Wspomnienie 20.12.2006r

Szczerze to nie wiem od czego zacząć?ciąża była upragniona, wystarana, wyczekana, wytęskniona?przed Weronika straciłam Aniołka w 11 tc?po ponad 2,5 roku starań, po laparoskopii ujrzałam na teście dwie piękne różowiutkie kreseczki?nie dowierzam?jestem szczęśliwa, ale nie dowierzam?nie umie do mnie do trafić, że będę mamą, dopiero po wizycie u lekarza w 9 tc uwierzyłam?do 20 tc ciąża przebiegała prawidłowo, brzuszek rósł, ja tryskam energią wyniki ok., po prostu sielanka?od 20 tc nagle 3 cm rozwarcia, szyjka się skraca, skurcze, zaszywanie szyjki, leki, leżenie?19 grudnia wizyta u lekarza, cieszę się, bo bynajmniej będę spokojniejsza w trakcie świąt i niestety złe wiadomości, mimo zaszycia robi się dalej rozwarcie- jest 4 cm, szyjka zgładzona, lekarz robi USG ? dzidziuś waży 2400, spogląda jeszcze na wyniki badań i mówi, że jutro idziemy rodzić, bo bakteria zagraża życiu dziecka, lekarz mówi, że mam jechać na Traugguta, że dziecko za małe żeby urodzić w knurowskim szpitalu, ja jednak błagam lekarza o poród w jego szpitalu, ulega?szok! Przecież nie tak miało być, przecież to dopiero 35 tc?pakuje torbę, nie wiem co spakować, jestem zdenerwowana, nie śpię całą noc?w szpitalu stawiam się przed 8:00 na izbie przyjęć, czas szybko mija, przebieram się w koszulę, przychodzi po mnie położna, bada moja miednicę, ja przerażona myślałam, że tam mam rodzić?chce kartę ciąży, mówię, że nie mam, pokazuje teczkę ze wszystkimi papierami i?karta ciąży leży jako pierwsza na papierach, położna śmieje się, pociesza, że to nerwy?wjeżdżamy na 3 piętro, wchodzę na porodówkę, Sz każą czekać na korytarzu, podłączają pod KTG, stażysta robi wywiad, nagle przychodzi mój gin i mówi, że mam ładne skurcze-jakie skurcze przecież ja nic nie czuję?zaczęła się latanina, tętno dziecka zanika?gin prowadzi mnie na dopllera, mówi, że będziemy robić cesarskie cięcie, mówię, że nie chce, że już w tym roku miałam dwie operacje, że nie dam rady, nie wytrzymam, tłumaczy, że trzeba …ale po dopllerze tętno wraca do normy?uff ulga?jest 11:00 jestem na porodówce, lekarz przebija pęcherz płodowy mmmmmmmmmmmmmm jakie ciepełko, wody chlusnęły na gina?po chwili informuje, że skurcze będę teraz mocniejsze i częstsze?poszedł po Sz, a ten zamiast ubrać się w szpitalu to ubrał się w domu i musiał jechać po ubrania na zmianę, jedzie na zabój, ma mało czasu, po drodze dostaje mandat za przekroczenie prędkości, ale po porodzie anulują go ?przez godzinę czasu leżę i nudzę się, nic nie czuje, żeby cos się działo, obserwuje jak pada śnieg, co jakiś czas przychodzi gin i pyta jak się czuje, czy cos się dzieje …jest 12:oo?Sz wchodzi na porodówkę uff zdążył?przychodzi położna i mówi idż siku, mówię, że mi się nie chce, ona nalega, ja też, ale w końcu stwierdziłam nie będę się z babą kłócić więc idę do ubikacji i o dziwo coś leci, ale nie wiem czy to siki czy wody?wracam do boksu?przychodzi położna daje zastrzyk w udo, nawet nie pytam na co, co to?pytam tylko kiedy dostanę lewatywę, a lekarz do mnie, ze jak teraz dostane lewatywę to urodzę w ubikacji i śmiejąc się poszedł, mi wcale nie jest do śmiechu?zostajemy sami z Sz, mówię do niego, że jakoś dziwnie się czuje, ze albo będę rodzić, albo będę wymiotować, że się położę?ledwo wdrapałam się na łóżko, Sz poszedł po lekarza, ja próbuje wymiotować ale nie umiem?nagle zbiega się cały tłum?patrzę na nich wszystkich w szoku, nie wiem co się dzieje?bada mnie położna i mówi, że zaczynamy?rozkłada narzędzia, ubierają rękawiczki, odkrywa mnie, rozkładam nogi ?położna pyta czy czuję, że dziecko idzie, mówię ,że tak?no to przemy, i tu niestety jako pierwsza wyskoczyła niemiła niespodzianka?pierwsze parcie za mną, nie umiem wyrównać oddechu, położna pomaga w oddychaniu?uff jakoś się udało, lekarz pyta dlaczego nie krzyczę?patrzę na niego jak na debila i myślę-przecież to nie boli ?dobra zaczyna się drugi skurcz?nabieram powietrza i prę?położna chwali, że dobrze mi idzie, że jestem dzielna, to dodaje mi otuchy, czuje się silniejsza?jestem z siebie dumna, bo nie chodziłam do szkoły rodzenia ?trzecie, czwarte parcie i nacięcie krocza, wtedy krzyczę z bólu, bolało jak cholera?odpoczywam, lekarz mówi, że jeszcze jedno parcie i dzidzia będzie z nami?niestety nie udało się, ale zawzięłam się w sobie i na szóstym parciu 20 grudnia o 12:20 urodziła się Weronika z wagą 2700 gram i 48 cm
Jestem najszczęśliwsza na świecie, nic już się nie liczy, nie ważne, że jestem spocona, że rozebrałam się z koszuli przed obcymi facetami?najważniejsze, że mam swój najpiękniejszy wyczekany skarb

