Zajęcia w szkole rodzenia- kilka pytań…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)
  • Autor
    Wpisy
  • #115146

    bratek

    Zwracam się do Was z prośbą. Do Was czyli mam oczekujących malucha lub już cieszących się rodzicielstwem.
    Niezależnie czy uczęszczałyście w zajęciach, bądź nie.

    Jakie tematy by Was szczególnie interesowały?
    Jeżeli brałyście udział to co Wam się najbardziej „przydało”, jakich tematów było za mało, jakie Was rozczarowały?

    Ogólnie szukam wszelkich informacji dotyczących funkcjonowania szkół rodzenia.
    Za wszelkie wypowiedzi, wskazówki i opinie z góry dziękuję

    #5295538

    kiara

    Nie pomogę.
    Ze szkoły rodzenia nie korzystałam, gdybym była w drugiej ciąży również bym podziękowała;)



    #5295539

    beamama

    Dla mnie najważniejsza była psychologiczna strona porodu, radzenie sobie z bólem, oswojenie lęku, były wykłady z psychologiem + możliwość indywidualnych z nim spotkań.

    #5295540

    aneta

    chodziłam w pierwszej ciąży

    było w sumie o wszystkim, ale dla mnie najważniejsze było:
    – oswojenie tematu porodu – dziewczyny (prowadziła pedagog i położna) dużo opowiadały czego się można spodziewać, wyjaśniały stresy itp
    – ogólny zarys jak się opiekować noworodkiem – tutaj też rozwiały sporo niepewności i chociaż teraz wiem, że taka teoria w sumie niewiele się przydaje to wtedy taka wiedza pozwoliła się trochę uspokoić

    #5295541

    picaporte

    Chodziliśmy.
    Najbardziej przydatne było:
    – nauka oddychania przeponą, nie każdy umiał. A już całe to liczenie oddechów mało przydatne było, bo ja nie pamiętałam tego na fotelu, ale M. mi pomagał i położna też
    -omówienie przebiegu porodu, co się zmienia jeśli chodzi o hormony i co to powoduje (np. kryzys 7 cm)
    – kiedy jechać do szpitala
    – zajęcia z lalkami dotyczące podstawowej opieki nad noworodkiem
    – omówienie wyprawki dla dziecka (co się przyda, a co mniej)
    – zajęcia z psychologiem, który omawiał co jest potrzebne takiemu maluszkowi, jak mu zapewnić poczucie bezpieczeństwa
    – wszystko co było o karmieniu było nieprzydatne, bo nauka karmienia i tak była jak już się dziecko urodziło
    – każde zajęcia zaczynały się gimnastyką, co było dla mnie super, bo fizjoterapeutka pokazywała jak możemy ćwiczyć, a czego lepiej unikać
    – położna, jako matka 2 dzieci, dzieliła się własnymi doświadczeniami, co też było fajne, bo nie było to wszystko takie suche

    Zajęcia były co tydzień w soboty, po 4-6 godzin, chyba 6 takich spotkań było. W grupie było coś ok 10 par.

    #5295542

    beamama

    Zamieszczone przez picaporte
    Chodziliśmy.
    Najbardziej przydatne było:
    – nauka oddychania przeponą, nie każdy umiał. A już całe to liczenie oddechów mało przydatne było, bo ja nie pamiętałam tego na fotelu, ale M. mi pomagał i położna też
    -omówienie przebiegu porodu, co się zmienia jeśli chodzi o hormony i co to powoduje (np. kryzys 7 cm)
    – kiedy jechać do szpitala
    – zajęcia z lalkami dotyczące podstawowej opieki nad noworodkiem
    – omówienie wyprawki dla dziecka (co się przyda, a co mniej)
    – zajęcia z psychologiem, który omawiał co jest potrzebne takiemu maluszkowi, jak mu zapewnić poczucie bezpieczeństwa
    – wszystko co było o karmieniu było nieprzydatne, bo nauka karmienia i tak była jak już się dziecko urodziło
    - każde zajęcia zaczynały się gimnastyką, co było dla mnie super, bo fizjoterapeutka pokazywała jak możemy ćwiczyć, a czego lepiej unikać
    – położna, jako matka 2 dzieci, dzieliła się własnymi doświadczeniami, co też było fajne, bo nie było to wszystko takie suche

    Zajęcia były co tydzień w soboty, po 4-6 godzin, chyba 6 takich spotkań było. W grupie było coś ok 10 par.

