zazdrosna jestem o przyjaciółkę

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 31)
  • Autor
    Wpisy
  • #68283

    kasiejka

    Zaprosiłam dziś moją dobrą przyjaciółkę na pogaduchy,Po roku czasu pierwszy raz udało jej się do mnie wpaść. Fajnie nam się rozmawiało((spotykałyśmy się też wcześniej parę razy w naszych pracach) do momentu kiedy przyszedł mój mąż. Na początku było sympatycznie bo rozmawialiśmy we trójkę. Moja przyjaciółka jednak i mój mąż przepadli z kretesem i oboje wpadli w kanał ekscytacji przed telewizorem bo rozpoczął się mecz siatkowki POLSKA- BUŁGARIA. i ona i on uwielbiają ten sport, rozumieją zasady i przeżywają, wykrzykują, cieszą się,klną, piszczą patrzac na przebieg akcjI. Oboje zresztą mają kilka innych zainteresowań, komputery te sprawy. Słowem są umysłami ścisłymi i dobrze rozumieją się na wzajem w kilku sprawach. A ja najpierw siedziałam pomiędzy nimi, smutna i milcząca patrząc obojętnie na przebieg meczu. Bardzo starałam się wciągnąć w to co się tam działo chociażby dlatego by mąż czuł, że żona chce uczestniczyć w jego zamiłowaniach no i by oddzialać jego radosne siatkarskie zapały od zapałów mojej przyjaciółki. Mijają już dwie godziny tych sportowych riozrywek. Pomimo iż mąż dawał mi oznaki swojego bycia przy mnie sercem, całował w głowę od czasu do czasu, przygarniał do siebie i mówił: „Slodziutka, nie musisz tego oglądać jak cię to nie interesuje, idź poczytać może swoje forum” czułam się źle i osamotniona pośród nich. Tak to zazdrość i poczucie zagrożenia, że mój mąż stwierdzi, że inna kobieta jest bardziej interesująca i umie podzielać jego pasje. A ja cóż humanistka i tyle innych rzeczy mnie interesuje, które kompletnie nie interesują mojego męża. Kocha mnie taką wiem ale czy w końcu mu się nie znudzę? A jak tam Wasze przyjaciółki czy bywacie o nie zazdrosne?. ŚCISKAM. Kasia

    #874720

    niki23

    Re: zazdrosna jestem o przyjaciółkę

    Ojej Kasiu….nie wiem co Ci poradzić, co byłoby najlepsze wlaśnie dla Ciebie. Powiem Ci natomiast co ja bym zrobiła/ mam nadzieje,ze Cię to nie zaboli, ale np. ja na takie pierdoły uwgi nie zwracam. Nie jestem zazdrosna o nasze przyjaciółki i koleżanki, bo czuję się kochana i jedyna dla męża. I choćby nie wiem jak wciągnął się z kimś w rozmowę to ja albo zajęłabym się się czymś innym, albo pogadałabym z kimś innym ( jesli bylibysmy w towarzystwie), albo jeśli faktycznie miałabym ochotę pogadać z nimi, to wyłączyłabym TV
    Ale to jestem ja….uszy do góry Kasiu.
    Ja np. byłam ostatnio z mężem w knajpce i siedzieliśmy przy stoliku m.in. z moim kolegą z liceum.Przegadałam z tym kolegą niemal cały wieczór, wspominalismy dawne czasy i wcale nie oznacza to,ze nie kocham męża………naprawdę
    Widać Kasiu,ze nie masz innych problemów i bardzo dobrze :)))

    Pozdrawiam 🙂

    Niki & Ninka 1,5 roku 🙂



    #874721

    natinka

    Re: zazdrosna jestem o przyjaciółkę

    Porozmawiaj o tym z męzem powiedz mu o swoich troskach i obawach i zobacz jak on to wszystko widzi……….. moze to zła rada ale ja bym tak zrobiła 🙂
    Pozdrawiam

    Nati i Kamilka 05.04.04

    #874722

    porky

    Re: zazdrosna jestem o przyjaciółkę

    Mysle, że powinnaś powiedzieć mężowi że trochę głupio się czułaś…
    To, że dzieli z kims zainteresowania jeszcze o niczym nie świadczy 😉

    W odpowiedzi na:


    dawał mi oznaki swojego bycia przy mnie sercem, całował w głowę od czasu do czasu, przygarniał do siebie


    No sama zobacz, jak bardzo Cie kocha :)))

