WYMARZONY CIUCHOLAND

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 51)
  • Autor
    Wpisy
  • #105563

    inez1303

    Kochane jestem ze Świętochłowic z początkiem nowego roku chciałabym otworzyć jakiś fajny ciucholand… ze szczególnym uwzględnieniem ciuszków dla dzieci oraz używanych zabawek znanych zachodnich firm. Oczywiście ciuszków dla „Mam i Tatusiów” też nie może zabraknąć.
    Wiem, że dużo takich sklepów powstało, ale chciałabym żeby ten był inny niż wszystkie … jakiś taki … żeby chciało się do niego wracać 🙂
    Chciałabym żebyście podzieliły swoimi uwagami, czy kupujecie w takich sklepach, co wam w nich przeszkadza i jak wyobrażacie sobie taki butik-ciucholand marzeń???

    Za każdą wskazówkę i radę będę bardzo wdzięczna.

    #3804386

    kevlar-girl

    ja chodzę do takich sklepów, mój małż też
    ostatnio byliśmy całą rodziną
    i co mi się podobało, był tam stolik z krzesełkami dla dzieci, a na nim kartki i kredki
    my zadowoleni, bo mogliśmy szperać, a dzieci nie marudziły



    #3804387

    kotagus

    Zamieszczone przez agaa29
    Kochane jestem ze Świętochłowic z początkiem nowego roku chciałabym otworzyć jakiś fajny ciucholand… ze szczególnym uwzględnieniem ciuszków dla dzieci oraz używanych zabawek znanych zachodnich firm. Oczywiście ciuszków dla „Mam i Tatusiów” też nie może zabraknąć.
    Wiem, że dużo takich sklepów powstało, ale chciałabym żeby ten był inny niż wszystkie … jakiś taki … żeby chciało się do niego wracać 🙂
    Chciałabym żebyście podzieliły swoimi uwagami, czy kupujecie w takich sklepach, co wam w nich przeszkadza i jak wyobrażacie sobie taki butik-ciucholand marzeń???

    Za każdą wskazówkę i radę będę bardzo wdzięczna.

    Hehe, chciałabym, żeby był z superasortymentem ALE żebym nie musiała się bić o ubranko ani nie wyrywano mi z rąk co ładniejszej szmatki. Nierealne!
    W Krakowie mam kilka takich stałych, ale w dniu dostawy, na otwarcie nawet tam nie wchodzę. Babony się taranują, zrywają z wieszaków naręcza, nawet nie patrzą na rozmiary. Potem jak już „obrobią” cały sklep (działają stadnie, każda mam inną cześć sklepu od obskoczenia) to sobie w kątku przeglądają i z łaską oddają co gorsze łachmany z powrotem na półki.
    Całość pewnie idzie na Allegro, po pewnie nikt by się tak nie bił szmatę dla siebie (chociaż kto to wie kobiety ;))

    #3804388

    inez1303

    do stolika można dołożyć kilka zabawek dla maluchów 🙂 żeby jakoś umilić im czekanie 🙂

    #3804389

    inez1303

    Zamieszczone przez kotagus
    Hehe, chciałabym, żeby był z superasortymentem ALE żebym nie musiała się bić o ubranko ani nie wyrywano mi z rąk co ładniejszej szmatki. Nierealne!
    W Krakowie mam kilka takich stałych, ale w dniu dostawy, na otwarcie nawet tam nie wchodzę. Babony się taranują, zrywają z wieszaków naręcza, nawet nie patrzą na rozmiary. Potem jak już „obrobią” cały sklep (działają stadnie, każda mam inną cześć sklepu od obskoczenia) to sobie w kątku przeglądają i z łaską oddają co gorsze łachmany z powrotem na półki.
    Całość pewnie idzie na Allegro, po pewnie nikt by się tak nie bił szmatę dla siebie (chociaż kto to wie kobiety ;))

    właśnie czegoś takiego chciałabym uniknąć chcę mieć przytulny ciucholandzik a nie rzeźnię hihi

    #3804390

    arkek

    Ja nie chodzę, byłam kilka razy szukając strojów do Jasełek i przedstawień do szkoły. Odstrasza mnie zapach i to w jaki sposób wiszą tam rzeczy. Wymieszane, niektóre ledwo na wieszaki rzucone, takie mydło i powidło. Może tylko do takich trafiłam, może są i bywają inne na poziomie. Fajnie gdyby nie było czuć tego zapachu a rzeczy były odpowiednio posegregowane rozmiarami, rodzajami, przeznaczeniem ubrań. A i jakieś wielkie hale też nie bardzo mnie powalają. Przytulne, fajnie zaprojektowane pomieszczenie też będzie plusem. I normalne przmierzalnie.



    #3804391

    aborka

    podstawą to jest to aby towar nei śmierdział.. ja sie da to zeby był uprany i prasowany… No i ułozony tematycznie i kolorami.

