Wyprysk opryszczkowy

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #95308

    Anonim

    Mam nadzieję, że się nigdy nie spotkałyście i nie spotkacie. Takie coś dopadło 3 tygodnie temu Wojtka. Zaczeło się od krostki w zgieciu łokcia. Myslalam, ze go komar ugryzl. następnego dnia już tak nie myslałam, zrobiły się z tego jakies dziwne nadzerki. Potem jedna wielka (srednica 7 cm) rana, wyglądało jakby mu coś wyżarło/wypalilo skórę. czerwone, sączące się. Przeszło na pachę, na szyję, zaczęło rozcodzic się dalej. Bylam u 4 lekarzy. Wszyscy mowili: alergia ( teraz to jak nie wiadomo co to alergia, nie?) Tyle, że wdało się zakażenie bakteryjne, więc dostał maść z antybiotykiem.
    Piątego dnia miał stan podgorączkowy. Ta największa rana w zgięciu łokciowym bardzo czerwona i strasznie gorąca. Mielismy jechac na ostry dyżur (bo to akurat „szczęsliwie” jak zawsze był dzień wolny od pracy – 15 sierpnia :cool:). Ale gorączka mu spadła i od tego momentu reka zaczęła wyglądac lepiej.
    11 dnia nadal ne było dobrze, więc postanowiłam iść na konsultację do kolejnego, piatego z kolei lekarza. Babka stwierdziła, ze nie wie co to jest i załatwila nam natychmiastową wizytę u dermatologa.
    Dopiero dermatolog wyskoczył z opryszczczką (ja nigdy nie miałam i mąż też nie i ostatnimi czasy nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek z naszego otoczenia miał).
    Wojtek dostał Heviran i Duomox i juz po pierwszej dawce była poprawa, rana zbladła i przestało się z niej sączyć.
    Po dwóch dniach dostałam telefon od tej dermatolog (byłam w szoku, jeszcze nigdy żaden lekarz do mnie nie dzwonił). Dzwoniła, zeby się zapytac jak się W. czuje, powiedziała że się martwi i zebym podjechala go pokazać. Okazało się, że jest to pierwsze dziecko poniżej drugiego rou życia z wypryskiem opryszczkowym, którego nie skierowała do szpitala (nawet nie ma lekówdla takich maluchów, lecza ich dożylnie w szpitalu, Wojtek dostał tabletki). A nie skierował go do szpitala bo byl w dobrym stanie. Powiedziała, że musi mieć bardzo dużą odporność. Byłam u niej w 11 dniu choroby i on z niej zaczął powoli bo powoli, ale sam wychodzić.
    Mam nadzieję, że nie będzie miał blizn.
    Uważajcie na swoje maluchy (zwłaszcza atopowe – bo to te się w 99% zarażają).

    #2015387

    olinja

    ja piernicze Ola
    no jak nie urok to… przemarsz wojsk

    wiedziałam ,ze opryszczka jako taka jest naprawdę niebezpieczna jak sie rozejdzie ale kurcze szkoda mi Twojego malucha.



    #2015388

    Anonim

    No a ja nawet nie wiedziałam, że on tak bardzo chory, myślałam, że taką ciężką alergię ma 😎

    #2015389

    klucha

    dobrze że trafiliście do dermatologa
    sama nie od dziś twierdze ze lekarze to wszystko za łatwo zwalaja na alergię
    zwłaszcza kaszle i wysypki
    co do zmian skórnych zwłaszcza takich jak opisujesz to tylko do dermatologa.
    sama przechodziłam z Zu rany otwarte na skórze, niedouczeni lekarze do tego doprowadzili, na szczescie alergolog a na końcu dermatolog pomógli nam wyjść z tego.
    Zuzia długo miała widoczne blizny na posladkach i nóżkach, ale młode cialko „szybko” dochodzi do siebie i dziś naprawde musze sie przyjrzeć aby je zobaczyć

    #2015390

    Anonim

    tak po kolei to byliśmy u:
    dermatologa (nawet się nie przyjrzał i w ogole nie słuchał co do niego mowię)
    pediatry
    alergologa
    pediatry
    pediatry (ta lekarka nas wysłała do dermatologa – co ważniejsze do znanej sobie pani dermatolog, o której miała bardzo dobre zdanie – i rzeczywiście kobieta przeprowadziła porządny wywiad i się przyjrzała tym zmianom)
    dermatologa