    Ćwiczenia fizyczne były świetne, nie wiedziałam wcześniej co można wykonywać, czego nie wolno.



    #5295543

    gobin

    Zamieszczone przez Bratek
    Zwracam się do Was z prośbą. Do Was czyli mam oczekujących malucha lub już cieszących się rodzicielstwem.
    Niezależnie czy uczęszczałyście w zajęciach, bądź nie.

    Jakie tematy by Was szczególnie interesowały?
    Jeżeli brałyście udział to co Wam się najbardziej „przydało”, jakich tematów było za mało, jakie Was rozczarowały?

    Ogólnie szukam wszelkich informacji dotyczących funkcjonowania szkół rodzenia.
    Za wszelkie wypowiedzi, wskazówki i opinie z góry dziękuję

    brałam udział i byłam zadowolona, chociaż sama
    2 razy w tygodniu po 2 godziny chyba – jak dobrze pamiętam,
    jeden dzień teoria drugi gimnastyka.
    rozmowa z psychologiem – pani była rzetelna, opowiadała o baby blues,
    laktacja, karmienie przy gorączce mamy etc – bardzo przydatne, łamanie wszelkich mitów, co na obolałe piersi, czego oczekiwać w szpitalu, czego wymagać. Co zabrać do szpitala, czego spodziewać się w pierwszych dniach malucha.
    Fajnie było podzielone, na spotkanie z neonatologiem, ginekologiem, położną i psychologiem plus jakieś spotkania marketingowe – czy ja wiem czy to ostatnie było przydatne hmm chyba że dla gratisów
    Bardzo polecałam wszystkim i nadal polecam pójście do takiej szkoły – chociaż słyszałam że nie każdy zadowolony ze swoich szkół.

    Chyba nie było niczego co mi zabrakło

    #5295544

    jbielu

    uczestniczyłam w takich zajęciach.
    10 tygodni po 3 godziny (1,5 godziny cwiczen i 1,5 godziny teorii).
    dla kogos takiego jak ja, bez pomocy rodziny, bez kontaktu z malymi dziecmi zajecia bardzo przydatne.
    najlepiej wspominam zajecie gimnastyczne, oddechowe, teorie na temat karmienia (przystawiaie do piersi, kryzysy laktacyjne, ulga w bolu).
    bardzo fajne wszytskie zajecia w ktorych czynnie musial uczestniczyc maz/partner (przewijanie, kapanie itp.)

    #5295545

    bejka

    dołożyłabym wiedzę z tego wątku

    #5295546

    beamama

    Zamieszczone przez bejka
    dołożyłabym wiedzę z tego wątku

    Albo raczej niewiedzę z tego wątku 🙂

    Racja, przyda się w temacie, prawda Bratku?
    🙂



    #5295547

    bratek

    oj przyda się, przyda Bea:Hyhy:

    #5295548

    fasolada

    zabraklo mi informacji- kiedy nalezy wzywac lekarza do dziecka oraz elementy pierwszej pomocy (tzn.jak np dziecko sie zaksztusi)

    przyznam szczerze, ze szkola rodzenia nie wiele mnie nauczyla 🙂 ale po jej skonczeniu wydawalo mi ssie inaczej i przez to duzo spokojnie podeszlam do porodu, dziecka (sa na swiecie takie jak ja,ktore najmlodsze dziecko jakie widzialy to 5miesieczne 😉 ).



    #5295549

    zuzel

    Chodziłam. Tylko i wyłącznie dlatego, że mąż bardzo nalegał.
    10spotkań po 1,5h
    u mnie głównie były wykłady, tylko 2x były ćwiczenia „gimnastyczne”- zdecydowanie za mało
    dla mnie najbardziej przydatna była wiedza o tym, jak po kolei odbywa się wszystko od momentu przyjazdu do szpitala, bo ja wolę wiedzieć wcześniej, co będzie się działo i wiedza, co przy wyjściu ze szpitala trzeba załatwić, kiedy i gdzie przychodzi się na zdjęcie szwów itp.
    zabrakło mi tematu o cc – na szkole rodzenia omawiano tylko fizjologię, czyli poród sn
    zabrakło mi tematu o ćwiczeniach po porodzie i patentów na szybki powrót do siebie po porodzie
    ogólnie wszystko było zbyt cukierkowo przedstawiane (teksty w stylu: troszkę boli, ale jak dostaniesz dziecko to zapominasz o wszystkim bo przecież po to żeby mieć takiego cudownego maluszka na rękach, warto się chwilę pomęczyć), zabrakło tematu o problemach z jakimi spotykają się kobiety w połogu i jak sobie z nimi radzić
    przydatne były zajęcia z fizjoterapeutą i ćwiczenia na lalkach: podnoszenie, przystawianie do piersi, ubieranie
    kompletnie nietrafione dla mnie były tematy o żywieniu w ciąży (bo do szkoły chodziła większość pod koniec ciąży) i o zasiłkach, wymiarze urlopu (przedstawiono to co przeczyta się na każdej stronce w necie, niestety prowadzącym zabrakło wiedzy o przypadkach mniej standardowych)

