za dużo szcęścia na raz….

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)
  • Autor
    Wpisy
  • #48132

    natkabb

    Dziewczyny, mam dylemat.
    Na parę dni przed zrobieniem testu (nie liczyłam wówczas na pozytywny wynik, mijał już półtora roku starań…) uzyskałam zgodę mojego Dyrektora na skierowanie mnie na roczne studia podyplomowe. Bardzo ciekawe, myslę że w znacznym stopniu przydatne w mojej pracy… Studia miałyby być finansowane przez mojego szanownego pracodawcę (instytucja publiczna). Papiery składałam w personalnym w ostatnim dniu…
    Dzisiaj dzwonią do mnie o uzupełnienie dokumentacji…
    Zaliczenie studiów następuje na podstawie obecności na zajęciach i okresowych prac… No ale skoro ja mam na przełomie stycznia i lutego zostać mamą to nie dam rady ich skończyć…. Chyba…
    Powiedziałam dziewczynie która do mnie dzwonila jak się sprawy mają i ze dzisiaj mam pierwsze usg… Mają zająć się moją kandydaturą warunkowo a ja do jutra mam podjąć decyzję…

    Co robić?? Chyba sie wycofam…. Oznacza to wcześniejsze nieco niż planowałam ujawnienie mojego stanu w pracy no i rezygnację ze sprawy na której mi zależało… Faktem jest jednak, że sa teraz SPRAWY, na których zależy mi zdecydowanie bardziej…. :))
    A nie wierzę żebym z dzieckiem przy piersi dygała od stycznia do czerwca na zajęcia dwa razy w tygodniu od 16.30 do 19.00…

    Spasować, prawda?? Co o tym myślicie???

    #622432

    idalka77

    Re: za dużo szcęścia na raz….

    Ja bym na twoim miejscu nie rezygnowała. Po pierwsze na studiach dużo rzeczy da się załatwić bez konieczności systematycznej obecności. Często prowadzący zgadzają się na napisanie w zamian za nieobecności dodatkowych referatów. Często też zgadają się na zaliczanie indywidualne w wybranym terminie. Do tego trzeba wziąść pod uwagę, że są to studia płatne a na takich (bez względu na to kto je finansuje) wymagania prowadzących są znacznie mniejsze. Na pewno możesz liczyć na pomoc kogoś z rodziny przy opiece nad dzieckiem, prawda? Jak jedno karmienie odbędzie się bez Twojego udziału, ale Twoim pokarmem podanym z butelki to też się nic nie stanie. A taka okazja może ci się więcej nie powtórzyć. Potem będziesz mieć żal do siebie ( a nie daj Boże do dziecka) że nie mogłaś skorzystać z szansy.
    Przymyśl to dokładnie przed podjęciem decyzji.
    Pozdrawiam

    Aga & baby



    #622433

    tojka

    Re: za dużo szcęścia na raz….

    nie rezygnuj i nie poddawaj się , myślę , że spokojnie dasz sobie radę a przynajmniej nie odbierzesz szansy.Potem mógłby pozostac nie potrzebny żal. A tak wogóle to tylko powinnaś sie cieszyć, że tyle szczęścia spotyka Cię naraz. To dobry znak. Po prostu przyszedł Twój dobry czas.
    Trzymam kciuki. Będzie dobrze


    tojka

    #622434

    miyu

    Re: za dużo szcęścia na raz….

