zbroja karmiącej matki…

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)
  • Autor
    Wpisy
  • #26045

    lea

    … lub ojca… innymi słowy – odzież ochronna…
    zaczęlismy jeść deserki – wiecie, jak wyglada marchew na ubraniach… jestem więc ciekawa, jak przygotowujecie siebie i dziecko do takiego posiłku – jak ubieracie, jak trzymacie dziecko, które samo nie siedzi… co robicie z jego szalonymi łapkami? czy można w pojedynkę sprawnie nakarmić półrodczne dziecko bez konieczności przeprowadzenia remontu w domu? 😉

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #347309

    aniaaa

    Re: zbroja karmiącej matki…

    Karmię w foteliku samochodowym.
    Na początku brudził się bardzo, więc owijałam go pieluszką gdyz nie miałam nikogo do pomocy.
    Zawsze miałam w pogotowiu mokra ściereczkę, zeby wytrzec brudne łapki zanim je wytrze w cos innego.
    Teraz je całkiem poprawnie – wystarczy sliniaczek.

    Aniaaa i Sebastianek 5 i 3/4 miecha!



    #347310

    lea

    Re: zbroja karmiącej matki…

    No wlasnie, bo ja mam meza do pomocy przy kazdym posilku, ale zastanawiam sie, jak by to bylo – karmic samemu… zazwyczaj mąz trzyma Matiego – do deserku trzyma go calego pionowo i trzyma mu rece, inaczej byłby szał ciał i rączek w buzi
    dzis sie rozebralam do połowy bo wczoraj pobrudzil mi koszule – choc je naprawde ładnie to raz czy dwa prychnie i wtedy jest pomaranczowy deszczyk….

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #347311

    kasiex

    Re: zbroja karmiącej matki…

    ja też karmiłam na początku w foteliku samochodowym i wystarczał śliniaczek. teraz nawet śliniaczek nie jest potrzebny, ale mam zawsze pod ręką chusteczki higieniczne, bo Kuba chyba chce już sam jeść i czasami nie zdążę zareagować a on już moczy rękę w miseczce…

    kubulowamama

    #347312

    lea

    Re: zbroja karmiącej matki…

    Mateusz wyrwał mi łyżeczke z reki przy pierwszym posiłku z łyżeczki – na szczescie był to kleik a do tego włozył sobie sam te łyzke do buzi – ale dookoła tez przejechał 😉 nie moze miec wolnych rak przy jedzeniu, bo wszystko mi zabiera i macza w naczyniach oraz buzi
    butelke tez sam sobie trzyma
    a slinik wyeliminowalam, korzystam z pieluchy tetrowej – wiekszy obszar…. i od razy chusteczk w jednym

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #347313

    beatab

    Re: zbroja karmiącej matki…

    ja owijam go pileluchą i dodatkowo śliniaczek i chusteczka nawilżona w pobliżu. najczęściej siedzi na leżaczku..a łąpki faktycznie wędrują do buzi, czasm przetrze sobie oczka i potem marchewka jest wszędzie.. a pozbyc się jej nie bardzo można:(((

    Beata&Patryk(03.03.03) http://betka.prv.pl



    #347314

    o-d

    Re: zbroja karmiącej matki…

    1. zdecydowanie fotelik samochodowy lub leżaczek
    2. przygotować miseczkę/słoiczek, łyżeczkę i… chusteczki higieniczne lub pieluchę
    3. dziecku założyć śliniak trudnozdejmowalny, np. taki wkładany przez głowę; a podobno gdzieś są takie śliniaczki z rękawkami
    4. mama/tata NIE ZAKŁADA ubrań „na niedzielę”
    5. przy sprawnym operowaniu łyżeczką, tj. zbieraniu i dopychaniu tego c z buzi wypływa jakoś DA SIĘ nakarmić pół-roczne baby :))

    Aha – no i polecam wygodną łyżeczkę, np. te dołączane ostatnio do kaszek Nestle są REWELACYJNE!!!

    Ola+Staś+Tadzio+Basia <img src=”http://foto.onet.pl/upload/29/52/_124108_s.jpg”>

    #347315

    patrycjad

    Re: zbroja karmiącej matki…

    My Kamilka karmiliśmy na leżaczku i wtedy Mąż trzymał mu rączki, ale jak Mąż wyjechał to karmiłam Kamila na kolanach trzymając go w ten sposób, że jedna jego rączka była za moimi plecami (tak jakby mnie obejmował), a drugą trzymałam sama. Oczywiście pod brodą miał śliniaczek. Ładnie je więc wszystko jest czyste, no! czasami wypadnie mu odrobina na śliniaczek. Na początku jeszcze na leżaczku to zrobił nam nr bo zaczął prychać jedzonkiem to wtedy ubrudził siebie i leżacek, ale to było raz może dwa. Miał wtedy niezłą zabawę 🙂 Piszesz, że Twój Mąż trzyma Matiego w pionie – czy jest mu tak wygodnie? Spróbuj na siedząco jak napisałam naprawdę wygodna pozycja. Aha, nigdy się nie przebieraliśmy specjalnie do jedzenia. 🙂
    Pozdrawiamy

    Patrycjad i Kamilek (01.02.03r.)

