Wyrażanie emocji

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)
  • Autor
    Wpisy
  • #84947

    gabrycha

    Dziewczyny coraz częściej nie mam pomysłu.
    Mój Antos jak tylko usłyszy NIE,NIE WOLNO to rzuca się na podłogę,piszczy,wali piętami itp.
    Jak tylko mu się coś nie spodoba jest to samo.
    Zadna metoda nie działa,jak staram się przeczekać jego złość to on zachowuje sie jeszcze gorzej aby tylko zwrócić na mnie (czy męża) uwagę.Jak mu tłumaczymy to nic nie daje i tak wkoło macieju….A jak mamy gości to synek aniołek i choćbym chciała z kimś na ten temat porozmawiać to słyszę,że przecież on taki grzeczny(wrrrr)i z rozmowy albo chociaż z próby wyżalenia sie nici no bo co ja robię ze swojego dziecka łobuza.
    A przecież ja nie mówię,że on jest taki cały czas tylko,że w ten sposób sie złości,wyraża swoje emocje,bo inaczej narazie nie umie,kocham go całym sercem,ale co robić w takich sytuacjach?Ostatnio jak mu się coś nie podoba to bije się po głowie(zaznaczam,że nie dajemy klapsów).Podzielcie się swoimi doświadczeniami.
    Czasem brak mi już sił i cierpliwości.
    Czy Wy tak macie?Jak sobie radzicie?

    Dorota i Antoś(24.03.2005)

    #1273899

    aneta9

    Re: Wyrażanie emocji

    a moze postaraj sie nie tlumaczyc,nie zwracac na to uwagi tylko przeczekac te napady zlosci a nuz maly sam zauwazy ze nic to nie daje i sam da spokoj.podobny problem miala moja siostra z corka i wlasnie w ten sposob jej sie udalo tylko nie zadzialalo to od razu Powodzenia



    #1273900

    chilli

    Re: Wyrażanie emocji

    W odpowiedzi na:


    jak staram się przeczekać jego złość to on zachowuje sie jeszcze gorzej aby tylko zwrócić na mnie (czy męża)


    czyli odpuszczasz i dostaje to czego żadał czyli waszą uwage?
    bo jak przeczekasz kompletnie nie zwracając uwagi nawet w trakcje eskalacji darcia sie to po 2-3 razach przesatnie sie drzeć.

    kusiolson

    #1273901

    gabrycha

    Re: Wyrażanie emocji

    Problem jest w tym,ze ja nie odpuszczam tylko mój mąż,który nie może znieść tych wrzasków,kopania,walenia ręką w co popadnie.Już mu to tłumaczyłam,że ja nie mam takich problemów jak jesteśmy sami.Natomiast jak się zjawia tata to syn włazi mu na głowę.
    Tak właśnie myślałam,że najlepiej jest przeczekać i się sprawdzało.Wychodzi na to,że czas porządnie wziąć się za przeszkolenie tatusia.Bo generalnie takie ekscesy są najczęściej w jego obecności.I widać,że lepszej metody jak przeczekanie to nie ma.

    Dorota i Antoś(24.03.2005)

    #1273902

    ewike

    Re: Wyrażanie emocji

    Z 14 miesięczną charakterną panną postępować podobnie?Olewać?

    Przemek Milena (07.04 11.05)

    #1273903

    chilli

    Re: Wyrażanie emocji

    no to powodzenia w edukacji meża – ja poległam na całej linii i po drodze dowiedziałam sie, ze jestem bez serca i nie kocham własnego dziecka.

    kusiolson



    #1273904

    chilli

    Re: Wyrażanie emocji

    ja olewałam i olewam do dzisiaj
    teraz przeganiam do sypialni zeby sie wydarła tam, wcześniej przenosiłam i mówiłam żeby wróciła jak sie uspokoi.

    kusiolson

    #1273905

    gabrycha

    Re: Wyrażanie emocji

    Dziękuję! Biorę się za niego dzisiaj wieczorem;) mam nadzieję,że mi się uda bo jak siedzimy sami w domu to bunt młodego jest dużo dużo słabszy niż jak jest tata.Wtedy wogóle dziecko dostaje jakiegoś małpiego rozumu.Już ślubnemu zapowiedziłam,że będzie miał pogadankę wieczorem.
    Pozdrawiam serdecznie

    Dorota i Antoś(24.03.2005)

    #1273906

    irena

    Re: Wyrażanie emocji

    Moja Mimi jest pol roku mlodsza od Twojego synka i robi dokladnie tak samo. Kedy sie wkurza to pada na podloge i wrzeszczy do upadlego i moze tak naprawde dlugo.Ja wtedy wychodze zeby mnie nie widziala i pozwalam jej sie wyryczec do woli.Po chwili przychodzi do mnie juz usmiechnieta i juz sie przytula.
    zauwazylam,ze kiedy tak sie wscieka i ma kogos w polu widzenia takie tantrum trwa duzo dluzej.
    Ja z kolei mam taki problem,ze czasami podczas takiego napadu zlosci ona zanosi sie placzem. Dlatego tez odkad zaczela se zanosic,to boje sie ja zostawiac sama na podlodze i to wycie trwa w nieskonczonosc.Jednak nie udalo jej sie jeszcze ze mna wygrac.

