wycięcie migdałka

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)
  • Autor
    Wpisy
  • #100193

    nikolaleg

    witam,
    mój synek ma 4 latka i pojutrze bedziemiał wycinany 3-ci mogdałek. Ile czasu po tym zabiegu dojdzie do siebie? Po jakim czasie można posłać dziecko do przedszkola? Czy jakaś dieta musi być stosowana po zabiegu?

    #2601683

    monikachorzow

    nas to czeka za miesiąc wiec sledze wszystkie tematy związane z migdałkami i mam coraz wiekszego stracha….
    poczytaj moze tutaj

    jak znajde jeszcze jakis link to wkleje.duzo było o migdałkach ostatnio.
    pozdrawiam i napisz jak juz bedziesz „po”



    #2601684

    moniah24

    Zamieszczone przez nikolaleg
    witam,
    mój synek ma 4 latka i pojutrze bedziemiał wycinany 3-ci mogdałek. Ile czasu po tym zabiegu dojdzie do siebie? Po jakim czasie można posłać dziecko do przedszkola? Czy jakaś dieta musi być stosowana po zabiegu?

    Tutaj trochę o tym było:

    Pozdrawiam
    moniah24

    #2601685

    nikolaleg

    dziękuję, bardzo pomocne. Najbardziej sie boję tego że mój synek będzie przerażony, jak każde dziecko niecierpi igieł i nawet przy pobieraniu krwi jest koszmarna histeria i sama go nie moge utrzymac.
    Dzięki raz jeszcze i pozdrawiam

    #2601686

    eska33

    mój synek miał usuwany migdałek rok temu w sierpniu (miał 3lata 7 mies.). bałam się wkłuwania wenflona bo on z tych co panikuje na widok igły ale po rozmowie i zaczarowaniu tego w motylek okazało sie to nie takie straszne.
    zabieg trwał 15 min.. po wybudzeniu mały trochę histeryzował ja się wystraszyłam że go boli… okazało się że to rekacja na narkoze – szybko minęła.
    po 2 godz. od zabiegu bawiliśmy się i śmialiśmy, dla niego nic się nie wydarzyło. na drugi dzień do domciu.
    dwa tygodnie byliśmy w domku – ale były wakacje nie zastanawiałam się czy może do przedszkola…
    miał przez te dwa tyg. unikać wysiłku, przez kilka dni jeść chłodniejsze rzeczy.
    szczególnej diety nie miał zaleconej.

    powodzenia
    mnie to więcej nerwów i stresu kosztowało niż malucha

    #2601687

    aniuszkamc1

    Córka miała wycinany 3 migdałek i podcinane 2 kiedy miała 2,5 roku. Zabieg trwał 15 minut. Po zabiegu mała spała cały dzień i noc. Była bardzo wystraszona. Następnego dnia została wypisana do domu (w domu już szalała – bardzo szybko doszła do siebie. Najbardziej jej się podobało jedzenie lodów (co było zaleceniem przez lekarza). Myślę, że sam zabieg to bardziej przeżyłam ja niż córka.



    #2601688

    mamagosi

    Witam

    miałyśmy w kwietniu wycinany 3 migdałek zabieg poszedł szybciutko , byłyśmy jedną dobę w szpitalu i robione było pod narkozą ( nie pozwolcie wycinac pod znieczuleniem miejscowym jest to masakra i trauma na całe życie) ja nie puszczałam Gosi przez 2 tyg do przedszkola wolałam ją przetrzymac bo dziecko po szpitalu ma obniżoną odporność .

    #2601689

    nikolaleg

    juz po wszystkim

    No i dopiero teraz mielismy wycięty migdałek(narkoza) i podcięty języczek(zn. miejscowe-następnego dnia, bo lekarka zapomniała wpisac do karty:[).Mały po zabiegu spał 2 godziny, po czym wstał , ubrał buty i powiedział,że idzie do domu :). W ogóle nie było widac że miał zabieg. Ledwo utzymałam go 4 godziny bez jedzenie i picia. Nie wymiotował, nie miał gorączki. Jesteśmy 4 dni po zabiegu i jest duża poprawa w oddychaniu, zaczyna oddychac noskiem.

    #2601690

    monikachorzow

    Zamieszczone przez nikolaleg
    No i dopiero teraz mielismy wycięty migdałek(narkoza) i podcięty języczek(zn. miejscowe-następnego dnia, bo lekarka zapomniała wpisac do karty:[).Mały po zabiegu spał 2 godziny, po czym wstał , ubrał buty i powiedział,że idzie do domu :). W ogóle nie było widac że miał zabieg. Ledwo utzymałam go 4 godziny bez jedzenie i picia. Nie wymiotował, nie miał gorączki. Jesteśmy 4 dni po zabiegu i jest duża poprawa w oddychaniu, zaczyna oddychac noskiem.

    no to poszło tak samo gładko jak u nas…..bez żadnych problemów…
    ciesze się ze mamy juz to za soba 🙂

    #2601691

    hakami

    Zamieszczone przez nikolaleg
    No i dopiero teraz mielismy wycięty migdałek(narkoza) i podcięty języczek(zn. miejscowe-następnego dnia, bo lekarka zapomniała wpisac do karty:[).Mały po zabiegu spał 2 godziny, po czym wstał , ubrał buty i powiedział,że idzie do domu :). W ogóle nie było widac że miał zabieg. Ledwo utzymałam go 4 godziny bez jedzenie i picia. Nie wymiotował, nie miał gorączki. Jesteśmy 4 dni po zabiegu i jest duża poprawa w oddychaniu, zaczyna oddychac noskiem.

