Zastanawiacie sie jakimi będziecie Rodzicami?

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)
  • Autor
    Wpisy
  • #58458

    olinja

    Czasami takie mnie nachodzą myśli. Nie zrozumcie mnie xle to nie jakies natręctwa. Po prostu zastanawaim sie jaką mamą będę, jakim ojcem będzie mój maż.
    Oczywiście zakładam, że wspaniałymi rodzicami bedziemy.
    Ale jak to zrobic, jak pogodzić rzeczywistość, brak czasu, zapracowanie z wychowaniem dziecka.
    Myślicie o tym czasem?

    Olinka
    <><

    #747851

    gucia82

    Re: Zastanawiacie sie jakimi będziecie Rodzicami?

    mnie czesto nachodza takie mysli ze nie bede dobra matka, ze jeszcze nie dojrzalam do tej roli. czasem sama potrzebuje czyjejs opieki a tu mam byc za kogos odpowiedzialna. ale mam nadzieje ze to tylko takie mysli i ze moje dziecko bedzie szczesliwe z taka mama jak ja:)



    #747852

    anita200

    Re: Zastanawiacie sie jakimi będziecie Rodzicami?

    Też sie nad tym zastanawiałam gdy byłam w pierwszej ciąży,teraz mam ten problem “z głowy”,sprawdziłam sie jako mama i jestem bardzo szczęśliwa.

    Anita200 z 16 tygodniową “Bułeczką”

    #747853

    kulkam

    Re: Zastanawiacie sie jakimi będziecie Rodzicami?

    Też się z mężem nad tym zastanawiamy. O ile nie mam wątpliwości, że on będzie kochanym tatusiem (ma niesamowity talent i cierpliwość do dzieci), to jeśli chodzi o mnie – jestem pełna obaw. Wiem, że jestem perfekcjonistką i choć mam teraz mnóstwo pięknych “wizji”, boję się, że trudno mi będzie znaleźć zapał i cierpliwość. Szczególnie, gdy będę niewyspana 😉
    Ale zawsze mam nadzieję, że będę umiała przypomnieć sobie (ew. skonsultować bezpośrednio :)), jak postępowali ze mną moi rodzice, bo ich metody wychowawcze uważam za bardzo skuteczne 🙂

    Magda +

    #747854

    marta75

    Re: Zastanawiacie sie jakimi będziecie Rodzicami?

    Hej!
    Ja też się zastanawiałam nad tym jaką będę mamą i miałam mnóstwo obaw zwłaszcza, że jestem osobą stranie niecierpliwą i wybuchową. I wszystko potoczyło się zupełnie inaczej niż to sobie wyobrażałam. Po pierwsze z tym niewyspaniem na początku- tu działają hormony prawie jak narkotyki więc masz niespożytą energię (choć jak przyłożysz głowę do poduszki-natychmiast zasypiasz). Więc w sumie to niewyspanie nie jest takie potworne jak się to wydaje przed narodzinami. Po drugie mimo, że się nie zmieniasz otwierają się niesamiowte pokłady cierpliwości. Ja wkurzałam się nadal na te rzeczy, które mnie denerowawły przed narodzinami ale jeżeli chodziło o Nelę jakoś nie myśli sie o tym, że “ona znowu płacze”. Po trzecie jak gdzieś przeczytałam jesteś najlepszą na świecie matką dla TWOJEGO dziecka i wszytskie ideały nie mają tu znaczenia. Podstwa to zdać się na intuicję i… pozwalać się wyręczać ;).
    Co do tatusia to zupełnie mnie zaskoczył (a Nela jego) ponieważ od początku była córunią tatunia i po urodzeniu kiedy było jej źle zasypiała wyłacznie na brzuchu u Taty (mój był do bani). Wydaje mi się, ze aby tatus sprawdził się od początku trzeba pozowlić mu robic wszystko przy maluchu (ja nie miałam wyjścia przez piewrsze dwie doby bo miałam cc) i nie zasypywać go dobrymi radami ;). Co do czasu spędzabnego z dzieckiem po powrocie do pracy podstwą jest to JAK go spędzasz a nie ilość. Kiedy wraca się z pracy i widzisz uśmiech swojego maluszka dostajesz skrzydeł i nie czujesz zmęczenia. Ważne żeby nie dać się zagonić do wszystkich robó domowych (sprzątania, gotowania dwudaniowych obiadków) tylko kiedy maluch śpi też się przespać. Ja przed porodem ugowotwałam mnóstwo obiadów i włożyłam do zamrażalki. Miłałam więc jakieś 1,5 miesiąca spokoju.
    Jezeli chodzi o życie towarzyskie nie wiem ile w tym charakteru Nelki a ile kwestii przyzwyczajenia ale my od początku zabieraliśmy ją ze sobą wszędzie. Kiedy spała w mieszkaniu nie ściszaliśmy radia i TV, ani nie rozmawialiśmy ciszej (mieszkamy w małym mieszkaniu więc zwariowalibyśmy chodząc na palcach). Efekt- możemy spokojnie zabierać Nelę na imprezy (po 20.00 kładziemy ją w drugim pokoju i śpi jak zabita) lub do restauracja (jak ma dość kładzie się w wózeczku i śpi.
    Słyszałam już opinię, że dziecfko zmienia wszystko. Ja uwzażam, że poza odpowiedzialnością za maluszka zminienia się tyle ile chcemy zmienić

    Marta, Nela i Ktoś

    #747855

    fizia

    Re: Zastanawiacie sie jakimi będziecie Rodzicami?

    Jeżeli chodzi o męża, to nie mam żadnych wątpliwości – zapowiada się na cudownego ojca. Myślę, że sama też nie będę złą mamą.
    Ale jest coś co spędza mi sen z powiek. Niemal zaraz po urlopie macierzyńskim będę musiała wrócić do pracy, wezmę dodatkowo jakieś dwa tygodnie urlopu wypoczynkowego, może trzy. Ale tak czy siak będę musiała zostawić w domu moje 5-cio miesięczne baby. Gdy sobie o tym pomyślę, to już teraz serce mi się kraje.
    Bardzo lubię moją pracę i ludzi z którymi pracuję, powrót do pracy z jednej strony będzie czymś naprawdę przyjemnym, ale z drugiej strony 5-cio mieięczne dziecko, to chyba jest za malutkie by je zostawić z babcią czy niańką. No ale cóż, ja będę musiała tak zrobić.
    Napiszcie czy macie podobne dylematy.
    Pozdrawiam
    Basia



    #747856

    olinja

    Re: Zastanawiacie sie jakimi będziecie Rodzicami?

    marta super wypowiedź bardzo mi isę podoba Twoje podejście.
    No właśnie tak bym chciala nie zwariować na punkcie dziecka. Wiem, że bedeza nim szaleć ale nie che skończyć życia tylko na nim. Bo to by fatalne było dla nas wszystkich a zwłaszcza dla maluszka.
    No tak kobitki, które juz macie dzieciaczki to wiecie jak to jest.
    Pierwszy raz jest podobno najtrudniejszy.

    Olinka
    <><

Postów wyświetlanych: 7 - od 1 do 7 (wszystkich: 7)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close