Wszyscy przeciwko mnie-mam dość!!!

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)
  • Autor
    Wpisy
  • #31881

    rita25

    Jestem juz tak maksymalnie zdołowana ciągłą walką o karmienie piersią, ze mam po prostu wszystkiego dość.
    Odkąd urodziłam Soniaka i zaczęłam karmić piersią moja mama, tata, ciotki i cała reszta znajomych i rodziny próbuje mi wytłumaczyc jak to świadomie Uwaga!krzywdze swoje dziecko głodzac je , bo przeciez na pewno mój pokarm jest jałowy.Usłyszałam juz tez , ze to sama woda, ze jest przeźroczysty, a jak Sonia tylko jęknie od razu mówią , że jest na pewno głodna.
    mam dość ciągłego tłumaczenia , ze pediatrzy ( z tego powodu byłam juz u trzech)twierdza, że Sonia prawidłowo przybiera na wadze.
    W pewnym momencie całkowicie się poddałam i poszłam do sklepu po mleko modyfikowane z załozeniem , że skoro jest tak beznadziejnie , to na dobre kończę z karmieniem własnym mlekiem.Na szczęście w porę ochłonęłam i wcisnełam pudełko w najgłebszy kąt szafy.
    Dzisiaj w ciagu dnia Sonia nieżle dała mi popalić, płaczac praktycznie non stop.Byłam u rodziców i mozecie się tylko domyślać ile się nasłuchałam.Cierpliwie mi tłumaczono (podając tysiące przykładów dzieci wychowanych na sztucznym mleku) że mała jest głodna i ze powinnam przestać się upierac i podać małej cos jeszcze oprócz cyca.Sama sobie odmawiaj jedzenia przez 4 miesiące i zobaczysz jak będziesz się wtedy czuła itd, itp.Skończyłam ten dzień na wizycie u pediatry i dowiedziałam się , że mała ładnie przybrała od ostatniego razu, ze ładnie reaguje, że nie jest ani za wiotka ani za sztywna,że jest subtelna, wrazliwa ( prawdopodobnie ryczy, bo ja ryczę )i bardzo dziewczęca.AAA no i oczywiscie jest zdrowa jak rydz.
    Wyszłam podbudbudowana i od razu zadzwoniłam do domu przekazując dobre wieści.Ciekawa jestem na ile dadzą mi spokój z ciagłymi kazaniami.
    Wiem , ze bardzo kochają Sonique i maja na jej punkcie niemałego bzika, że chca dla swojej pierwszej wnusi jak najlepiej ale czy nie moga zaufać mnie, matce…
    A najbardziej mnie wkurza jak przyjaciółka mojej mamy daje Soni do polizania czekoladowego groszka, śledzia czy ogórka kiszonego jak ja tylko nie widzę i ma swietny ubaw ze mnie , że dostaję szału…
    Rozpisałam sie, nie wiem sama czy mi lepiej czy nie….ale chyba tak…pa mamy, gdyby nie Wy to całkiem bym sie poddała
    rita i Sonia 03.07.03

    #420901

    kasiex

    Re: Wszyscy przeciwko mnie-mam dość!!!

    trzymaj sie Rita, to Ty oczywiscie masz racje!!!

    Kasia mama Kuby (24.01.03)



    #420902

    Anonim

    Re: Wszyscy przeciwko mnie-mam dość!!!

    Pociesze Cie u mnie w domu wszyscy uwielbiaja mnie wkurzac dawaniem Hubiemu chleba ciastka itd,a ja jestem przeciwna bo gluten!
    A co do Twojego problemu to moze zabierz mame do pediatry i niech ten jej przetlumaczy,a jak jeden nie wystarczy to idz do kolejnego!!
    Powodzenia

    Nelly i Hubert

    #420903

    chmurka

    Re: Wszyscy przeciwko mnie-mam dość!!!

    ja strasznie lubie czyichś rad mn.jak kknie to nakarm go napewno głodna, przebierz tralala,,,,,wrrrrrrr

    chmurka i Klaudia 13.09

    #420904

    aluna

    Re: Wszyscy przeciwko mnie-mam dość!!!

