Wyrok Acranius

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 34)
  • Autor
    Wpisy
  • #101134

    joana-3

    Witam,
    Od jakiegoś czasu śledzę Forum i wkońcu postanowiłam opowiedzieć Wam mój przypadek. W lutym 2008 poroniłam pierwszą ciąże – 5 tydzień, Wrzesień 2008- ciąża pozamaciczna, Wrzesień 2009 13 tydzień ciąży tej wyczekanej i upragnionej przez Nas. Pojechaliśmy z mężem na USG między 11-13 tygodniem ciąży dokładne w 13 tygodniu i 2 dni- lekarz wykonujący USG od razu po włączeniu aparatury powiedział nie jest dobrze (dodam że jest to bdb specjalista od USG i genetyki płodu w Warszawie) po dłuższym badaniu lekarz powiedział że podejrzewa Anancefalię(co dokładnie nam omówił i pokazał na usg tzn ja przy tych zbliżeniach nic nie widziałam) i od razu zadzwonił do Szpitala do innego lekarza aby pilnie nas przyjął jako że był to piątek zostaliśmy zapisani na wtorek na USG w szpitalu. Lekarz miał bardzo profesjonalne podejście bez zbędnych uwag powiedział że bardzo nam współczuje ale wie że za kilka miesięcy się znowu zobaczymy w milszych okolicznościach. Oczywiście pytał czy przyjmowałam kwas foliowy bo najprawdopodobniej to możę być przyczyną. Dodam jeszcze ok 11 tygodnia robiłam badania na toksoplazmozę niestety nie wyszły pozytywnie ale moja Pani doktor kazała powtórzyć badania jeszcze raz w szpitalu i tam wyszły w porządku z tym że brakowało jednego punktu aby wynik był niejednoznaczny. Ale usłyszałam że na pewno wszystko będzie dobrze skoro wynik jest dobry. Załamani dotrwaliśmy do wtorkowej wizyty pełni niepokoju nerwów. Pani doktor nas przyjeła wykonała badanie – dodatkowo 3d i niestety potwierdziła wadę dziecka tyle że Acranius co w gruncie rzeczy prowadzi do anancefalii wcześniej czy później. Pani doktor wyjaśniła że mamy dwa wyjścia i jakie są szanse na donoszenie czy urodzenie dziecka i spytała czy wiemy co chcemy zrobić. Wyszłam ze szpitala usiadłam w samochodzie i dopiero po chwili oboje wiedzieliśmy jaka decyzja będzie dla nas (wiem że to przykre że dla nas a nie piszę dla dziecka ale o Nie też tu chodzi) najbardziej „odpowiednia”. Wróciliśmy okazało się że musimy napisac podanie, później czekać na radę która wyrazi zgodę. Minął więc tydzień od momentu decyzji wiemy że szpital mnie przyjmie ale najwcześniej w poniedziałek- tymczasem jutro zaczynam już 15 tydzień ciąży i jest to dla mnie okropne nie dość że musieliśmy podjąć taką decyzję to jeszcze moje dziecko rośnie we mnie i z dnia na dzień jest większe – jak sobie przypomnę obraz usg to wiem że macha rączkami, nóżkami, nie mogę tego znieść. Do tego strasznie się boję całego procesu w szpitalu, bólu fizycznego po podaniu leków i psychicznego, opieki nad kobietą która podejmuje decyzję o terminacji, boję się że będe musiała leżeć długo w szpitalu wśród kobiet cieszących się niedługimi narodzinami dzieci, Dziewczyny może któraś będzie w stanie napisać coś co mi pomoże. Strasznie się boję czy kiedykolwiek będe mogła się cieszyć zdrową ciążą i zdrowym dzieciaczkiem wiem najstarsza nie jestem ale 28 lat też już nie tak mało a my tak bardzo marzyliśmy o tym dziecku- jeszcze mąż powiedział do 3 razy sztuka więc teraz już będzie dobrze- chyba na szczęście nie ma co liczyć….