13 odpowiedzi na pytanie: Wspomnienie 20.12.2006r

aneczka1411 Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Becia25:Szczerze to nie wiem od czego zacząć?ciąża była upragniona, wystarana, wyczekana, wytęskniona?przed Weronika straciłam Aniołka w 11 tc?po ponad 2,5 roku starań, po laparoskopii ujrzałam na teście dwie piękne różowiutkie kreseczki?nie dowierzam?jestem szczęśliwa, ale nie dowierzam?nie umie do mnie do trafić, że będę mamą, dopiero po wizycie u lekarza w 9 tc uwierzyłam?do 20 tc ciąża przebiegała prawidłowo, brzuszek rósł, ja tryskam energią wyniki ok., po prostu sielanka?od 20 tc nagle 3 cm rozwarcia, szyjka się skraca, skurcze, zaszywanie szyjki, leki, leżenie?19 grudnia wizyta u lekarza, cieszę się, bo bynajmniej będę spokojniejsza w trakcie świąt i niestety złe wiadomości, mimo zaszycia robi się dalej rozwarcie- jest 4 cm, szyjka zgładzona, lekarz robi USG ? dzidziuś waży 2400, spogląda jeszcze na wyniki badań i mówi, że jutro idziemy rodzić, bo bakteria zagraża życiu dziecka, lekarz mówi, że mam jechać na Traugguta, że dziecko za małe żeby urodzić w knurowskim szpitalu, ja jednak błagam lekarza o poród w jego szpitalu, ulega?szok! Przecież nie tak miało być, przecież to dopiero 35 tc?pakuje torbę, nie wiem co spakować, jestem zdenerwowana, nie śpię całą noc?w szpitalu stawiam się przed 8:00 na izbie przyjęć, czas szybko mija, przebieram się w koszulę, przychodzi po mnie położna, bada moja miednicę, ja przerażona myślałam, że tam mam rodzić?chce kartę ciąży, mówię, że nie mam, pokazuje teczkę ze wszystkimi papierami i?karta ciąży leży jako pierwsza na papierach, położna śmieje się, pociesza, że to nerwy?wjeżdżamy na 3 piętro, wchodzę na porodówkę, Sz każą czekać na korytarzu, podłączają pod KTG, stażysta robi wywiad, nagle przychodzi mój gin i mówi, że mam ładne skurcze-jakie skurcze przecież ja nic nie czuję?zaczęła się latanina, tętno dziecka zanika?gin prowadzi mnie na dopllera, mówi, że będziemy robić cesarskie cięcie, mówię, że nie chce, że już w tym roku miałam dwie operacje, że nie dam rady, nie wytrzymam, tłumaczy, że trzeba …ale po dopllerze tętno wraca do normy?uff ulga?jest 11:00 jestem na porodówce, lekarz przebija pęcherz płodowy mmmmmmmmmmmmmm jakie ciepełko, wody chlusnęły na gina?po chwili informuje, że skurcze będę teraz mocniejsze i częstsze?poszedł po Sz, a ten zamiast ubrać się w szpitalu to ubrał się w domu i musiał jechać po ubrania na zmianę, jedzie na zabój, ma mało czasu, po drodze dostaje mandat za przekroczenie prędkości, ale po porodzie anulują go ?przez godzinę czasu leżę i nudzę się, nic nie czuje, żeby cos się działo, obserwuje jak pada śnieg, co jakiś czas przychodzi gin i pyta jak się czuje, czy cos się dzieje …jest 12:oo?Sz wchodzi na porodówkę uff zdążył?przychodzi położna i mówi idż siku, mówię, że mi się nie chce, ona nalega, ja też, ale w końcu stwierdziłam nie będę się z babą kłócić więc idę do ubikacji i o dziwo coś leci, ale nie wiem czy to siki czy wody?wracam do boksu?przychodzi położna daje zastrzyk w udo, nawet nie pytam na co, co to?pytam tylko kiedy dostanę lewatywę, a lekarz do mnie, ze jak teraz dostane lewatywę to urodzę w ubikacji i śmiejąc się poszedł, mi wcale nie jest do śmiechu?zostajemy sami z Sz, mówię do niego, że jakoś dziwnie się czuje, ze albo będę rodzić, albo będę wymiotować, że się położę?ledwo wdrapałam się na łóżko, Sz poszedł po lekarza, ja próbuje wymiotować ale nie umiem?nagle zbiega się cały tłum?patrzę na nich wszystkich w szoku, nie wiem co się dzieje?bada mnie położna i mówi, że zaczynamy?rozkłada narzędzia, ubierają rękawiczki, odkrywa mnie, rozkładam nogi ?położna pyta czy czuję, że dziecko idzie, mówię ,że tak?no to przemy, i tu niestety jako pierwsza wyskoczyła niemiła niespodzianka?pierwsze parcie za mną, nie umiem wyrównać oddechu, położna pomaga w oddychaniu?uff jakoś się udało, lekarz pyta dlaczego nie krzyczę?patrzę na niego jak na debila i myślę-przecież to nie boli ?dobra zaczyna się drugi skurcz?nabieram powietrza i prę?położna chwali, że dobrze mi idzie, że jestem dzielna, to dodaje mi otuchy, czuje się silniejsza?jestem z siebie dumna, bo nie chodziłam do szkoły rodzenia ?trzecie, czwarte parcie i nacięcie krocza, wtedy krzyczę z bólu, bolało jak cholera?odpoczywam, lekarz mówi, że jeszcze jedno parcie i dzidzia będzie z nami?niestety nie udało się, ale zawzięłam się w sobie i na szóstym parciu 20 grudnia o 12:20 urodziła się Weronika z wagą 2700 gram i 48 cm
Jestem najszczęśliwsza na świecie, nic już się nie liczy, nie ważne, że jestem spocona, że rozebrałam się z koszuli przed obcymi facetami?najważniejsze, że mam swój najpiękniejszy wyczekany skarb

