zachodzenie się do utraty przytomności

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)
  • Autor
    Wpisy
  • #96897

    denonka

    Witam, mam 1,5 roczna córkę, która zanosi się do utraty przytomności. Kiedyś zdarzało sie to sporadycznie ostatnio dzieje się to nawet 2 razy dziennie. Dziś rano znow straciła przytomność… Panicznie się boję, że kiedyś sie nie obudzi… Widok sinego dziecka jest przerażający…
    Najgorsze jest to, że chodzę do pracy a mała zostaje z moja mamą.
    Czy któras ma takie przeżycia ze swoją pociechą?? Macie jakieś skuteczne sposoby an odzyskanie oddechu?? u nas dmuchanie w buzię zaczyna zawodzić… 🙁

    #2171220

    lilavati

    ponoc najlepiej zostawić i nie robić nic -dla mnie niewykonalne

    Co u nas w miarę działało :Skropić twarz zimną wodą – wychodziłam z dziećmi a w torbie spryskiwaczka, nagła dawka zimnego powietrza – głowa do otwartej zamrażarki

    Polecali mi też połozenie dziecka na włąsnej nodze głową w dół i poklepywanie między łopatkami – niestety u nas nie sprawdzało się

    Widzę, ze córa już w tym wieku kiedy dobrze ma opanowane manipulacje – u mnie było to samo – dodatkowo jeden z synów fundował mi podczas takiej akcji wymioty. „Atrakcje” w wykonaniu dwulatka nadal mi towarzyszą



    #2171221

    denonka

    Zamieszczone przez ania
    ponoc najlepiej zostawić i nie robić nic -dla mnie niewykonalne

    Co u nas w miarę działało :Skropić twarz zimną wodą – wychodziłam z dziećmi a w torbie spryskiwaczka, nagła dawka zimnego powietrza – głowa do otwartej zamrażarki

    Polecali mi też połozenie dziecka na włąsnej nodze głową w dół i poklepywanie między łopatkami – niestety u nas nie sprawdzało się

    Widzę, ze córa już w tym wieku kiedy dobrze ma opanowane manipulacje – u mnie było to samo – dodatkowo jeden z synów fundował mi podczas takiej akcji wymioty. „Atrakcje” w wykonaniu dwulatka nadal mi towarzyszą

    chodzi o to czy moze sobie zrobic w tym czasie krzywdę… ja reaguję chłodno bez emocji, moja mama wpada w straszna histerię…. 🙁
    wiem, ze niektóre dzieci tak mają, ale ja strasznie się martwie:(

    #2171222

    denonka

    ja się boję, że kiedyś nie odzyska przytomności, ale przecież to niemożliwe…. prawda??
    Lekarze mówią, że wyrośnie z tego…. osiwieję do tej pory…

    #2171223

    fafikowa

    Chcesz powiedzieć, że twoja córcia płacze tak mocno, że aż traci przytomność?! Boże! Współczuję. A co na to lekarz?

    Szczerze mówiąc, pierwszy raz o czymś takim słyszę…Moja też miewała napady złości w tym wieku, w sumie nadal jej się zdarza, ale rzadziej… tyle że u niej to jest leżenie na podłodze lub ziemi (w zależności czy w pomieszczeniu czy na zewnątrz) i wrzeszczenie czego ona chce. Nie reagowałam i nadal nie reaguję, chyba że zagraża sobie czyli np. widzę że zaraz się uderzy w głowę, trzymam ją wtedy i nie odzywam się do niej, bo wiem z doświadczenia że jeśli się odezwę, to będzie jeszcze większy wrzask… W sumie moja ma dwa lata i wiele się w tej kwestii nauczyła przez ostatnie pół roku – naprawdę bardzo sporadycznie ma te napady złości. Twojej niuni też minie. Dużo z nią rozmawiam jak tylko widzę że zaczyna się złościć – pokazuję jak np. powinna schwycić klocek żeby odczepić od podstawy, itd. i wtedy się uspakaja.

    Pewnie rady Ani, która ma podobny problem ze swoim synkiem będą bardziej adekwatne… W każdym bądź razie, współczuję szczerze i :Przytulam:

    #2171224

    lilavati

    Zamieszczone przez denonka
    chodzi o to czy moze sobie zrobic w tym czasie krzywdę… ja reaguję chłodno bez emocji, moja mama wpada w straszna histerię…. 🙁
    wiem, ze niektóre dzieci tak mają, ale ja strasznie się martwie:(

    To zupełnie tak jak u mnie – moja mama boi się sama z moimi zostawać:Fiu fiu:
    Ja za to boje się niedotlenienia albo zakrztuszenia wymiotami
    Lekarka uspokaja, że nic się nie stanie
    podobnego zdania był wykładowca na kursie pierwszej pomocy w którym uczestniczył mąż – stwierdził – to nie jest to groźne- jak dziecko straci przytomność złapie powietrze i oddech odzyska:Niepewny:



