Wyższość (?) lizaka nad czekoladą?

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)
  • Autor
    Wpisy
  • #80943

    gosiag

    No właśnie? jakie jest Wasze zdanie? Ja od urodzenia pierwszej córki postanowiłam że długo nie posmakuje słodycza… bo po co? Mam schizy na punkcie ząbków – przecież takie małe dziecko nie umyje wcale albo nie umyje dokładnie zębów – a słodycze je psują! Ta kwestia tez od początku była delikatnie mówiąc sporna z moja Teściową. „Co dziecku zaszkodzi lizaczek? Przecież to woda z cukrem?” Przyznaję, że zamiast tego chemicznego lizaczka wolę, żeby dziecko dostało kostkę-dwie czekolady (jakis magnez czy inne dobra w końcu czekolada ma, a nie powiem tego o lizaku!!!!!) Ale niestety…. u babci dzieci dostają lizaczki – bo babcia może i już! A ja to zwyczajnie przesadzam. ‚Chemia’ teraz jest wszędzie… 🙁 Niby racja…. a jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Też nie lubicie dawać dzieciom słodyczy? Podobnie mam z czipsami – to już w ogóle nie przejdzie u mnie! Ale widzę roczne dzieciaczki w wózku którym mamusia kupiła małą paczuszkę czipsów…. Czy ja przesadzam?

    Jula(02.02.02) Marysia(04.05.04) i Nowa Jesienna Nadzieja (39 t.c.)

    #1122393

    beasia

    Re: Wyższość (?) lizaka nad czekoladą?

    Ja mam podobne zdanie do twojego odnośnie słodyczy 🙂
    Ania nie je dużo slodyczy. Właściwie to słodycze dostaje jedynie w sobotę i niedzielę. Wtedy moze sie najeśc do woli (ale po posiłku). Preferuje czekoaldę. Inne slodycze jej nie interesują. Lizaka nie miała jeszcze w buzi, bo nie kupujemy. dziadkowie na szczęście nie dają (maja wyraźny zakaz 🙂
    Poza tym podjadanie między posiłkami jej nie służy-nie zje potem obiadu czy kolacji, więc tymbardziej-slodyczy jak najmniej.

    Basia,



    #1122394

    Anonim

    Re: Wyższość (?) lizaka nad czekoladą?

    Ja tez staram się unikac tych „gorszych” słodyczy. Podobnie jak Ty wole dac czekoladę, czy kawałek ciasta, niż jakies lizaki, żelki czy inne piankowe cuda. Pomijam już fakt, ze Dominika je bardzo mało słodyczy ze względu na dużą wagę, bo gdyby była chuda, to też starałabym sięnie dawać jej lizaków. Z babciami nie mam problemów, bo rzadko zajmują się Domiśka, a jak juz, to stosują się do moich zaleceń (chybaże po kryjomu coś jej dają , ale jestem w stanie to przeżyc :))
    A co do dziwnych rzeczy podawanych roczniakowm, to nie się nadziwić jak widze dziecko w wózku popijające Hoopa czy inne barwione gówno!

    Dominika – 18 m-cy i Ktoś styczniowy 🙂

    #1122395

    marchewkowa

    Re: Wyższość (?) lizaka nad czekoladą?

    z lizakami nie chodzi nawet o tę chemię. dziecko trzyma lizaka w buzi przez dłuższy czas i ta woda z cukrem zdąrzy dokładnie oblepić wszystkie ząbki (co dalej chyba nie muszę mówić…).
    my mamy problem lizakowy w sklepach: Kuba jest często obdarowywany lizakami, a mi jest głupio odmówić więc po wyjściu ze sklepu lizak jest taktownie zabierany 😉
    inna sprawa, że wroga słodyczowego mam w mężu („to przecież tylko czekolada…”), także Kubek taki zupełnie bezsłodyczowy nie jest…

    #1122396

    cait

    Re: Wyższość (?) lizaka nad czekoladą?

    A nam się udało przestawić moich dziadków na gorzką czekoladę. Do tego stopnia, że sami już innej nie kupują. Lizaków na szczęście nie dają, ale twarde mientusy zdaża się przemycić.

