Zakrztusiła mi się :(

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)
  • Autor
    Wpisy
  • #92510

    qr-chuck

    Wczoraj. Od razu napiszę, że jestem przeciwnikiem wszelkich landrynek właśnie z uwagi na niebezpieczeństwo zakrztuszenia, ale ostatnio kupuję hallsy, bo mam w pracy wredną klimatyzację i bez wspomagania cały czas kaszlę… Więc wczoraj Asia pomagała mi wypakowywać zakupy i odkryła paczuszkę. Chciała koniecznie spróbować, jednego dałam… Chwilę później wyszła do kuchni i wróciła już przerażona z oczami jak spodki i językiem na brodzie – nie mogła złapać oddechu :(.
    Chwyciłam dziecko, przełożyłam ją przez kolano, walnęłam w pupę – chyba jakoś udało mi się zgrać z kaszlnięciem i jednocześnie jeszcze brzuch jej nacisnęłam – nie wiem co zadziałało, ale cukierek poleciał na 1,5 metra… Dopiero jak ją odstawiłam to zaczęły mi się łapy trząść…
    Okazało się, że chciała się napić – no i popiła wodą z cukierkiem w ustach i jej wleciał 🙁
    Jejku, mówię Wam, jeszcze teraz mam ataki paniki jak sobie przypomnę…

    #1760497

    kasiex

    dobrze, ze zachowalas zimna krew…
    pieprzone landrynki



    #1760498

    Anonim

    tak niewiele trzeba… naprawde musimy miec oczy dookoła głowy i wyobraźnie.

    #1760499

    ewike

    No właśnie dlatego pisałam w innym wątku o dziadku cukierkowym …

    #1760500

    nikeewa

    Przypomniałam sobie podobną sytuację, tylko że w roli głównej wystąpiła moja kuzynka (która wówczas miała 15 lat) i mentos. Zaklinował się mentosik w gardziołku i ani w jedną ani w drugą stronę. Dzięki szybkiej reakcji jej mamy (przewinęła ją przez kolano i podniosła nogami do góry) dziewczynie nic się nie stało. Wyglądało to komicznie, bynajmniej dla obserwatorów, dziewczynie do śmiechu nie było.

    #1760501

    Anonim

    Ja też to przeżyłam

    Liwia jak była mała jadła takie kręcone chrupki kukurydziane i kawałek utkwił jej w przełyku i dławiła się nim. Włożyłam jej rękę do gardła i wyjełam. Straszne.
    A wczoraj Olo wzioł nakrętkę od soczku bobo vita i nie wiem co mu odbiło, ale włożył sobie do buzi i strasznie się dławił. Utkneła mu w przełyku. Próbował wyjmować ją rączkami i kaszlał tak dziwnie i nie dawał rady. Na szczęście udało mi się ją złapać i wyjąć. Strasznie się trzęsłam a mały płakał, bo go gardło bolało.



    #1760502

    kokunia

    Najważniejsze, że wszystko się dobrze skończyło!!!!!!!
    Boję się takich sytuacji……………………………
    pozdrowionka

    #1760503

    klucha

    moja kiedyś tak jabłkiem się zakrztusiła

    #1760504

    chilli

    reakcje mialas genialna.
    ale mam dokladnie tak samo z landrynkami 🙁

    #1760505

    gabrycha

    Współczuję przeżycia,ale zachowałaś zimną krew,a to ważne.Mi Antoś odpukać nigdy nie zakrztusił się niczym,ale zachłysnął własną śliną.Nie mógł złapać oddechu,płakał okropne bo bał się co tu się dziwić,a ja jedyne co mogłam robić to waliłam go po plecach,no bo co inego można w takich sytuacjach?Jak zobaczyłam,ze usteczka zaczynają się robić sine to nie wiedziałam już co robić…starałam się mówić do niego spokojnie żeby oddychał starał się przynajmniej.Jakoś zaskoczył,ale to było naprawdę straszne:(



    #1760506

    usianka

    o cholera… niewiele trzeba zeby doszło do tragedii 🙁
    dobrze ze zareagowałas tak jak zareagowałas – to chyba było najlepsze z mozliwych zachowań

    #1760507

    zewunia

    takiej sytuacji w ogole sobie nie wyobrazam, moja Olivia ma dopiero trzy tygodnie wiec na landrynki ma jeszcze czas ale ja po tym jak mala raz zwymiotowala, chlusnelo z niej strasznie tez wpadlam w panike, ze mogla sie zachlysnac, ja z moim panikarstwem pewnie nic bym nie zrobila, dzieki Bogu wtedy nic sie nie stalo, chociaz mialam juz noc nieprzespana, spedzilam przy niej cala noc i ode tego czasu Olivka spi na boczku, a ja zrywam sie z lozka za kazdym razem kiedy slysze jakies niepokojace dzwieki wydobywajace sie z lozeczka…
    cale szczescie, ze Ty w pore zareagowalas i ze nic strasznego sie nie stalo…
    pozdrawiam



    #1760508

    qr-chuck

    Właśnie uświadomiłam sobie jak NIEWIELE 🙁

    #1760509

    qr-chuck

    Zamieszczone przez zewunia
    takiej sytuacji w ogole sobie nie wyobrazam, moja Olivia ma dopiero trzy tygodnie wiec na landrynki ma jeszcze czas ale ja po tym jak mala raz zwymiotowala, chlusnelo z niej strasznie tez wpadlam w panike, ze mogla sie zachlysnac, ja z moim panikarstwem pewnie nic bym nie zrobila, dzieki Bogu wtedy nic sie nie stalo, chociaz mialam juz noc nieprzespana, spedzilam przy niej cala noc i ode tego czasu Olivka spi na boczku, a ja zrywam sie z lozka za kazdym razem kiedy slysze jakies niepokojace dzwieki wydobywajace sie z lozeczka…
    cale szczescie, ze Ty w pore zareagowalas i ze nic strasznego sie nie stalo…
    pozdrawiam

    Asia pierwszy raz zadławiła mi się jak miała DZIEŃ – spała i nagle zaczęła kręcić się i sinieć :(. Jeszcze w szpitalu – mąż ją wtedy ratował, ja spanikowałam. Zanim wyszłam ze szpitala przepytałam chyba po kolei wszystkie położne, co mam robić gdyby się powtórzyło. I ćwiczyłam przy najmniejszym zaksztuszeniu :). Potem poszłam jeszcze na kurs udzielania pierwszej pomocy dzieciom (opiekunkę też posłałam). Więc niemowlaki mam „opanowane” ;). Ale ze starszakami się boję – rękoczynu Heimlicha chyba bym się nie odważyła zrobić (chociaż właśnie się zastanawiam, czy mi przypadkiem nie wyszedł).

    #1760510

    qr-chuck

    Zamieszczone przez annastys
    Liwia jak była mała jadła takie kręcone chrupki kukurydziane i kawałek utkwił jej w przełyku i dławiła się nim. Włożyłam jej rękę do gardła i wyjełam. Straszne.
    A wczoraj Olo wzioł nakrętkę od soczku bobo vita i nie wiem co mu odbiło, ale włożył sobie do buzi i strasznie się dławił. Utkneła mu w przełyku. Próbował wyjmować ją rączkami i kaszlał tak dziwnie i nie dawał rady. Na szczęście udało mi się ją złapać i wyjąć. Strasznie się trzęsłam a mały płakał, bo go gardło bolało.

    O kurczę… Podziwiam opanowania – mimo trzęsących się rąk. Chyba same nie wiemy na co nas naprawdę stać 🙂

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close