Wymiana okien w mieszkaniu spółdzielczym

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #110208

    mamia

    Czy ktoś z Was przechodził przez to?

    Chciałabym w jakiś sposób pomóc Rodzicom w przeprowadzeniu formalności, a w miarę możliwości przyspieszyć wymianę okien na PCVki w Ich mieszkaniu.
    Stare okna są w skandalicznym stanie, użytkowane, chyba od 80tych lat, ni jak nie da się ich uszczelnić, jesień zima to koszmar – wieczne przeciągi, zimno, koszty…

    Jeśli macie doświadczenia w tym temacie i wiecie jak mogę pomóc przyspieszyć wszystko, proszę piszcie.

    Tymczasem poszedł Wniosek do Spółdzielni.

    Dziekuję!
    🙂

    #4900964

    gobin

    ja wymieniałam na swój koszt, spółdzielnia oddała mi po 6 latach jakąś część chyba
    pisała podanie o zgodę bym mogła wymienić sama.

    Wujek mój za to wymieniał na koszt spółdzielni i nawet w miarę szybko im to poszło.
    Napisał podanie, potem przyszła komisja obejrzeć okna, wpisany został na listę oczekująca i podano mu w przybliżeniu czas oczekiwania. Trwało to ok roku chyba



    #4900965

    monikachorzow

    z tego co pamiętam jak mój tata planował wymianę to w spółdzielni powiedziano że ma złożyć wniosek i za kilka lat będzie rozpatrzony…
    wymienił na własny koszt bo okna były już koszmarne…

    #4900966

    mamia

    Zamieszczone przez gobin
    ja wymieniałam na swój koszt, spółdzielnia oddała mi po 6 latach jakąś część chyba
    pisała podanie o zgodę bym mogła wymienić sama.

    Wujek mój za to wymieniał na koszt spółdzielni i nawet w miarę szybko im to poszło.
    Napisał podanie, potem przyszła komisja obejrzeć okna, wpisany został na listę oczekująca i podano mu w przybliżeniu czas oczekiwania. Trwało to ok roku chyba

    My też chcielibyśmy na koszt Spółdzielni, ale pewnie będzie 50/50… nic to. Tylko właśnie ten czas…. pięknie byłoby jakby jeszcze w tym roku wymienili. Ale…czy to jest jakkolwiek możliwe?:Niepewny:

    #4900967

    gosik

    powiem ci szczerze że średnio pamiętam, ale jak miałam mieszkanie spółdzielcze, wymienialiśmy część okien na ich koszt
    zgłosiłam ,,problem”, ktoś po jakimś czasie przyszedł, pooglądał i ocenił
    że chyba 3 nadają sie do wymiary, dwa nie, a balkonowe mam sama pokryć 😉

    nie pamiętam ile czekałam, ale niedługo, bo we wniosku pisałam że w ciąży jestem, zima się zbliża a mi firanki fruwają jak wiatr wieje bo takie szczelne były 😉

    może ta ciąża przyspieszyła ich starania :Hmmm…:

    warto do spółdzielni się przejść i zapytac po prostu

    #4900968

    gobin

    Zamieszczone przez mamia
    My też chcielibyśmy na koszt Spółdzielni, ale pewnie będzie 50/50… nic to. Tylko właśnie ten czas…. pięknie byłoby jakby jeszcze w tym roku wymienili. Ale…czy to jest jakkolwiek możliwe?:Niepewny:

    zapomniałam mój wujek był pod opieką opieki społecznej, więc on nic nie pokrywał za okna.



    #4900969

    rena12

    u nas nie ma czegos takiego jak wymiana na koszt spółdzielni:Niepewny:
    wymienia się na koszt własny a po latach spółdzielnia oddaje jakąs tam część ale i to tylko w niektórych blokach- jakoś to zależy od tego ile kasy jest w funduszu remontowym itd

    nam oddali chyba 20% gdzieś po 4 latach

    #4900970

    zuzel

    Moi rodzice wymieniali na własny koszt. O żadnym dofinansowaniu nie było mowy.
    Musieli mieć na wymianę zgodę spółdzielni (bo budynek podlega pod konserwatora zabytków). Mieli z tym trochę przejść, bo spółdzielnia zgody dać nie chciała (no bo po co komuś nowe okna).
    Musieli wstawić wizualnie identyczne okna jak te stare.

