Z 1,5rocznikaiem do Australii?!

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)
  • Autor
    Wpisy
  • #37333

    pola22

    Dziwczyny, blagam, poradzcie mi, czy pojechac z 1,5 rocznym dzieckiem na trzy-tygodniowa wyprawe do Australii?
    Udalo nam sie w koncu uzbierac pieniadze na wymarzona podroz, i zaczelismy z mezem planowac ta wyprawe na przelom grudnia i stycznia. Moj problem polega na tym, ze Amelka bedzie miala wtedy dokladnie 1,5 roku i nie wiem, czy taka wyprawa nie bylaby zbyt meczaca dla niej – najpierw lot 12h, a potem codziennie kilka (4-5) godzin w samochodzie.
    Moj maz twierdzi, ze jestem przewrazliwiona i ze to juz bedzie duze i bardzo rozumne dziecko i w ogole sie tym nie zmeczy…
    Mamy 1,5 roczniakow, prosze powiedzcie co byscie zrobily na moim miejscu.
    Czy zaryzykowac i pojechac, czy lepiej odlozyc te podroz na za kilka lat.
    Niestety decyzje musze podjac dosyc szybko, bo im wczesniej zrezerwuje sie bilety, tym sa one tansze…
    Dziekuje z gory za Wasze rady,
    Pola.

    #486786

    asiulek

    Re: Z 1,5rocznikaiem do Australii?!

    a czy nie macie babci ktorej moglibyscie mala zostawic??
    Chyba teraz w Astraliii jest lato to goraco – to raczej meczoce dla dziecka a i z doswiadczenia wiem ze tak naprawde z dzieckiem nie ma wypoczynku a juz planowana wyprawa moze sie stac udreka.
    1,5 roczne dizecko jak obserwuje jest dosc zywe – codzienna podroz moze byc dla niej nudna.
    Z drugiej strony ciezko jest podjac decyzje pozostawienia dziecka (nawet pod najlepsza opieka ) na 3 tyg.

    Asia z Jeremim (04.03.03.)



    #486787

    pola22

    Re: Z 1,5rocznikaiem do Australii?!

    No wlasnie, chyba nie bylabym w stanie rozstac sie z Amelka na trzy tygodnie. W ogole bym nie wypoczela, bo caly czas myslalabym o niej…
    Pola

    #486788

    raz-dwa

    Re: Z 1,5rocznikaiem do Australii?!

    Jesli chodzi o podroz samolotem, to mam troszke doswiadczenia. Dwa miesiace temu lecialam z Natalia do USA( co prawda to „tylko” 9h), miala wtedy 9 m-cy i ona podroz zniosla znakomicie – ja bylam wykonczona. Tym bardziej ze lecialysmy same, tzn. bez meza, ktory polecial miesiac wczesniej. Warunki w samolocie byly super, przy odprawie paszportowej dostalam stewardesse do pomocy, ktora w strefie bezclowej pilnowala Natalii a ja buszowalam po sklepach:)
    Z wozkiem podjechalam do samego wejscia samolotu, odebrano mi go w „rekawie”, wszelkie kontrole przechodzilam bez kolejki. Co prawda mialam dodatkowy bilet na Natalie, wykupiony za 100% ceny i dlatego nie musialam trzymac jej caly czas na kolanach. Dostalam kolyske i jedzenie dla dziecka (Gerber). Twoja Amelka bedzie wieksza wiec kolyski niestety nie dostaniesz – jest do 10 kg.
    Sorry, koncze bo dziecko placze:)
    Pozdrawiam


    Brenda i Natalia (26.01.03)

Postów wyświetlanych: 4 - od 1 do 4 (wszystkich: 4)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close