wrześnióweczki – jak wasze dzieciaczki?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)
  • Autor
    Wpisy
  • #26942

    magdzik

    Jak sypiaja maluszki? Czy miewają kolki? Jak pierwsze kapiele, spacerki? Wiem, że tyle się dzieje u Was, iz dzień wydaje się za krótki, lecz może szepniecie co nie co? Acha, ile zrzuciłyscie juz po porodzie? I jak się odnajdujecie w nowej (nie dla wszytkich) roli? Acha, ile zrzuciłyscie juz po porodzie?

    Pozdrawiamy,

    Magda, Rafał i cudowny Albercik ur. 8.09.03

    #357491

    onka

    Re: wrześnióweczki – jak wasze dzieciaczki?

    mimo, ze urodzilam w sierpniu dalej czuje sie wrzesnioweczka 🙂

    u nas leci w miare spokojnie . Tillian zasypia sam , czasem musze podejsc wlozyc smoka ale na szczescie obchodzi sie bez hustania , kolysania …
    w miedzyczasie udalo nam sie przespac 2 prawie cale noce , 2 mielismy rowniez niespokojne – Maly sie krecil i prezyl , mial wzdecia – przez to i ja nie moglam spac i On . polecialam zaraz do apteki i kupilam kropelki ‘SAB’ , odrazu pomoglo i znowu nastala bloga cisza
    co do kapania – uwielbia 🙂 nie kapiemy jednak codziennie tylko 2 razy w tygodniu ( zalecenie lekarza i poloznej ) . w pozostale dni myje Go dokladnie woda z olejkiem .
    na spacerki wychodzimy w zaleznosci od pogody . jezeli pogoda dopisuje ( nie pada ) wychodzimy nawet na kilka godzin – Maly spi wtedy non stop , przesypia nawet pore karmienia .
    a co do kilosow to z 12 , ktore przytylam 10 zostawilam juz w szpitalu , reszte zgubilam momentalnie w domu . jednak przed ciaza sobie troche za duzo pozwolilam i nad tym musze jeszcze popracowac
    ogolnie mowiac nie narzekam 🙂

    jak to wyglada u Was ?
    pozdrawiamy ,

    onka i ;18.08.03



    #357492

    magdzik

    Re: wrześnióweczki – jak wasze dzieciaczki?

    Mój malutki książę Albert sypia wspaniale i byłoby nadal wszystko wspaniale, gdyby malutkiego brzuszka nie nękały koleczki. Na szczęście dla rodziców, są one jedynie w ciagu dnia.
    Kąpieli wanienkowej jeszcze nie przeprowadziłam. Miałam początkowo problemy z pępuszkiem, bo zaczął się paprać i musiałam zalewać go dużą ilością spirytusu a nie wodą. Poza tym, synek urodził się z bardzo suchą skórką i pomaga mu na nią przemywanie nadmanganianem potasu. Dzisiaj była połozna u nas i po zobaczeniu pępuszka stwierdziła, że już jak najbardziej w wanience kąpać Albercika należy.
    Na spacerek chciałam dopiero dzisiaj wyjść, lecz niestety synek najpierw zdenerowował się na czapeczkę i zacząl popłakiwać (co mu w wózeczku z resztą nie przeszło), więc po 5 minutach zawróciliśmy do domu. Jutro spróbuję spacerek uskutecznić ponownie, tym bardziej, że moje krocze pozwala mi już maszerować.
    Ostatnio się ważyłam i po porodzie z 14 kg zrzuciłam juz 11 kg. To pewnie przez diete jaką niestety teraz stosuje, lecz położna dzisiaj mi powiedziała by z dieta nie przesadzać, bo dziecko musi mieć co jeść w tym mleczku.
    Bycie mamusią to bardzo pracochłonne zajecie, a jak są jeszcze koleczki, to wolny czas jest na wagę złota (dlatego tez tam mnie mało ostatnio na forum) Ale wszystko nadrobię!

    Pozdrawiamy,

    Magda, Rafał i cudowny Albercik ur. 8.09.03

    #357493

    barbetka

    Re: wrześnióweczki – jak wasze dzieciaczki?