    Zamieszczone przez Fasolada
    zabraklo mi informacji- kiedy nalezy wzywac lekarza do dziecka oraz elementy pierwszej pomocy (tzn.jak np dziecko sie zaksztusi)

    mnie też tego zabrakło

    główną zaletą tej szkoły do której uczęszczałam, było to, że była bezpłatna
    gdybym miała zapłacić za zajęcia cokolwiek, nie zdecydowałabym się na uczestnictwo w zajęciach (bo wydawało mi się, że moja wiedza i doświadczenie w temacie zajęcia się dzieckiem są wystarczające, a przy porodzie jest personel, wiec w razie czego powiedzą co i jak robić) a po uczestnictwie w zajęciach nie zdecydowałabym się tym bardziej 😉

    podsumowując: dowiedziałam się kilku ciekawostek, ale reszta to raczej zmarnowany czas, z forum wiem sporo więcej 😉

    #5295550

    kaktus

    Ja chodziłam w pierwszej ciąży…

    ta nasza szkoła to nie był określony kurs…

    po prostu spotkania odbywały się trzy razy w tygodniu po 1.5 h. Była rozpiska tematów, każde zajęcia płatne osobno, każdy przychodził kiedy chciał i mógł…dla mnie forma idealna…taka trochę grupa wsparcia się z tego robiła…

    zajęcia odbywały się na takiej a’la sali gimnastycznej, w zasadzie całej wyłożonej materacami , poduchami, sako itp. Część „ruchowa” elementy gimnastyki dla ciężarnych i ćwiczenia oddychania, odbywały się właśnie tam. Teoretycznie część teoretyczna przy stolikach, ale bywało, że zostawałyśmy na materacach:)

    tematyka, szeroka…od oglądania filmu na żywo z porodu dawnej kursantki po kurs pierwszej pomocy dla dzieci…poprzez oczywiście kąpanie, ubieranie, fazy porodu, metody łagodzenia bólu, wycieczki na pobliską porodówkę w ramach oswajania terenu;), szkolenia dla tatusiów z masowania obolałej żony, malowanie brzuchów w buziaki i całą masę zupełnie przy okazji przekazywanych informacji doświadczonej położnej.

    Tatusiów było mało…zajęcia kiedy byli niezbędni – kapanie, malowanie brzuchów czy kurs masażu były zapowiadane:)

    w pierwszej ciąży byłam zachwycona i forma i treścią tych zajęć. Zżyłam się z dziewczynami…

    w drugiej ciąży chciałam sobie pochodzić…ot przypomnieć to i owo…poszłam może 4 razy – to już nie było to…min w ramach części teoretycznej zapraszane były konsultantki jakiegoś Aveo czy innych cudów sprzedawanych za pomocą sprzedaży bezpośredniej…fakt za takie spotkanie nie było opłaty….

    #5295551

    magdawroc

    Chodziłam w 1.dwóch ciążach na taką „tradycyjną” szkołę rodzenia a w ostatniej do mojej guru Agrawal – różnica jest ogromna:Hmmm…: Tam rzeczywiście miałam okazję oswoić się ze swoim stanem, pobyć sama ze sobą i swoją ciążą, opanować strach. A tu…było bardziej inspirowanie,ukazywanie różnych ścieżek i…odsyłanie do internetu i książek po podstawy:Hyhy:
    Tu, gdyby nie to, że nie było opcji stałych ćwiczeń(na każdych zajęciach inny rodzaj warsztatów) i to, że jednak było nas dużo byłabym pod ogromnym wrażeniem bogactwa oferty.
    Tyle póki co, bo się jakoś ostatnio rozpisać nie mogę…ale w razie pytań chętnie uzupełnię wypowiedź

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 19)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close