…z mamą bezpieczniej;-)

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)
  • Autor
    Wpisy
  • #57934

    daglezja

    Kiedy zaczelismy z mezem myslec o dziecku wybralam lekarza z jednego z najlepszych szpitali pod wzgledem aparatury i umiejetnosci lekarzy jednak szpital ten cieszy sie ogromna popularnoscia wiec duzo przyszlych mamus chce tam rodzic. Minus jest taki, ze aby czyc sie tam pewnym z wlasnej nieprzymusowej woli ludzie nauczyli sie placic komu trzeba. Moja mama jest pielegniarka ktora pracuje na oddz. polozniczym ale 120 km. z tad i caly czas pytala czy nie zdecyduje sie rodzic tam u Niej bo znam tam lekarza i polozna poza tym ona pokarze nam oddzial, sale porodowa i wytlumaczy nam wszystko co jest zwiazane z porodem zebysmy w momencie AKCJI czuli sie pewniej. No i po porodzie moge miec pewnosc, ze mama zajmie sie;-) naszym malenstwem gdybym byla bardzo zmeczona. Caly czas mowilam jej, ze nie i bylam tego pewna na 100% ale teraz juz nie jestem… Moja kolezanka ktora na dniach miala rodzic wpadla w taka panike, ze az sie przestraszylam nerwy o to czy wszystko bedzie ok, bo wlasciwie to ona nie zna wogole tego oddzialu, ze co bedzie jak urodzi i nie bedzie umiala poradzic sobie z mala itp. Po tym zajsciu pogadalismy z mezem i raczej w 80% jestesmy przekonani, ze bedziemy rodzic u mamy;-) bo nie jestem teraz w stanie powiedziec czy i ja nie bede tak panikowac, a tak mam swiadomosc ze poza mezem przy porodzie potem bedzie przy nas ktos bliski kto zna sie na rzeczy;-) Moze ktoras z Was tez miala taki dylemat;-) Pozdrawiam

    #741506

    Anonim

    Re: …z mamą bezpieczniej;-)

    ja też się obawiałam czy dam radę – ale gdy tylko Natusia pojawiła się na świecie już wiedzialam że poradzę sobie ze wszystkim 🙂 To się nazywa instynkt macierzyński :)))))))

    Kaśka z Natusią 2,5 roku 🙂



    #741507

    magdi

    Re: …z mamą bezpieczniej;-)

    Ja miałam dokładnie taki dylemat, ponieważ moja mama jest pediatrą i była ordynatorem oddziału, zna wszystkich ze szpitala gin-poł itd…. mieszkamy 300 km od siebie…. i zdecydowałam się jednak na szpital w miejscu naszego zamieszkania czyli w Warszawie i jestem bardzo zadowolona, miałam dobrego lekarza trafiliśmy na bardzo dobre położne i w czasie porodu i po, teraz z perspektywy czasu wiem , że nie chciałabym żeby moja mama (chociaż bardzo ją kocham) była przy naszym porodzie, myślę, że ona też jako babcia nie mogłaby być obiektywna w stosunku do lekarzy i ich działań… a trzy dorosłe osoby które się denerwują to chyba za dużo….
    Teraz są super możliwości poznania oddziału i położnych przed porodem, prawie w każdym szpitalu czekają z otwartymi ramionami. teraz w maju też nasza decyzja będzie taka sama. Bo poród to Wasze wydarzenie i przeżycie czyli Twoje i Twojego partnera a nie naszych rodziców… pomyśl o tym…

    Ania 4.11.03 i majowy groszek

    #741508

    anetkaanetka

    Nie ma jak u mamy… 🙂

    Witaj Daglezja ! Rozumiem twoje rozterki co do wyboru miejsca rodzenia. Na Polnej faktycznie najlepszy jest sprzęt np. inkubatory dla wcześniaków. Natomiast nie zawsze opieka nad rodzącą jest zadowalająca szczególnie gdy się nikogo nie zna. Ja chciłabym rodzić na Polnej ale lekarz do którego chodzę nie pracuje na Polnej. Zastanawiam się jednak nad opłaceniem położnej. JAK BYM MIAŁA TAKĄ MOŻLIWOŚĆ TO RODZIŁABYM U SWOJEJ MAMY POMIO ŻE NIE NIE MIESZKA W POZNANIU. Pozdrawiam Cię !

    Aneta i …

    #741509

    daglezja

    …do magdi;-)

    …wiesz gdybym rzeczywiscie wiedziala, ze przyjma mnie z otwartymi ramionami ale zarowno wejscie na oddzial jak i pewnosc, ze zostaniesz “obsluzona”w pierwszej kolejnosci mimo ze wlasnie jednoczesnie z Toba rodzi dziesiec mamus;-) wiaze sie z ukonczeniem szkoly rodzenia 500zl(w przeciwnym razie nikt Ci nie pozwoli wejsc na oddzial zebys sobie wszystko zobaczyla;-) 150zl za porod rodzinny(z mezem) poza tym jesli masz taka ochote zaplacenie komu trzeba zeby miec pewnosc;-) Owa spanikowana kolezanka juz z coreczka na rekach jest pelna mieszanych uczuc i to nie chodzi i porod bo to jakos (cyt. udalo jej sie przezyc) ale te dni kiedy wreczono jej dziecko do rak mimo popekanych brodawek, bolacaego krocza, braku usmiechu itp. Wiadomo, ze to nie jest regula, ale chyba wole miec wtedy przy sobie zyczliwa mi osobe;-) niz zalewac sie lzami. Pozdrawiam