    Amelka urodziła się 7 września. Duża z niej kobietka (4050 g i 57 cm – przy urodzeniu…)
    Na początku była jak aniołek, w zasadzie tylko jadła i spała… Teraz zaczęły się kolki 🙁 Malutka pręży się, stęka… (tylko nocą) Jak zacznie popłakiwać to ja będę płakać z nią… Dzisiaj nie spałyśmy od 2… powód ten sam. nie pomogło tulenie, cycuś, leżenie na brzuszku 🙁 Od dzisiaj mam zamiar zastosować zalecony przez lekarza Debridat.
    Teraz mój Aniołek slodko i uroczo odsypia zaległości nocne…
    Na spacerki wychodzimy juz od 4 dni. Korzystamy z ostatnich westchnień lata. Amelka uwielbia podróże wózkiem. Każdy spacerek przesypia snem błogim i spokojnym. Kąpiele też wprowadzają ją w stan błogości :))) Leży sobie grzecznie w wanience (na mojej ręce) a na jej buźce maluje się błogość :))))))) Uwielbiam jak ma taką słodka minkę :))))
    Po porodzie ubyło mi 12 kilo… czyli jestem w połowie drogi. Drugie 12 przedemną.
    Pozdrawiam 🙂

    Basia & Amelka o oczach jak karmelki – 07.09.2003

    #357494

    nika73

    Re: wrześnióweczki – jak wasze dzieciaczki?

    My Dominikę myjemy w wanience d pierwszego dnia w domu. Na początku, zanim nie odpadł pępuszek, nalewaliśmy mniej wody, żeby go nie zalać. Teraz już pluskamy się i Dominika uwielbia kąpiele na rękach u tatusia. Na pierwszy spacerek wybraliśmy się, gdy nasza kruszynka miała dokładnie tydzień. Każdy spacer malutka słodko przesypia. Nie lubi jedynie momentu wyjścia z domu i oczywiście założenia czapeczki;-) Później śpi jak aniołeczek. Wszystko byłoby super, gdyby nie te kolki, któe męczą nas od kilku dni. Niunia pręży się, napina, rozpaczliwie płacze, a ja niestety z nią, bo nie wiem jak jej pomóc.
    Jślii o mnie chodzi, to już spokojnie chodze w ciuchach z przed ciąży. Nie wiem jak to wygląda wagowo, bo wagi po prostu nie posiadam w domu. Dla mnie wyznacznikiem zawsze były ubrania. Jednak najgorsze jest dla mnie karmienie. Cały czas mam bardzo bolące brodawki, a do tego ciągle jestem pozalewana pokarmem. Żadne wkładki nie likwidują tego problemu. Przed spacerem wkładam papierowe wkładki Bella i sylikonowe Aventu. Kiedy papirowe przemiękną, nadmiar pokarmu zbiera się w tych drugich. jednak i tak zawsze wracam z dwoma plamami na bluzce. Dominika potrafi ponad godzinę “wisieć” przy cycu, a ja przed każdym karmieniem przygotowuję się psychicznie do bólu. Mam nadzieję, że przetrwam ten tudny czas i będzie lepiej. Przyznam jednak, że chwilami mam ochotę dać jej butelkę i nie cierpieć tak. Czy tylko dla mnie karmienie piersią jest takim koszmarem?? W mądrych ksiązkach piszą o więzi emocjonalnej między matka i dzieckiem w czasie karmienia, ale ja, może wstyd sie przyznać, wtedy myślę tylko o tym,żeby już sie najadła….

    Nika i Dominika (10,09)

    #357495

    bettina

    Re: wrześnióweczki – jak wasze dzieciaczki?

    Piotruś jest bardzo spokojnym, nieplaczliwym chłopcem. Niestety, za to bardzo stekającym… szczególnie w nocy. jego starania aby puścic bączka albo zrobic kupkę trwają wiele wiele godzin nocnych. a ja czuwam… Z tego wszystkiego ograniczyłam sobie diete do minimum. Jestem na etapie wyboru wody do picia. teraz na tapete idzie Nałęczowianka. zobaczymy. Połozna powiedziała mi, zeby podać małemu Lakcid, że powinno pomóc. ciekawe… Teraz sobie słodko śpi. ma niestety jeszcze zółtaczkę. trochę długo. no i wstrętny katarek, co tez nie sprzyja spokojnym nocom… A ja z moich zyskanych 20 kg zrzuciłam 11. Mam nadzieje, ze dietka mnie wspomoze.. jako, ze nic z moich starych ciuchów nie pasuje zakupiłam spódnicę i trzy bluzki, i mam w czym chodzić.

    pozdrawiamy wszystkie mamusie i dzieciątka

    Beata i Piotruś (28.08.2003)



    #357496

    wba

    Re: wrześnióweczki – jak wasze dzieciaczki?

