Wymiana okien w mieszkaniu spółdzielczym

Czy ktoś z Was przechodził przez to?

Chciałabym w jakiś sposób pomóc Rodzicom w przeprowadzeniu formalności, a w miarę możliwości przyspieszyć wymianę okien na PCVki w Ich mieszkaniu.
Stare okna są w skandalicznym stanie, użytkowane, chyba od 80tych lat, ni jak nie da się ich uszczelnić, jesień zima to koszmar – wieczne przeciągi, zimno, koszty…

Jeśli macie doświadczenia w tym temacie i wiecie jak mogę pomóc przyspieszyć wszystko, proszę piszcie.

Tymczasem poszedł Wniosek do Spółdzielni.

Dziekuję!
🙂

13 odpowiedzi na pytanie: Wymiana okien w mieszkaniu spółdzielczym

gobin2011-10-16 19:25:43

ja wymieniałam na swój koszt, spółdzielnia oddała mi po 6 latach jakąś część chyba
pisała podanie o zgodę bym mogła wymienić sama.

Wujek mój za to wymieniał na koszt spółdzielni i nawet w miarę szybko im to poszło.
Napisał podanie, potem przyszła komisja obejrzeć okna, wpisany został na listę oczekująca i podano mu w przybliżeniu czas oczekiwania. Trwało to ok roku chyba

monikachorzow2011-10-16 19:27:22

z tego co pamiętam jak mój tata planował wymianę to w spółdzielni powiedziano że ma złożyć wniosek i za kilka lat będzie rozpatrzony…
wymienił na własny koszt bo okna były już koszmarne…

mamia2011-10-16 19:28:09

Zamieszczone przez gobin:ja wymieniałam na swój koszt, spółdzielnia oddała mi po 6 latach jakąś część chyba
pisała podanie o zgodę bym mogła wymienić sama.

Wujek mój za to wymieniał na koszt spółdzielni i nawet w miarę szybko im to poszło.
Napisał podanie, potem przyszła komisja obejrzeć okna, wpisany został na listę oczekująca i podano mu w przybliżeniu czas oczekiwania. Trwało to ok roku chyba

My też chcielibyśmy na koszt Spółdzielni, ale pewnie będzie 50/50… nic to. Tylko właśnie ten czas…. pięknie byłoby jakby jeszcze w tym roku wymienili. Ale…czy to jest jakkolwiek możliwe?:Niepewny:

gosik2011-10-16 20:04:07

powiem ci szczerze że średnio pamiętam, ale jak miałam mieszkanie spółdzielcze, wymienialiśmy część okien na ich koszt
zgłosiłam ,,problem”, ktoś po jakimś czasie przyszedł, pooglądał i ocenił
że chyba 3 nadają sie do wymiary, dwa nie, a balkonowe mam sama pokryć 😉

nie pamiętam ile czekałam, ale niedługo, bo we wniosku pisałam że w ciąży jestem, zima się zbliża a mi firanki fruwają jak wiatr wieje bo takie szczelne były 😉

może ta ciąża przyspieszyła ich starania :Hmmm…:

warto do spółdzielni się przejść i zapytac po prostu

gobin2011-10-17 08:13:45

Zamieszczone przez mamia:My też chcielibyśmy na koszt Spółdzielni, ale pewnie będzie 50/50… nic to. Tylko właśnie ten czas…. pięknie byłoby jakby jeszcze w tym roku wymienili. Ale…czy to jest jakkolwiek możliwe?:Niepewny:
zapomniałam mój wujek był pod opieką opieki społecznej, więc on nic nie pokrywał za okna.

rena122011-10-17 08:19:52

u nas nie ma czegos takiego jak wymiana na koszt spółdzielni:Niepewny:
wymienia się na koszt własny a po latach spółdzielnia oddaje jakąs tam część ale i to tylko w niektórych blokach- jakoś to zależy od tego ile kasy jest w funduszu remontowym itd

nam oddali chyba 20% gdzieś po 4 latach

zuzel2011-10-17 08:22:50

Moi rodzice wymieniali na własny koszt. O żadnym dofinansowaniu nie było mowy.
Musieli mieć na wymianę zgodę spółdzielni (bo budynek podlega pod konserwatora zabytków). Mieli z tym trochę przejść, bo spółdzielnia zgody dać nie chciała (no bo po co komuś nowe okna).
Musieli wstawić wizualnie identyczne okna jak te stare.

