Zamienię bunt dwulatka na okres

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)
  • Autor
    Wpisy
  • #76568

    qr-chuck

    Zawsze mi się wydawało, że to najgorszy stan w jakim można być, ale powoli zmieniam zdanie…
    Ja teorię znam, wiem że dziecko sobie nie radzi z emocjami i nie ma co mieć do niego pretensji, ale…
    Aśka obudziła się bucząc. Bo jej przeszkadza kołdra (spała z nami, bo o 5 rano wstawałam z nią na “siusiu” i potem już przywędrowała do nas. No to odkryłam. Potem ryk “skarpetki”. Półśpiąca dogadałam się, że chce, żeby jej zdjąć skarpetki – no to mówię, żeby sobie zdjęła. No to zdjęła, za chwilę ryk: “założyć skarpetki”. Założyłam. No to ryk, żeby się tata posunął – posunął się… No to wlazła na mnie (no bo skoro ma tyle miejsca na łóżku, to jest już ono niepotrzebne) i ryk, że “niewygodnie”…
    W końcu stwierdziłam, że nie pośpimy, więc zaproponowałam, żebyśmy wstały i poszły siusiu. Ładnie poszła, zdjęłam piżamkę, pieluchę, miała siadać no i ryk “Asia nie chce siusiu”. Dogadałam się że zrobi póżniej, poszła do pokoju, stanęła na środku, oznajmiła, że robi siusiu i zrobiła. No to ryk: “mokro”. Wycieram kałużę (dziecko szlocha nade mną), chcę zdejmować mokrą piżamkę – płacz – zostawić. Mnie szlag trafial, ale spokojnie (to znaczy ja spokojnie, dziecię wyło) jeszcze się dogadałam, że bardzo jej zależy żeby nosić mokrą piżamkę. Zdążyłam wziąć oddech ryk: “mokro, zdjąć piżamkę”. Zaczynam zdejmować, ryk: “zostawić”. I tak w kółko. W końcu wśród szlochu zdjęłam, dziecię pod kranem przepłukałam – no i miałam małpkę – taka goła wczepiła się we mnie i szlochała mi w ramię (nie wiem dlaczego, już zaczynałam się wypytywać, czy ją ząbki nie bolą). Trwało to jakieś 15 minut – nosiłam takiego “niemowlaczka”, tuliłam – kupka nieszczęścia. Na każdą moją sugestię, że muszę się ubrać do pracy dziecko wczepiało się we mnie z rykiem” nie do pracy”.
    Przyszła ciocia – dziecko w 1 sekundzie odmienione: wesołe, szczebioczące… Wprawdzie jak wychodziłam to jeszcze chodziła goła, ale zdecydowanie nic jej nie dolegało.
    Rozumiecie coś z tego?

    Pozdrawiam,
    Anka i Aśka (29.04.04)

    #1016959

    kra

    Re: Zamienię bunt dwulatka na okres

    Skąd ja to znam… Każdy powód jest dobry, żeby sobie poryczeć. A jak już powodów zabraknie, to “chcę lizaka!”
    Dzisiaj na spacerze przez godzinę Wiktorek wył, kładł się na ziemi (twarzą), zanosił sie od płaczu itp. Chodziło o to, że sznurek w samochodziku, który ciągnął był “źle” cokolwiek to znaczy. I nie umiał ani wyjaśnić jak jest dobrze, ani, o co dokłądnie mu chodzi.


    Kra+Wiktorek(2.4l)+Marcelek(7.5m)



    #1016960

    kotagus

    Re: Zamienię bunt dwulatka na okres

    Matiemu czasem, ale niestety częściej niż rzadziej, zdarza się wstać “lewą nogą”, co obwieszcza światu przeciągłym buczeniem. Wtedy reszta dnia jest raczej przechlapana, nic tylko się spakować i wyjechać gdzieś daleko

    Mati 01.04 Marta 04.05

    #1016961

    klucha

    Re: Zamienię bunt dwulatka na okres

    powodzenia 🙂

    Izka i Zuzia 3latka10m 🙂

    #1016962

    Anonim

    Re: Zamienię bunt dwulatka na okres

    przepraszam,ale historia jak o Hubercie sprzed roku….co prawda niekiedy tez ma jeszcze grymasy ale wtedy z reguly chory lub ma focha:)

    Nelly i rajdowiec Hubi

    #1016963

    Anonim

    Re: Zamienię bunt dwulatka na okres

    Piszesz o moim dziecku 🙂 Często zdarzaja nam się takie trudne poranki – i nie tylko poranki zresztą….Ciężko bywa….ale pocieszam się że minie.