    Ja również mam nadzieję być mamą na przełomie stycznia i lutego i śmieję się, że akurat ten termin najmniej mi pasuje bo to okres egzaminów. Po wakacjach będę na 5 roku więc akurat w moim przypadku spasowac nie wypada 😉 Ja sobie wymyśliłam, że jeśli akurat termin porodu zbiegnie mi się z egzaminem to po prostu będę starała się zaliczyć go ustnie w innym terminie – myślę że każdy pójdzie na rękę w takiej sytuacji bo w końcu to nie my wybieramy kiedy urodzimy 😉 W mojej grupie są już 3 mamy które świetnie radzą sobie ze studiami i nie musiały ich przerywać i mam nadzieję, że mnie też sie uda.
    Wszystko jednak zależy od Ciebie – jeśli uważasz że nie ma sensu podejmować teraz tych studiów to ich nie podejmuj. Ja po prostu wierzę, że wszystko da się zorganizować jeśli ktoś chce. Wierzę w to bo od 4 lat godzę pracę na pełen etat ze studiami zaocznymi a przecież od stycznia i tak będę już na urlopie macierzyńskim więc jakoś sobie mam nadzieję poradzę.
    A decyzja zależy i tak od Ciebie. To w końcu tylko rok więc zawsze możesz do tego wrócić kiedy będziesz miała ochotę. A skoro pytasz czy „spasować, prawda” to coś mi mówi że decyzję już podjęłaś 😉
    Pozdrawiam 🙂

    Miyu i ….

    #622435

    fr-ania

    Re: za dużo szcęścia na raz….

    Zgadzam się z Idalką. Wielką okazją jest to, że firma Ci te studia zasponsoruje. Poza tym zawsze można się dogadać z wykładowcami, przesunąć terminy, wyjść na karmienie. Wiele dziewczyn przed Tobą studiowało mając malutkie dzieci. U mnie na roku były 3 (oczywiście nie w jednym czasie) i żadna z nich nie brała nawet dziekanki. Wszystko pokończyły w terminie. Przemyśl sobie to wszystko. Drugi raz może taka okazja się nie zdarzyć 🙂 Pozdrawiam cieplutko. Pa.

    Ania

    #622436

    asiak2806

    Re: za dużo szcęścia na raz….

    Ja też uważam tek jak dziewczyny, że nie powinnaś zrezygnować ze szkoły. Tymbardziej, że nic za nie nie płacisz. Ja rodzę w październiku a teraz mam zacząć pisać pracę licencjacką. Mam nadzieję, że sobie jakoś poradzę. Kochana, zobaczysz, że sobie poradzisz, nie będziesz tam przecież musiała jeździć codziennie. Jak będziesz miała jakieś prace do napisania to dawaj znać może coś pomożemy. Pozdrawiamy, Asia i bobasek



    #622437

    natkabb

    Re: za dużo szcęścia na raz….

    hmmm…..
    Dajecie mi do myslenia, naprawdę… Dziękuje Wam za to…

    Fakty sa jednak takie że:
    1. mąz pracuje do 18.00, jego pomoc odpada
    2. zaliczenie studiów, jak się dowiadywałam, w decydującej mierze zależy od regularnego uczestnictwa w zajęciach
    3. nie mogę liczyc na jkąkolwiek pomoc rodziny – jesteśmy w Warszawie sami
    4. zajęcia odbywają się na drugim końcu miasta… wychodziłabym około 15.30 z domu, wracała kole 20tej….
    5. gros zajęć przypada na zimę, co oznaczałoby konieczność zasuwania na nie z brzuchalem po lodzie…
    6. wyjście na karmienie raczej nie wchodzi w rachubę…

    Z drugiej zaś strony, jak trzeźwo zaznaczacie – nie ja pierwsza 😉
    Nie wiem, przegadam to jeszcze w domu z mężem… zresztą – dziś wieczorem mam pierwsze usg… zobaczymy, cna czym stoimy ….

    Miyu – masz mnie…. 😉 Troche szukałam u Was potwierdzenia, że moja decyzja jest słuszna :))) Szczerze mówiąc – czekałam na ten stan tyle czasu, że chciałabym się nim teraz nacieszyć, a nie gonić z wywieszonym jęzorem… A studia nie zając (choć wiem, że z dzieckiem je skończyć będzie trudniej) zaś firma…. cóż…. zasponsoruje mi je zapewne ponownie, jeśli o to wystapię… Lubią mnie tu, powiem nieskromnie :)))))

    Przestawiły mi się prorytety. Centrum mojego wszechświata znajduje się aktualnie na wysokości pępka…. :))

    #622438

    betsi

    Re: za dużo szcęścia na raz….