    Juleczka (Puchatek) 12.12.04

    #874723

    krzemianka

    Re: zazdrosna jestem o przyjaciółkę

    No wiesz, taki mecz, a Ty smutna i milcząca siedziałaś?!
    A poważnie już, może trzeba było w trakcie meczu włączyć się i pytać – dlaczegota druzyna stracila punkt, co się dzieje jak gracz zaserwuje w siatkę itp. Ja tak zawsze robię – nie daję o sobie zapomnieć (choć mój mąż co jakiś czas obdarza mnie uśmiechami, gestami), tylko staram się brać udział w tym, co się dzieje (u mnie w domu tym bardziej) – czasem nawet sama się wciągam 🙂

    W sumie facetow nie można być pewną tak do końca, ale przecież Twój mąż z Tobą się ożenił, nie z Twoją przyjaciółką, to Ciebie kocha. A że razem oglądali mecz? To tylko mecz. Nie masz się co stresować.

    Ja nie jestem zazdrosna o moje koleżanki.


    Igor(1.7.03) i Hubert(17.8.04)

    #874724

    gucia82

    Re: zazdrosna jestem o przyjaciółkę

    a ja mysle ze mezczyzni jednak wola jak kobieta jest kobieca. z taka jak Twoja przyjaciolka to chetnie ogladna mecz ale potraktuja ja raczej jako kumpla a swoja kobiete chyba wola mniej „meską”, bardziej delikatna i subtelna. oczywiscie nie twierdze ze kobiety ktore interesuja sie meczami nie sa kobiece ale uwazam tylko ze te ktore nie ogladaja ich nic a nic nie traca w meskich oczach:)



    #874725

    aneta

    Re: zazdrosna jestem o przyjaciółkę

    Też kiedyś miałam moment zazdrości o przyjaciółkę. Przyjechała do nas jak Maciek miał może 4 miesiące. Ja miałam wtedy okres „depresyjny”, dosłownie i czułam sie przeokrutnie nieatrakcyjna itp. A oni też najpierw sobie rozmawialiśmy w trójkę a potem oni zaczęli rozmawiać o rzeczach, o których ja nic nie wiedziałam. Bo okazało się, że mają jakichś wspólnych znajomych, ktorych ja nie znałam.
    I też mi było źle i w końcu usiadłam smutna i nic nie mówiłam.
    Jak poszlismy spać to mu powiedziałam, że tak się czułam i dlaczego i on się ogromnie zdziwił. Bo on tylko rozmawiał, nie widział w tym niczego „ponad” tą rozmowę.

    A tak nawiasem mówiąc, to myślę, że osoba, która jest sobą i ma swoje zainteresowania, może być dla męża dużo bardziej atrakcyjna niż taka, która na siłę chce się zainteresować tym czym interesuje się on.

    Pozdrawiam ciepło i uszy do góry!!

    Aneta i Maciek 21.06.2004

    #874726

    ciapa

    Re: zazdrosna jestem o przyjaciółkę

    no tak faceci maja klapki na oczach jak jest mecz, mój maż dzieaj jedzie na Polska – Rosja, ale mam nadzieje że duzo bab na hali nie bedzie 🙂
    Tez by mi było smutno w takiej sytuacjie

