zapłodnienie – kiedy?

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)
  • Autor
    Wpisy
  • #7753

    bearom

    Cześć wszystkim! Nie odzywałam się długo bo po zakończeniu DANAZOLu na okres czekałam 40 dni. Ale już mi się skończył i rozpoczynam…W którym dniu cyklu (przy nieregularnych miesiączkach co 28-32) występuje największe prawdopodobieństwo trafienia (owulacja)? 1 dzień cyklu (okres) zaczął się 17.03. Kiedy więc najlepiej współżyć, oczywiście nie marnotrawiąc nasienia? W czwartek? Pilnie czekam na podpowiedzi. Pa

    #136259

    aniam

    Re: zapłodnienie – kiedy?

    Ja to wielka specjalistka nie jestem – ale takie teoretyczne wyliczanie ( cos jak kalendarzyk) kiedy trzeba to robic niekoniecznie przyniesie rezultaty.
    Jesli jednak chcesz to teoretycznie owulacja wystepuje 14 dni przed kolejna miesiaczka czyli w twoim przypadku miedzy 13 a 17 dc – TEORETYCZNIE. Ja mam cykle 29 dniowe, a owulacja jest 16-17 dc
    Moim zdaniem oprocz teorii troche dowodow namacalnych – mierzenie temperatury, obserwacja sluzu, testy owulacyjne, no i niektorzy zalecaja badanie szyjki macicy – ale ja tego robic fachowo nie umiem.

    Z wyliczenteoretycznych wynika, ze swieta beda u ciebie pracowite i mam nadzieje owocne

    ania m



    #136260

    baha

    Re: zapłodnienie – kiedy?

    Witaj
    Ja tez jak ty mam cykle 28-32 dni. Owulacje zaczynam ok 17 dnia. Dla pewnosci polecam ci test plodnosci, ostatnio sprobowalam, okazalo sie ze to TEN CZAS i teraz czekam…. i staram sie za bardzo nie nastawiac zeby sie ZNOWU nie rozczarowac. Zycze ci powodzenia i owocnych swiat – zeby zajaczek przyniosl wam malgo kurczaczka 🙂

    #136261

    malina

    Re: zapłodnienie – kiedy?

    Bearom, jezeli masz cykle 26-27 dni to bedziemy sie starac o malenstwo w tym samym czasie. Mnie tez cykl rozpoczal sie 17. Rozumiem, ze u Was tez jest problem z nasieniem, tak?
    Malina

    #136262

    malina

    Re: zapłodnienie – kiedy?

    Ups, przeoczylam inf. o Twoich cyklach. Ale bez przesady nie jestes az tak bardzo rozregulowana.
    Malina

    #136263

    ewa-malwinka

    Re: zapłodnienie – kiedy?

    Witam w klubie próbujących na święta. Mnie ostatni cykl wyszedł ostatnio 24-dniowy, po 28-dniowym. W tym miesiącu może zmienimy metodę na co-drugi-dzień-zaraz-po okresie, zamiast codziennie-mniej-więcej-14-dni-przed-następnym.
    Dziewczyny, czy Wy wszystkie mierzycie temperaturę? Przyznam Wam się ze wstydem, że jeszcze się nie zmusiłam do tej regularnej pracy, chociaż już nasze starania o dziecko trwają prawie dwa lata, z dwiema nieudanymi inseminacjami po drodze. Może potraficie mnie namówić, jeżeli uważacie, że mierzenie jest pomocne, szczególnie jeśli ma się kompletnie nieregularny okres?



    #136264

    fagotka

    Re: zapłodnienie – kiedy?

    A robisz badania (hormony, usg) ??? Jeśli tak (w każdym cyklu) to nie mierz. Mierzenie pomaga określić, czy była owulacja (w moim przypadku niestety nie), jest to ważne, jeśli jesteś w trakcie stymulacji. Więc jeśli masz monitorowane cykle, to nie mierz, bo po co ? Przynajmniej takie jest moje zdanie.
    P.S. ja najpierw przez pół roku mierzyłam (u mnie 4 cykle :)),żeby się przekonać, że owulacji nie ma. Potem różne badania, leki, teraz CLO i mierzę dalej. Zawsze to troche tańsze od robienia tych wszystkich badań co miesiąc. Teraz mam monitoring i coś tam rośnie, ale tak słabiutko, że pewnie znowu nic z tego. Z temperatury też nic nie wynika:-(((((

    Ania

    #136265

    ewa-malwinka

    Re: zapłodnienie – kiedy?

    Eh, teraz nie robię żadnych badań niestety. Tak nam sie ułożyło, że wyjechaliśmy na 2 lata do USA, pozostawiajac nasze leczenie w Novum w połowie… Kobiety, jak ja tęsknię za dokrorem W., gdy tu jesteśmy pozostawieni samym sobie! Leczenie niepłodności jest tu cholernie drogie i wiedząc, że za 2 lata wrócimy do Polski, postanowiliśmy wykorzystać ten czas na próby „normalnie”, na które nie mieliśmy w sumie wielu okazji w poprzednich latach, gdy już okazało się, że mój mąż ma plemniki wybite prawie do zera przez lekarstwa i udało się je jako tako „odnowić”. Ale ja się martwię, czy ze mną jest wystarczająco ok, bo nie zdążyłam zrobić np. hsg, i czy te 2 lata nie pójdą na marne [mamy po 27, więc jeszcze nie jest tragicznie]. Trzymam sie jednak dzielnie, choć ostatnio przeryczałam cały dzień, dowiedziawszy się, że koleżanka z pracy jest w 4 miesiącu ciąży [ej, gdyby nie ten Internet, nic bym nie wiedziała! :-)].
    Pozdrawiam Was ciepło,
    Ewa

Postów wyświetlanych: 8 - od 1 do 8 (wszystkich: 8)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close