    czesc dziewczyny
    Dimka pospieszyl sie kilka dni i jestesmy razem od 2.9. do wczoraj byl spokojniutki jak aniolek, spal sobie, jadl, robil slodkie minki. teraz zaczyna marudzic, to pwenie kolka zaczyna nas atakowac!! kapiemy malego od samego poczatku, a wlasciwie to zadanie taty, ktory absolutnie nie przepusci zadnej kapieli, co zreszta Dimka uwielbia, zapomina nawet o glodzie. na spacery wychodzimy odkad maly skonczyl 9 dni,chociaz niby powinno sie czekac do 2 tygodni,ale co tam taka ladna pogoda!! spi oczywiscie w wozku, z wyjatkiem chwil walki z czapka. bardzo dobrze przybiera na wadze (a urodzil sie drobniutki 3100),co oczywiscie bardzo cieszy,zeby tylko nie bylo tak bardzo okupione bolem brodawek!! ponoc ok 2 miesiaca przestaja bolec, wiec glowa do gory!! co do wagi to z 15kg mam o 9 mniej, ale w ciuchy sprzed ciazy sie nie mieszcze, niestety!!
    pozdrawiam wszystkie mamusie i dzieciaczki, wytrwalosci i cierpliwosci!!
    wiola i dima
    P.S.
    dziewczyny, jak jest z ta kolka,pojawia sie tylko w nocy czy nie,ile trwa taki “atak kolki”, jak sobie radzicie?pa

    #357497

    barbetka

    Re: wrześnióweczki – jak wasze dzieciaczki?

    Amelka ma kolki też w dzień. :(((( Dzisiaj np. prawie cały dzień się pręzyła. Teraz dopiero usnęła. :(((
    A co do brodawek… mnie nie bolą i puki co nie są pogryzione. Staram się by Amelka złapała jak najwięcej brodawki ( by ssała pełną piersią ) . Mamy juz to wyćwiczone. I ona je spokojniej i moje brodawki mniej cierpią…

    Basia & Amelka o oczach jak karmelki – 07.09.2003

    #357498

    justyna76

    Re: jeszcze żyję:)))

    eh:))) mój Remiś jest kochany ale ostatnie kilka dni tak daje mi w … że ledwo widzę i patrzę na oczy:)))
    acha! ja wiem ze nie wrześniowka ale terminowo tak – to sobie pozwalam:)))
    ma już miesiac !:) i jestem w nim zakochana po uszy:)))
    je co 2,5 – 3 godzinki i niestety miewa kolki i bóle brzuszka… i aż łzy płyną kiedy maluszek się męczy…
    kapac się uwielbia!:))))))) dopóki nie zacznę mu myć włosków:))) a włoski to ona ma! duzo!!! i czarne jka heban:))) po tatusiu:) spacerki tez kocha:)))))))

    ja niby zrzuciłam całe 10 kilo które przytyłam ale to tylko na wadze:))) moja talia (jaka talia???) pozostawia jakieś 10 cm do życzenia a o skórze brzucha to nawet nie wspomnę:)))))))
    poazdraiwam wszystkie wrześnióweczki i ich maleństwa!:)))

    Justyna, Aruś (28.01.99) i Remi (23.08.03)

    #357499

    rudasek

    Re: wrześnióweczki – jak wasze dzieciaczki?

    Witam Was Kochane Wrzesniówki i Sierpniówki !!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Mikołaj sypia bardzo dobrze – ale w nocy (karmienie co 4-5 godzin)..ale za to w dzień od 7 do 17 to mam co robić …nie jest płaczliowy , tylko bardzo chce , aby do niego mówić i mieć go na rękach. Na spacerki chodzimy praktycznie codziennie. A co do czapeczki to Mikus nie bardzo ją polubił i szaleje przy jej zakładaniu i jak sie przebudzi na spacerku.

    Szczerze to jest co robić przy takim maluszku – zwłaszcza , że jestem z Mikusiem cały dzień sama – bez żadnej pomocy. Mąż pracuje od 8. do 19 i jedynie mi pomaga go przygotować do nocki (kąpię sama od pierwszegod dnia).Mikuś uwielbia kąpiele.
    I to co nas spotkało to skaza białkowa i kłopoty ze skórą ..ale jakoś sobie radzimy i jest juz lepiej.
    Mikuś jest karmiony butlą ( mleko Nutramigen) i kolek u nas na razie brak!!!

    A co do mamuśki to przeszła mało depresyjkę (hormony szalały) , a co do kilogramów to zostało mi 8 do odstapienia – jak by ktoś chciał..????????

    Pozdrowionka i całuski od Mikusia

    <img src=”http://foto.onet.pl/upload/16/60/_151742_n.jpg”>Rudasek i Mikołajek 16.08.2003

    Edited by rudasek on 2003/09/26 18:13.



