zawsze ten sam scenariusz?

Post├│w wy┼Ťwietlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)
  • Autor
    Wpisy
  • #7369

    aniam

    Czesc!
    jestem tu nowa, ale ucieszylam sie bardzo, ze moge poczytac i napisac o problemach, ktorymi nie zawsze chcemy obciazac innych – glownie dlatego, ze syty glodnego nie zrozumie.

    Mam 28 lat, od dwoch lat jestem mezatka, a od roku staramy sie o dzidzie, ale zgodnie z moimi przewidywaniami nie jest to takie proste jak myslal moj maz.

    Ciekawe cz laczy nasz podobny scenariusz:
    – seks bezpieczny
    – slub
    – moze dziecko nie tak zaraz
    – fachowa literatura, kwas foliowy, ograniczenie uzywek
    – uwaga: akcja dziecko!
    – :(((( – nici z naszych wysilkow i marzen
    – nieustajaca walka o dziecko

    Jestem przed wizyta u ginekolaga (chyba jutro) i musi mi przejsc przez gardlo, ze jest problem. Mam nadzieje, ze sie nie rozbecze,

    Pozdrawiam Was wszystkie i wszystkich.
    Fajnie, ze moge sie wygadac.

    ania m

    #132871

    mala

    Re: zawsze ten sam scenariusz?

    witaj trzymam piastki za wizyte i mam nadzieje ze nie wyjdzie nic co moze przeszkodzic wam w zrealizowaniu marzen no i oczywiscie juz niedlugo moze w nastepnym cyklu oznajmisz nam ze jednak nie bylo problemu i potrzeba bylo troche czasu czego ci zycze z calego serca i czekam na dobra wiadomosc oczywiscie 2 piekne kreski trzymaj sie cieplutko mala



    #132872

    gabi73

    Re: zawsze ten sam scenariusz?

    Czesc, Aniu i dziewczyny.

    Ja tez mam 28 lat, jestem mezatka od 3 lat i od ponad roku „pracujemy” nad dzieckiem. Moja sytuacje komplikuje fakt, ze mam (i zawsze mialam) nieprawdopodobnie nieregularne miesiaczki – co 6, 7 tygodni; ostanio spoznila sie 6 tygodni. Jak nietrudno policzyc, to znacznie zmniejsza prawdopodobienstwo, ze nasze dzialania beda „produktywne”. Mimo tego wszystkiego moj lekarz powtarza, ze martwic sie nalezy wtedy, jesli po 1,5 – 2 latach naprawde regularnego wspolzycia sa problemy z poczeciem dziecka. Ja oczywiscie juz sie martwie, ale to chyba glownie ze wzgledu na moj wiek (myslimy o dwojce dzieci, trzeba by wiec juz zaczac).

    Czy wiec mozemy mowic o scenariuszu dojscia do problemu pt. „nieplodnosc”? Moze problemu jeszcze w ogole nie ma? Moze nie masz go ani Ty, ani ja? Moze trzeba dac sobie jeszcze troche czasu?
    Ten – jak go nazwalas – „bezpieczny seks” przyzwyczail nas do poczucia ze mamy totalna kontrole nad mozliwoscia zaplodnienia; coz, okazuje sie, ze tylko w negatywnym znaczeniu. Mi osobiscie wydawalo sie , ze rownie latwo bedzie kontrolowac zajscie w ciaze – ot, teraz zaczniemy, najpozniej za rok bedzie dzidzius… (Z drugiej strony podobnie jak Ty podswiadomie czulam, ze moga byc klopoty, a moj maz tego nie rozumial. ). Moze to po prostu nie jest takie proste ?
    Czytam wiec od jakiegos czasu wypowiedzi na tym forum i zastanawiam, czy ja tez powinnam juz czuc sie jak przedstawiciel pary, majacej problem z plodnoscia, czy tez moze po prostu nie trafilismy jeszcze na wlasciwy dzien i juz? Czytanie wiadomosci od kobiet, ktore od lat walcza z nieplodnoscia, poddajac sie mnostwu badan i zabiegow mocno mnie przygnebia. Nie raz przeciez czytam, ze lekarze stwierdzaja, ze „w zasadzie wszystko jest ok”, a pomimo tego zalecaja rozne dzialania wspomagajace – jakies lekarstwa, diety, badania. Boje sie, ze kiedy strace cierpliwosc i uznam, ze my tez mamy problem, wpadniemy w kierat, w ktorym jedynym celem zycia stanie sie zajscie w ciaze – a taka presja chyba plodnosci nie sprzyja.