    #2757220

    aneczka1411

    joana_3 współczuje wam:( :Przytulam:
    teraz musicie byc dobrej mysli i pod dobrą specjalistyczną opieką… uda wam się napewno, wierzę w to ze zostaniecie szczesliwymi rodzicami



    #2757221

    pasiasta

    :Przytulam:

    Jeszcze będziesz mogła cieszyć się zdrową ciążą i zdrowym dzieckiem, bo tak jak lekarz powiedział – spotkacie się w milszych okolicznościach.

    #2757222

    joana-3

    bardzo Wam dziękuje że tak szybko pojawiłyście się na forum, pomimo że na dzień dzisiejszy jestem przerażona bo wszystko przedemną mam nadzieję że pokonam lęk przed kolejną ciążą. Wszystko okaże się po pożegnaniu mojego maleństwa…

    #2757223

    olusia

    Joana… Nie wiem czy czytałaś mój wątek „Ciąża-wada letalna”… Jak chcesz to przeczytaj. Mój syn miał bezmózgowie i bezczaszkowie… jestem 11 dni po terminacji, która była w 24 tc… Wiem co czujesz… Znam ten ból. Ty widziałaś ruchy twojego maleństwa, ja je czułam od 16 tc… Bardzo ci współczuję.

    #2757224

    aga30

    Bardzo Wam współczuję, ale nie trać nadzieji skoro lekarz twierdzi, że się spotkacie w milszych okolicznościach to pewnie ma rację. Co do wieku to ja pierwsze dziecko które nam zmarło urodziłam w wieku 30 lat też myslałam , że to juz pójno na kolejne na szczęście po 2 latach urodziam zdrową córeczkę. Teraz przeżywacie bardzo ciężkie chwile tym bardziej że to nie pierwsza Wasza strata ale musicie mieć nadzieję. Ściskam mocno.



    #2757225

    joana-3

    Olusia ja czytałam Twój wątek chyba 5 razy i płakałam chyba razem z Tobą ;-(. Tak bardzo Tobie współczuje bo im starsza ciąża to tym gorzej. Chociaż każdą z Nas to boli. Mam nadzieję że uda nam się z czasem pozytywnie podejść do życia. Trzymam za Ciebie kciuki mocno tak jakbym za siebie trzymała.

    #2757226

    joana-3

    Agu dziękuje za słowa otuchy, nie wiem co będe czuła po wszystkim ale na dzień dzisiejszym oddałabym wszystko za to by zostać mamą.Gratuluję Tobie córeczki cieszę się że Wam się udało – daje to nadzieję nam tym które cierpią dzisiaj i czekają na wiadomości że ktoś przeżył podobną sytuację a mimo to się udało i jest szczęśliwy. 🙂

    #2757227

    joana-3

    Dziewczynki trzymajcie za mnie kciuki jutro do szpitala. Na razie trzymam się staram się cały czas czymś zająć nawet nie myślę o jutrzejszej nocy. Tak bardzo chcieliśmy tego dzieciaczka… mam nadzieje że czas nabierze w nas optymizmu i postanowimy starać się o maleństwo…

    #2757228

    kkurka

    Zamieszczone przez joana_3
    Dziewczynki trzymajcie za mnie kciuki jutro do szpitala. Na razie trzymam się staram się cały czas czymś zająć nawet nie myślę o jutrzejszej nocy. Tak bardzo chcieliśmy tego dzieciaczka… mam nadzieje że czas nabierze w nas optymizmu i postanowimy starać się o maleństwo…

    tak czytam wasze historie i normalnie chce mi sie plakac…..zycze wam duzo siły i wytrwania w tych trudnych momentach…



    #2757229

    smoki

    Trzymamy mocno.

    #2757230

    aga30

    Tyrzymaj się . Przytulam mocno



    #2757231

    pasiasta

    Trzymam!

    #2757232

    sole

    Trzymaj sie mocno!!
    Teraz musza przyjsc te dobre dni i te dobre wiesci, wystarczy byc cierpliwym
    Trzymam mocno kciuki!!

    #2757233

    edysia

    Współczuję Ci bardzo
    Jak Ci mogę cos poradzić to załatwiaj prywatnie.
    Ja bym oszalała z tym czekaniem a tak chociaz to Was ominie.

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 34)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close