    #357500

    kamila2002

    Re: wrześnióweczki – jak wasze dzieciaczki?

    Witajcie:) Moj Adrianek jest raczej spokojnym maluszkiem. Noce ladnie przesypia, budzi sie tylko raz. Ma male problemy jelitowe, ale to chyba jeszcze nie kolki. Non stop wisi przy cycu, jest stale glodny:) Zrobilam jeden blad, przyzwyczailam go do smoka i zaczal zle lapac cyca no i teraz jest bardziej niespokojny i mniej spi w ciagu dnia:( Pepuszek jeszcze mu nie odpadl, ale i tak kapiemy go w wanience praktycznie od poczatku. Jezeli chodzi o kilogramy to boje sie jeszcze wejsc na wage:) poczekam do przyszlego tygodnia. Na jutro planuje pierwszy spacerek.

    Pozdrawiam
    Kamila i Adrianek (15.09.03)

    #357501

    bettina

    Re: wrześnióweczki – jak wasze dzieciaczki?

    Onka

    czy te kropelki, które kupiłas mozna kupić bez recepty? Mój maz własnie się szykuje do wyjazdu i moze mógłby je przywieźć, bo troche snu by nam sie przydało.

    Beata i Piotruś (28.08.2003)



    #357502

    onka

    Re: wrześnióweczki – jak wasze dzieciaczki?

    te kropelki dostalam w aptece bez recepty, polecam goraco !! i Maly sie nie meczy i my sie nie meczymy …
    jezeli nie wypali z tym wyjazdem chetnie Wam je przesle ,

    onka i ;18.08.03

    #357503

    dorocia

    Re: wrześnióweczki – jak wasze dzieciaczki?

    Moje maluchy urodzone w sierpniu, ale ja nadla czuje sie wrześniówką (dziś byłby termin mojego porodu!). Maluchy na razie dość niekłopotliwe, bo 95% czasu przesypiają. Kolki ustały (oby na stałe), ale od dzis mamy problem z kupą jednego. Generalnie głównie sie karmimy (po b.trudnych początkach karmienia strzykawką teraz pięknie ssą), na spacerki chadzamy prawie codziennie. Niestety dość krótkie, bo głód uniemozliwia dłuży pobyt (karmienie) na dworze teraz kiedy jest juz chłodniej. Kąpieli nie cierpią, choc ostatnio Bartosz mniej wrzeszczy. Ale zadowolony to on nie jest. Podpowiedzcie swoje sposoby.
    Maoje maleństwa dopiero teraz (6 tygodni) mają porządną urodzeniową wagę czyli poprzekraczały 3 kg.
    Ja zrzuciałam wszystko co przytyłam w czasie ciąży czyli uwaga…całe 12 kg. Jakoś wchodzę w ten rytm chociaż czasami marzy mi sie wyjscie “do ludzi”. Ale to pewnie dlatego, że w czasie ciąży tyle czasu spedziłam w szpitalu.

    Dorota i Kuba&Bartek

    #357504

    kura-domowa

    Dwa tygodnie

    Helutka dzisiaj dwa tygodnie skończyła!!!! Dalibóg przy multum atrakcji, jakie mi niestrudzenie starsze Młode fundują, – jutro poważna rozmowa w szkole na przykład- niemal tego nie zauwazyłam… Najtrudniej jest z Marianną (14 miesięcy), która z ogromnym trudem wchodzi w “rolę” starszej siostry…

    A “Dru”? – tak zwą Helenę moje dzieci – i muszę przyznać, że pomaleńku sama zaczynam się do tego określenia przyzwyczajać 🙂 Ssie jak smok, sypia ze mną, więc karmię ją przez sen, co pozwala mi nie zauważać większości karmień, a najlepiej usypia …pod moją pachą… specjalnie sie tam wtula 🙂 Jutro raniutko idziemy ją oficjalnie zarejestrować w urzedzie… Co jeszcze? Kolek żadnych, kupki raz lepsze raz gorsze (zależy co zjem), ale ogólnie w granicach (szerokiej) normy. 15 października pierwsza wizyta u lekarza (oficjalna), bo już dwa najazdy położnej środowiskowej przeżyłyśmy… I to chyba na tyle!

    Pozdrawiam bardzo gorąco wszystkie wrześniowe mamy… Nadal nie potrafię myśleć o sobie inaczej, jak o październikówce, boć do “terminu” mam nadal jeszcze 4 dni :)))))

    Agnieszka zHelenąPrzyCycu

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close