    U nas jest taki jeden gdzie rzeczy wiszą jakis czas, wsyzstkie wycenione. Z czasem przeceniają je (nowa cena na metce). potem ląduja w koszu po 5-4-3 pln. ale jaka rotacja jest to nei wiem bo ja tam bywam raz na 2-3 miesiące. Kiedyś bywałam czeście i tak sie obkupiłam ze moge miesiąc nie prac. :Fiu fiu:

    #3804392

    beasia

    jak najbardziej jestem za kącikiem dla dzieci, w końcu mamuśki muszą mieć czas na buszowanie 🙂
    poza tym ja osobiście nie lubię grzebania w skrzyniach, wolę jak ubrania są rozwieszone kolorystycznie albo typem ubrania

    #3804393

    inez1303

    Zamieszczone przez arkek
    Ja nie chodzę, byłam kilka razy szukając strojów do Jasełek i przedstawień do szkoły. Odstrasza mnie zapach i to w jaki sposób wiszą tam rzeczy. Wymieszane, niektóre ledwo na wieszaki rzucone, takie mydło i powidło. Może tylko do takich trafiłam, może są i bywają inne na poziomie. Fajnie gdyby nie było czuć tego zapachu a rzeczy były odpowiednio posegregowane rozmiarami, rodzajami, przeznaczeniem ubrań. A i jakieś wielkie hale też nie bardzo mnie powalają. Przytulne, fajnie zaprojektowane pomieszczenie też będzie plusem. I normalne przmierzalnie.

    co do zapachu…tego smrodku , to chyba nie da się wyplenić.To juz taki klimat Ciucholandów .Ciuszki muszą być zdezynfekowane. oczywiście mozna nad tym popracowac, bo wiem z doświadczenia, że nie we wszystkich sklepach czuć ten zapach.

    #3804394

    aborka

    Zamieszczone przez agaa29
    co do zapachu…tego smrodku , to chyba nie da się wyplenić.To juz taki klimat Ciucholandów .Ciuszki muszą być zdezynfekowane. oczywiście mozna nad tym popracowac, bo wiem z doświadczenia, że nie we wszystkich sklepach czuć ten zapach.

    no ale czasem lekko czuć a czasem cuchnie tak ze wchodze i wychodze….



    #3804395

    kotagus

    I jeszcze mi na myśl przychodzi, że wolę jak w sklepie jest luźniej, tzn. ze np. wieszaki ze spodniami nie wiszą jak śledzie i muszę się nieźle napocić, żeby tą masę rozgarnąć, żeby się dostać do metki z rozmiarem. Czyli mniej asortymentu, ale lepszej jakości.
    I jeszcze o Kraku. Znam też jeden ciuchland „luksusowy” – ciuchów mało, wyprane, poprasowane. Dla snobów 😉 Dziecięce diory itp. Co z tego jak używane gacie z naszywką kosztują 70-100zł. Musiałabym chyba na głowę upać 😉 Za tę cenę mam nowe np. z H&M lub 2-3 pary z c&a. Aczkolwiek widziałam trenczyk dla laski Burberry, cudny za ileś tam i tu się ciut nazastanawiałam. Jednak zdrowy rozsadek wziął górę 😉

    #3804396

    inez1303

    … zlikwodować smrodek .. CENNA RADA dzięki 🙂

    A może któraś z forumek prowadzi taki ciucholand … Chętnie przyjme każda radnę lub namiary na dobre hurtownie z ciuchami 🙂



    #3804397

    elza29

    Najgorsze co moze byc w ciuchlandzie to smrod i zaduch :Boje się:
    Jesli chodzi o segregacje ubranek to fajnie gdy sa chociaz rodzajami tj. osobno spodnie, spodniczki, bluzki itd.
    Kacik dla dzieci super sprawa.
    Ale najwazniejsze to dobry asortyment. Tak z ciekawosci, masz pewnego, sprawdzonego przez kogos dostawce czy na fuksa bedziesz liczyc zamawiajac ?

    #3804398

    aborka

    Zamieszczone przez kotagus
    I jeszcze mi na myśl przychodzi, że wolę jak w sklepie jest luźniej, tzn. ze np. wieszaki ze spodniami nie wiszą jak śledzie i muszę się nieźle napocić, żeby tą masę rozgarnąć, żeby się dostać do metki z rozmiarem. Czyli mniej asortymentu, ale lepszej jakości.
    I jeszcze o Kraku. Znam też jeden ciuchland „luksusowy” – ciuchów mało, wyprane, poprasowane. Dla snobów 😉 Dziecięce diory itp. Co z tego jak używane gacie z naszywką kosztują 70-100zł. Musiałabym chyba na głowę upać 😉 Za tę cenę mam nowe np. z H&M lub 2-3 pary z c&a. Aczkolwiek widziałam trenczyk dla laski Burberry, cudny za ileś tam i tu się ciut nazastanawiałam. Jednak zdrowy rozsadek wziął górę 😉

    jakbym cos potrzebowała to moze bym zakupiła… ael ja zwykle nic nie potrzebuję… zapasy mam. jak cos kupi to mnie musi ceną skusić…:Fiu fiu:

    #3804399

    zuzel

    Chcesz sortem czy niesortem handlować?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 51)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close