    To super że wszystko ok. Moja córa miala podcinane boczne, wycinany 3-ci i drenaż uszu dokładnie 22 maja. Od zabiegu minęły 2 miesiące i migdałki podniebienne odrosły i są wielkości orzechów włoskich. Młoda znów charczy, śpi z otwartą buzią, oddycha ustami. Normalnie pochlastać się można…



    #2601692

    ulaluki

    Zamieszczone przez HaKami
    To super że wszystko ok. Moja córa miala podcinane boczne, wycinany 3-ci i drenaż uszu dokładnie 22 maja. Od zabiegu minęły 2 miesiące i migdałki podniebienne odrosły i są wielkości orzechów włoskich. Młoda znów charczy, śpi z otwartą buzią, oddycha ustami. Normalnie pochlastać się można…

    Hakami, a drenaż to był od razu w planach, czy przy okazji zrobili?
    My mamy mieć zabieg 8 września, do konca nie jestem przekonana, po prostu boję się.

    Szkoda, ze odrosły wam.. Nasza laryngolog twierdzi, ze taki jak ma Konrad rzadko odrasta.

    #2601693

    julianne

    Witajcie,
    Jestem nowa na tym forum, trafiłam na wątek o wycinaniu trzeciego migdałka, temat niestety mi bliski.
    Mój synek ma 4 latka, ma duży trzeci migdał (boczne też nie są piękne niestety). W zeszłym roku próbowaliśmy leczyć w klinice w Chorzowie z nadzieją, że może jednak zmniejszy się. Po pół roku leczenia pan doktor zadecydował, że jednak jest operacyjny:( Do tego przez ten migdał Dawidek ma lekki niedosłuch w jednym uchu. Wstępnie umówiliśmy się na zabieg na wrzesień ale bardzo boimy się z mężem narkozy, wydawało nam się, że może jednak się z czasem zmniejszy samoistnie. I zrezygnowaliśmy.
    Mały poszedł od września pierwszy raz do przedszkola i zaczęły się jazdy; właśnie jest w trakcie już trzeciej serii antybiotyku, mogę wyliczyć na palcach, ile dni był w przedszkolu od początku.
    No nie wyobrażam sobie, co będzie dalej.
    Powiedzcie mi proszę, czy po wycięciu trzeciego migdałka dzieci wam mniej chorują? A może mi któraś z Was napisać coś o klinice w Chorzowie, jak wygląda tam taki zabieg, opieka przed i po zabiegu, możecie mi polecić któregoś z tamtejszych lekarzy? Z góry dziekuję i pozdrawiam.
    Proszę, pomóżcie mi, bo już sama nie wiem, co robić:(



    #2601694

    devilry

    Zamieszczone przez nikolaleg
    witam,
    mój synek ma 4 latka i pojutrze bedziemiał wycinany 3-ci mogdałek. Ile czasu po tym zabiegu dojdzie do siebie? Po jakim czasie można posłać dziecko do przedszkola? Czy jakaś dieta musi być stosowana po zabiegu?

    Po wycięciu 3 migdała i podcięciu 2 bocznych Zu miała zalecone 2 tyg totalnego spokoju łącznie z brakiem szaleństw i zakazem schylania się.
    Przy samym 3 pewnie jest o wiele lepiej i szybciej.

    #2601695

    devilry

    Zamieszczone przez Julianne
    Witajcie,
    Jestem nowa na tym forum, trafiłam na wątek o wycinaniu trzeciego migdałka, temat niestety mi bliski.

    Zu miała wycinany 3 i podcinane 2 boczne w lipcu tego roku właśnie na Powstańców w Chorzowie.
    Od tamtej pory jej choroby to pikuś w porównaniu z tym co miała przed.

    #2601696

    monikachorzow

    Zamieszczone przez Devilry
    na Powstańców w Chorzowie.
    .

    błogosławie klinike na powstanców w chorzowie….. nie wiedziałam ze moze byc az taki kontrast miedzy szpitalami.
    niedawno spotkałam się z koleżanka -mamą równiesnicy mojego marcina.mała tez miała wycinanego trzeciaka ale na truchana w chorzowie…koszmar…..
    koleżanka mi opowiadała a ja porównując to co przeszlismy na powstańców robiłam oczy jak 5 zł.nie dosc ze trzymali ich 3 doby w szpitalu,to jeszcze brali dzieci „na żywca ” na sale operacyjną -bez głupiego jasia .mamy siedziały pod salą i płakały słysząc krzyki swoich dzieci.na bloku wbijali wenflon ciągle przytomnemu dziecku które nadal sie darło w niebogłosy i dopiero później była narkoza…. z sali operacyjnej przywożono dzieci zapłakane,zakrwawione i tak przerazone ze brak słów… to jaką traume przeszła ta mała -a kolezanka nie mniejsza -to szkoda gadac.
    ja nie rozumiem ale skoro mozna podac dziecku syropek ogłupiający to dlaczego nie wszedzie to praktykuja ….przeciez chyba to nie jest az tak duży koszt w porównaniu ze stresem i nerwami mam i ich dzieci….
    kolezanka jest przekonana ze mała bardzo długo będzie miała uraz do białych fartuchów,obawia się kontynuacji leczenia u dentysty a do tej pory mała była bardzo dzielna i pozwalała sobie borowac bez problemu…teraz powiedziała ze do żadnego lekarza nie pójdzie i koniec „bo znów mnie bedzie bolało i poleci krew” 🙁

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 20)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close