wzruszajace sa takie porody:)

dimka123 Dodane ponad rok temu,

Becia wzruszyłam się 🙂 …. Piękna Weroniczka 🙂 coś masz szczęście do wcześniaczków – małych Kurczaczków.

andina Dodane ponad rok temu,

:Kocham::Kocham::Kocham:

dimka123 Dodane ponad rok temu,

Jejuniu, smoczek był większy od jej buziutki 🙂 Ale śliczniutka.

andina Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez dimka123:Jejuniu, smoczek był większy od jej buziutki 🙂 Ale śliczniutka.

To samo pomyslalam, jak zobaczylam ta malenka Weronike….

caffem79 Dodane ponad rok temu,

Ale sie wzruszylam 😀 po prostu cudny widok :Kocham: nam zostaly 3 miesiące, ehhhh, leci czas, najpierw mi sie wydaje, ze go jeszcze duzo, za chwile, że nie zdążymy z zakupami wózka i mebelków 😉
Buziaki dla was 🙂

zuzel Dodane ponad rok temu,

Śliczna Kruszynka.
Dzięki za opis.

agatom Dodane ponad rok temu,

piękny opis :Wow!:

magdawroc Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez Becia25:(…)najważniejsze, że mam swój najpiękniejszy wyczekany skarb

A teraz to już nawet 2 skarby:Wow!::Hura!:

zinke Dodane ponad rok temu,

Ech wzruszyłam się:Hura!::Wow!::Hura!:

katarynka Dodane ponad rok temu,

cudnie tak powspominac 🙂
taki niespodziankowy prezent pod choinke – najpiekniejszy

aisa-m Dodane ponad rok temu,

Weronika chciała Święta spędzić z Wami 🙂 :Hura!::Hura!:

werbla Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez aisa.m:Weronika chciała Święta spędzić z Wami 🙂 :Hura!::Hura!:

i spędziła, zdjęcie jest z 25 grudnia :Wow!:

jak będę miała czas to opisze poród Blanki

Znasz odpowiedź na pytanie: Wspomnienie 20.12.2006r?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Polecam
premium care pampers?
z racji, że dostałam się do kampanii streetcomu, który tym razem testuje pampersy premium care, chciałabym się od was dowiedzieć jak odbieracie ten produkt? polecacie czy odradzacie? ja osobiście używałam ich
Czytaj dalej
Noworodek, niemowlę
Kiedy zabrać maluszka na pierwszy spacer?
Mój szkrab właśnie skończył 3 tygodnie. Wiem, że pogoda jest nieodpowiednia, ale czuję, że powinien wyjść na świeże powietrze. Czy to nie za wcześnie? I jak go przygotować do takiego
Czytaj dalej