Wystraszyłam się…

Postów wyświetlanych: 2 - od 1 do 2 (wszystkich: 2)
  • Autor
    Wpisy
  • #11270

    edka

    Stres przeżyła wczoraj okropny. Mała zaczęłą nam rano okropnie płakać, tak się zanosiła, że nie można jej było nijak uspokoić, a zupełnie nie wiedziałam co jej może być. Ewidentnie coś ją bolało. Ale najgorsze było to, że po tym ataku zrobiła się potwornie blada, mokra jak mysz i zaczęła po prostu przelewać się przez ręce. Spanikowana zadzwoniłam do lekarza ode mnie z pracy, żeby prxzyjechał, bo nie wiem co się dzieje. pan doktor przyjechał, osłuchał, opukał małą. I stwierdził, że jest absolutnie zdriowa i prawdopodobnie miała kolkę i w ten sposób zareagowała na ból – tym bardziej, że do tej pory kolek nie miała. także wszystko skończyło się na szczęście dobrze. Ale co przeżyłam to moje, spanikowałam strasznie, gdy była taka blada i lejjaca się. Uff, oby pierwszy i ostatni raz. Także pierwszą wizytę domową mamy już za sobą.

    Edzia mama Kingi (31.10.02)

    #177323

    agnesthm

    Re: Wystraszyłam się…

    Wierze co przezylas,bo mi przytrafilo sie cos podobnego tylko ze moj maly jak mial 2 tyg. to w czasie snu zakrztusil sie pokarmem ktory mu podszedl do gory.
    Mialam elektryczna babysyter i przez nia uslyszalam juz zduszony krzyk dziecka.
    Malemu z noska i ust wydobywalo sie mleczo i nie umial zlapac powietrza, zaczal siniec , oczka szly mu do gory i zaczal slaniac mi sie na rekach.
    Szybko zadzwonilismy na pogotowie ale za nim ono przyjechalo zadzwonilam do mojej poloznej, kazala mi natychmiast dac malego do sluchawki, posluchala i kazala malego zlapac za nozki glowo do ziemi i uderzyc w pupe, pomoglo malemu wylecialy resztki pokarmu i zaczal oddychac, Boze co to byla za ulga bo byly 3 dorosle osoby w domu a nie wiedzielismy jak takiemu malenstwu pomoc.
    Moja mama klkla na kolana i zaczela sie modlic. Ale wszystko skonczylo sie dobrze.
    Gdy przyjechalo pogotowie maly juz doszedl do siebie ale wzieli go na obseracje lezal dwa dni w szpitalu ale badania byly wporzedku wiec wypisali go do domu.
    Teraz czekam zeby nawet 4 razy mu sie po jedzonku odbilo a nie tylko raz bo to co przezylam nie zapomne do konca zycia.

    Pozdrawiamy

    Aga i dzieci

Postów wyświetlanych: 2 - od 1 do 2 (wszystkich: 2)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close