    #2171225

    errol

    Moj sie zanosil sinial, slabl ale nie tracil przytomnosci, jednak lekarz skierowala nas na badanie eeg we snie (neurolog dzieciecy), pierwsze pyt dotyczylo utraty przytomności, trzeba wykluczyć padaczkę w takiej sytuacji, u wiekszosci dzieci jest to podłoże afektywne i mija około 5-6 roku życia, nam pomaga dmuchanie w twarz jak jest na bardzo głebokim wydechu a na wdech sie nie zapowiada, ja bym jednak udała sie do lekarza, prawdopodobnie nie jest to nic ale sprawdzic trzeba
    pozdrawiam
    R&R

    #2171226

    aborka

    Zamieszczone przez ania
    ponoc najlepiej zostawić i nie robić nic -dla mnie niewykonalne

    Co u nas w miarę działało :Skropić twarz zimną wodą – wychodziłam z dziećmi a w torbie spryskiwaczka, nagła dawka zimnego powietrza – głowa do otwartej zamrażarki

    Polecali mi też połozenie dziecka na włąsnej nodze głową w dół i poklepywanie między łopatkami – niestety u nas nie sprawdzało się

    Widzę, ze córa już w tym wieku kiedy dobrze ma opanowane manipulacje – u mnie było to samo – dodatkowo jeden z synów fundował mi podczas takiej akcji wymioty. „Atrakcje” w wykonaniu dwulatka nadal mi towarzyszą

    moja tez- palce do buzi i wymiotowala. pewnie pierwszy raz przypadkiem ale potem widac było ze sama to wywołuje bo dość szybko po zaczęciu darcia miala odruch wymiotny. a najfajniej było jak zaczeła w samochodzie….. musieliśmy stanąc na zakręcie przy katowickiej…..Potem sie jakiś czas bałam z nią sama jeżdzic…
    dobrze ze nie mdleje.. ale teraz to jest juz duza – 2,5 roku. chociaż wczoraj wieczorem tez juz zaczeła palce wpychac i kasłać ….
    a jak mój synek kiedyś płakał bez przerwy z 5 minut i sie niechciał uspokoic to chciałam wezwac pogotowie…… A ta sie darła godzinami od urodzenia.

    #2171227

    koyaga

    Nie można dopuścić do tego by dziecko straciło przytomność. Jak widzisz, że nie powraca do oddechu natychmiast dmuchnij jej w nosek. Jak to nie pomoże, w sytuacjach ekstremalnych bym powiedziała, natychmiast trzeba skropić twarz dziecka zimną wodą. Jeśli twoje dziecko często wpada w bezdech noś ze soba wodę w spray’u. Nam tak zalecił neurolog. Można też w chwili bezdechu położyć zimny okład dziecku na karczek. I zmienić pozycje, tylko nie od razu głową do dołu.

    Jeśli twojemu dziecku zdarza sie to często zgłoś się do neurologa. Prawdopodobnie dostaniesz skierowanie na badania. W zalezności od tego czy dziecko sinieje czy tez blednie w momencie bezdechu może byc to eeg głowki lub ekg serduszka/holter.

    Mam nadzieje, że to tylko ataki afektywnego bezdechu z których dziecko wyrośnie, jednak może to trwac nawet do 5r. życia.
    Mój Miś to ma. Niestety.
    Pozdrawiam.

    #2171228

    koyaga

    Zamieszczone przez denonka
    chodzi o to czy moze sobie zrobic w tym czasie krzywdę… ja reaguję chłodno bez emocji, moja mama wpada w straszna histerię…. 🙁
    wiem, ze niektóre dzieci tak mają, ale ja strasznie się martwie:(

    Nie trzeba się bać, trzeba jak ty reagować, byc opanowanym i nie wpadać w panikę.
    Jak mój Mały ostatnio stracił przytomność (we wrześniu) mój mąz mało zawału nie dostał. Ja musiałam zareagowac bo on nie wiedział co robić. Dlatego musze być z nim non stop, bo są tacy którzy nie wiedzą jak reagować. Moja mama pewnie by pół paczki papierochów wypaliła ze stresu.



