zdenerwowanie?

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)
  • Autor
    Wpisy
  • #7549

    marzena71

    dziewczyny !
    ja mam tez problem. Dlatego musze was wypytac!!!!!
    W piatek mam dostac zastrzyk wyciszyjacy jajniki!!
    juz mi nie chodzi o ten caly proces brania lekow, chodzi mi o to jakie mieliscie mysli, ile pokladalyscie nadzieji ze sie uda? i czy gdzies tam w glebi „odzywal” sie glos -ze sie uda, albo sie „odzywalo”-ze sie nie uda… albo cos wam mowilo nie rob tego… prosze was powiedzcie mi bo jestem pelna pytan.
    interesuje sie kazda mysla u tych co sie powiodlo i u tych co nie. czy bylyscie pelne wiary ze sie powiedzie? czy niewierzylyscie w to? W lutym ma do tego dojsc i mam glowe pelna pytan!!!!!!:))))) chyba mnie rozumiecie? musze zaakceptowac mysl, ze moze byc powodzenie IVF albo i nie!
    Albo sie wyluzowac Joga i nie myslec o niczym co sie wiaze z ciaza i IVF!!!! tak wlasnie tak zrobie …. wiec zaczynam relax…. ale mimo wszystko pragne abyscie sie podzielily przezyciami , bo musze to ” przeanalizowac”.

    #134748

    agnieszka30

    Re: zdenerwowanie?

    ja za pierwszym razem bylam pelna optymizmu i prawie pewna, ze sie uda. Szczegolnie, ze lekarz dawal duze szanse powodzenia. Moje rozgoryczenie i strach byly wielkie, kiedy 4 testy ciazowe nie wykazaly ciazy. Do transferu zarodkow mrozonych podchodzilam juz z duzo wieksza rezerwa. po prostu balam sie oczekiwac sukcesu. spodziewalam sie, ze pierwsze niepowodzenie bylo spowodowane wadami zarodka lub bakteriami u mnie. Sadzilam, ze bedzie jeszcze jedna proba, przed ktora trzeba bedzie zrobic bakteriologie, i ze dluzej beda zarodki hodowane w probowce, zeby sprawdzic, czy nie zatrzymuja sie w rozwoju na pewnym etapie. Rowniez lekarz dawal tylko kilkanascie procent szans na powodzenie.
    Do tego stopnia nie wierzylam w sukces, ze nie kupowalam testu ciazowego, a kiedy zaczelo sie plamienie w ok. 12 dniu po transferze, bylam pewna, ze to zaczyna sie miesiaczka. W czasie Swiat wypilam troche porto, w Sylwestra ze 3 kieliszki szampana, caly czas przekonana, ze mi wolno. Kto wie? Moze takie wlasnie odpuszczenie sobie pomoglo mi sie wyluzowac, a zarodkom zagniezdzic?

    Agnieszka



    #134749

    aga10

    Re: zdenerwowanie?

    Jeśli już podjęłaś decyzję o IVF to nie ma co się teraz zadręczać. Podejrzewam, że każda z nas miała przerózne stany emocjonalne, nadzieje, zwątpienia, pewność, zniechęcenie ….. a wszystko zależy od osoby -jej spojrzenia na świat, jej najbliższego otoczenia i wsparcia najbliższych i jej doświadczeń, nie tylko tych medycznych. Jak wiele osób, take wiele wątpliwości, i to każdego dnia, amoże każdej godziny inne. Dlatego to co ktoś ci napisze teraz, może być zupełnie nieadekwatne do tego co czuł dwa dni temu.
    Jedno wg mnie jest pewna – zawsze jest nadzieja, bo bez niej to wszystko nie ma sensu. Nawet jeśli okazuje się, że są jakieś problemy w trakcie, że prawdopodobieństwo jest w końcu niewielkie i wiele innych racjonalnych argumentów na „nie”, to bez tej głeboko skywanej nadziei nikt by raczej nie podchodził do zabiegu, bo po co ?

    #134750

    marzena71

    Re: zdenerwowanie?

    dziekuje dziewczyny, wasze odpowiedzi wywietrzyly moje wszelkie pytania. Poprostu wyluzuje sie i nie bede o tym wiecej tak intensywnie rozmyslac. Jak to ktos powiedzial ” co ma wisiec nie utonie”. Wykupilam recepty z tymi hormonami
    no i sie przerazilam – 20 strzykawek z iglami i pol reklamowki ampulek!!!! no ale nie ma co sie rozczulac wiec do dziela!!!!
    czy wy tez bralyscie Pregnesin i Enantone-Gyn?
    ja sie po nich czulyscie? no i dostalam Gonal F pa marzena

    #134751

    agnieszka30

    Re: zdenerwowanie?

    Z wymienionych przez Ciebie lekow bralam Gonal F. Musze Ci powiedziec, ze ja osobiscie czulam sie podczas i po stymulacji normalnie. jedyne co zauwazylam to obnizona odpornosc po Encortonie. Powodzenia!

    Agnieszka

Postów wyświetlanych: 5 - od 1 do 5 (wszystkich: 5)


Musisz się zarejestrować lub zalogować, żeby odpowiedzieć

Close