    Uuuff, to byl naprawde dlugi wywod… Tak samo ja Wy czuje, ze nie mam z kim porozmawiac. No bo z kim – z kolezanka z pracy ktora uznala, ze fajnie by bylo zajsc w ciaze w rocznice slubu – i za pierwszym podejsciem sie jej udalo? Czy moze z ta, ktora jest wlasnie w drugiej ciazy, rownie upragnionej jak pierwsza, w styczniu urodzi malucha? Albo z ta, ktora od lipca jest na urlopie macierzynskim? No ?

    Pozdrawiam,

    Gabi.

    #132873

    wiki

    Re: zawsze ten sam scenariusz?

    Witaj! My┼Ťle , ┼╝e ka┼╝da z nas w pewnym momencie przechodzi -tak jak i ty ten scenariusz.Ze mn─ů tez tak by┼éo ! 4 lata uwa┼╝ania , ┼Ťlub i po roku dziecko- a tu nici ze ┼Ťlicznego planu.Obchodzili┼Ťmy w┼éa┼Ťnie 1 rocznic─Ö ┼Ťlubu(wcze┼Ťniej mieszkali┼Ťmy ze sob─ů 2 lata- i po cichu liczyli┼Ťmy na dzidzia).Zaczyna┼éam po 3 miesi─ůcach , wizyta w przychodni(podobno superlekarz) mierzenie temperatury i wsp├│┼é┼╝y─ç , a napewno si─Ö uda.Kolejne 3 m-ce, wizyta – wykresiki , badanie , wszystko OK , pr├│bowa─ç dalej prosz─Ö , o problemie porozmawiamy z rok, kolejne 3 m-ce- ja mam ju┼╝ do┼Ť─ç , ale id─Ö na kolejn─ů wizyt─Ö , cykle niby regularne -23-28 dnia, ale kiedy┼Ť by┼éy 28 bez odchyle┼ä , brak sluzu p┼éodnego , te wykresy tez niepewn, dla mnie pow├│d do zmartwienia- dla superlekarza- wszystko w porz─ůdku . Min─ů┼é rok , m├│j m─ů┼╝ dalej obstaje (tak jak superlekarz)┼╝e nie ma powodu aby zaczyna─ç leczenie , ale jak si─Ö upr─Ö , to p├│jdziemy na badania.Na takim etapie jeste┼Ťmy. Listopad jest miesi─ůcem , kiedy wybieramy si─Ö -mam nadzieje -do PROFESJONALIST├ôW!!! Klinika Novomedica z Mys┼éowic daja nadziej─Ö , ┼╝e w ko┼äcu kto┼Ť mi powie na czym stoj─Ö .Nie musz─Ö pisa─ç , ┼╝e strasznie boj─Ö si─Ö , ┼╝e b─Öd─Ö musia┼éa przej┼Ť─ç wszystkie te etapy kole┼╝ane z forum , a nie wiem czy mama na tyle si┼éy , ale i tak lepiej wiedzie─ç ni┼╝ dalej „┼Ťlepo” pr├│bowa─ç?! Przepraszam , mia┼éa Ci─Ö pocieszy─ç , ale my┼Ťl─Ö , ┼╝e jest i w Twoim przypadku czas aby zacz─ů─ç dzia┼éa─ç, Trzymam kciuki.Je┼╝eli masz ochot─Ö pisz prywatnie.czekam i trzymam kciuki.┼üebek do g├│ry, w Twoim wypadku NAPEWNO b─Ödzie OK! Papapapa!

    Wiki

    #132874

    asiaw

    Re: zawsze ten sam scenariusz?