    #2015391

    usianka

    Olencja, ja piernicze, ale mieliscie… biedny W. 🙁



    #2015392

    klucha

    Zamieszczone przez olencja
    tak po kolei to byliśmy u:
    dermatologa (nawet się nie przyjrzał i w ogole nie słuchał co do niego mowię)
    pediatry
    alergologa
    pediatry
    pediatry (ta lekarka nas wysłała do dermatologa – co ważniejsze do znanej sobie pani dermatolog, o której miała bardzo dobre zdanie – i rzeczywiście kobieta przeprowadziła porządny wywiad i się przyjrzała tym zmianom)
    dermatologa

    to się nachodziłaś
    – ja pamietam że najpierw polazłam do pediatry, niestety moja była na urlopie, ta z zastępstwa przepisała tormentiol i po nim było jeszcze gorzej
    – próbowałam dodzwonic się do mojego dermatologa ale na urlopie, więc poszłam do nr 2 – porażka
    – próbowalam dodzwonić się do dermatologa nr 1 – okazało sie ze za 5 dni dopiero bedzie przyjmował w moim miescie, kazał przyjść bez umawiania za raz po otwarciu gabinetu,
    ale rany były takie że bałam się zcekać 5 dni
    – polazłam do alergologa – przeraziła się to co zobaczyła, przepisała bactroban i kazała iść do dermatologa nr 1
    bactroban trochę pomógł, pomógł nam wytrzymać do wizyty dermatologa
    – w końcu dotarłam do dermatologa nr 1 – też się przeraził co dermatolog nr 2 powyrabiał, antybiotyki doustnie, maść na rany, syrop + pare innych pielegnacji.
    A żeby było fajniej na dniach wyjezdżaliśmy na wakacje, umówiłam się z dermatologiem nr 1 że w razie czego będziemy w kontakcie telefonicznym. Na szczęście nie było takiej potrzeby, leki zaczęły działać natychmiast

    #2015393

    toffika

    współczuję przeżyc 🙁

    zdrówka dla synka życzę 🙂

    #2015394

    agat79

    Matko jedyna!!! To musialo bolec, taka otwarta rana!!! :-((( Nigdy nie slyszalam o czyms takim, najwazniejsze, ze dobra diagnoza i leczenie skutkuje!!!

    #2015395

    Anonim

    Zamieszczone przez Klucha
    to się nachodziłaś
    – ja pamietam że najpierw polazłam do pediatry, niestety moja była na urlopie, ta z zastępstwa przepisała tormentiol i po nim było jeszcze gorzej
    – próbowałam dodzwonic się do mojego dermatologa ale na urlopie, więc poszłam do nr 2 – porażka
    – próbowalam dodzwonić się do dermatologa nr 1 – okazało sie ze za 5 dni dopiero bedzie przyjmował w moim miescie, kazał przyjść bez umawiania za raz po otwarciu gabinetu,
    ale rany były takie że bałam się zcekać 5 dni
    – polazłam do alergologa – przeraziła się to co zobaczyła, przepisała bactroban i kazała iść do dermatologa nr 1
    bactroban trochę pomógł, pomógł nam wytrzymać do wizyty dermatologa
    – w końcu dotarłam do dermatologa nr 1 – też się przeraził co dermatolog nr 2 powyrabiał, antybiotyki doustnie, maść na rany, syrop + pare innych pielegnacji.
    A żeby było fajniej na dniach wyjezdżaliśmy na wakacje, umówiłam się z dermatologiem nr 1 że w razie czego będziemy w kontakcie telefonicznym. Na szczęście nie było takiej potrzeby, leki zaczęły działać natychmiast

    No to też nieźle.
    Dobrze, że to już za nami.



    #2015396

    gosia

    Dobrze, że w końcu trafiłaś na właściwego lekarza.
    Zdrówka dla Wojtusia

    #2015397

    Anonim

    Dzięki 🙂



    #2015398

    ivoonna

    Wkurzajacy jest taki brak kompetencji

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close