zbyt duże przywiązanie? Co robić?

Mój mały niedługo kończy 6 miesięcy. Do tej pory cały czas ja się nim zajmowałam a w weekendy pomagał mi mąż. Od kilku dni zaobserwowałam, że jak tylko zniknę malemu z oczu to wpada w histerię. Najgorzej jest jak muszę gdzieś wyjść a on zostaje z mężem (czy też z babcią) – wtedy przez cały czas jak mnie nie ma drze się (bo płaczem tego nazwać nie można) jakby go ktoś obdzierał ze skóry. Jak tylko wracam i mnie zobaczy a ja go przytulę to momentalnie się uspokaja. Czy to możliwe, żeby takie maleńkie dziecko bało się, że go zostawię? Co mam zrobić w takiej sytuacji? Nie wyobrażam sobie, że nie będę mogła ani na chwilkę wyjść bez małego? Miałyście tak ze swoimi dziećmi, bo ja przy pierwszym nie miałam takiej sytuacji. Kiedy to minie? Dzisiaj po 2 godzinnym płaczu małego mąż stwierdził, że więcej już z nim nie zostanie:( Niedługo muszę wrócić do pracy i co wtedy, jak przygotować małego do tak długiej rozłąki? Bardzo proszę Was o pomoc w tej kwestii…

1 odpowiedzi na pytanie: zbyt duże przywiązanie? Co robić?

agago Dodane ponad rok temu,

Zamieszczone przez ochanecik:Mój mały niedługo kończy 6 miesięcy. Do tej pory cały czas ja się nim zajmowałam a w weekendy pomagał mi mąż. Od kilku dni zaobserwowałam, że jak tylko zniknę malemu z oczu to wpada w histerię. Najgorzej jest jak muszę gdzieś wyjść a on zostaje z mężem (czy też z babcią) – wtedy przez cały czas jak mnie nie ma drze się (bo płaczem tego nazwać nie można) jakby go ktoś obdzierał ze skóry. Jak tylko wracam i mnie zobaczy a ja go przytulę to momentalnie się uspokaja. Czy to możliwe, żeby takie maleńkie dziecko bało się, że go zostawię? Co mam zrobić w takiej sytuacji? Nie wyobrażam sobie, że nie będę mogła ani na chwilkę wyjść bez małego? Miałyście tak ze swoimi dziećmi, bo ja przy pierwszym nie miałam takiej sytuacji. Kiedy to minie? Dzisiaj po 2 godzinnym płaczu małego mąż stwierdził, że więcej już z nim nie zostanie:( Niedługo muszę wrócić do pracy i co wtedy, jak przygotować małego do tak długiej rozłąki? Bardzo proszę Was o pomoc w tej kwestii…

cos mi świta jakiś odcinek “super niani” ale nie naszej tylko amerykańska wersja tam matka miała podobny problem, pamiętam że miała odzwyczajać malucha stopniowo: kładła na kocyku i siedziała przy nim potem oddalała się na metr i cały czas mówiła do niego, potem wydłużała czas i odległość ( zostawała w zasięgu wzroku) potem na chwilę znikała z pola widzenia i wracała robiła coraz dłuższe przerwy (dzieć na początku nie dał się położyć wisiał cały czas na rękach u mamy pod koniec „terapi” już zostawiała go pod opieką kogoś innego i wychodziła na miasto
maluchy jak im ktoś/coś znika z pola widzenia to „myślą że na zawsze” dopiero starsze dziecko uczy się przez doświadczenie i rozmowy z rodzicem, że mama wychodzi ale wróci po obiedzie albo bajce o jakiejś tam porze, w Twoim przypadku raczej wykorzystałabym to że dziecko w takim wieku powinno mieć ustabilizowany cykl dnia wtedy ma jakieś poczucie bezpieczeństwa no i raczej powinnaś go zostawiać codziennie (najpierw kilka minut i sukcesywnie zwiększać długości czasu a wychodź zawsze o tej samej porze (np. po deserku, obiadku ale raczej w godzinach w których w przyszłości cię nie będzie bo będziesz w pracy ) aby się przyzwyczaił stopniowo do nowej sytuacji po jakimś czasie zaakceptuje to a osoba która z nim zostanie powinna wykazać się niesamowitą inwencją i dużą dawką czułości
Malucha trzeba tak zając żeby nie miał czasu na tęsknoty
powodzenia
ps zacznij od zmiany ról w weekendy niech mąż się nim zajmie a Ty do pomocy :Hyhy:

Znasz odpowiedź na pytanie: zbyt duże przywiązanie? Co robić??

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dla starających się
Badań LH i FSH prosze o pomoc !!!!!
Proszę o pomoc w interpretacji wyników badań . Wszystkie badania robiłam w 5 dniu cyklu: LH 2,21 a FSH 3,95
Czytaj dalej
Tematy, których nie znalazłam w forum
czynnik nieludzki - czyli o szpitalach pediatrycznych.
znalazłam ciekawy artykuł o traktowaniu dziecka i rodzica przez personel medyczny. [url]http://www.polityka.pl/czynnik-nieludzki/Lead33,1137,287729,18/[/url] Jakże ja sie cieszę, że nie miałam okazji tego poznac i mam nadzieję, że nie będzie mi to dane.
Czytaj dalej