    Rita, życzę Ci wytrwałości w przekonaniu o słuszności Twojego wyboru. Absolutnie nie daj się przekonać, że karmienie dziecka piersią to głodzenie go. Co za bzdura! Moje pierwsze „głodzone” dziecko ma 9 lat, jest zdrowe, zdolne i od początku doskonale się „chowa” (piersią karmiłam przez rok). Swojego drugiego maluszka karmię w ten sam sposób i nie mam z nim żadnych problemów a na wadze przybiera doskonale. Sama na pewno znasz doskonale wszystkie korzyści wynikające z karmienia piersią i o tym nie trzeba Cię przekonywać, a to najważniejsze! To Twoje dziecko i nie daj się!
    Co do wprowadzania przez życzliwą rodzinkę nowych smaków, to postrasz ich może, że przestaniesz odwiedzać ich z małą dopóki nie przestaną. Ja znam historię dziewczyny (dzisiaj już dorosłej, a wówczas miała mniej więcej 3 m-ce), której kiedyś tatuś dał do polizania kawalącik ogórka kiszonego i ten kawalącik wpadł jej do gardła. Ledwo udało się ją uratować i to wcale nie tylko z powodu zadławienia, ale z powodu zatrucia do jakiego mogło dojść. Z tym nie ma żartów a oni najwyraźniej nie zdają sobie z tego sprawy. Jak tak się martwią o dobro Soni, to niech pomyślą o wszystkim, o tym że sami mogą swoimi „żartami” zrobić jej krzywdę również.

    Trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam :)))

    Ania i Malinka (30.08.03)

    #420905

    pikpok

    Re: Wszyscy przeciwko mnie-mam dość!!!

    Oj współczuję Ci ja w takich wypadkach byłam wręcz opryskliwa i bardzo niemiła, dobre rady kwitowałam „z grubej rury”!
    To straszne ile trzeba mieć samozaparcia, żeby naturalnie wykarmić dziecko!!! Wrrrrrrrrrrr!!!!!!!!!!!! Przypomniało mi się wszystko co przechodziłam…
    Nie poddawaj się, warto obstawać przy swoim!!!
    Możesz podąć im mój przykład Olo ma prawie dwa lata, cały czas jest na cycu i jeszcze nigdy nie przyjmował antybiotyków ani innych leków (poza witaminami)!!!! Jest zdrowy jak rydz!
    Może powinnaś im dobitnie uświadomić, że to jest Twoje dziecko a nie ich!!! Ja tak zrobiłam, musiałam zajmować się Olem ponad rok sama ale opłacało się (mam w sobie tyle samozaparcia, że było mi to nawet na rękę)!!!
    Wiem co przechodzisz, szkoda nerwów, gdybyś była tak wredna jak ja to dałabyś sobie z nimi radę i nie płakała w poduchy.

    Pozdrawiam i życze wiary w siebie oraz siły ducha

    Aga i Olo
    http://wieland.webpark.pl/



    #420906

    cait

    Re: Wszyscy przeciwko mnie-mam dość!!!

    Walcz!
    Już niedługo będziesz wprowadzać inne pokarmy, i może się odczepią. Strasznie nie lubię jak mi ktoś wmawia takie rzeczy. Moja mama ma bardzo zdrowe podejście: nie mogła karmić mnie piersią, bardzo żałuje, i wcale nie wtrąca się.
    Najgłupsze jest to, że nieświadomie robią krzywdę Soniq, bo jeśli Ty się denerwujesz, to ona też. Ba, dalszym efektem może być to, że malutka dostanie mniej mleczka, albo wcale – BO KARMIENIE JEST PRZEDE WSZYSTKIM W GŁOWIE!!!

    A sprytniej pani nachalnej degustatorce, to bym po pysiu nałożyła, jak mamusię kocham!

    Trzymajcie się dziewczyny!


    Cait + Alka (15 stycznia 2003)

    #420907

    serka

    Re: Wszyscy przeciwko mnie-mam dość!!!

    Droga Rito jesteś najwspanialszą matką – dajesz swojej córeczce samo zdrowie. Kubusia karmiłam 14 miesięcy w tym 6 pierwszych tylko piersią nie dokarmiałam , nie dopajałam i majac pół roczku ważył 10200 !! Maksia też karmię piersią ma prawie 9 miesięcy i waży ponad 11 kg. Bądź głucha na tego typu uwagi. Acha jeszcze jedno wszystkie ssaki karmią same swoje małe nie dokarmiają i nie dopajają – pokarm matki jest pełnowartościowy i dostosowuje sie do potrzeb malucha. powodzenia!!!!!!!!!!

    Kubuś 98 i Maksiu (22.02.03)

    #420908

    ala25

    Re: Wszyscy przeciwko mnie-mam dość!!!

    Podziwiam Cie bo ja bym chyba zaniechała wizyt szczególnie po tym , gdybym sie doiwiedziała, ze ktos robi mojemu dziecku k r zy w d e ! ! ! ! ! ! ! ! !
    Tak ! Wyrządzaniem krzywdy wg mnie jest dawanie dziecku , którego przewód popkarmowy jest tak niedojrzały takich rzeczy do ust
    Skąd wiesz czy aby płacz nie jest spowodowany nie wrazliwoscia Soni a tym „niewinnym” próbowaniem?
    To ja czekolady nadal nie jadam bo boje sie zaszkoszic synkowi a ta (sory) durna baba robi takie rzeczy?
    no nie…
    Nie poddawaj sie.
    Jestesmy z Tobą!