    Cait + Alka (15 stycznia 2003) + Mr. Bean (ok. 10 grudnia 2006)

    #1122397

    gosiag

    Re: Wyższość (?) lizaka nad czekoladą?

    U mnie ten nerw na lizaki (slodycze) to głównie o zęby chodzi! wrrrr – dyskusje z babcią trwają odkąd Jula skończyła może 1,5 roku bo do tego czasu wygrywałsm walkę…. 🙁

    Jula(02.02.02) Marysia(04.05.04) i Nowa Jesienna Nadzieja (39 t.c.)



    #1122398

    porky

    Re: Wyższość (?) lizaka nad czekoladą?

    Ja również staram sie ograniczać słodycze. Julka od czasu do czasu kilka razy ugryzie kienderka albo ciasteczko. I tyle.
    Lizaków nie daję, m.in. dlatego, że mam uraz, bo widziałam kiedyś na ulicy 3-letnią dziewczynkę, której lizak zsunął się z patyczka i bidusia się dławiła…

    Juleczka (12.12.04)

    #1122399

    Anonim

    Re: Wyższość (?) lizaka nad czekoladą?

    Wolę dać Ninie czekoladę niz lizaka czy żelka, ale nie jest tak że ma na te rzeczy szlaban.
    Nie robie tragedii jak raz na jakis czas zje lizaka czy dostanie żelki. Byle z umiarem, w rozsadnych ilościach.
    Nie mam schizy na punkcie zebów. Codziennie je myjemy, a ich zdrowie to tez nie tylko kwestia jedzenia czy niejedzenia słodyczy.

    Monika i
    Nina (2l. i 9m.)

    #1122400

    olesia1

    Re: Wyższość (?) lizaka nad czekoladą?

    Ja też staram się nie dawac Ali słodyczy- staram…bo Ona jak widzi coś u nas to też NATYCHMIAST chce Tak więc i my staramy się nie jeść słodkości albo robimy to pokryjomu..;-)
    Do lizaków jakoś nie mam przekonania z przeróżnych poruszanych juz tu powodów ale najbardziej chyba odstrasza mnie ewentualność zadławienia..jakies mam schizy w tej kwestii…..

    Ala, 2.06.05

    #1122401

    vinga

    Re: Wyższość (?) lizaka nad czekoladą?

    U nas cukiereczków i czekoladek raczej nie ma, za to ciasteczko… nasze dziecko uwielbia ciasteczka…, ma to chyba niestety po rodzicach, dlatego często sama w domu piekę, bo wtedy wiem, co maluch je… niestety teściowa ostatnio zaczęła kupować mu herbatniki, mimo, że prosiłam, by mu ich aż tyle nie dawała, chodzi mi głównie o to, że jak mały widzi opakowanie po ciasteczkacho to chce je jeść, a wtedy jest problem z jedzeniem normalnych posiłków…

    Agnieszka



    #1122402

    monikaapj

    Re: Wyższość (?) lizaka nad czekoladą?

    U nas jest tak:
    dopuszczalnymi słodyczami są czekolady (lubi gorzką!) i lody (je tylko śmietankowe).
    Niedopuszczalne są lizaki, twarde cukierki, gumy.

    O czekoladzie mam zdanie oparte na wypowiedzi specjalisty-skoro już je słodycze, niech ma z tego coś dobrego typu magnez, choc oczywiscie nie przeceniajmy jego ilości 😉
    Lizaki, cukierki i gumy są zakazane, bo je gryzie co mnie przyprawia o dreszcze, poza tym oblepiają zeby,a do próchnicy mi niespieszno.
    A wszystkie moje zasady biorą w łeb, gdy pani w aptece czestuje Baśkę lizakiem, a w przedszkolu na podwieczorek są słodkie bułki i pączki (w domu ich nie je).

    Monika i Basia (22.09.2003)

    Edited by MonikaaPJ on 2006/09/14 11:29.

    #1122403

    elik

    Re: Wyższość (?) lizaka nad czekoladą?