rena122011-10-17 08:25:34

u nas jest jeszcze tak, że jak wstawisz plastiki i później się wilgoć w mieszkaniu zrobi to oni się tłumaczą, że nikt nie przewidział plastikowych okien w tych budynkach i w sumie to wina mieszkańców, że coś na ścianach wyłazi

no sory na nowe drewniane to mnie jeszcze nie stać:Niepewny:

no i okna muszą być idealnie takie jak te które były pod względem bryły bo cos tam coś tam- tzn jak mamy jedno okno niepodzielne i nieuchylne (inne niż to które było wcześniej) to nie było mowy o zwrocie kasy za nie

zuzel2011-10-17 08:33:13

Zamieszczone przez rena12:u nas jest jeszcze tak, że jak wstawisz plastiki i później się wilgoć w mieszkaniu zrobi to oni się tłumaczą, że nikt nie przewidział plastikowych okien w tych budynkach i w sumie to wina mieszkańców, że coś na ścianach wyłazi

no sory na nowe drewniane to mnie jeszcze nie stać:Niepewny:

no i okna muszą być idealnie takie jak te które były pod względem bryły bo cos tam coś tam- tzn jak mamy jedno okno niepodzielne i nieuchylne (inne niż to które było wcześniej) to nie było mowy o zwrocie kasy za nie
U moich rodziców też tak jest z tą wilgocią, dlatego musieli drewniane wstawić.
Rodzice sobie wstawili okno bez szprosów, to momentalnie byli ludzie ze spółdzielni i kazali z powrotem wymienić na stare okna. :Boje się: Dokupili rodzice potem takie szprosy nakładane od zewnątrz, to znów był problem, ze grubość szprosów inna i że jednak to jest cała szyba + szprosy z zewnątrz a nie 3 małe szybki w drewnie. :Boje się:

Kilka lat później zrobił się boom na wymianę okien i sam pan prezes spółdzielni (ten co kazał z powrotem stare okna wstawić) pytał gdzie rodzice dostali takie okna z nakładanymi szprosami.

gobin2011-10-17 19:22:19

u mnie nie było problemu co do okien,
poza tym było – nie wiem czy jest nadal dofinansowanie z UE na wymianę okien, więc należy się dowiedzieć czy ten program obowiązuje nadal.

mamia2011-10-17 19:24:43

Zamieszczone przez gobin:u mnie nie było problemu co do okien,
poza tym było – nie wiem czy jest nadal dofinansowanie z UE na wymianę okien, więc należy się dowiedzieć czy ten program obowiązuje nadal.

gobinku, a pamiętasz nazwę projektu?

gobin2011-10-17 19:29:45

nie bo to było jak u mamy wymieniłyśmy okna

mata-hari2011-10-17 21:41:05

Ja dwa lata walczyłam o wymianę okien, a woda mi do mieszkania wchodziła. Ile razy komisje przychodziły to już nawet nie zliczę. W końcu, jak postawiłam sprawę na ostrzu noża, to wymusiłam zakwalifikowanie dwóch okien. O kolejne chcieli bym wystąpiła w kolejnym roku, ale ja już nie miałam siły na użeranie się ze spółdzielnią. W efekcie, koszty dwóch poniosła spółdzielnia (ja sobie tylko dopłaciłam do lepszych profilii), a resztę od razu wymieniliśmy z własnej kieszeni. Teraz mam sucho i pewnie :D. Mogę spać i wychodzić z domu psokojnie nie drżąc, że mi chałupę zaleje, albo sprzęty się spalą na skutek spięć.

Znasz odpowiedź na pytanie: Wymiana okien w mieszkaniu spółdzielczym?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zdrowie i uroda
róż w kremie
macie jakis fajny, sprawdzony, godny polecenia?
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
sama prawda ;)
[url]http://blog.onet.pl/41745,archiwum_goracy.html[/url] :)
Czytaj dalej