    Irena i

    #1273907

    nucha

    Re: Wyrażanie emocji

    Kochana, my już przeszliśmy taki etap. Nigdy Oluś nie dostał klapsa, nigdy nie był uderzony, a w napadach złości, oprócz wrzasków, rzucania się na podłogę, najpier było uderzanie się w rączkę, za jakiś czas wymyślił uderzanie po główce, a potem miał etap gryzienia swojego paluszka, co najbardziej bolało, bo był ślad od ząbków. Za kazdym razem czekamy aż się uspokoi, mówimy, że jak się uspokoi to sobie porozmawiamy i rozmawiamy. Po każdej takiej histerii Oluś gdy pytamy czy juz mozemy, często jest tak, czesto nie, jak nie, to mówimy, że sobie poczekamy. Po jakimś czasie przychodzi i łapie za ręce (tego, kto zamierza prowadzić wykład) :)) Na początku to tak wyglądało śmiesznie, że ja głupia matka często nie mogłam się opanować i wołałam męża, po czym wybiegałam z pokoju z wybuchem śmiechu. Bo rzeczywiście śmiesznie może wyglądać z boku taki mały człowiek, który siada na przeciwko Ciebie, łapie za jedną i drugą rękę i słucha. Naprawdę słucha. Może to nawet trwać 5-10 minut, a on siedzi i tak Cię trzyma, jak w jakimś transie :))
    Ja na pewno mam o tyle lepiej, że jesteśmy co do przeczekiwania zgodni z mężem, nie wyrzucamy sobie, że ktoś z nas nie ma serca, bo pozwalamy na to. Ja często sobie to wyrzucałam, ale nigdy jemu. Nie raz bym odpuściła, ale wiem, że byłoby pewnie gorzej. Jak sie uderzał, mówiliśmy, że przecież raczka nic nie zawiniła, nie zrobiła nic złego, to samo główka i paluszek. Często przychodził i specjalnie przy nas się uderzał, tak żebyśmy widzieli, ale często albo odwracałam wzrok, żeby nie miał widza, albo wychodziłam. No i po jakimś czasie zapominał, przychodził następny wymysł 🙂
    Teraz też ma wybuchy, wczoraj nastąpił wybuch chyba 2 minutowy, darł się i darł. po czym mówi do nas „juś” i momentalnie cisza, dziecko się uspokoiło a my mogliśmy się szykować dalej na spacer 🙂
    Chyba to przeczekiwanie w kazdym przypadku przyniesie wreszcie dobry efekt 🙂
    Ale się rozpisałam 🙂
    Pozdrawiam

    Ania i



    #1273908

    gabrycha

    Re: Wyrażanie emocji

    No ja juz jestem po rozmowie z mężem.Widzi doskonale co sie dzieje i absolutnie nie ma do mnie pretensji ani nie słyszę od niego przykrych słów,komentarzy co do mojego postępowania z Antosiem.Jemu jest poprostu ciężko znieść to,że mały się bije po główce,że uderza tak mocno piętami o podłogę,że to musi go poprostu boleć itd.Ale dostrzega to,że synuś włazi mu na głowę.Wiem,ze będzie starał się przeczekiwać,a ja będę mu pomagała.Widzę jaka jest różnica pomiędzy czasem gdy nie ma taty i tata jest.I chciałabym aby tych ataków złości było przynajmniej tyle ile jest kiedy jesteśmy sami w domu.

    Dorota i Antos(24.03.2005)

    #1273909

    kamuszka

    Re: Wyrażanie emocji

    🙂

    Dorota i Weroniśka ( 8.11.2005 )



    #1273910

    nucha

    Re: Wyrażanie emocji

    A to przepraszam, źle doczytałam :((
    Ale cieszę się, że porozmawialiście i na pewno będzie coraz lepiej :))
    Zawsze sobie powtarzałam, że Olusia to aż tak nie boli skoro tak sie zachowuje, być może Antosia też te piętki tak nie bolą. Chyba, że po tym płacze…
    Będzie coraz lepiej, zobaczysz:)

    Ania i

    #1273911

    gabrycha

    Re: Wyrażanie emocji

    Nic sie nie stało,nie ma za co przepraszać:)
    Myślę tak jak Ty,że go nie boli bo właśnie nie płacze.Mam nadzieję,że będzie coraz lepiej.Pozdrawiam serdecznie.

    Dorota i Antoś(24.03.2005)

Postów wyświetlanych: 14 - od 1 do 14 (wszystkich: 14)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close