    Nie przesadzasz. Antek lizaczkow do tej pory nie je i nawet nigdy nie zjadl jednego. innych smieci tez pilnowalam zeby nie jadl, ale zdarza mu sie zjesc chipsa jak akurat jest jakas impreza i stoja na stole. Na pewno nie kupuje takich rzeczy jako uspokajacza w sklepie i sa od wielkiego dzwonu. Babcie dostaly nakaz bardzo surowy ze dziecu takich rzeczy maja po prostu nie dawac. troche zluzowalam co do slodyczy po poltora roku, ale tylko troche z wytycznymi co moze byc a co nie. w koncu to moje dziecko i ja sie potem bede bujac z prochnica albo bolami zoladka. I widze, ze dobrze zrobilam. moge dziecko wziac spokojnie do sklepu i nie rzuca mi sie przed kazda polka ze slodyczami ani w domu jakos slodyczy szczegolnie nie dopomina

    Elik i Antek 2,5 latek+ 27 III



    #1122404

    daga-j23

    Re: Wyższość (?) lizaka nad czekoladą?

    Zgadzam się z Tobą całkowicie! Moja Emilka czasem dostaje słodycze, ale nie lizaki i chipcy. Kilka razy jej ciocia, co ma 2 dzieci dała jej lizaka, bo jej córka uwielbia (rok starsza od Emilki), ale ja odkładałam go na pólkę i potem po prostu nie dawałam dziecku. Głupio sieprzyznać, że sama zjadałam, no ale w imię zdrowych zębów mojego dziecka to chyba można? 😉 Ja wie, że lizak to sam cukier i psuje zęby, ja swoje umyję, a poza tym szybciej zjem lizaka, a takie dziecko liżąć go ma w buzi jakąś godzinęstycznośćz cukrem, to musi sieskończyć dla ząbków źle! A chipsa kiedyś spróbowała bo na podwórku jej „kolega” miał i było parę osób to głupio mi było jej wyrwać z ręki tego chipsa, ale Emilka wzięla go do buzi i zaraz sama wypluła – uff, nie polubiła! A byliśmy u koleżanki co ma o 7 miesięcy starszego synka, chory był, antybiotyk brał, ona mówi „ugotowałam taką dobrą pomidorową ale on nie ma apetytu, nie chce jeść, szkoda..” A tym czasem poczęstowała nas chipsami, i jej synek zaraz też chciał, pozwoliła mu a gdy brał co i raz do buzi te chipsy tylko mówiła smętnym tonem „no nie, znowu tych chipsów się najesz, zupy byś zjadł..” (czyżby liczyła na jego rozsądek?!)
    Także ja wolę dać kawałek czekolady, delicję, ciasteczka „łódeczki”, batoniki Kinder (np. mleczna kanapka) – to jest dla dzieci!

    Daga i Emi 2l. 2m.

    #1122405

    usianka

    Re: Wyższość (?) lizaka nad czekoladą?

    Nie moge powiedziec, ze nie lubie dac corce czegos slodkiego – to jest jedna z przyjemnosci, ktorą traktuje jako nagrode. Jednak moja corka jest o tyle dziwnym dzieckiem, ze najbardziej lubi gorzka czekolade w ilosci 2 kostki na 2-3 tygodnie I bardzo sie z tego ciesze, bo tez uwazam ze czekolada jest fajniejszym slodyczem od lizakow. Ale to nie znaczy, ze odmawiam jej lizaka. Akurat w te wakacje nauczyla sie w koncu co sie z nimi robi Najpierw sie chwile pomemła (jak to ona mowi) a potem oddaje matce z tekstem „mamusiu, juz nie chce, teraz Ty pomemłaj”
    No i na dokladke mamy babcie, ktora wciska raczej owoce albo wlasnie gorzką czekolade

    Ula i Emilka (2 10/12)

    #1122406

    klucha

    Re: Wyższość (?) lizaka nad czekoladą?

    czekolada tak
    lizaki nie
    zresztą Zanka lizaków za bardzo nie lubi, raz na miesiac jak sobie zażyczy i liźnie z dwa razy to jest max

    Izka i Zuzia 4 latka

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 22)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close