    Rety u mnie to samo, ale nie zawsze ten sam mojej przyjaci├│┼éce uda┼éo si─Ö w pierwszym podejsciu. Zaczyna┼éy┼Ťmy razem! Ona ju┼╝ ma swojego ch┼éopczyka, a ja nadzieje na udane IVF. Nie zawsze tak samo nie mo┼╝na tak my┼Ťle─ç! MUSI BY─ć DOBRZE, MUSI I JU┼╗!!!! Napisz po wizycie czekamy, i nie martw si─Ö to to beznadziejne zaniczyszczenie ┼Ťrodowiska, stres itd. Ale nie damy si─Ö! AsiaW

    #132875

    oktawia

    Re: zawsze ten sam scenariusz?

    Ka┼╝da z nas przerabia podobny scenariusz, tzn. pr─Ödzej czy p├│┼║niej musia┼éa sobie u┼Ťwiadomi─ç, ┼╝e bierne czekanie i mo┼╝e si─Ö uda ju┼╝ nie wystarcza.
    Ja jestem 4 lata po ┼Ťlubie.Jak sobie pomy┼Ťl─Ö, ┼╝e wcze┼Ťniej przez kilka lat bycia ze sob─ů uwa┼╝ali┼Ťmy, a ja prawdopodobnie wog├│le nie mia┼éam owulacji… Po ┼Ťlubie zacz─Ö┼éam ┼Ťwiadome przygotowania do zaj┼Ťcia w ci─ů┼╝e, tzn. szczepienie przeciw r├│┼╝yczce, badania w kierunku toxo, no i inne i gdy wydawa┼éo si─Ö, ┼╝e ju┼╝ wszystko na dobrej drodze przysz┼éy mies─ůce stara┼ä i oczekiwa┼ä i …w ko┼äcu zacz─Ö┼éam leczenie. Teraz podczas brania lek├│w mam potwierdzone badaniami USG, ┼╝e owulacja wyst─Öpuje, ale w tym miesi─ůcu problemem okaza┼éo si─Ö to, ┼╝e p─Öcherzyk nie p─Öka. Ale mam nadziej─Ö, ┼╝e nied┼éugo wszystkie przeniesiemy si─Ö do grupy oczekuj─ůcych na dziecko. ┼╗ycz─Ö Ci, aby wszystko posz┼éo u Ciebie g┼éadko. Trzymaj si─Ö dzielnie. Oktawia



    #132876

    momo

    Re: zawsze ten sam scenariusz?

    Ja te┼╝ mam 28 lat i pr├│buje od roku zaj┼Ť─ç w ci─ů┼╝─Ö. Jestem w trakcie robienia ┼Ťledztwa co jest nie tak, czekam w┼éa┼Ťnie na badanie hsg. M├│j lekarz z jednej strony m├│wi┼é mi, ┼╝eby jeszcze poczeka─ç, bo rok pr├│by zaj┼Ťcia w ci─ů┼╝e to niedu┼╝o, ale z drugiej strony stwierdzi┼é, ┼╝e jak mi zale┼╝y to lepiej nie traci─ç czasu i szuka─ç ewentualnych problem├│w. Od pocz─ůtku chcia┼éam wiedzie─ç czy wszystko jest OK, a nie czeka─ç w niesko┼äczono┼Ť─ç i za ka┼╝dym razem „wita─ç” okres. Je┼Ťli istotnie mam jaki┼Ť problem to chce go szybko, je┼Ťli b─Ödzie mo┼╝na, zwalczy─ç. Jedno jest najwa┼╝niejsze – wierz─Ö i b─Öd─Ö wierzy─ç, ┼╝e si─Ö uda. Trzymaj si─Ö.

    #132877

    Anonim

    Re: zawsze ten sam scenariusz?

    Aniu,
    Nie rozbeczaj (rozbekuj)sie !!! Owszem, Ten scenariusz wydaje mi sie bardzo znajomy…

    A najbardziej chce mi sie beczec jak pomysle o Akcji dziecko.Nigdy nie zapomne jak bylo uroczyscie, jak po latach odstawilismy wszystkie srodki antylkoncepcyjne i ..mielismy zamiar poczac chyba natychmiastowo i pamietac ten wieczor do konca zycia..a tu nic..dwa lata mijaja, Moj biedny maz dawno starcil ten uroczysty wyraz twarzy – teraz obydwoje podchodzimy do tego sceptycznie, to straszne ze sprowadzilismy seks …do robienia dzieci.
    Zebym ja to wiedziala, to wyrzucilabym cala antykoncepcje do smieci 10 lat temu….