    Monika i
    Nina (2 latka)



    #1016964

    usianka

    Re: Zamienię bunt dwulatka na okres

    Tytuł watku mnie rozwalił

    Mloda tez miewa dni, kiedy budzi sie nie w sosie i wtedy lepiej w droge nie wchodzic Dziwne, hormony jej jeszcze nie szaleją, wiec co bedzie za kilkanascie lat
    Dzisiaj na przyklad udalo mi sie ją namowic zeby sie przebrala z pizamki jeszcze przed przyjsciem babci (cud!!). Miala na pizamke nalozona rozpinaną bluze – oczywiscie nie moglam jej pomoc sie rozbierac – walczyla sama., cos jej nie wychodzilo z ta bluza i w efekcie rozwyla sie strasznie, wlepila sie we mnie (jak malpka ). Zapytalam czy pomoc – tak, pomoglam, zdjelam bluze – jeszcze wiekszy placz bluzą rzucala po calym pokoju a ja stalam i patrzylam bo co mi zostalo? Na koniec znowu sie we mnie wkleiła z placzem. W tym momencie weszla babcia. Emilka w sekundzie odmieniona. Cos prawie jak Twoja Aska Moze cos z pogoda dzisiaj bylo nie tak

    Ula – mama Emilki (2 i 4/12)

    #1016965

    reno

    Re: Zamienię bunt dwulatka na okres

    Mam to co rano … śpimy razem, na ogół budzę się bo mnie szczypie, nie ma to jak zacząć dobrze dzień. I od rana jest “tylko nie to! nie będę sikać! nie chcę się ubierać!” itd. W ostatnią sobotę za to dziecko wstało, pierwszy raz chyba, pozytywnie nastawione do życia :o). Wyciągam nocnik, przygotowana na wściekły wrzask, a tu słyszę “chętnie zrobię siku!”. Prawie się posikałam ze śmiechu.

    Nadia, 7.02.2004

    #1016966

    kokunia

    Re: Zamienię bunt dwulatka na okres

    Czyżby wiosna dała znać o sobie?????

    Agata i Wiktorek (13.04.2003)

    #1016967

    zupa

    Re: Zamienię bunt dwulatka na okres

    Hehehehe, też to przechodzę:) Ale ponieważ teraz mała śpi to się mogę pośmiać, choć wiem, że jutro znowu nie będzie mi do śmiechu;)
    U nas to samo. Wszystko SIAMA. A jak się nie udaje, to RYYYYK, że całą wiocha musi słyszeć:) A jak w końcu usłyszę “Mama, pomuś mi” i pomagam, to i tak się kończy rykiem, bo Gablysia chciała siama:(
    Nam ostatnio pomaga Pan Kuleczka autorstwa Wojciecha Widłaka.
    Pan Kuleczka
    Polecam z ręką na sercu. A już najbardziej na ten bunt dwulatka opowiadanie pt. “Różowe okulary”
    Kaczka Katastrofa (główna bohaterka) zgubiła różowe okulary i ma podły humor. Z jej ust padają słowa:
    Jestem ZŁA, ZŁA, ZŁA i będę ZŁĄ” :):):):):)
    Teraz jak Gabi jest wściekła np. na buty, które nie chcą się zdjąć, to wykrzykuje te słowa i jak je sama usłyszy, to za chwilę złość mija i wraca dobry humorek.
    A całe opowiadanie kończy się mądrymi słowami psa Pypcia (też główny bohater), który mówi: Niektórzy mają niewidzialne różowe okulary, które są lepsze, bo się w ogóle nie gubią:)
    Polecam wszystkie trzy części Pana Kuleczki. Są zabawne, mądre, mają piękne ilustracje i są proste, że nawet moje niespełno 2 i pół latka je rozumie
    Codziennie trzeba jej czystać z 50 razy jej kochane (ostatnio) opowiadanko. A do tego wieczorem po raz 51;) U nas teraz na topie jest “Winda”. Czasami, gdy młoda siedzi na kibelku i odwala prasówkę, to ogląda sobie te książeczki i recytuje z pamięci dialogi:):):)
    pozdrawiamy

    Zupa i Gabi (20.10.2003)



    #1016968

    erika26

    Ja tez, ja tez !!!

    Jak w tytule.. zamienie od razu…
    Dzis Isia byla tak nie znośna ze myslalam ze oszaleje…. albo dam w tylek..
    Zreszta moj post powyzej opowiada dzisiejsze przeboje ze szczegolami..
    Juz nie moge !!!!! a to dopiero poczatek…

    Erika i Isia (17.03.2004)

    #1016969

    qr-chuck

    Re: Zamienię bunt dwulatka na okres

    Dzięki – idę dzisiaj do pobliskiej księgarni – bo coś mi się majaczy, że tam tą okładkę widziałam. Właśnie zastanawiałam się, jaką bajkę jej kupić, bo takie jednowierszowe są już za krótkie, a zwykłe bajki trochę za długie (chociaż czytamy po fragencie i Aśka jakoś to sobie zbiera w całość)…
    Aśka też uwielbia książeczki, bierze sobie do serca treść, więc może Pan Kuleczka coś pomoże…

    Pozdrawiam,
    Anka i Aśka (29.04.04)



    #1016970

    qr-chuck

    Re: Zamienię bunt dwulatka na okres

    Nie masz co przepraszać… Mowisz rok… hmm…

    Pozdrawiam,
    Anka i Aśka (29.04.04)

    #1016971

    qr-chuck

    Re: Zamienię bunt dwulatka na okres

    A dziękuję, dziękuję…

    Pozdrawiam,
    Anka i Aśka (29.04.04)

    #1016972

    qr-chuck

    Re: Zamienię bunt dwulatka na okres

    Może wiosna…
    A mi właśnie mija (coroczna) zimowa depresja i cieszyłam się, że już mi tak dobrze – wychodzi, że za wcześnie.

    Pozdrawiam,
    Anka i Aśka (29.04.04)

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 32)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close