    Ala i Filipek
    ur.29.07.2003

    #420910

    kiuik

    Re: Wszyscy przeciwko mnie-mam dość!!!

    ludzie to maja czasem chyba wate w mozgach…przepraszam…
    wspolczuje ci bo mnie juz do szewskiej pasji doprowadzaly komentarze typu a kiedy jas juz bedzie jadl normalnie (przy kaxdje wizycie) bo taki BIEDNY jest….wrrr
    najwazniejsze to miec w kim opacrie – ja mialam w mezu – mam nadzieje ze tez je masz…
    powodzenia i nie daj sie oglupic bo jestes najwspanialsza matka i dajesz soni to co najlepsze
    pozdrowienia

    kiuiczycaZjasiemUboku(21.02)



    #420911

    magdzik

    Re: Wszyscy przeciwko mnie-mam dość!!!

    taka ingerencja w Twoja opieke i wychowanie to juz jest lekka przesada. Oj jak się we mnie gotuje! Nie pozwól by ktokolwiek się wtracał w wychowanie twego dziecka! Postaw tę sprawe jasno i wyraźnie rodzinie, bo potem będa kolejne sprawy, które będa uważać, że wykonujesz niewłaściwie. Może powiedzenie im by się nie wtracali może się zakończyć tym, że się pogniewają na Ciebie, lecz to nie będzie trwac wiecznie. Nie daj sobie wejść na głowę!

    Pozdrawiamy,

    Magda i Albercik ur. 8.09.03

    #420912

    maruda

    Re: Wszyscy przeciwko mnie-mam dość!!!

    Nie dawaj się!!! Babcie, teściowe, ciocie i sąsiadki, niestety, wiedzą „najlepiej”. Trzeba to przetrwać i tyle, choć nie bywa to proste… Ważne, że Ty wiesz swoje! Powodzenia:-)

    Pozdrawiamy.
    Agnieszka i Ewunia (25.06.2003)



    #420913

    janet31

    Re: Wszyscy przeciwko mnie-mam dość!!!

    Znam ten ból bo moja mama tez probowała mnie namówić na sztuczne karmienie tłumacząc że mój pokarm jest napewno małowartosciowy jałowy itp,,,,,,Ja jednak załatwiłam to krótko i powiedziałam że nie zyczę sobie wtrącania się do mojego dziecka.Gdyby Bóg chciał żeby stare kobiety wychowywały dzieci nie dawałby im menopauzy:))))))Jesteśmy matkami i same wiemy i instynktownie czujemy co dla naszych maluszków jest najlepsze!!!!! Więc głowa do góry:)

    ja i moja córeczka Laura ur.7.10.2003

    #420914

    zaba

    Re: Wszyscy przeciwko mnie-mam dość!!!

    nie poddawaj się !!!!!!!!!tym krzywdzicielom, to zabrzmi jak kazanie starej babki, ale pamietaj, że to Twoje dziecko i Ty musisz przede wszystkim o nie dbać a nie zadawalać rodzine, najwyżej się z nimi nie spotykaj jak Cię denerwują….jak zapytają dlaczego, to im powiedz prawde, może się zamkną i przestaną Cię dręczyć
    zaba+kasia 22.06.03

    #420915

    zabka

    Re: Wszyscy przeciwko mnie-mam dość!!!

    Witaj,
    Ja do niedawna byłam na bardzo ostrej diecie, tzn. mogłam jeść indyka, chleb ciemny, ziemniaki i marchew, więc mój pokarm wyglądał jak „woda”. Ile się nasłuchałam od teściowej, że Mikołaj się nie jada takim pokarmem, bo ja nic nie jem. Ponadto że jak Mareczek czyli mój mąż miał trzy miesiące to jadł już jabłuszko i marchew. Nie mogła zrozumieć że teraz podaje się wszystko później, a Miki miał bardzo dużą alergię i kiedy miał 6 miesięcy to nawet marchew go uczulała. Ona za nic w świecie nie mogła tego pojąć. A jej mąż keidy tylko się spotykaliśmy pytał zawsze czy juz straciłam pokarm i nie karmię bo nic nie jem. Spazmów dostawałam, ale jakoś perzetrwałam. Ponadto w tamtym czasie coś wspomniałam o mleku sztucznym (chcieliśmy podawać małemu Nutramigen, bo miał straszliwe kolki) to jak usłyszała o tym to była bardzo zadowolona. Ale jak za trzy miesiące później podaliśmy inne mleko Bebilon to nas strytykowała, że po co, niech je mój pokarm. Także widzisz i tak źle i tak nie dobrze.
    Rób tak jak uważasz za słuszne, pokarm Twój jest na pewno odpowiedni dla dziecka. A mała może płakać, bo wyczuwa Twoje zdenerwowanie i też jest wtedy niespokojna.

    Pozdrawiam
    Żabka i Mikołaj (13.02.2003)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close