    Sorry, zamist Cie pocieszac wpadlam w jakies wspomnienia o pieknych czasach, kiedy robienie dzieci nie bylo obsesja….

    #132878

    aniam

    Re: zawsze ten sam scenariusz?

    !

    Zyczmy sobie i wszystkim forumowiczkom szcz─Öscia.
    Trzymaj się ciepło!

    ania m

    #132879

    wszm

    Re: zawsze ten sam scenariusz?

    Witam. Ja postanowi┼éam zacz─ů─ç bez zb─Ödnej zw┼éoki. Mam 25 lat i od bardzo dawna wiedzia┼éam ┼╝e b─Öde mie─ç problemy z zaj┼Ťciem w ci─ů┼╝─Ö, oczywi┼Ťcie nie wiedzia┼éam jakiej skali b─Ödzie to problem, ba, jak─ůkolwiek diagnoz─Ö postawi┼é m├│j chyba 3 ginekolog. Jest to PCO. Nie moge poj─ů─ç ┼╝e lekarze do kt├│rych od mniej wi─Öcej 15 roku ┼╝ycia zwraca┼éam sie z problemem wt├│rnego braku miesi─ůczki, robi┼éam badania hormonalne i USG nie potrafili zdiagnozowa─ç tak cz─Östego przecie┼╝ zespo┼éu PCO. Nie wiem, mo┼╝e to by┼éo ma┼ée miasto. Ale z ust pani doktor ginekolog endokrynolog z Warszawy te┼╝ nie pad┼éa taka diagnoza po prawie dw├│ch latach leczenia… a lepiej powiedzie─ç wizyt.Z tych do┼Ťwiadcze┼ä wynika┼éoby ┼╝e jednak nale┼╝y zwraca─ç si─Ö do specjalisty od niep┼éodno┼Ťci, nawet je┼╝eli wasz obecny ginekolog wydaje si─Ö zorientowany i ka┼╝e czeka─ç. Ja w sumie mog─Ö powiedzie─ç ┼╝e nie marnowa┼éam czasu i zacz─Ö┼éam starania jeszcze przed ┼Ťlubem! Teraz ju┼╝ wiem, ┼╝e IVF b─Ödzie prawdopodobnie naszym jedynym rozwi─ůzaniem, ale chc─Ö spr├│bowa─ç jeszcze laparoskopii.. i chyba jestem psychicznie przygotowana na d┼éug─ů walk─Ö. Barbara



    #132880

    niunia

    Re: zawsze ten sam scenariusz?

    No to sie zebralysmy piekne 28 -letnie kobietki, z roczna, dwoletnia pprzeprawa. Prawie nic nie wiemy, ale strasznie sie boimy…Ja jakos dziwnie szybko sie poddalam, i to wlasnie dzieki forum. Moze jeszcze nie do konca jestem przekoanan i czasami koczy mi zachodza lzami, ale juz wiem, ze nie jest to takie wazne, zebym poswiecila lata zycia na zamartwianie sie, bol, badanie, cierpienie i sprowadzanie seksu do dzici-robienia. Moze faktycznie tak jest, ze niektorzy nie mga miec dzieci, zeby te, ktorych nikt nie kocha mogly miec szanse na normalny dom…ale jesli dojrzejemy do tego bardzo pozno ta adopcja moze byc spozniona i ten dom juz niezupelnie normalny…Moze nie trzymajmy sie tak mocno pragnienia przeniesienia do grupy dyskusyjnej „porod i male dziecko” tylko pomyslnmy o zasi;eniu forum adopcja, tam wciaz taki nieduzy ruch…Pozdrawiam WAs goraco!!!

Post├│w wy┼Ťwietlanych: 11 - od 1 do 11 (wszystkich: 11)


Musisz si─Ö zarejestrowa─ç lub zalogowa─ç, ┼╝eby odpowiedzie─ç