    Sądzę że powinnaś iść do szkoły i nie szukać sobie usprawiedliwienia. Zobaczysz, że te zajęcia będa miłym oderwaniem się od rutyny. Będziesz wśród ludzi, a to też będzie motorem napędowym. Przecież to nie jest tak długo i zobaczysz że ktoś się znajdzie i posiedzi z maleństwem. Co do nieobecności , to napewno zrozumieją. Powodzenia i mam nadzieję, że dobrze zrobisz, tak aby nie żałować. Powodzenia

    Betsi i wyśniony chłopczyk 30.06.-1.07.04

    #622439

    Anonim

    Re: za dużo szcęścia na raz….

    Ja bym nie rezygnowała. Też studiowałam podyplomowo będąc w ciąży i potem już będąć mamą – urodziłam w marcu, za tydzień mam zakończenie studiów. Co prawda zajęci miałam w weekendy co dwa tygodnie, ale od rana do wieczora. Dodatkowo musiałam dojeżdżać bo to w innym mieście.
    Najtrudniej było zaraz po porodzie. opuściłam dwa zjazdy, ale dla wykładowców było to zrozumiałe.

    Myślę, że gdy zrezygnujesz potem będziesz żałować.
    Powodzenia 🙂

    Ola i Ula (24.03.2004)

    #622440

    shibaa

    Nie rezygnuj!

    To możesz zrobić zawsze…
    Ja mam w planie, jak najszybciej to się da, wrócić do pracy (mam nadzieję ze w przeciągu miesiąca)- pracuję codziennie kilka godzin a też będę mieć maluszka przy piersi – wierzę jednak że to się uda (chociaż boleję nad tym – ale takie są realia – jestem „jedynym zywicielem rodziny” w prywatnej firmie).
    Te dwa popołudnia w tygodniu, na które będziesz musiała zostawić dziecko to naprawdę nie tak wiele!

    Agata + Ania 13.IX



    #622441

    Anonim

    Re: za dużo szcęścia na raz….

    dopiero teraz przeczytałam Twoją drugą wiadomość. Fajnie masz w pracy 🙂

    Ola i Ula (24.03.2004)

    #622442

    dominikak

    Re: za dużo szcęścia na raz….

    Nie rezygnuj, bo kiedyś możesz bardzo tergo żałować. Ja zdawałam maturę w 36 tygodniu, zdecydowałam się normalnie startowac na studia. W Lipcu urodziłam, a od Października zaczęłam studia, które w ubiegłym roku skończyłam licencjatem. Dziecko nic mi nie przeszkodziło, chodziłam z synem normalnie na zajęcia,bo nie miałam z kim go zostawić, co więcej poszłam jeszcze na zaoczne, więc nawet w weekendy studiowałam z Kubą. Zawsze warto spróbować 🙂 Odwagi i powodzenia.



    #622443

    mayorka

    Re: za dużo szcęścia na raz….

    Ja studiuję podyplomowo na renomowanej uczelni i powiem ci że jeżeli twoje studia bedą na podobnym poziomie to skończysz je bez problemu. Większośc zajęć zaliczana jest na podstawie obecnosci, ale nikt się tak bardzo tym nie przejmuje, zwłaszcza pobłażliwie są traktowane dziewczyny w ciaży i młode mamusie. Najważniejsze, że pieniadze są wpłacane w terminie. Wymagania niewielkie – to nie to co normalne dzienne studia. Proponuje zebyś zaryzykowała, a jeżeli nie dasz rady to zawsze możesz zrezygnować w trakcie. Myślę ze pójdą ci na tej uczelni na rękę, bo zależy im na kasie.

Postów wyświetlanych: 13 - od 1 do 13 (wszystkich: 13)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close