korzyść. Jeśli będzie miała do Ciebie pretensje, zapytaj wprost, czy ważniejszy jest dla niej remont sąsiadki, czy spokój własnego wrażliwego wnuka. Zapytaj – i żądaj jednoznacznej i konkretnej odpowiedzi.
    Wydaje mi się, że pamiętam tę sytuację, o której piszesz. Chodziło o rzeczy zostawione w korzytarzu, czy coś w tym stylu?
    Trzymaj się, bądź bojowa, ale spokojna. Bo spokój wytrąca przeciwnikowi broń z ręki. Dobranoc


    Basia ze Stasinkiem (02.07.03)

    #350841

    Anonim

    Re: wredne babska…skąd się takie biorą????!!!!!!

    bardzo dobrze zrobiłaś
    a takich sąsiadów współczuję
    i teściową też bym olała

    nie martw się, jutro będzie lepiej :)))

    [i]Ewa i Krzyś (9 mies.)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 38)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close