Zakręcona ciążniczka:-))) Numer nie do pobicia:-)))

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)
  • Autor
    Wpisy
  • #37925

    pasiasta

    Podobno w ciąży można robić różne dziwne rzeczy i uzyskać rozgrzeszenie, no to ja wczoraj upiekłam – chciałam upiec – takie pseudo ciasteczka. Zrobiłam wszystko jak trzeba i buch do piekarnika. Nie wiem co sobie myślałam i co takiego zobaczyłam, ale po niedługim czasie stwierdziłam, że są gotowe. No to wyjęłam je z pieca, polukrowałam, a jak przestygły to spróbowałam. Były baaaaardzo pyszne, tak bardzo że aż zjadłam prawie połowę
    Przyjechała mama i spróbowała!!! Ugryzła i wypluła – ciasto byo surowe!!! A mi one tak baaardzo smakowały!!! No ale aby reszta rodziny mogła też ‚skosztować’, trzeba je było znowu wpakować do piekarnika, teraz wszyscy jedzą, a mi pozostały wspomnienia, jakie to było dobre przed upieczeniem.
    Takiego numeru jeszcze nigdy nie zrobiłam! Chyba nikt nie jest w stanie mnie pobić

    Kasia z lwiątkiem 06.08.04

    #495928

    kata

    Re: Zakręcona ciążniczka:-))) Numer nie do pobicia:-)))

    hihihihih, dooobre, tylko Ty się dziewczyno nie otruj niechcący, buachcachahcahcha, nie mogłaś sobie kilku surowych zostawić, hihi, super, gratulacje hiehiehie

    ps. czytałaś dziecko Rosemary? Ona wcinała surowe mięcho, błeeeee

    pozdro

    Kasia + Czerwcątko – niespodzianka 13.06.04



    #495929

    shibaa

    Re: Zakręcona ciążniczka:-))) Numer nie do pobicia:-)))

    … a nie miałaś po tym rewolucji w jelitach??? ;)))
    Agata

    #495930

    pasiasta

    Re: Zakręcona ciążniczka:-))) Numer nie do pobicia:-)))

    O dziwo nic mi nie było:))) A surowe mięso fujfujfujfuj, od razu przypomina mi się wątróbka ala-teściowa – jak ją nakroisz, to krew wypływa (nie musisz być w ciąży by zwymiotować!)

    Kasia z lwiątkiem 06.08.04

    #495931

    pasiasta

    Re: Zakręcona ciążniczka:-))) Numer nie do pobicia:-)))

    Wiem, że to mało logiczne, ale nic mi nie było:))) Chyba po ciąży taki numer już nie przejdzie, hihihi

    Kasia z lwiątkiem 06.08.04

    #495932

    mausky

    Re: Zakręcona ciążniczka:-))) Numer nie do pobicia:-)))

    -Kaska, a ty co ciastkami się objadasz, nie chce Ci sie na spotkanie?

    zajrzyj tu
    http://www.dzieckoinfo.com/forum/showthreaded.php?Cat=&Board=oczekujac&Number=422949&page=1&view=collapsed&sb=5

    pozdr

    Aneta i Tymek ur 19.10.2003



    #495933

    chimera

    Re: Zakręcona ciążniczka:-))) Numer nie do pobicia:-)))

    Hi, Hi , ale się usmiałam….
    Ja jakiś czs temu postanowiłam usmażyć sobie placki ziemniaczane. Obrałam ziemniaki itd., i bach na patelnie zadowolona. Jak się przyrumieniły to chciałam je odwrócić na drugą stronę, ale coś nie chciały się od patelni oderwać . I dopiero wtedy zorientowałam się, że coś jest nie tak – głupia zapomniałam dodać takie drobiazgu jak mąka:)))

    Już nie wspomnę jak za innym razem, jak robiłam ciasto 4 razy szłam do lodówki i 4 razy zapominałam po co tam idę.

    Taki jest słodki urok ciąży:)
    serdecznie pozrawiam

    #495934

    pasiasta

    Re: Zakręcona ciążniczka:-))) Numer nie do pobicia:-)))

    Zabrzmi to jak ściema, ale trudno; niestety jeszcze jestem niesprawna towarzysko do tego mam L4 leżące, a znając życie, jak mi minie, to będę musiała wrócić do pracy

    Kasia z lwiątkiem 06.08.04

    #495935

    pasiasta

    Re: Zakręcona ciążniczka:-))) Numer nie do pobicia:-)))

    Hihihi, przynajmniej jest wesoło

    Kasia z lwiątkiem 06.08.04

    #495936

    justa28

    Re: Zakręcona ciążniczka:-))) Numer nie do pobicia:-)))

    Ale się usmiałam!!!!!!!!
    Ja niestety zadnego tak fajnego numeru nie wykręciłam, ale mam jeszcze niecałe dwa m-ce to moze nadrobie. Dzisiaj co prawda koniecznie chciałam wejsc do samochodu (jako pasazer), który z moim miał wspólny tylko kolor. Przynajmniej mąz się posmiał.
    Papapapa



    #495937

    izys

    Re: Zakręcona ciążniczka:-))) Numer nie do pobicia:-)))

    numer dobry!!!
    A mnie się różne rzeczy zdarzają: auto zaczęło mi odjeżdżać- nie zaciągnęłam ręcznego (na górce- drobiazg); zrrobiłam zakupy (no, miałam zamiar…..)- hmm bez gotówki i bez karty; na przejściu dla pieszych przejechałabym rowerzystę; co tam jeszcze??? aha- pranie bez proszku!!! no bo zakładanie ogrodniczek tyłem do przodu to chyba zadna rewelacja????
    tyle mi sie przypomniało…
    co wy na to???

    Iza z lutowym plumkaczkiem

    #495938

    pasiasta

    Re: Zakręcona ciążniczka:-))) Numer nie do pobicia:-)))

    Moje ciacha przy zakupach się chowają

    Kasia z lwiątkiem 06.08.04



    #495939

    chimera

    Re: Zakręcona ciążniczka:-))) Numer nie do pobicia:-)))

    hi. hi….
    ja rowerzystę w 3 m-cu stuknęłam samochodem, ale na szczęście leciutko, a jemu nic się nie stało(teraz już tylko mąż prowdzi :))
    U mnie roztrgnienie w ciąży siega po prostu zenitu, a zawsze byłam b.obowiązkową i poukładaną osobą. Mam nadzieję, że mi minie po porodzie. Do standardu u mnie należy również notoryczne zapominanie torebki, kluczy, nieodzowna jest do załatwiania spraw karteczka z wypisanymi sprawunkami, lub mój mąż przypominający mi co jeszcze trzeba załatwić. (zawsze to ja jemu musiałam przypominać:)
    Mam nadzieję, że torby do szpitala na poród nie zapomnę
    ściskam serdecznie
    magda i 38 tyg. szczęście

    #495940

    kasienia

    Re: Zakręcona ciążniczka:-))) Numer nie do pobicia:-)))

    Jestem pod wrazeniem …. Najwazniejsze, że smakowało .pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów kulinarnych
    kasia i majowy szkrab

    #495941

    swa

    wszystkie tak mamy 🙂

    A ja zamówiłam taksówkę, żeby przyjechała po mnie do pracy – tylko, że wtedy miałam wolne i byłam w domu…:)

    Dag + Witold + Maja

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 21)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close