Zaklete szczescie???

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)
  • Autor
    Wpisy
  • #51706

    dronka

    Nie wiem czy powinnam to pisac, bo nie chce zapeszac, ale nie daje mi to spokoju…..
    Dwa miesiace temu finalizowalismy tranzakcje kupna naszego domu. Przed spotkaniem z prawnikami i podpisaniem papierow, bylismy jeszcze raz obejrzec dom, juz pusty po wyprowadzce poprzednich wlascicieli. Na koniec p. Romek (stary wlasciciel) powiedzial do nas ze lzami w oczach ze mieszkali tam z zona przez 10 lat ich malzenstwa, tam doczekali sie dwojki dzieci, przezyli wiele wspanialych chwil i byli naprawde, bardzo szczesliwi. Ostatnie zdanie brzmialo „Zycze wam zebyscie zawsze byli tu tak szczesliwi ja my”.
    I wiecie co???
    Jestesmy!!!! (puk, puk, zeby nie zapeszyc, bo zawsze jak sie pochwale to sie pitoli).
    Wszystko uklada sie super- i w moim malzenstwie, i w pracy. Wiecej- miedzy mna i mezem jest lepiej niz kiedykolwiek. Po przeprowadzce zlapalam tez swoich pierwszych klientow, a potem jeszcze jednych (wczesniej przez 3 miesiace nie mialam nikogo) i jak dobrze pojdzie w tym miesiacu zamykam 3 tranzakcje.
    I moze to brzmi nieprawdopodobnie, ale mysle ze te szczere zyczenia p. Romka byly jak zaklecie, ktore wlasnie sie spelnia. Czy to mozliwe??? Czy zdarzylo sie wam kiedys cos takiego w zyciu, ze czyjes jedno zyczenie tak zmienilo wasze zycie???

    A wczoraj obchodzilismy nasza 3-cia rocznice slubu i zyczylam nam zeby juz zawsze ukladalo sie nam tak dobrze jak przez ostatnie 2 miesiace.
    A musze jeszcze napisac jak swietowalismy.
    Mezus przyslal mi kurierem do pracy ogromny bukiet czerwonych roz. Wieczorem romantyczna kolacyjka we dwoje, a potem……………………….
    Potem spotkalismy sie ze znajomymi (wsrod nich moje 2 druhny i jeden druzba) w takiej zarabistej knajpce, gdzie m.in. „ujezdzalam byka” i tanczylam na barze
    Zabawa byla przednia
    Szkoda tylko ze nie mielismy aparatu, bo byscie zobaczyly jak dobra jestem w jezdzie na byku

    Iwona i Karolinka (01.26.02)

    #663574

    Anonim

    Re: Zaklete szczescie???

    Ola i Ula (24.03.2004)



    #663575

    cat

    Re: Zaklete szczescie???

    Wow!
    Lubię takie optymistyczne posty .

    Kasia, Łukasz i ?[~03.03.05]

    #663576

    kamelia

    Re: Zaklete szczescie???

    I tak trzymać!

    Kamelia i Michałek 14.08.2003

    #663578

    pikpok

    Re: Zaklete szczescie???

    Miło czytać jak się wam dobrze układa :).
    Słowa maja wielką moc zarówno te złe jak i te dobre.
    Ja życze Wam z całego serca (z okazji rocznicy), żebyście byli ze sobą bardzo, bardzo szczęśliwi, nawet jeszcze bardziej niz przez dwa ostatnie miesiące :):):)

    Szczęście rodzi szczęście 🙂

    Aga i Olo (11.01.2002)

    #663579

    krzemianka

    Re: Zaklete szczescie???

    Mnie coś takiego nie spotkało dotychczas, ale wierze, ze jest cos takiego – domy, w których od początku panowało szczęście, dają to szczęście kolejnym mieszkancom.
    No i do tego wszystkiego Pan Romek i jego zaklęcie 🙂 To musiało się tak skończyc. I oby trwalo, trwalo, trwalo….


    Igor ( 13 M.) i Adas (17.08.04)



    #663580

    Anonim

    Re: Zaklete szczescie???

    szcęścia nigdy za wiele, więc jeszce więcej Wam życzę !

    [i]Ewa i Krzyś (19 mies.)

    #663581

    kokunia

    Re: Zaklete szczescie???

    Oby to Wasze szczęście trwało jak najdłużej!!!!!!!!!!!!!

    Kokunia i Wiktorek (13.04.2003)

    #663582

    monia27

    Re: Zaklete szczescie???

    Ja jak najbardziej wierze Tak samo jak mozna komus zle zyczyc i to sie sprawdza tak samo mozna komus dobrze zyczyc i jest to jak zaklecie .Duze znaczenie maja tez miejsca ,tak mi sie wydaje,jedne „wieja” pozytywna energia inne nie

    Monia i Tymonek (08.08.03)

    #663583

    o-d

    Re: Zaklete szczescie???

    Ja wierzę, że są takie szczęśliwe miejsca… pewnie jedno z nich znaleźliście :)))

    Zyczę Wam kolejnych cudownych lat – przepełnionych miłością i zrozumieniem!!

    p.s. no szkoda, że nie wzięliście tego aparatu…Byk bykiem, ale ten taniec na barze….!!!!

    Ola+Staś+Tadzio+Basia



    #663584

    Anonim

    Re: Zaklete szczescie???

    a dlugo wytrzymalas na tym byku?
    a’propos tranzakcji, my wkrotce bedziemy potrzebowali agenta. ale chyba SC to troche daleko od ciebie:(

    #663585

    dronka

    Re: Zaklete szczescie???

    Dzieki wielkie za wszystkie zyczenia!!!
    Jest mi niezmiernie milo, ze tyle osob, gdzies tam za ogromnym oceanem (i nie tylko) tak dobrze nam zyczy.
    Mam szczera nadzieje ze nasz czas „docierania sie” juz sie skonczyl. A co do reszty to juz mniej wazne, oby tylko zdrowie i milosc nas nie opuszczaly.

    Ps1. Specjalnie dla zainteresowanych-zabiore nastepnym razem razem aparat, tylko czy odwagi starczy by znow wskoczyc na bar???

    Iwona i Karolinka (01.26.02)



    #663586

    oliweczka

    Re: Zaklete szczescie???

    Iwonko – w tym coś musi być. Chociaż nigdy czegoś podobnego nie przezyłam, to wierzę, że takie czary się zdarzają.
    Ode mnie mnóstwo szczęscia i miłości w Waszym kochanym, wymarzonym, szczęśliwym domku

    P.S. A tak by the way – w jakiej knajpie byliście, bo nam roczek stuknie w październiku

    Ania i Natunia (12.01.04)

    #663587

    klucha

    Re: Zaklete szczescie???

    z takim optymistycznym podejściem daleko zajdziesz :))))

    Izka i Zuzanka (12.V.2002)

    #663588

    dronka

    Re: Zaklete szczescie???

    Aniu,
    ta knajpka z byczkiem i barem do tanczenia nazywa sie Hush & Honeys, a znajduje sie na Shefield blisko od North Av.
    Wyglada spelunkowato, lupinki z orzeszkow rzuca sie na ziemie, ale atmosfera jest fajna .

    Iwona i Karolinka (01.26.02)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 16)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close