    #4900971

    rena12

    u nas jest jeszcze tak, że jak wstawisz plastiki i później się wilgoć w mieszkaniu zrobi to oni się tłumaczą, że nikt nie przewidział plastikowych okien w tych budynkach i w sumie to wina mieszkańców, że coś na ścianach wyłazi

    no sory na nowe drewniane to mnie jeszcze nie stać:Niepewny:

    no i okna muszą być idealnie takie jak te które były pod względem bryły bo cos tam coś tam- tzn jak mamy jedno okno niepodzielne i nieuchylne (inne niż to które było wcześniej) to nie było mowy o zwrocie kasy za nie

    #4900972

    zuzel

    Zamieszczone przez rena12
    u nas jest jeszcze tak, że jak wstawisz plastiki i później się wilgoć w mieszkaniu zrobi to oni się tłumaczą, że nikt nie przewidział plastikowych okien w tych budynkach i w sumie to wina mieszkańców, że coś na ścianach wyłazi

    no sory na nowe drewniane to mnie jeszcze nie stać:Niepewny:

    no i okna muszą być idealnie takie jak te które były pod względem bryły bo cos tam coś tam- tzn jak mamy jedno okno niepodzielne i nieuchylne (inne niż to które było wcześniej) to nie było mowy o zwrocie kasy za nie

    U moich rodziców też tak jest z tą wilgocią, dlatego musieli drewniane wstawić.
    Rodzice sobie wstawili okno bez szprosów, to momentalnie byli ludzie ze spółdzielni i kazali z powrotem wymienić na stare okna. :Boje się: Dokupili rodzice potem takie szprosy nakładane od zewnątrz, to znów był problem, ze grubość szprosów inna i że jednak to jest cała szyba + szprosy z zewnątrz a nie 3 małe szybki w drewnie. :Boje się:

    Kilka lat później zrobił się boom na wymianę okien i sam pan prezes spółdzielni (ten co kazał z powrotem stare okna wstawić) pytał gdzie rodzice dostali takie okna z nakładanymi szprosami.



    #4900973

    gobin

    u mnie nie było problemu co do okien,
    poza tym było – nie wiem czy jest nadal dofinansowanie z UE na wymianę okien, więc należy się dowiedzieć czy ten program obowiązuje nadal.

    #4900974

    mamia

    Zamieszczone przez gobin
    u mnie nie było problemu co do okien,
    poza tym było – nie wiem czy jest nadal dofinansowanie z UE na wymianę okien, więc należy się dowiedzieć czy ten program obowiązuje nadal.

    gobinku, a pamiętasz nazwę projektu?



    #4900975

    gobin

    nie bo to było jak u mamy wymieniłyśmy okna

    #4900976

    mata-hari

    Ja dwa lata walczyłam o wymianę okien, a woda mi do mieszkania wchodziła. Ile razy komisje przychodziły to już nawet nie zliczę. W końcu, jak postawiłam sprawę na ostrzu noża, to wymusiłam zakwalifikowanie dwóch okien. O kolejne chcieli bym wystąpiła w kolejnym roku, ale ja już nie miałam siły na użeranie się ze spółdzielnią. W efekcie, koszty dwóch poniosła spółdzielnia (ja sobie tylko dopłaciłam do lepszych profilii), a resztę od razu wymieniliśmy z własnej kieszeni. Teraz mam sucho i pewnie :D. Mogę spać i wychodzić z domu psokojnie nie drżąc, że mi chałupę zaleje, albo sprzęty się spalą na skutek spięć.

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close