    #741510

    agamonia

    Re: …z mamą bezpieczniej;-)

    Ja raczej bym się na Twoim miejscu nie wahała. W szpitalu, w którym będę rodzić jako siostra oddziałowa położnictwa i ginekologii pracuje moja ciotka. Mimo że jest to tylko bratowa mojej mamy, mogłam już odczuć, że jakoś inaczej traktuje się kobiety, które są kimś z rodziny personelu. A poza tym wiem, ze mogę w każdej chwili na nią liczyć i nawet nie myslałam o innym szpitalu. Życzę ci przemyślanych decyzji i trafnych wyborów. Pozdrawiam – Agnieszka



    #741511

    olinja

    Re: …z mamą bezpieczniej;-)

    Niestety nie mam i nie miałam takiego dylematu. Dlaczego niestety? Bo gdyby moja mama była położna to bym sie sekundy nie zastanawiała. To tylko Bóg nie ma względu na osobę a patrzy na serce.
    W szpitalu dobrze jest mieć kogoś bliskiego, znajomego.
    Moze nie w trakcie samej akcji ale jak piszesz po.
    Trochę to daleko ale… ja bym rodziła u mamy :o))))))))

    Olinka
    <><

    #741512

    bombelek

    Re: …z mamą bezpieczniej;-)

    Chyba wybrałabym poród w szpitalu, w którym pracuje mama. Ja będę rodziła w szpitalu gdzie pracuje mój mąż – szpital miejski. Jest tam świetny personel zarówno ginekolodzy i położne jak i neantolodzy.
    Ku mojemu przerażeniu, wczoraj w szkole rodznia, dowiedziałam sie, że renomowane szpitale położnicze odsyłają rodzące kobiety, które nie są w jakiś sposób protegowane. To smutna polska rzeczywistość 🙁

    #741513

    efcia2004

    Re: …z mamą bezpieczniej;-)

    ja na pewno wybrałabym szpital w którym pracuje mama! Wczoraj wyszłam ze szpitala (leżałam na patologii) i powiem szczerze że nie wiem czy chcę tam rodzić choć niedawno żaden inny nie wchodził w grę. Lekarze oprócz obchodu wcale nie zaglądją do pacjentów chyba że ktoś jest świeżo przyjęty i biorą go na badania. Z tego co się zorientowałam to nawet po porodzie jak się nie zapłąci to trudno liczyć na jakieś zainteresowanie.
    Napiszę więc raz jeszzce: gdybym tylko miała taką możliwość nawet bym się nie zastanawiałam. stawiam na mamę!!

    Ewcia

    #741514

    Anonim

    podróż z maleństwem

    Witaj:)

    A ja sie zasanawiam nad Waszym powrotem do domu. Dzieli Was 120 km, dla jednych dużo a dla drugich mało. Wiem, że teraz samochodem można szybko się przemieszczać ale to zawsze będą 2 godziny podróży przy prędkości 60 km/h i bez korków. Ty będziesz po porodzie, nie wspominając o maleństwie! Chyba, że zamierzacie byc u Mamy jakiś czas to zmienia postać rzeczy ale i tak bym się nad tą podróżą zastanawiała!

    Utul brzusio:))

    Ola i dzidzia 12.04.2005? “M&M”



    #741515

    mirabelka79

    Re: …z mamą bezpieczniej;-)

    ja bym pojechala do mamy:))
    po prodzie czulam ze dam sobie rade z Gosia, samo to przychodzi…ale bylam strasznie zmeczona i obolala…tu pomoc mamy jest niezastapiona.

    Ala i Małgosia (16.12.2003)

    #741516

    kalaj

    Re: …z mamą bezpieczniej;-)

    Ja też sie długo zastanawiałam na tym problemem, ale wiem, że mama zadba o nasze bezpieczeństwo i na 100% bedę rodziła po ludzku. Teraz jest to bardzo modne hasło, ale niestety tylko niektóre szpitale dają szansę, aby kobieta faktycznie czuła sie w tej ważnej chwili komfortowo ;(
    Mam pewnosc, że poród bedzie odbierany przez świetnego lekarza, a położena to dobra znajoma, więc i ona da mi duzo oparcia. A to jest wazne nie tylko dla mnie (nie jestem wytrzymała na ból i mdleje na widok krwi), ale i dla mojego meża, jednak najwazniejsze, ze dziecko będzie miało doskonałą opiekę.
    Ja równiez bedę musiała pokonac dosyć długa drogę = 80 km, ale warto…

    Pozdrawiam(y)
    KalaJ i kosmita 25.04.05

Postów wyświetlanych: 12 - od 1 do 12 (wszystkich: 12)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close