    Kaska i Mikołaj 18.09.03

    #874727

    kasiejka

    Re: zazdrosna jestem o przyjaciółkę

    Oczywiście, rozmawiałam długo,dogłębnie i szczerze o tym problemie z mężem zaraz po tym jak odwieżliśmy samochodem moją przyjaciółkę do domu. Zresztą mój mąż to podwiezienie zaproponował. Siedziała też na przednim miejscu przy moim mężu a ja z tyłu. Paweł uważa, że tak z przodu było lepiej dla niej bo potem wygodnie wysiąść- mamy przedniodrzwiowy samochodzik. Prawda jest taka, że to żaden problem w spokojnym miejscu wysiąść z tylnego miejsca. Ale to już moje czepianie się wynikajace z tego, że moja przyjaciółka żartem ale cały czas podkreślała na głos zdziwienie z mojego niezainteresowania się i nie przeżywania meczu. Ona w oczach mojego męża rosła a ja malałam.
    Pojechaliśmy sobie bezpośrednio potem, o zmroku nad morze i rozmawialiśmy o tym wszystkim i mój mąż wyraził mnóstwo smutków pod moim adresem, że to mnie nie pociąga, tamto mnie nie interesuje, i że to fajne że ona zna się na tak fajnym sporcie i ma taką wiedzę o tym. No i że on chciałby wspólnie ze mną przeżywać różne rozrywki, sposoby rekreacji itp. bo co to za życie jak on sam ma się tym cieszyć. Notabene w odpowiedzi na jeden z postów starałam się zadawać pytania i wyrażać jakieś spostrzeżenia i uwagi pod adresem tej rozgrywki siatkarskiej ale blado przy nich wypadałam bo tym bardziej ukazywałam swoją ignorancję i niewiedzę ( wiecie po czym wiem, że dana drużyna zdobyła punkt?- po ich przytulaniu się do siebie i poklepywaniu po tyłeczkach:)na tle ich kompetentnych rozmów o taktyce zagrywek Zagumnego, Świderskiego o błędach, itp. o takich rzeczach, że nawet Wam nie zdołam powtórzyć.
    Ja podobnie mam kilkanaście pasji, które kompletnie nie pociągają mojego chłopa. Wiem jednak, że on nie pójdzie ze mną tak po prostu, bez celu konkretnego na spacer do lasu, na jakąś długą wędrówkę, on nie lubi spacerów. Ożywa jedynie podczas naszych raz do roku górskich wypraw. Zaczyna lubić spacery gdy może razem ze mną wczołgać się na Zawrat od tej trudniejszej strony, wejść na Świnice, przejść Orlą Perć, przeczołgać się przez jaskinię w błocie. Mam ochotę chodzić z nim na wystawy malarskie bo interesuję się sztuką, poezją, do teatru, na kurs tańca, chodzimy razem jednak tylko do kina głównie na filmy typu na Matrix, Wojna światów itp. bo wiem, że tamte rozrywki kompletnie by go nie wciągnęły…
    Mój mąż jest naprawdę przewspaniałym facetem, wyjątkowym pod mnóstwem względów ale w takich rzeczach jest niereformowalny, Mówi, że nie lubi i nie będzie tego robił. Jeśli ja uczyniłabym podobnie to nasze umysły jego ścisły i konkretny i mój humanistyczny i spontaniczny nigdy nie mogłyby się spotkać. Droga Niki a co do innych poważniejszych problemów, których nie mam to nie jest tak jak mówisz, mam i owszem i to przeróżniste życiowe rodzinne trudne jak jasny gwint. Pisałaś to życzliwie, wiem Nie wypowiadajmy się jednak tak lekko o życiu innych, gdy nie znamy ich dokładnie bo czasem rzeczywistość w której żyją jest zupełnie inna. Pozdrawiam. Dzięki za wszystkie opinie Dziewczyny. Szczególnie dobrzei miło mi się zrobiło na sercu po poście Anety 24. Podobne doświadczenia i emocje zbliżają nawet ten przykład to potwierdza.K.

    #874728

    niki23

    Re: zazdrosna jestem o przyjaciółkę

    Droga Kasiu!
    Mam nadzieję,ze rozwiązaliście z mężem ten problem. Wiesz ja uważam podobnie jak Gucia…….sama znam dziewczynę, bardzo fajną zresztą, bardzo ją lubię, która zawsze z każdym chłopem się dogada…..na temat piłki, meczów itd…..ma mnóstwo KUMPLI, z którymi potrafi pić „łeb w łeb” i gadać jak kumpel na różne „dziwne” dla mnie tematy. I wiem,ze pomimo tego iż wszyscy faceci bardzo ją lubią, traktują ją bardziej jak kolegę niż jak kobietę.

    To,ze macie z mężem inne zainteresowania wcale nie oznacza,ze on Cię nie kocha, przecież dwoje ludzi moze łączyć coś znacznie wiecej niż pasja do piłki siatkowej.
    My też mamy z moim mężem całkowice odmienne zainteresowania. Mam nadzieję,ze dogadacie się. Trzymam kciuki 🙂

    Niki & Ninka 1,5 roku 🙂



    #874729

    amber

    Re: zazdrosna jestem o przyjaciółkę

    Ja o żadną przyjaciółkę czy koleżankę zazdrosna nie jestem…choć wszystkie są ładne, mądre i baaaardzo miłe
    Czuję się kochana i jest ok

    Ale po przeczytaniu Twoich obydwu postów śmiem twierdzić, że problem nie tkwi we wspólnych sportowych zainteresowaniach Twojej przyjaciółki i Twojego męża…
    A raczej w tym, że Twój mąż jest w pewnym stopniu ignorantem jeśli idzie o Twoje pasje.
    Chciałby abyś Ty podzielała jego zainteresowania, a sam nie daje Ci tegoż samego w zamian.
    Ciebie powinno bawic to co bawi jego, a co z Twoimi spacerkami, które tak lubisz??
    Spróbujcie odrobiny kompromisu. Wybierz się z nim na mecz, spędzcie jeden weekend wg jego upodobań a w następny Ty coś zaproponuj.
    Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz
    Wy niestety w sprawach swoich zainteresowań się mijacie…
    Powodzenia życzę

    Beata i Maciek 11.02.04.