    #2171229

    denonka

    Zamieszczone przez AgaSkol
    Nie trzeba się bać, trzeba jak ty reagować, byc opanowanym i nie wpadać w panikę.
    Jak mój Mały ostatnio stracił przytomność (we wrześniu) mój mąz mało zawału nie dostał. Ja musiałam zareagowac bo on nie wiedział co robić. Dlatego musze być z nim non stop, bo są tacy którzy nie wiedzą jak reagować. Moja mama pewnie by pół paczki papierochów wypaliła ze stresu.

    i co robisz gdy straci przytomność?? strasznie się boję…

    #2171230

    irena

    Zamieszczone przez denonka
    Witam, mam 1,5 roczna córkę, która zanosi się do utraty przytomności. Kiedyś zdarzało sie to sporadycznie ostatnio dzieje się to nawet 2 razy dziennie. Dziś rano znow straciła przytomność… Panicznie się boję, że kiedyś sie nie obudzi… Widok sinego dziecka jest przerażający…:(

    U nas bylo to samo.Jedna z moich bilzniaczek (mocno charakterna bestia) zawsze probowala wymusic cos placzem.Do tego stopnia,ze wlasnie zanosila sie od placzu,pomagalo kropienie buzi woda lub dmuchanie w twarz.po tych zabiegach zawsze wracal oddech,ale ona tracila przytomnosc.Wygladalo to dosc dziwnie bo oczy miala otwarte,a ona cala „lala sie” bezwladnie przez rece.U nas zdarzylo sie to doslownie kilka razy w przeciagu calego roku (miala wtedy 1,5 do 2,5 roku).Teraz juz jest spokoj,choc u mnie pozostal odruch dmuchania jej w twarz kiedy slysze,ze za dlugo ryczy na wydechu.
    Mysle,ze twoja mala tez wyronie ale pewnie nie zaszkodziloby pojsc do neurologa chocby po to,zeby sie upewnic,ze to jest tylko zwykle zanoszenie sie.
    Ja pognalam do lekarza,bo moje Mlode to wczesniaki i po urodzeniu wystapila u obydwoch „Apnea” czyli bezdechy podczas snu.Pediatra nawet nie dala nam skierowania do neourologa. Zalecila obserwacje i gdyby to sie powtarzalo za czesto to wtedy do specjalisty.Teraz juz od dlugiego czasu mamy spokoj.
    Pozdrawiam Irena



    #2171231

    koyaga

    Zamieszczone przez denonka
    i co robisz gdy straci przytomność?? strasznie się boję…

    Nie trzeba się bać, trzeba reagować.
    Ja zawsze tak robie:
    – dmucham w nosek,
    – nosze wode w sprayu by ew. psiuknąć Miskowi w twarz,
    – biore pod uwage okład z zimnej wody na karczek lub skropienie zimną woda twarzy.

    Poza tym trzeba działać w opanowaniu, bez histerii i paniki. Jak widze, że Michas ‚odlatuje’ zawsze szybko otwieram drzwi balkonowe i staje w nich z Miśkiem na rękach. Zagaduje go, pokazuje coś, żeby tylko nie odleciał. Nie wiem czy to bardzo pomaga ale tak się łudzę.

    Poza tym staram się nie dopuszczać do tego by się zaniósł. U mnie jest to w sumie nie aż takie trudne. Micho zanosi się podczas płaczu w wyniku silnego lęku lub bólu, np. przy szczepieniu.
    We wrzesniu stało się tak, że kręcił się w kólko w domu i stracił równowage, udezrył głową w podłogę. Rozległ się huk, zaczął płakać i nastała cisza. A ja biegnąc z kuchni o mało sie nie zabiłam. Reakcja była szybka bo łazienka była blisko.

    Ja też się boję, bo w sumie supermenem nie jestem. Najbardziej przerażający jest dla mnie jego głośny krzyk zaraz po ‚odlocie’, tak jakby dopiero co się urodził.

    #2171232

    lilavati

    To ja dodam, że mój starszak , rówieśnik Kingi (04.04) doskonale potrafi zachować się w chwili kiedy brata łapie afektywny bezdech, działa sam nim któreś z nas dotrze do młodego , dmucha w twarz klepie po policzkach, woła nas i chyba jemu to działanie wychodzi najbardziej naturalnie, bezstresowo (z wiadomych względów) – nie raz obserwowaliśmy, bawią się, młody płacz i cisza, starszy podbiega działa, wojcio wraca do siebie i chłopcy bawią się dalej

    #2171233

    beamama

    Zamieszczone przez ania
    To ja dodam, że mój starszak , rówieśnik Kingi (04.04) doskonale potrafi zachować się w chwili kiedy brata łapie afektywny bezdech, działa sam nim któreś z nas dotrze do młodego , dmucha w twarz klepie po policzkach, woła nas i chyba jemu to działanie wychodzi najbardziej naturalnie, bezstresowo (z wiadomych względów) – nie raz obserwowaliśmy, bawią się, młody płacz i cisza, starszy podbiega działa, wojcio wraca do siebie i chłopcy bawią się dalej

    Jestem pełna podziwu, naprawdę :Hura!: nie wyobrażam sobie mojego w takiej akcji, super 🙂

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 23)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close