    #347316

    redford

    Re: zbroja karmiącej matki…

    Ja mojego trzymam jedna reka na kolanach, druga karmie. Odmierzona porcje mam w kieliszku, tzn. ćwiartce 🙂 zeby nie rozlazilo mi sie jedzenie po miseczce (Maciek dostaje na razie po pół sloiczna, bo dopiero zaczynamy). Mam dyzurna koszulke, ktora zakladam na czas karmienia, bo przy pierwszym razie od razu zrobila sie cala marchewkowa; dyzurna pieluche tetrowa (tez ma kolor marchewkowy) i dyzurny sliniak (kolor – patrz wyzej). Zawijam malego ciasno tetrowka, rece ma wtedy przy sobie, choc z oporami. Pierwszy raz byl tragiczny w skutkach – rece, buzia, wlosy, uszy, wszystko to, gdzie siegnely raczki – w marchewce, ale teraz juz nawet malo ma sladow wokol ust a i zaczelo smakowac chyba tak bardzo, ze wodzi oczyma za lyzeczka i sam otwiera paszcze jak tylko sie zblizam z nastepna porcja. Robie to miarowo, bez zatrzymywan, bo wtedy rece zaczynaja wedrowac niebezpiecznie w strone ust, razem z pielucha oczywiscie. A tak siedzi grzecznie, polyka, jak daje, polyka, ja daje, itd…….
    Samemu wcale nie jest tak zle, nawet nie wiesz ile rzeczy czlowiek umie zrobic nogami ;-)))


    Kasia i Maciek 4 i 3/4 miesiąca !

    #347317

    kiuik

    Re: zbroja karmiącej matki…

    sama sie nie przebieram choc wiadomo ze kreacji ani ulubionych ciuchow nie wkladam….
    dla dziecka odkrylam SWIETNE SLINIAKI Z REKAWAMI ktore mam od 3 tyg polecic w POLECAM ale jakos nigdy nie mam kiedy…..

    kiuiczycaZjasiemUboku(21.02)



    #347318

    lea

    Re: zbroja karmiącej matki…

    Zgadzam sie, lyzeczki te sa swietne, kupilam inna i dbrze nam szlo ale potem przyslali mi te z Nestle i inne poszly w kąt

    Lea i Mateuszek (14.03.03)

    #347319

    ada77

    Re: zbroja karmiącej matki…

    hi hi hi ja jeszcze Mikiego nie karmię w ten sposób, ale on juz baaardzo pragnie sam trzymac butelkę i kiedy mu pozwalalm mam próbkę tego typu zmagań ;-)))
    PS Ja zamiast remontu mieszkania chyba będę musiała przeprowadzic renowację ubranek Mikusia, czyli wycinać plamy, bo o odepraniu marchewy proszkiem dla dzieci chyba nie ma mowy…;-)))
    ada77 i miki 20 maj 2003 – Miki dłubie w wirtualnym ząbku ;-))))



    #347322

    styna24

    Re: zbroja karmiącej matki…

    Moj Tomek ma wprawdzie 5 miesiecy ale podaje Mu nowosci od miesiaca i jak narazie obylo sie bez „zbroi” 🙂 Sadzam Tomusia na kanapie opartego o poduszke, podkladam pieluche i karmie. Bardzo ladnie, szeroko otwiera buzke, raczki trzyma przy sobie, nie wymachuje. W zasadzie pieluszka jest tylko troszke zabrudzona. jestem dumna z mojego synka, ze tak grzecznie zajada zupki i deserki. Caly sloiczek potrafi zjesc w ciagu 5 minut :))

    pozdrawiam

    Justyna i Tomek 9.04.2003

    #347323

    izolda

    Re: zbroja karmiącej matki…

    Hihi, Agatka tez przy jedzeniu robi mnóstwo ruchów a słoik czy łyzeczke stara sie mi wyrwać z rąk, dlatego:
    -uzywam śliniaków z rekawkami – jak Kiuik- są naprawde rewelacyjne–ja mam frotte a sa też ceratowe
    -w pogotowiu mam wilgotną pieluchę, którą Scieram jedzonko z łapek
    -i potwierdzam- łyżeczki z Nestle są najporęczniejsze

    Izolda i Agatka (26.02.03) ]

    #347324

    Anonim

    Re: zbroja karmiącej matki…

    Sorry Lea ale rozbawil mnie Twoj post o zbroi:),ale teraz powaznie.ja np.karmilam hubiego w lezaczku,teraz karmie w krzeselku.Kupilam taki sliniaczek ktory wyglada jak fartuszek.Jest bardzo fajny,bo maly go nie podnosi i nie ma brudnych ciuchow.Chociaz i tak niekiedy i tak rekawki sa brudne.Ja i tak po domu chodze niezbyt pieknie ubrana tak wiec jak mnie pobrudzi to nic sie nie stanie.

    Nelly i Hubert

Postów wyświetlanych: 15 - od 1 do 15 (wszystkich: 18)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close