    #874730

    monikaapj

    Re: zazdrosna jestem o przyjaciółkę

    a ja po przeczytaniu obu postów śmiem twierdzić,ze to Kasiejka ma problem ze sobą… że jest uzależniona emocjonalnie od męża,że oplata się wokół niego jak bluszcz i że – dosłownie-żyć bez niego nie potrafi, że chciałaby żeby był z nią w każdej sekundzie i żeby każdy krok robili razem, żeby jej radzil co robic, wskazywal droge, non stop z nią rozmawiał i raportowal co robił, kiedy śmiał się oddalić. Nic dziwnego,ze chłopina zaczyna się dusić w związku…jak już nawet nie może z koleżanką pogadać….skoro Kasiejkę boli,że przy odwozeniu kolezanki siedziala z tyłu…a po cholere jechala z nimi???? Domyslam sie,ze musiala go pilnowac?
    Ja na poczatek radzialbym,zeby Kasiejka dala mezowi od siebie odpoczac,zeby zajela sie soba, zeby sama albo z kolezanka (byle bez meza) gdzies poszla…ale czy potrafi?

    Monika i Basia (22.09.2003)



    #874731

    kasiejka

    Re: zazdrosna jestem o przyjaciółkę

    Jasne, ze potrafię spędzać czas sama, bardzo dobrze sobie radzę i spotykam się z koleżankami i chodzę tam, siam bez męża,nie ma problemu. Mój mąż też mnóstwo czasu spędza tu, tam. Całymi dniami jest czymś zajęty, podobnie jak ja.Nie ma sprawy. Żeby oceniać tak ostro trzeba dogłębnie kogoś poznać. Bardzo niesprawiedliwie mnie oceniłaś i nawet mój mąż by się z Tobą nie zgodził. To co opisałam nie mogło dać Ci tak pełnego obrazu by pisać tak ostro o tym bluszczu i podobieństwie do mnie. Pozdrawiam

    #874732

    kasiejka

    Re: zazdrosna jestem o przyjaciółkę

    Różnica w Twoim poście a poście innych Dziewczyn polega na tym, że one wyrażają swoją opinię- jedne podzielają w jakiś sposób moje odczucia, rozumieją je, inne nie,co też mnie cieszy w jakiś sposób. Korzystam z tego-analizuję bo jest to szczere, życzliwe i godne przemyślenia ale one mówią o sobie-” ja uważam, podchodzę do tego tak,widzę to inaczej ale ty widzisz to tak i masz do tego prawo.
    Podstawowa zasada komunikacji międzyludzkiej w psychologii jest taka: słuchamy (sercem) drugiej osoby, wsłuchujemy się w to co chce tak naprawdę przekazać nam poprzez czasem bardzo emocjonalną wypowiedź, zastanawiamy się jakie potrzeby za tym stoją, dajemy jej odpowiednie wsparcie, które oczywiście nie musi polegać na potakiwaniu i zgadzaniu się z nią we wszystkim Czasem wystarczy jej po prostu wysłuchać, nie ustosunkowywać się do jej wypowiedzi tylko pójść za tropem jej słów.Dopytywać się o szczegóły, uściślać by lepiej i dokładniej zrozumieć niejasności. Gdy prosi o opinię, tak jak ja to zrobiłam mówi się po prostu o swoim doświadczeniu, poglądzie na ten temat ale nie krytykuje się, nie atakuje tego człowieka bo nie znamy jej życia, nie wiemy konsekwencją czego są takie a nie inne jej zachowania, skąd się biorą. Pisząc tak atakująco jak Ty to zrobiłaś Moniko możemy kogoś tylko skrzywdzić i pokazać swoje zlekceważenie jego uczuć i jego samego. Przysłowie chińskie mówi:
    NIE OCENIAJ DRUGIEGO CZŁOWIEKA ZANIM NIE POCHODZISZ DZIEŃ W JEGO BUTACH. Ja uważam, że to świete słowa.K.

    #874733

    aneta

    Re: zazdrosna jestem o przyjaciółkę

    Ktoś już kiedyś pisał na forum, a ja tylko powtórzę..

    Jak nie możesz pomóc to może po prostu się nie odzywaj, zamiast robić szybką, niepotrzebną psychoanalizę??

    Aneta i Maciek 21.06.2004

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 31)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close